Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 718230 razy)

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-12-23, 22:06:38 »
Medżi, faktycznie z chińczykami miałem do czynienia na stopie biznesowej, może mam tam jakąś karmę. ale generalnie chodziło mi właśnie o standard życia (tak samo jak i Leszka nie ciągnie mnie do tej biedy) jak i kwestie estetyczne związane z ciałem. Dla mnie najfajniejsze są te europejskie, choć wiem że jeżeli urodziłbym się w indiach, zapewne bym już tak nie uważał.

Generalnie chodziło mi o to czy dusze z wysokim ERD wybierają sobie lepsze warunki materialne do odrodzenia. Stąd pytanie czy przeciętnie jest ich procentowo więcej bogatych krajach o dłuższej historii demokratycznej i większej wolności obywatelskiej w której łatwiej jest urzeczywistniać życie w szczęściu i dostatku.

BTW, czy w astralu nie ma bitwy o urodzenie się np w rodzinie Kulczyka, czy innego miliardera? :P
« Ostatnia zmiana: 2015-12-23, 22:12:54 wysłana przez jaskier »

matek

  • Gość
[#]   « 2015-12-23, 21:41:31 »
Cytuj
Ale kto wie czy to Chiny + Indie nie będą najlepszym krajem do osiągnięcia dobrobytu i życia w tych wibracjach , wysokim standardzie ogółu?

Racja. No, ale moze sie tez okazac, ze jaskier ma jeszcze inne pobudki - na przyklad bardzo nie podobaja mu sie skosnookie i ciemnoskore dziewczyny;)

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-12-23, 21:25:27 »

Jesli bardzo zalezy Ci na tzw. "wysokim standardzie zyciowym" jaki panuje w swiecie zachodnim, to mozesz sobie wybrac wcielenie wlasnie tam. Z poziomem ERD nie ma to wiele wspolnego.

Ale kto wie czy to Chiny + Indie nie będą najlepszym krajem do osiągnięcia dobrobytu i życia w tych wibracjach , wysokim standardzie ogółu?

Kwestia gdzie się powcielają osoby z ktorymi się ma karme i z ktorymi one maja najsilniejsza karme.

A niechęć rodzi przymus, wybiera się , ale z tego co się moze, na ile jest się wolnym.
« Ostatnia zmiana: 2015-12-23, 21:30:15 wysłana przez medżikowsky »

matek

  • Gość
[#]   « 2015-12-23, 20:10:19 »
jaskier,

Wcielasz sie tam, gdzie masz akurat najlepsze warunki do pracy z celami jakie sobie ustanowiles. Jesli tak bardzo nie bedziesz chcial sie wcielac w Indiach czy Chinach, to przeciez nikt Cie tam sila nie wcisnie - no, chyba ze Twoja wlasna niechec Cie tam przyciagnie (niechec moze oznaczac ze masz tam cos do "przerobienia", jak napisal medzikowsky). Poza tym, jesli juz urodzisz sie jako Chinczyk czy Hindus, to przeciez bedzie dla Ciebie normalne, nie?:)

Dlaczego wiekszosc ludzi z wysokim ERD mialaby wcielac sie akurat w Europie i Ameryce Polnocnej? Obowiazuje jakis unijny przydzial czy co?:)
Wcielaja sie tam gdzie sobie wybiora z takich czy innych pobudek, regul nie ma. Naprzyklad w takich Stanach Zjednoczonych ilosciowo moze byc ich calkiem sporo, chociaz procentowo - niekoniecznie. W Indiach czy Chinach procentowo moze to wypadac jeszcze slabiej, bo luda tam od groma, a te dusze w wiekszosci pewnie mlodsze niz starsze.

