Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 717383 razy)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-09, 18:29:34 »
Witek,
cd - tym razem - pragnienia :)

Cytuj
Głównie sprawa tyczy (kręci wokół) tego że dla Buddy uwolnienie od pragnienia mogło być zrozumieniem pragnienia, jego przyczyn (skonfrontowanie się z nim) a u uczniów stworzenie w sobie granicy między sobą a pragnieniem, tak jakby wypuszczenie go w bańce, tak że krąży sobie ono wokół ale nie odchodzi kompletnie.
I wszystko pewnie się sprowadza do różnicy nastawienia Buddy wobec pragnienia, a nastawienia uczniów wobec pragnienia. Że zostało to przyjęte przez uczniów na poziomie ich rozumienia i w takiej formie powtarzane dalej.

Zrobię mały koan :) - to że pragnienie jest problemem, nie znaczy że pragnienie jest problemem :)

Nastawienie do pragnienia tworzy kolejne pragnienie (awersję) i na pewno wiąże się z unikaniem konfrontacji z pragnieniem, wobec którego ma się określone nastawienie. 

Pogrubiłam celowo to ostatnie zdanie. Jak dla mnie samo sedno :)
« Ostatnia zmiana: 2015-05-09, 18:39:26 wysłana przez Tess »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-09, 18:27:33 »
Clint,
Marzenia a rezygnacja z nich i nie tylko . Ważne dla mnie na teraz.

Cytuj
  Niejeden super mega urzeczywistniony mistrz realizował jakiś bezsens i się staczał, ale to o niczym nie świadczy, po za tym, jakie intencje miały poszczególne osoby.

Rezygnacja z marzeń najczęściej prowadzi do... uświadomienia sobie, że nie warto rezygnować ze swoich marzeń.

Jeżeli o czymś marzymy, a tego nie mamy to coś jest nie tak. Brakuje nam właściwej samooceny, wiary, czystości intencji czy czegoś w tym stylu. I czy rezygnacja z marzeń pomoże nam uwolnić się od tych przeszkód? Nie, ona pomoże nam raczej zakopać je pod dywan i udawać, że wszystko jest ok. Bo po co się przed samym sobą przyznać, że np. czuje się żałosny w relacjach z kobietami, skoro miast tego mogę sobie wkręcić że jestem taki duchowy i świadomy, że jestem ponad takie rzeczy jak związek? A jak tu być ponad, kiedy konkretne decyzje wynikają z niechęci, bezsilności czy zmęczenia?

To jest próba pójścia na skróty. Próba ominięcia przeszkód, których tak naprawdę się boimy. Jak ktoś podświadomie jest przerażony np. związkiem to woli się skupić na tym, że przecież oświeceni są wolni od takich potrzeb, więc widzi tutaj swoją szansę na ominięcie tematu. Komfort psychiczny jest zachowany, bo można ominąć coś tak trudnego. I wtedy się zaczyna przekonywanie całego świata, że on tego związku nie potrzebuje. A to, że westchnie smutno na widok szczęśliwej pary czy sobie w poduszkę popłacze to już nie ma znaczenia. Bo to tylko dowód na to, że trzeba się jeszcze pouwalniać od pewnych potrzeb.

A to jest zwykły gwałt na własnym sercu. Zakłamywanie się, zduszanie siebie, zwykły brak szacunku do własnych potrzeb i siebie jako boskiej istoty. Mam tako samo jak Witek też wielowcieleniowe doświadczenie w robieniu tego sobie i doskonale wiem, jaką cenę się za to płaci. Ba, do teraz ponoszę skutki i wciąż mam spory bagaż, pomimo 5 lat intensywnego uzdrawiania. Udało mi się w końcu przebić ze związkiem, to w kwestiach spełnienia się zawodowo mam do przewalenia kolejne warstwy stłumień o blokad, które sprawiają że za cholerę nie wiem nawet co chciałbym robić...

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-05-09, 15:36:03 »
Ależ mnie obciąża ta guru joga. Bo to ja byłam uczniem, a mistrz mnie wukorzystywał do pozbywania się negatywów.
Tak się boję jego zemsty, że boję się tu o tym pisać.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-05-08, 21:38:32 »
Intuicja mi mówi że jak napiszę to źle na tym wyjdę.

Może tak być że jak ktoś jest niegotowy do oczyszczenia czegoś to poruszenie tego wzorca to kiepski pomysł. Sa wzorce, które trzeba zaczać gorliwie czyścić po ich wyciągnięciu bo inaczej są problemy.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-08, 21:23:19 »
Wiesz, ja też podobnie myślałem 4 lata temu, że śniadanie musi być i jest najważniejsze itd. Ale nie posłuchałem się siebie i zacząłem rano taką kawę pić i przestałem jeść śniadania, bo mi się odechciało, potem drugie śniadania, potem dość długo nie jadłem również lunchy. Że w końcu zacząłem jeść raz dziennie wieczorem, przez dość długi okres czasu - kilkanaście miesięcy. I w ogóle nie czułem głodu przez cały dzień.

Śniadań jednak nie jadam od 4 lata w ogóle, oprócz kawy z masłem na śniadanie. Nie czuję głodu kilka godzin, czasami do późnego popołudnia. Jednak trochę czasu musiało minąć, żeby organizm przestawił się. Oczywiście ważne jest to, żeby z taką kawą rano, nie jeść węglowodanów, bo inaczej popsuje się efekt i dalej będzie się ciągle głodnym.

