Autor Wątek: Oczyszczanie intencji  (Przeczytany 11769 razy)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-01-13, 15:56:26 »
StArfire,
"Tzn. Czy jest jakaś metoda oczyszczania intencji, która nie opiera się na powierzaniu tego oczyszczenia Bogu/WJ?"

A wiesz, że właśnie chciałam napisać o tym, jak ja oczyszczam intecje? :) Tak mnie naszła chęć :)

No właśnie, jest bardzo fajny sposób oczyszczania intencji: mianowicie chodzi o to, żeby wyrażać swoje intencje/pragnienia/chęci w odniesieniu do różnych kwestii, jak najczęściej.
Te bardziej ogólne, poważne (np. "moją intencją jest poznać, zrozumieć i pokochać siebie"; można też bardziej szczegółowo: "moją intencją jest objąć świadomością wszelkie swoje uczucia i emocje, również te zepchnięte bardzo głęboko w nieświadomość") i te "drobne" (czyli ustalać sobie cele np. wizyty u znajomych "moją intencją jest dobrze się bawić i...", cele zakupów "moją intencją jest kupić to, co mi potrzeba, w odpowiedniej cenia", itp.).
Do tych ogólnych, nazwijmy je - długodystansowymi, dobrze jest często wracać. Zrobić sobie listę, albo zapisać choć jedną i czytać sobie rano, wieczorem, przed medytacją. Jeśli coś chcesz zmienić, zmieniaj.

Takie świadome określenie swoich intencji (zamiarów) spowoduje wyrzucenie z podświadomości tego wszystkiego, co jest sprzeczne z daną intencją. Po to, żeby to oczyścić, żeby oczyścić intencję :) A potem po prostu oczyszczamy :)
Można oczyszczać w ten sposób, że zapisujemy sobie intencję dotyczącą np. zdrowia ("moją intencją jest być doskonale zdrową"), przeczytać to i obserwować siebie. Jeśli pojawi się opór, to pozwolić mu wypływać, nasilać się i w końcu pozwolić mu odejść. Nie przeszkadzać po prostu, sam odejdzie :) I znów przeczytać, i znów puścić opór (negatywne odczucie). Aż do skutku.
Ale można też każdą inną metodą.

Aha, dodam jeszcze, że jak będziemy ustalać sobie intencje dot. drobnych spraw, to te dotyczące grubszych rzeczy sukcesywnie same będą się oczyszczać.

Teraz coś sobie uświadomiłam:
Często słyszę, że ktoś zaczął zajmowac się rozwojem duchowym i zawalił mu się cały świat. Albo że odkąd wszedł na ścieżkę rozwoju, to nieustannie coś mu sie chrzani, itd.
Teraz widzę to tak: ten ktoś wyraził (świadomie lub nie) chęć rozwoju, no i "wszechświat" mu to umożliwił. Tzn. z podświadomości wypłynęły mu brudy, które uniemożliwiały mu pójście "wyżej", a właściwie oddzielały go od prawdziwej natury. A wypłynęły tylko po to, żeby je uwolnić i w pełni cieszyć się sobą prawdziwą :)

Plecam bardzo fajną książkę Deepaka Chopry "Sieden duchowych praw sukcesu", może wiele wyjaśnić w temacie. Jednym z tych praw jest "Prawo intencji i pragnienia" :)

marcin

  • Gość
[#]   « 2012-01-13, 13:48:17 »
>A ja nie kapuje co niby niejasnego miało być z tymi intencjami. :P

Widocznie Clint nie zdolales zauwazyc o jakieJ subtelnosci jest tu mowa i strzeliles tylko tekst o tym, tak jak by nikt tego nie wiedzial ;) ze podswiadomosc moze miec rozne nastawienia do roznych rzeczy i ze mozna te negatywne zmienic na pozytywne
(swoja droga zabawne ze mozna to zawrzec w jednym zdaniu nieprawdaz? ;)

Lynd natomiast pytal o to jaki jest sens "oczyszczania intencji" w takich tematach jak np "oczyszczenie stosunku do siebie" czyli czyms nad czym jest "praca na lata". No i chyba jest to jasne, ze w pytaniu i tematu watku chodzi o praktyke oczyszczania intencji (modlitwe, afirmacje, rytual) bo inaczej watek mozna by nazwac rownie dobrze "rozwoj duchowy".

