Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 717485 razy)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-08-11, 13:55:27 »
Odnoszę się do wpisów poniżej.

Jeśli rozwój jest dla kogoś katorgą i drogą przez mękę tzn. że i życie kogoś takiego tak wygląda, choć może on nawet tego nie dostrzegał tak był odcięty od swojego "wnętrza" , od swojej psychiki. Nie ma więc tak naprawdę czego się bać, bo i tak z tym żyć musimy a tak jest szansa na zmianę. Czasem może się wydawać ,że przez rozwój(psychoterapię) pogarsza nasz stan psychiczny a to tylko uwidacznia się to co w nas cały czas było.

Absolutnie nie jestem przeciw korzystaniu z usług uzdrowicieli ale uważam ,że najlepiej wziąć wędkę a nie rybę, inaczej można uzależnić się od tego kto tą rybę daje .Jest tyle praktyk duchowych które kanały czyszczą i regulują przepływ energii ,trzeba tylko więcej popracować samemu a uzdrowicielem się ewentualnie WSPOMÓC od czasu do czasu.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2015-08-11, 13:15:57 »
Afirmacja bardzo dobra, mozesz ewentualnie dodac slowo"korzystne" aby przekonac ps ze oplaca sie to robic :)

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-08-11, 09:31:52 »
DarkAngelbubu dziękuje ci za wsparcie.
Co sądzicie o takiej afirmacji:
To dobre i bezpieczne dla mnie kiedy uświadamiam sobie przyczyny własnych emocji?

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-08-11, 09:21:19 »
Bardzo rozwojowe. Regresing się na tym opiera.
A lęki podczas pisania afirmacji to norma. Pisz kolumne odpowiedzi i sę nie przejmuj jak Ci wywala. Podświadomość lubi stare sprawdzone negatywne wzorce i lubi się ich niepotrzebnie trzymać.
Powodzenia :)

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-08-11, 08:32:11 »
Pracowałem wczoraj z afirmacjami i eft tak aby być bardziej świadomym emocji jakie są we mnie.
Wymyśliłem sobie taką afirmacje że jestem świadomy swoich emocji i że jest to dla mnie dobre i bezpieczne.

Druga afirmacja to że jestem świadomy przyczyn swoich emocji. Chodziło mi o to, że w tedy bym potrafił lepiej je uzdrawiać kiedy znam przyczyny swoich emocji.
Jak tylko taką afirmację sobie poprzez eft.
ogarnęła mnie fala niepokoju. Zastanawiam się czy ten lęk jest uzasadniony.
Czy warto znać przyczyny swoich emocji czy jest to pro-rozwojowe itp?
co o tym sądzicie?

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-08-10, 22:13:58 »
Tess
Dzieci się wspiera (modlitwą, afirmacjami,medytacjami). A efekt i tak bedzie zgodny z ICH intencjami, chyba że się je uda zmienić.

Mam na myśli przypadek kiedy dzieci są opętane. Np jako skutek przebywania z matką strzygą.
Nie widzę wspierania  opętanego afirmacjami - w ogóle tego nie rozumiem jak  wspierać kogoś afirmacjami ?

Modlitwę jeszcze bym w przypadku opętania zaakceptowała. To jest dla mnie bardziej czytelne.

A medytacją - jak wesprzeć ? Pytam o technikę.
Wejść w stan medytacyjny i wyobrażać sobie co ? Że opetany nie jest opętany ? Wolny od .... ?

I jeżeli zajmujemy się osobą /dzieckiem opętanym - to czyż nie zasilamy astralu , istot opętujących ?

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-08-09, 22:13:10 »
jaskier
Cytuj
Nie mam zaufania do Boga, próbuje ustalić dla siebie jakąś odpowiednią definicje wspierającej istoty, niestety moja podświadomość zbyt uczepiła się Dawkinsa i potrzebuje jakiś dowodów, że ten rozwój to nie ściema

Może pś uczepiła się bo już miała podobne programy.
Zanim zmienisz zdanie nt. Boga czy też przepracujesz jakies Jego stare wyobrażenie spróbuj od nowa otwierać sie na Boga Stwórcę, na Boga czystego światła i miłości. Tamtego starego boga zostaw, te wyobrażenia beda powoli znikać.

Postaw na Boga, na jego prowadzenie, jak pisze Clint w innym wątku.

Wydaje mi sie że z tym problemem w cytacie najlepiej przestać od siebie wymagać. Pogodzic sie że na chwile obecną nic nie musisz osiągnąć. Co nie wyklucza że w przyszłości nic się nie zmieni. Wręcz przeciwnie, właśnie dzięki akceptacji i pogodzeniu sie zmiana stanie sie mozliwa i zacznie się niemalże automatycznie.