Tzn ja generalnie nieprzepadam za jedzeniem. Gdybym niedbał o wygląd fizyczny to jadłbym pewnie z dwa razy dziennie a tak jem od 3 do 5 razy. Robiłem sobie kiedyś taką diete intermittion fasting czyli zaplanowana głodówka. Niejadłem przez 16 - 18 godzin a potem przez 6 - 8 godzin jadłem cały dzienny bilans kaloryczny. Ostatnio przez 4 dni z rzędu w ogóle niejadłem śniadania ale za to dojadam pod wieczór. Właśnie się napchałem jak dzik

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-08, 19:41:50 »
Rozumiem przestawienie sie na energie z tluszczy, ale co dobrego niby daje kawa?

Dużo zależy od kawy. Zmieniło mi się totalnie myślenie w tym temacie. Kiedyś myślałem, że stwierdzenie czegoś o kawie jakiejś, odnosi się do wszystkich kaw. Nie. Piję teraz taką dobrej jakości, nazywa się Upgraded. Próbowałem inne, tańsze, organic itd., zawsze po kilku dniach kończyło się problemami w brzuchu i w głowie. Rozstrajały organizm, nie działały dobrze. Z Upgraded, którą piję już chyba ze 2 lata systematycznie, jest zawsze super. Być może chodzi właśnie o te mykotoksyny, bo przecież kofeina w Upgraded też jest. Ta kawa jakoś inaczej działa, czuję otwieranie energetyczne, czuję zadowolenie w ciele.

Mi daje przede wszystkim przyjemność :). Ale oczywiście, tak, jak wyżej napisałem, nie każda kawa daje mi taką przyjemność.

Na pewno kawa dobrej jakości ma jeszcze wiele innych plusów. Ostatnio pojawiają się różne artykuły, co pozytywnego daje.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-05-08, 19:39:08 »
Intuicja mi mówi że jak napiszę to źle na tym wyjdę.

Martinus

  • Wiadomości: 313
  • Płeć: Mężczyzna
    • Terapia Duszy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-08, 19:36:08 »
U mnie chudnięcie w ten sposób nie podziała bo ja na śniadanie muszę i tak zjeść coś kompletnego, proteiny, węgle i tłuszcze. Musiał bym pić taką kawe między długimi przerwami między jedzeniem co zdarza mi się rzadko. Ale jeśli chodzi o walory smakowe to całkiem niezła.

Wiesz, ja też podobnie myślałem 4 lata temu, że śniadanie musi być i jest najważniejsze itd. Ale nie posłuchałem się siebie i zacząłem rano taką kawę pić i przestałem jeść śniadania, bo mi się odechciało, potem drugie śniadania, potem dość długo nie jadłem również lunchy. Że w końcu zacząłem jeść raz dziennie wieczorem, przez dość długi okres czasu - kilkanaście miesięcy. I w ogóle nie czułem głodu przez cały dzień.

Śniadań jednak nie jadam od 4 lata w ogóle, oprócz kawy z masłem na śniadanie. Nie czuję głodu kilka godzin, czasami do późnego popołudnia. Jednak trochę czasu musiało minąć, żeby organizm przestawił się. Oczywiście ważne jest to, żeby z taką kawą rano, nie jeść węglowodanów, bo inaczej popsuje się efekt i dalej będzie się ciągle głodnym.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-05-08, 18:58:30 »
To może tez być okazja do zweryfikowania róznicy międy swoimi oddczuciami (będzie na mnie zła), a tym jak ta osoba zareaguje faktycznie. Nie wszystkie oddczucia sa jasnowidzeniem.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-05-08, 18:30:11 »
Tak zamierzałam zrobić, ale poczułam że ta osoba będzie na mnie o to zła.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-05-08, 17:20:46 »
Moze napisz tej osobie. Może będzie jej łatwiej przynajmniej świadomie to odpuścić.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-05-08, 15:19:38 »
Uznałam że mimo wszystko jestem winna i zadałam temu dziecku straszne cierpienia. Dlatego wczoraj przeprosiłam tę duszę. Ona jednak jakoś nie była zainteresowana tymi przeprosinami i dalej była na mnie zła.
Dzisiaj przy oczyszczaniu czakramu 3 oka zobaczyłam że mam z nim -nią guru -jogę. Mamy jeden wspólny umysł i przepływa miedzy nami wszystko, a związek ten będzie trwał na zawsze. Więc zrozumiałam że ta złość ma podstawy.
Myślę że te więzy między nami trochę poluzowały.
Niestety ale ta dusza nie jest zainteresowana aby oczyścić ze mną tę karmiczną relację. Szkoda. Mam nadzieję że samej uda mi się od niej oddzielić.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-08, 13:40:00 »
świetne wahadło , polecam :-)

balbina

  • Wiadomości: 194
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-08, 12:37:42 »
Cześć Co sądzicie o whadle ORME?
Zna je ktoś ?
Stosował? z jakim skutkiem, Sorry jeżeli nie w tem wątek wlazłam , Pozdr z gory anyway za odpowiedż

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-07, 18:50:59 »
Tybet mi sie kojarzy wyłącznie z Boddhisatwą :(