Jesli bardzo zalezy Ci na tzw. "wysokim standardzie zyciowym" jaki panuje w swiecie zachodnim, to mozesz sobie wybrac wcielenie wlasnie tam. Z poziomem ERD nie ma to wiele wspolnego.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-12-23, 17:31:03 »

Kopiuję pyt z wątku o ERD bo tam nikt nie zauważa. A temat mnie nurtuje. Nie mam ochoty być w przyszłym wcieleniu chińczykiem ;-). Albo życ w Indiach.

Twoja niechęć może wynikać z nieuświadomionej karmy związanej z tymi miejscami / klimatami / ludźmi. Ja miałem wielką niechęć do Chin (w sumie terazniejsze nadal mnie jakos nie pociągają), teraz odkrywam karmę stamtad, okazuje się jakby całe wcielenie było Chinami podszyte, szok ile ludzi znam z chin i z jak wielu roznych srodowisk (nawet osoby z tego forum) i rejonow geograficznych. To byl w średniowieczu bardzo zaludniony kraj liczacy kilkadziesiat mln osob.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-22, 21:36:43 »
Cytuj
Na poziomie podświadomym (astralnym, mentalnym) potencjalnie i tak wszystko o sobie wiemy ;)
Ale świadomie nie wszystko - a właściwie minimalną część, bo zadaniem podświadomości jest filtrowanie nadmiaru informacji abyśmy mogli zająć się tym, co istotne dla naszego rozwoju (albo dla pomocy klientowi) i abyśmy nie skończyli w psychiatryku wiedząc wszystko o wszystkim ;)

Ach ta kochana podświadomość .
W sumie bardzo potrzebna. I użyteczna.

Tom

  • Wiadomości: 255
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-12-22, 18:55:12 »
Dzięki Tom
Czyli złych intencji i tak nikt nie ukryje bo nie jest to zgodne z Najwyższym dobrem moim i innych :)

Ja bym powiedział trochę inaczej :)...

Na poziomie podświadomym (astralnym, mentalnym) potencjalnie i tak wszystko o sobie wiemy ;)
Ale świadomie nie wszystko - a właściwie minimalną część, bo zadaniem podświadomości jest filtrowanie nadmiaru informacji abyśmy mogli zająć się tym, co istotne dla naszego rozwoju (albo dla pomocy klientowi) i abyśmy nie skończyli w psychiatryku wiedząc wszystko o wszystkim ;)

Jeśli więc ktoś świadomie chce dotrzeć do konkretnych informacji, musi się na nie konkretnie nastawić - np. zadać mądre, precyzyjne pytanie.
To nie jest tak, że super mega jasnowidz wie o Tobie wszystko natychmiast, po jednym spojrzeniu :)
Jasnowidz, gdy otwiera drzwi też pyta "kto tam?", bo to bardziej praktyczne niż skupiać się i dociekać kto stoi za drzwiami (co oczywiście jest w praktyce również możliwe, ale zajmuje zwykle więcej czasu niż zapytać "kto tam?" :))

Jeśli osoba A ma złe intencje względem osoby B, to osoba B może:
- wyczuć to bardzo wyraźnie   (jeśli jest odpowiednio czuła)
- mieć jakieś przebłyski z podświadomości (przeczucia), że coś jest nie tak   (tak zwykle każdy ma standardowo)
- niczego nawet nie podejrzewać   (to wtedy, kiedy jest zaślepiona, ma korespondujące z A intencje, wzorce itp.)
Tak samo:
przechodzący obok jasnowidz, może automatycznie wyłapać coś z tych niedobrych intencji od A, ale też wcale nie musi.
Ale jak już świadomie bada problem w relacji A i B, czyli nastawia się na to, co bada, to najprawdopodobniej to, co trzeba zauważy, a nawet wiele więcej ;)

« Ostatnia zmiana: 2015-12-22, 18:58:29 wysłana przez Tom »

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-22, 15:41:06 »
Dzięki Tom
Czyli złych intencji i tak nikt nie ukryje bo nie jest to zgodne z Najwyższym dobrem moim i innych :)


Tom

  • Wiadomości: 255
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-12-22, 15:08:07 »
Ruchy wahadłem, nawet jeśli są intensywne (tak jak u Leszka :), to nie wynikają ze świadomego wysiłku woli.
Mówię tutaj o osobach doświadczonych, do jakich Leszek z całą pewnością się zalicza i to już od bardzo dawna.

