Doctor-X - u mnie jak coś nie działało - to dawałem sobie spokój. Czasem tak bywa w rozwoju. Potem okazywało się np. że afirmowałem bezpieczeństwo w nerwowy sposób, bo nerwowo się bałem swoich lęków, i afirmowałem nerwowo i szybko żeby szybko mieć to za sobą i żeby nie dopuścić do siebie tych lęków - takie sytuacje blokują w rozwoju.
Take it easy. Zrób sobie przerwe na tydzień-dwa, potem siądź powoli do jednej afirmacji i dłub ją dalej. Czasem do wzrostu świadomości potrzebne jest troche przerwy.
A, i jak rozwój duchowy - to tylko w odniesieniu do rzeczywistości.
Przykład: Kreuję milion złotych. I kreuję i kreuję i wciąż nie wychodzi. Dlaczego? Najpewniej dlatego że ta kreacja jest zawieszona w próżni. Gdyby nie była, to pierwsze myśli które by do mnie doszły to to, że wciąż jestem zadłużony i że nie mam stałej pracy. Kiedy to do mnie dociera, to dociera do mnie że tak wielka kwota kreowana była przez moje zagrożenie finansowe. Dopiero akceptacja rzeczywistości pozwala ustalać realniejsze cele które naprawde dają dużo radości - u mnie to jest spłacenie długów i rozwój prosperity.