A więc: dziękuję ci Boże za to, że uwalniasz mnie od dążenia do nieosiągalnych ideałów, że uwalniasz mnie od porównywania sie ze swoim wyimaginowanym ideałem, wyobrażeniami o sobie, jaki powinienem być. Dziękuję Ci Boże za to, że uwalniasz mnie od porównywania sie i konkurowania z innymi.
Dziękuję Ci Boże za to, że uczysz mnie akceptacji siebie i zgody na siebie takiego jakim jestem. ... że codziennie pokazujesz mi co mam robić.

   

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-08-09, 17:04:36 »
Opisałeś dokładnie to z czym się zmagam.

Dlatego pytam o metody bo nie za bardzo wiem jak "transformować"  negatywne emocje w miłość.

Zauważyłem u siebie objawy "depresji narcystycznej":
Cytuj
Natomiast ostatnie stulecie zostało zdominowane przez narcyzm. Narcystyczny sposób funkcjonowania polega na dystansie wobec relacji i skupieniu się na sobie. Częścią tego jest ciągłe porównywanie się do niedoścignionego ideału wszechmocy, doskonałości, piękna... Pewna podstawowa energia niezadowolenia, frustracji, agresji, która się z tego rodzi, zostaje skierowana do wewnątrz. "Nic mi nie wychodzi". "Nie nadaję się". "Jestem najgorszym człowiekiem na świecie". Częścią narcyzmu jest depresja.
(...)
- Za mało się starałem. Dla osoby narcystycznej każde niewystarczające zwycięstwo jest klęską, a każda klęska jest źródłem fundamentalnej agresji, którą kieruje przede wszystkim przeciwko sobie, co owocuje lękiem, niemożnością zaakceptowania siebie, poczuciem winy. Czyli wszystkimi przeżyciami, które składają się na zespół objawów nazywanych depresją.

Czy ktoś miał podobne doświadczenie i sobie z nim poradził?

Nie mam zaufania do Boga, próbuje ustalić dla siebie jakąś odpowiednią definicje wspierającej istoty, niestety moja podświadomość zbyt uczepiła się Dawkinsa i potrzebuje jakiś dowodów, że ten rozwój to nie ściema. (na razie mam jeden- wiem, że wahadlarze potrafią odczytać mój stan psychiczny ze zdjęcia).

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2015-08-09, 16:24:32 »
jaskier

Akurat finanse u mnie to dopiero pierwsze, małe sukcesy, ale szału nie ma - ja co prawda jestem na razie zadowolony z tego jak się układa, ale myślę że część osób by mnie nazwała biedakiem :D Są inne sfery, w których sobie radzę dużo lepiej.

Pytasz o metody... hmmm... to już w sumie 6,5 roku przez które wydarzyło się naprawdę wiele. Musiałbym chyba książkę napisać, żeby oddać wszystkie niuanse tego co się wydarzyło :)

Zresztą metody są tu najmniej istotne, najważniejsze są intencje i podejście do rozwoju oraz siebie samego. To jest podstawa całego rozwoju i jeżeli praca nad sobą jest zbyt męcząca i nieprzyjemna to trzeba się temu przyjrzeć. Potencjalnie może wystąpić dużo czynników, które sabotują rozwój i sprawiają, że zamienia się w drogę przez mękę, np:

1) Niecierpliwość i presjonowanie się - poganianie się i branie na siebie zbyt wiele materiału na raz nie tylko nie przyspiesza nam pracę, ale wręcz ją spowalnia. Osobiście potrzebowałem dużo czasu na uwolnienie się od tego, ale im bardziej schodziło tym efektywniejszy i szybszy był mój rozwój.
2) Negatywne uczucia do samego siebie - krytykowanie się, potępianie, poczucie winy, niechęć, nienawiść, złość, pogarda, nieakceptacja, itp. - to wszystko to nie tylko czynniki skutecznie zaniżające samoocenę, ale również sprawiające że nasza praca nad sobą jest niepotrzebnie sabotowana, utrudniania, przedłużana, niszczona, w skrajnych przypadkach nawet niemożliwa. Jeśli czujesz skrajnie negatywne emocje do samego siebie (jakiekolwiek!) to transformuj je miłość, przebaczaj i odpuszczaj aż do skutku. Ty jesteś głównym fundamentem swojego rozwoju, to bardzo ważne by to był solidny fundament oparty na miłości, szacunku i akceptacji.
3) Strach - jeśli boimy się czegokolwiek w sobie, warto popracować nad poczuciem bezpieczeństwa i zaufaniem do siebie. Twoje wnętrze nie gryzie, emocje wcale nie są takie straszne, a mroczna strona duszy to tylko pozostałości po Tobie z kiedyś. Nie ma absolutnie czego się bać.
4) Nieufność do Boga, brak świadomości rozróżniającej, kiepski kontakt z intuicją - bez tego rozwój jest drogą po omacku, przydaje się wtedy pomoc z zewnątrz od bardziej doświadczonych ludzi, póki nie uzyska się uczucia samodzielnego prowadzenia przez siły wyższe.