"No i na koniec warto by było napisać czym w ogóle jest oczyszczenie intencji - dla mnie to jest uwolnienie od wszystkich zaślepień, urojeń, nieświadomości i wszystkiego tego, co nie pozwala widzieć danej rzeczy taką jaką ona jest. A gdy się już ma czystą świadomość danej sprawy - nie ma opcji aby w ogóle przyszło do głowy robić coś głupiego - no bo po co, skoro wie się że to jest zupełnie niepotrzebne?"

Czyli jak wykonasz oczyszczenie intencji (mowie tu o praktyce jednorazowej czy powtarzanej np 3 tygodnie, do jakiejs ogolnej kwestii jak seks, zwiazki, kobiety czy nawet cala samoocena, to przeszlosc juz jest uzdrowiona, skoro mowisz ze nie ma to na ciebie wplywu ? Jesli nie , przeczyloby to wielu rzeczom.
« Ostatnia zmiana: 2012-01-13, 13:49:59 wysłana przez marcin »

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-13, 13:40:26 »
Feli: Oki, teorię znamy wzdłuż i wszesz :) Pozostaje kwestia praktycznej praktyki ;) Tzn. Czy jest jakaś metoda oczyszczania intencji, która nie opiera się na powierzaniu tego oczyszczenia Bogu/WJ? Tzn. bardziej aktywna forma przytomnienia "od wszystkich zaślepień, urojeń, nieświadomości i wszystkiego tego, co nie pozwala widzieć danej rzeczy taką jaką ona jest" i nie mówią tutaj o wyświechtanych frazesach typu 'medytacja'. Nie to, żebym miała coś przeciw, po prostu czuję, że potrzebuję temat uporządkować praktycznie na tyle, aby wiedzieć co, jak i z czym się je.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-01-13, 12:46:28 »
dr02d2u, StArfire,
Intencje to po prostu nastawienia, zamiary. Tyle że nie chodzi tylko i wyłącznie o zamiary świadome (wtedy zmiana intencji byłaby równoznaczna tylko i wyłącznie z podjęciem decyzji), ale też o nieświadome.
Intencje (nastawienia) są albo czyste, czyli zgodne z ND (najwyższym dobrem), albo nieczyste, czyli niezgodne z ND.

Tak jak napisałam intencje mogą być świadome i nieświadome.
Świadomie mogę myśleć - jestem w 100% uczciwa wobec siebie i innych, życzę im jak najlepiej, więc mam czyste intencje, działam zgodnie z ND. A w podświadomości może czaić się masa ukrytych fałszywych przekonań, które będą wpływały na czystość moich nastawień.
Np. wiem, że wolność jest zgodna z ND i swiadomie życzę jej osobom najbliższym, daję im wolność. Ale cóż z tego, skoro podświadomie boję się wolności, bo nie chcę być sama i robię wszystko, by tych ludzi do siebie przywiązać. Oczywiście ja o tym nie wiem, bo to jest nieuświadomione. Moje świadome "czyste" intencje okazują się tylko fasadą, pod którą kryje się syf.

I druga kwestia - jeśli mam koślawe wyobrażenie na temat ND, to nawet świadome intencje będą nieczyste, mimo, że przeze mnie za takie właśnie będą uważane.
Np. jeśli uznaję, że kariera Robin Hooda to szczyt marzeń rozwojowca, czyli że odbieranie bogatym i dawanie biednym (naprawienie świata) jest zgodne z ND, to moje intencje czyste być nie mogą, a działanie nie przyniesie dobrych rezultatów.

Dlatego tak ważne jest oczyszczenie się "od wszystkich zaślepień, urojeń, nieświadomości i wszystkiego tego, co nie pozwala widzieć danej rzeczy taką jaką ona jest", jak napisał Clint.

