Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 717657 razy)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-09, 14:36:14 »
Cześć
Zarzucił by ktoś linka do jakiegoś dobrego artykułu czym jest miłość i szacunek ? Gdybym miał to opisać to pewnie bym to zrobił ale potrzebuje dodatkowo utrwalić sobie to na planie mentalnym.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-09, 08:26:57 »
jaskier,
no to pogratuluj swojej pś za współpracę :), masz pierwszą blokadę - a jest nią wstyd
To bardzo silna blokada na działanie i osiąganie swoich celów.
A kto Cię zawstydzał jak byłes dzieckiem? mama?, tata?, babcia?, dziadek?

W Polsce niestety jest to dość ugruntowana metoda tresowania dzieci poprzez zawstydzanie. To mniej więcej wygląda tak:
No i zobacz co zrobiłeś ? Nie wstyd ci tak się zachowywać ?! Jakoś inne dzieci to potrafia normalnie się zachowywać a ty co? Uspokój się!

A to uspokój to wogóle jest bez sensu, bo to najczęściej opiekun jest wściekły i wymaga uspokojenia, a drze się na dziecko.
Wygląda to tak, że najpierw nas zawstydzają, a po klilku latach to juz my sami zawstydzamy siebie. Taka samoobsługa. Możemy nawet nie pamiętać tych sytuacji z dzieciństwa, wyprzec je całkowicie ze świadomości, ale odtwarzamy je w zyciu robiąc coś za co jest nam wstyd i traktujemy siebie dokładnie tak jak traktowali nas ci co kiedys nas zawstydzali.

Przypomnij sobie sytuację , w której czułes się zawstydzony. Popatrz na tego małego chłopca, który czuje wstyd za to co zrobił. Podejdź do niego i powiedz: To co zrobiłeś jest w porządku. Akceptuję to co zrobiłeś. To żaden wstyd tak zrobić. Od tej pory będę akceptował wszystko co zrobiłeś czy zrobisz. Akceptuję nawet to że teraz czujesz wstyd i czujesz sie głupio.

Nie zajmuj się rodzicami. Jeżeli trzeba to poproś by wyszli z pokoju czy wogóle oddalili się.
Obserwuj siebie i tego chłopca, którym byłeś. Jego emocje.

I za każdym razem jak ci się przypomni coś za co ps czuje sie głupio - wróc do tej sytuacji i powiedz sobie że akceptujesz to jak się zachowałeś.
To może wywoływać duże emocje. Zaakceptuj też te emocje.

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-08, 22:47:27 »
Czy ktoś zna Markus Rothkranza? Pisze książki i ma kanał na yt dotyczący rozwoju duchowego i żywienia. Na mój gust jest wysoko, ale ja ekspertem nie jestem, ktoś mógłby potwierdzić/zaprzeczyć? https://www.youtube.com/channel/UCz14Eg69bZSiyeDuTXml6_w

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-08, 21:49:13 »

pkrl5758

Faktycznie, masz racje co do ojca. Ogólnie moje relacje z rodzicami były bardzo złe.

Lilliole

Ok, to będę spisywał swoje reakcje przez tydzień.
Na razie wychodzą wspomnienia przy których kiedyś, z dzisiejszej perspektywy zachowywałem się głupio i pś  strasznie się wstydzi, choć afirmuje że przebaczam sobie. "-A pamiętasz jak.....czy ci nie wstyd?,- ale to już nie ma znaczenia!, to było dawno temu, odpuść sobie"

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-08, 20:28:12 »
jaskier,

z dekretami pracuje sie minimum 3 miesiące. A samoocena to duży temat. Ale bardzo ważny. Od tego zalezy praktycznie wszystko: dostatek, zwiazki, wszelkie relacje, osiąganie celów.
To co Ci napisałam to taka baza. Teraz jak bedziesz czytał dekret to powinny się ujawnić wszelkie ograniczenia. Dlatego przez najbliższe tygodnie uważnie obserwuj siebie i otoczenie. Siebie w trakcie czytania, ale i tez w życiu.
Te ograniczenia moga się ujawnić poprzez Twoje emocje bezpośrednio, albo może byc tak, ze to będzie sie ujawniać poprzez Twoje otocznie.
To znaczy , że może ktos przyjśc do Ciebie i powiedziac Ci to czego się obawiasz. Np że jestes "do dupy" albo coś innego. Albo że Twoich celów zrealizowac sie nie da. Obserwuj to i obserwuj swoje emocje, a zwłasza swoje lęki. Nie uciekaj od nich. Im bardziaj będziesz uciekał tym większe one wrócą.
Możesz poczuc bezsens, czy jakieś nieprzytomności. To równiez będzie informacja.
Jeżeli będziesz chciał to napisz mi o tych reakcjach to jeszcze Ci dopiszę do dekretu kolejne, bardziej szczegółowe afirmacje.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-07-08, 19:53:28 »
jaskier,

na mnie afirmacje srednio dzialaja jesli w ogole ale tak sie mi skojarzylo, ze problemy z samoocena moga brac sie z naszych relacji z rodzicami. Ja sobie teraz uswiadomilem czytajac tekst Lilliole, ze moja matka bardzo wymagala ode mnie, presjonowala, i podswiadomie ja nie chcialem jej zawiesc co potem przerzucilo sie na szkole i pozniej zycie dorosle (poprzez bunt tez skierowany na to, co kojarzylo mi sie z presja), ze jak czegos nie dopne na ,,setke", to bede czul sie zle, ze nie jestem wystarczajaco zaradny itp. A ze nie rownowazyl tego ojciec, ktory dla chlopca musi byc wspierajacym autorytetem (ma slaby charakter) to efekty sa jakie sa (ze nia czuje takiego luzu na zasadzie ,,ok, s...m cos ale to nic, trzeba isc dalej tylko wpadam w dol i wmawiam sobie, ze nie potrafie tego [ zawsze cos sie znajdzie w ps ] ).