No i jeśli chodzi o te metody to ja sam nie korzystałem ze zbyt wielu, głównie: afirmacje, relaks, pozytywne myślenie, wizualizacje, modlitwa, regresing, harmonizacja półkul mózgowych i wypalanie węzłów karmicznych, EFT (szczególnie na początkach jak mnie emocjonalnie targało).

Wszystko co sprawi, że zbliżysz się do swojego wnętrza i poczujesz lepiej ze sobą, będzie dobre :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-08-09, 16:08:30 »
Tess
Dzieci się wspiera (modlitwą, afirmacjami,medytacjami). A efekt i tak bedzie zgodny z ICH intencjami, chyba że się je uda zmienić.

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-08-09, 15:22:19 »
Clint, a jakie Ty metody stosowałeś przy "przejściu przez mękę"? Pytam bo wiem że teraz dobrze sobie radzisz w młodym wieku. (choć zastanawiam się czy to praca nad sobą czy po prostu branża IT dobrze płaci).

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-08-08, 19:13:09 »
A jak to się ma do uzdrawiania dzieci ?
Tudzież ich egzorcyzmowania ?
One nie moga pisać afirmacji. Ani zająć sie swoim rozwojem duchowym.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-08-08, 18:08:13 »
Wyobraźcie sobie, że się Wam zatkał zlew. Oczywiście "sam" się zatkał, bez Waszego udziału. No i sam się odetkać nie chce.
Przychodzi hydraulik i mówi: "Trzeba uważać, co wrzucasz do zlewu".
Cos tam burczysz pod nosem, że ekspert się znalazł?
No dobra. Hydraulik przetkał zlew. I co się stało? Coś mu przybyło? Czy coś z niego ubyło?
No dobra. Teraz pora zapłacić, ale ty chcesz mieć gwarancję,że się już nigdy nie zatka.
Hydraulik zdziwiony. Bo jak ma ci dać tę gwarancję? Bo od kogo zależy, czy znów się zlew zatka?
Na pewno od hydraulika?

Co to ma do rzeczy?
W praktykach związanych z uzdrawianiem duchowym niczego NIE DODAJEMY. Przeczyszczamy zablokowane kanały energetyczne. A więc nic nie dodajemy i niczego nie zostawiamy jako trwały efekt karmiczny!
UZDRAWIANIE DUCHOWE PRZYWRACA NAM NATURALNA MATRYCĘ DOSKONAŁEGO ZDROWIA I SAMOPOCZUCIA. OCZYSZCZA JĄ Z PRZEKODOWAŃ. W ten sposób odzyskujemy dostęp do wzorców doskonałego zdrowia i doskonałego samopoczucia.
A czy KANALY ENERGETYCZNE się mogą zatkac na nowo?
Oczywiście, tylko to już nie zależy od uzdrowiciela, tylko od użytkownika!
DLATEGO ważne jest, by nie tylko korzystać z pomocy z zewnątrz, ale także ugruntowywać POZYTYWY.

TO OD WAS I TYLKO OD WAS, CZYM PASIECIE SWOJE UMYSŁY?  CZY BEDZIECIE KORZYSTAĆ Z OTWARTYCH KANAŁÓW ENERGETYCZNYCH, CZY JE ZNÓW ZATKACIE?
« Ostatnia zmiana: 2015-08-08, 18:12:14 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2015-08-08, 12:58:47 »
furyah

Odnosiłem się do tego:

Cytuj
ale mam jakieś takie przekonanie, że rozwój jest skuteczny dopiero kiedy jest własna ciężka praca, ból, nieprzyjemne uświadomienia itd

A co do zabiegów z zewnątrz - wg mnie warto je łączyć w samodzielną pracą, ponieważ z jednej strony samodzielność jest konieczna, aby coś więcej osiągnąć, ale z drugiej strony z zewnątrz czasami lepiej widać i pomoc drugiej osoby może być nam potrzebna, żeby przejść coś, czego sami nie potrafiliśmy zauważyć/przezwyciężyć. Ja mimo, że pracuje nad sobą od lat i czuję się bardzo samodzielny, wciąż bardzo cenię sobie inspiracje, wskazówki, zabiegi i wszelką inną pomoc od innych osób - to się zawsze przydaje.

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-08-08, 11:18:36 »
Ola:)

Clint, mi nie chodziło tyle o nieprzyjemność ile o różnice w skuteczności własnego przerabiania a zabiegów z zewnątrz.

Hipotetycznie: ktoś sam mało pracuje, ale otrzymuje zabiegi z zewnątrz więc ten rozwój odbywa się niejako poza jego świadomością. I teraz na ile skutki tych zabiegów będą ugruntowane i np przeniosą się do następnego wcielenia