jaskier
Akurat finanse u mnie to dopiero pierwsze, małe sukcesy, ale szału nie ma - ja co prawda jestem na razie zadowolony z tego jak się układa, ale myślę że część osób by mnie nazwała biedakiem

Są inne sfery, w których sobie radzę dużo lepiej.
Pytasz o metody... hmmm... to już w sumie 6,5 roku przez które wydarzyło się naprawdę wiele. Musiałbym chyba książkę napisać, żeby oddać wszystkie niuanse tego co się wydarzyło

Zresztą metody są tu najmniej istotne, najważniejsze są intencje i podejście do rozwoju oraz siebie samego. To jest podstawa całego rozwoju i jeżeli praca nad sobą jest zbyt męcząca i nieprzyjemna to trzeba się temu przyjrzeć. Potencjalnie może wystąpić dużo czynników, które sabotują rozwój i sprawiają, że zamienia się w drogę przez mękę, np:
1) Niecierpliwość i presjonowanie się - poganianie się i branie na siebie zbyt wiele materiału na raz nie tylko nie przyspiesza nam pracę, ale wręcz ją spowalnia. Osobiście potrzebowałem dużo czasu na uwolnienie się od tego, ale im bardziej schodziło tym efektywniejszy i szybszy był mój rozwój.
2) Negatywne uczucia do samego siebie - krytykowanie się, potępianie, poczucie winy, niechęć, nienawiść, złość, pogarda, nieakceptacja, itp. - to wszystko to nie tylko czynniki skutecznie zaniżające samoocenę, ale również sprawiające że nasza praca nad sobą jest niepotrzebnie sabotowana, utrudniania, przedłużana, niszczona, w skrajnych przypadkach nawet niemożliwa. Jeśli czujesz skrajnie negatywne emocje do samego siebie (jakiekolwiek!) to transformuj je miłość, przebaczaj i odpuszczaj aż do skutku. Ty jesteś głównym fundamentem swojego rozwoju, to bardzo ważne by to był solidny fundament oparty na miłości, szacunku i akceptacji.
3) Strach - jeśli boimy się czegokolwiek w sobie, warto popracować nad poczuciem bezpieczeństwa i zaufaniem do siebie. Twoje wnętrze nie gryzie, emocje wcale nie są takie straszne, a mroczna strona duszy to tylko pozostałości po Tobie z kiedyś. Nie ma absolutnie czego się bać.
4) Nieufność do Boga, brak świadomości rozróżniającej, kiepski kontakt z intuicją - bez tego rozwój jest drogą po omacku, przydaje się wtedy pomoc z zewnątrz od bardziej doświadczonych ludzi, póki nie uzyska się uczucia samodzielnego prowadzenia przez siły wyższe.
No i jeśli chodzi o te metody to ja sam nie korzystałem ze zbyt wielu, głównie: afirmacje, relaks, pozytywne myślenie, wizualizacje, modlitwa, regresing, harmonizacja półkul mózgowych i wypalanie węzłów karmicznych, EFT (szczególnie na początkach jak mnie emocjonalnie targało).
Wszystko co sprawi, że zbliżysz się do swojego wnętrza i poczujesz lepiej ze sobą, będzie dobre