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-08, 19:45:07 »
Lilliole,

Dzięki, wkleję sobie na pulpit i będę czytał przy każdym starcie kompa. ;-).
Jak długo trzeba pracować z afirmacjami na samoocenę żeby przepracować ten temat? Np ile razy powiniennem powtórzyć ten dekret?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-08, 19:25:55 »
jaskier,
lęk przed oceną, lęk przed wrogim, oceniającym otoczeniem, które tylko czyha, żeby komus coś wypomnieć

Moim zdaniem warto tu gruntownie popracować nad samooceną. To podstawa.
"Ja .... kocham, lubię i doceniam siebie niezależnie od tego co mówią czy pisza o mnie inni. Uwalniam się od lęku przed byciem do dupy. Już teraz potrafię docenić siebie dokładnie takiego jakim jestem teraz. To bezpieczne i w porządku, gdy już teraz doceniam siebie. Uświadamiam sobie, że nie muszę nic robić, żeby siebie docenić. Wystarczy, że jestem. Jestem wartościowy i cenny dokładni etaki jaki jestem. Jestem wartościowy i cenny tylko dlatego że jestem.


Chodzi o to, żebyś nie uzależniał doceniania siebie od tego czy osiągniesz sukces. I chodzi również o to, żebyś przestał patrzec na innych, a zaczął na siebie. 

Drugą sprawą jest otoczenie. Po uzdrowieniu samooceny lub równolegle warto popracować nad wspierający otoczeniem.

"Ponieważ kocham, lubie i szanuje siebie to otwieram się na bezpiecznie, kochające i wspierające mnie otoczenie. Otwieram się na zaufanie do siebie i Wszechświata"

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-08, 16:41:36 »
Lilliole,
Z celem zrealizowanym czuję się ok. Problem w tym że boję się, że jeżeli go nie zrealizuję to "będe do dupy" "ludzie będą mi wypominać że czegoś nie osiągnąłem". I to mnie stresuje tak, że rzucam sobie kłody pod nogi, chyba żeby mieć usprawiedliwienie, gdyby mi się nie udało.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-07-08, 09:47:28 »
Jak sobie radzic, kiedy za dziecinstwa i w okresie dorastania nie bylo poza domem rodzinnym spolecznej akceptacji na to, co robilismy i jacy bylismy?

Zauwazylem, ze do dzis przyciagam ludzi krytykujacych moj styl bycia i to co robie zamiast osob wspierajacych i oferujacych wspolprace.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-08, 09:43:33 »
jaskier,
najwyraźniej Twoja podświadomość czegos sie boi albo boi się, że coś straci w związku z reaizacja celu. Moze bac sie kary, może bać się, zę po realizacji straci sens i bodziec do działania. Rózne to mogą byc rzeczy.
Tu trzeba dotrzeć do źródła i przyczyny leku podświadomości.
Możesz to zrobić np wyobrażając sobie Twój cel już spełniony i obserwując swoje emocje w tej sytuacji. Ważne byś ich nie odrzucał i tez nie odrzucał lęku. Często odrzucamy lęki w obawie przed przed ich kreacją, ale tak naprawdę to największa moc kreacji maja lęki nieuświadomione i te odrzucane. Po odrzucenie lęku wraca on jak bumerang w najmniej odpowiednim momencie. Po uświadomieniu i akceptacji traca swoja moc. Dlatego warto je akceptowac i nauczyc się je obserwować bez wchodzenie w nie.
Takie mechanizmy (autosabotażu) maja czesto osoby, które w dzieciństwie były karane za swoje osobiste sukcesy. Np gdy rodzice chcieli by dziecko realizowało sie w dziedzinach, które oni uważali za odpowiednie.
Jak uzywasz afirmacji to możesz poafirmowac "Jestem bezpieczny ze swoimi sukcesami" i tez poobserwowac reakcję podświadomości.

 

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-07, 19:28:12 »
Witam
Mam pytanie: jak "wyleczyć się" z samoutrudniania? Sam rzucam sobie kłody pod nogi, jeśli chodzi o realizację swoich celów, a potem wyrzucam sobie że mi się nie udało. Po pierwszym zabiegu reiki trochę odpuściło, i przyszło uświadomienie sobie tych mechanizmów. Przy drugim terapeuta zauważył, że miał wrażenie jakbym próbował go zablokować. Cyt " Tak jakby część podświadomości chciała uzdrowienia, a część bała się, krzyczała "zostawcie mnie", a jej reakcje były podszyte lękami". Taką postawę często przejawiam również w życiu.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-05, 17:21:16 »
Dzięki Witek

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-05, 15:54:46 »
Ania to ja ci polecam z całego serca Trening autogenny Schultza.
Świetna metoda relaksacyjno -medytacyjna i bardzo łatwa i dająca szybkie efekty.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-05, 10:50:25 »
szukam łatwej, BARDZO łatwej medytacji, od której można zacząć. Przewidzianej nie na godziny, ale na kilka-kilkanaście minut by zbudować systematyczność i poczucie że powoli człowiek idzie do przodu. Bez jakichś skomplikowanych wizualizacji.
Będę wdzięczna za linki lub pomysły co i gdzie mogę to znaleźć. Z góry dziękuję.