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-13, 11:49:22 »
No właśnie: czy intencje nie są czymś więcej niż tylko wolą, zamiarem? Bo jeśli traktujemy te pojęcia jako synonimy to do zmiany intencji wystarczy podjęcie odpowiednich decyzji :)
Ale z tego co, wiem  'intencja' to pojęcie znacznie głębsze i do pełnego oczyszczenia trzeba się zająć także wszelkimi wyobrażeniami, emocjami etc. które się wiążą z daną 'intencją'. I.e. nie wystarczy zmiana decyzcji <choć to taki pierwszy krok> trzeba oczyścić jeszcze cały bagaż wyobrażeń, oczekiwań, emocji, myśli etc związanych z tematem :)
Czyli, imho, wg powyższych definicji nie da się działać niezgodnie z ND jeśli intencje są czyste :) Jeśli takie działanie ma miejsce tzn. że mimo dobrych chęci coś jeszcze jest niehalo :)

tiani

  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-13, 08:30:39 »
Lynd
No i widzisz, w zasadzie to sam sobie odpowiedziałeś.  Mechanizm się jeszcze uruchomił po uświadomieniu i oczyszczeniu tematu i poniosłeś "karę", ale nie była dla ciebie miażdżąca, tylko raczej było to przypomnienie "Ej, stary, co robisz, już byłeś na tamtej ścieżce, przypominam co ci się może zdarzyć, jeśli wrócisz do starych intencji do życia, do innych i do siebie". I oprzytomniałeś i ponownie wróciłeś do życia w zgodzie ze swoją "upiorną" naturą BEZ krzywdzenia innych i siebie czerpiąc z tego pozytywne korzyści. No i gdybyś nie oczyścił intencji prawo karmy zabrałoby ci coś więcej niż talizman ;) Ale to zrobiłeś. 
Mam jeszcze kilka spostrzeżeń, ale to na priw, bo nie wszyscy grali w tą samą planszówkę co my ;) daj znać jak już to przeczytasz ;)

dr02d2u

  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-01-13, 07:59:58 »
Problem ze zrozumieniem zagadnienia oczyszczania intencji i tego co ono ze sobą niesie, może wynikać stąd, że po prostu nie łapiemy tego co się za tym pojęciem kryje. Należę do tej grupy osób, która pomimo zetknięcia się z określeniem "intencja" kilkanaście lat temu, dalej nie łapie o co z tym chodzi. Może dlatego, że brzmi to dla mnie jak jakieś obce słowo. Oczywiście, kiedy sam, lub komuś to tłumaczę, to nie mam z tym problemu, ale to jest takie akademickie tłumaczenie, mające w sobie coś z odpowiedzi studenta na egzaminie. Po prostu ja tego nie czuję.

Kiedy słyszę o oczyszczaniu intencji, to zastanawiam się co ja właściwie miałbym robić i co też takiego jest z tymi intencjami nie tak, że mam je oczyszczać. W gruncie rzeczy jestem osobą, która jest uczciwa wobec siebie i innych, życzę sobie i innym jak najlepiej i nie widzę powodu dla którego moja podświadomość miałaby coś "kombinować" przeciwko mnie czy innym. Kiedy coś kreuję, to badam podświadomość i wspierając się afirmacjami usuwam negatywne/błędne przekonania.

Fakt, że moja przeszłość nie była różowa i wiele głupich rzeczy w niej czyniłem, ale mam dziś właściwy osąd sprawy na tyle na ile jestem stanie to ogarnąć. I to jest wystarczające do tego by nie czynić tego ponownie.

Natomiast zupełnie inna sprawa jest z zaślepieniem. Jak ktoś jest zaślepiony, to mu chyba nie pomoże nic innego jak tylko potężny, "od życia", kop w tyłek.
W każdym razie mnie pomogło.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-12, 22:24:27 »
A ja nie kapuje co niby niejasnego miało być z tymi intencjami. :P

Do wszystkiego co istnieje możemy mieć 3 różne stosunki:
- czyste intencje - powodują one 100% korzystne działania
- nieczyste intencje - im bardziej nieczyste tym mniej korzystne efekty działań. Owa nieczystość nie musi być w 100% - bywa że nasze nastawienie jest tylko częściowo niekorzystne.
- brak intencji - są to rzeczy dla nas całkowicie neutralne (dla mnie to będzie np. nastawienie do zeszłorocznego wiatru w Japonii).