Wahadło małe, takie do pracy ze skalą nie potrzebuje dużo energii, więc praca mięśni jest minimalna. No ale jak pracuje się wahadłem dużym i ciężkim (np. OM, ATL), to trochę tego mięśniowego wysiłku potrzeba :) Ale i tutaj samo kręcenie, jego czas i zatrzymywanie wahadła dzieje się automatycznie, a nie na zasadzie "chcenia" i logicznego kombinowania....

U osób początkujących, a już szczególnie u nie znających tematu obserwatorów można spotkać np. takie zabawne i skrajne wioski:
- "to jakaś tajemnicza siła rusza wahadełkiem, bo przecież ja rękę trzymam nieruchomo, a ono się się SAMO porusza" ;))
- "no przecież od raz od razu widać, że to udawane, bo delikatnie ruszasz ręką, więc wiadomo, że samo to ono na pewno się nie porusza" ;))


Darek

  • Wiadomości: 615
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie ściemniać w tematach duchowych
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-22, 14:32:33 »
oczywiste, że człowiek, ale pod wpływem czego, to już inna sprawa.
Trochę nie tak sformułowałem tamtą myśl.

matek

  • Gość
[#]   « 2015-12-22, 13:07:57 »
Sam bylem zaskoczony kiedy dawno temu zobaczylem Leszka na jakichs zajeciach z wahadlem - on tam tym wahadlem wywijal:D
Od tamtego czasu temat "kto porusza wahadlem" przestal miec dla mnie jakiekolwiek znaczenie:)
Z tym, ze Leszek to weteran wahadla, u poczatkujacych pewnie wyglada to inaczej.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-22, 11:37:15 »
Cytuj
a wahadłem rusza badający dzięki nieświadomym minimalnym ruchom mięśni 

Te "nieświadome" minimalne ruchy mięśni mnie zawsze zastanawiały.
Zauważałam, że jakby ruszano ręką od razu i tak jakby 'zamaszyście'.
Wydawało się, z boku patrząc, naciągane.

But...

Tom

  • Wiadomości: 255
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-12-22, 10:34:43 »
Z tego wynika, że intuicja rusza wahadłem?

intuicja to źródło informacji, a wahadłem rusza badający dzięki nieświadomym minimalnym ruchom mięśni
wahadło to tylko narzędzie, np. pomiaru na skali 0-100%, ale gdyby go nie było to intuicyjna informacja i tak pozostaje ta sama :)

Cytuj
Jak dla mnie podświadomość jest i tak ogniwem, przez które idzie informacja, i filtruje, jak jej pasuje

tak, masz rację...
i dlatego trzeba się nauczyć maksymalnie wyłączać wpływy podświadomości i korzystać z intuicji, a nie z telepatii, czy emocjonalnego dostrajania się

Darek

  • Wiadomości: 615
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie ściemniać w tematach duchowych
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-22, 00:09:24 »
Z tego wynika, że intuicja rusza wahadłem?
Jak dla mnie podświadomość jest i tak ogniwem, przez które idzie informacja, i filtruje, jak jej pasuje

Tom

  • Wiadomości: 255
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-12-21, 23:16:24 »
Darek
Intuicja to informacja najwyższej jakości, jej źródłem jest Wyższe Ja.
Tutaj nie trzeba się specjalnie "podłączać" :) Warto natomiast pracować nad wzmacnianiem kontaktu z WJ

Wahadełkowanie duchowe powinno się opierać tylko na intuicji,
bo inaczej jest ryzyko tworzenia wyników w oparciu o podświadomość klienta albo własną ;)