I teraz sprawa wygląda tak, że na kreacje danego zdarzenia mogą mieć wpływ różne intencje np. przy przyciąganiu partnerki mogą działać intencje związane z seksem, stosunkiem do kobiet oraz dużo bardziej ogóle czyli chęć dokopywania sobie dla samego dokopania. Można powiedzieć, że cały czas w naszym życiu toczy się gra intencji - wiele z nich jest ze sobą powiązanych, inne się wzajemnie przenikają na niektórych płaszczyznach. Dlatego na oczyszczanie intencji musimy patrzyć jednocześnie szczegółowo, jak i całościowo. Po prostu jedne mają bardziej ogólny charakter(np. miłość do siebie), inne są niezwykle szczegółowe(np. strach przed potworem z szafy).

Mamy w sobie mnóstwo sprzecznych intencji, ale to niczemu nie przeszkadza bo zasada jest generalnie taka, że realizuje się wypadkowa całego tego syfu, czyli to co przeważa, to co jest silniejsze.

No i na koniec warto by było napisać czym w ogóle jest oczyszczenie intencji - dla mnie to jest uwolnienie od wszystkich zaślepień, urojeń, nieświadomości i wszystkiego tego, co nie pozwala widzieć danej rzeczy taką jaką ona jest. A gdy się już ma czystą świadomość danej sprawy - nie ma opcji aby w ogóle przyszło do głowy robić coś głupiego - no bo po co, skoro wie się że to jest zupełnie niepotrzebne?

marcin

  • Gość
[#]   « 2012-01-12, 21:58:29 »
generalnie widze ze dla innych to tez srednio jasne bo chyba nie padła jak dotąd jasna odpowiedz na Twoje pytanie, za to wywiazala sie inna dyskusja ale co tam kto by dzisiaj chcial sie zatrzymac i cos zrozumiec, jak trzeba isc do przodu :P

marcin

  • Gość
[#]   « 2012-01-12, 21:56:25 »
No i jakis dobry strzal w podswiadomosc ktory rozsypuje jakas stara konstrukcje niedobrych rzeczy moze cos wykreowac nowego w zyciu , jakis przeswit wiec mozna sie na tym juz opierac i tworzyc, na tej podstawie... moze cos takiego

marcin

  • Gość
[#]   « 2012-01-12, 21:54:57 »
Lynd jak to, ze oczyszczajac intencje to nie pozwalamy sobie pakowac sie w klopoty znow mimo ze stare w podswiadomosci zostaje ? Przeciez z definicji jak zostaje stare to po to zeby dalej robic nam ZLO ;) Dla mnie tez to srednio jasne, generalnie sadze ze to wywali na wierzch cos tam i ma sie co robic, nie ucieka sie tylko sie konfrontuje ze starym dzieki temu "oczyszczaniu inetncji"

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-01-12, 21:44:00 »
Ano może wrócić do niego stara karma, ale dzięki czystym intencjom odbędzie się to w taki sposob że będzie mógł zobaczyć jak to wyglądało z drugiej strony, ale bez żadnych szkód dla niego (talizmany i tak rozdają na prawo i lewo :P)

Poza tym, hm, to się może zdarzyć kiedy jemu się zachce działać po staremu. Dobrze wiedzieć że czyste intencje chronią go też przed głupimi działaniami :)

tiani

  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-12, 10:02:35 »
Lynd
hehe, tak, ale jednak temu upiorowi wciąż może zdarzyć się jednak coś ukraść ;) i kary za to nie uniknie :D

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-01-12, 08:08:38 »
Greg,
Z mojego doświadczenia, kiedy złodziej oczyści sobie intencje, zostanie Upiorem ;) I będzie czerpał z tego większe korzyści niż z kradzieży, przy okazji nie krzywdząc żadnej innej postaci ;)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-01-11, 22:07:36 »
Greg,
stan świadomości w danym temacie nie zależy od czasu wałkowania tego tematu, a od intencji poznania prawdy :P

"I tak myślę, że nawet gdy się oświecę, wciąż tacy ludzie będą istnieć. I na dobrą sprawę, jest to dokładnie taki stan, jaki ma być :)))"

Tak, bo każdy ma prawo do swoich urojeń, a nawet do tego, żeby te urojenia nazywać głosem intuicji :)