Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 718731 razy)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-28, 10:43:03 »
takie jeszcze dwa proste przykłady mi się nasunęły, które idą w dwóch różnych kierunkach, przynajmniej dla mnie inny jest w nich główny cel i inne są środki do celu,  (oczywiście może to być czysto subiektywne, ciekaw jestem czy tylko ja tak to odbieram?)  ,  czyli są w nich te same elementy r. osobistego i duchowego, ale  jakby w dwóch różnych kierunkach to idzie :
a) Bóg daje mi wszystko, co jest mi potrzebne do twórczego życia i rozwoju
i
b) Dziękuję Bogu za wszystkie dary umiejętności zdolności itp.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-04-28, 10:40:33 »
[jeżeli ktoś sobie afirmuje posiadanie czegoś to może to się wiązać tylko z powiększaniem posiadania , z pomnażaniem dóbr , czyli może to bazować na umiejętnościach które już ma i tylko się bardziej na tym koncentruje, więc samo ich użycie i zdobycie jakichś dóbr  nie jest rozwojem, ale jeżeli w trakcie wychodzą mu ograniczenia związane z przekonaniami i się z nimi będzie rozprawiał to przy okazji stanie się to elementem rozwoju osobistego, np. rozwinie w sobie poczucie zasługiwania na to co afirmuje  i ogólnie podniesie sobie samoocenę, do tego rozwinie umiejętności i poczuje się pewniej, więc podejmie działania potrzebne do osiągnięcia tego co chce, czyli będzie to rozwój gdyż podejmie takie działania które były wcześniej poza jego zasięgiem  : ) ]

To oznacza że rozwój osobisty też zawiera elementy rozwoju duchowego.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-28, 10:22:26 »
Inga
no są to narzędzia oparte na pragnieniach, w zależności czego dotyczą te pragnienia, z czym się wiążą i do czego prowadzą, mogą być związane z kreacją i materializacją, do tego  z rozwojem osobistym albo i duchowym... albo z uwstecznieniem
 
jeżeli ktoś sobie afirmuje posiadanie czegoś to może to się wiązać tylko z powiększaniem posiadania , z pomnażaniem dóbr , czyli może to bazować na umiejętnościach które już ma i tylko się bardziej na tym koncentruje, więc samo ich użycie i zdobycie jakichś dóbr  nie jest rozwojem, ale jeżeli w trakcie wychodzą mu ograniczenia związane z przekonaniami i się z nimi będzie rozprawiał to przy okazji stanie się to elementem rozwoju osobistego, np. rozwinie w sobie poczucie zasługiwania na to co afirmuje  i ogólnie podniesie sobie samoocenę, do tego rozwinie umiejętności i poczuje się pewniej, więc podejmie działania potrzebne do osiągnięcia tego co chce, czyli będzie to rozwój gdyż podejmie takie działania które były wcześniej poza jego zasięgiem  : )

jeżeli ktoś odwołuje się do Siły Wyższej w swoich afirmacjach, którą to siłę  zaprzęga do realizacji swoich mniej lub bardziej przyziemnych  celów to też raczej nie jest to jeszcze rozwój duchowy, ktoś taki  jedynie bazuje na pewnych osiągnięciach duchowych, chyba że afirmuje rozwijanie związku z tą Siłą i zwiększa to u niego pragnienie oraz dążenie do wyzwolenia, czyli automatycznie zmniejsza rozproszenia i związane z nimi pragnienia? więc  wtedy są to afirmacje rd gdy  jest to celem samym w sobie a nie środkiem do innych celów

oczywiście w praktyce to się wszystko jakoś różnie łączy i przeplata, ale żeby coś świadomie łączyć w efekcie nie mylić jednego z drugim i drugiego z trzecim w takich połączeniach , to warto to sobie jasno zdefiniować , oddzielić i odróżniać

patrząc w taki sposób można zabawić się w odróżnianie afirmacji r. duchowego od takich ocierających się o duchowość traktowaną jako środek, czyli z koncentracją na innych celach np. tutaj:
http://www.afirmacje.pl/c6/rozwoj-duchowy

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-04-28, 09:18:52 »
A czy jest cos zlego w takim podejsciu do afirmacji? Ja mysle, ze to jest ok dopoki jest sie swiadomym, ze chce sie wplynac na ps a nie na otoczenie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-04-28, 08:56:33 »
Z tego co napisałeś jasno wynika że afirmacje są narzędziem rozwoju osobistego a nie duchowego.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-04-28, 08:51:39 »
Frisky
A jak w świetle tego co napisałeś, odniesiesz się do takiego sposobu rozowoju duchowego, że ktoś wytycza sobie cel materialny, np kupno samochodu czy stworzenie związku i siada, pisze afirmacje  i afirmuje aż do skutku?

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-27, 15:22:38 »
Hej Frisky
oj ciężko mi troche Ciebie sie czyta :)

Dlaczego uważasz że rozwój osobisty to urządzanie klatki ?
A rozwój duchowy nie stoi przecież w sprzeczności z korzystaniem z uciech materialnego świata ?
Rozwój duchowy - dążenie do Boga (miłości, szczęśliwości, brak przywiązań ). Uciechy materialnego świata - duża kasa, podroże, zabawa, wspaniali ludzie. Dla mnie to wszystko się przeplata ze sobą :)

edit>
Pomyśl jak wspaniale mieć miłość w sercu do siebie i otaczajacego Cię świata, robić to co kochasz w materi, nie przywiązując sie do niczego ponieważ masz świadomość że wszystko czego chcesz przychodzi do Ciebie w chwili gdy sobie tego życzysz. Spontaniczne wyjazdy, poznawanie fantastycznych ludzi, zabawa, cieszenie się życiem. To jest tu i teraz, nie musisz o to zaiegać bo to już jest w tobie. Czy to nie fajna sprawa ?

oczywiście są tacy którzy to łączą ze sobą, ale rd to nie rozwój osobisty, czyli "duża kasa, podroże, zabawa, wspaniali ludzie" i działania w tym kierunku same z siebie nie prowadzą do rozwoju duchowego , to czy i jak się to udaje połączyć zależy od skutków przeszłych czynów oraz obecnych motywacji - czyli związane jest z przeplataniem się różnych wpływów w tym różnych celów, w którym to zestawie rd jest jednym z  celów,

- gdy modlisz się o to co najlepsze wg swoich pragnień i o to co najlepsze dla swojego rozwoju duchowego , to mogą to być dwa zupełnie odmienne zestawy odpowiedzi, np. w pierwszym przypadku zostaniesz skierowany na studia które zapewnią ci dużą kasę potem, poznasz tam dużo fajnych ludzi i lasek , a potem będziesz miał pracę związaną z podróżami i kontaktami z fajnymi ludźmi, jest to absorbujące czas i umysł, więc jak się to ma do rozwoju duchowego? z jednego punktu widzenia nijak : twój rozwój duchowy nie zależy od tego czy to będziesz miał czy nie, oczywiście twój  rd może to wszystko wspierać, ale z drugiej strony sam postęp  duchowy jak w przypadku realizacji każdego celu, zależy od tego jak bardzo się na nim skupisz  - czyli zasada jest prosta:  im mniej rozproszeń tym lepiej,
więc z punktu widzenia skupienia się na rd , to potrzebujesz kasy dla siebie na przeżycie, jeszcze by ew. podróżować do mistrzów duchowych, czyli by spotykać wspaniałych uduchowionych ludzi jeśli jest taka potrzeba, tudzież ew. dla działań dla dobra innych które mogą sprawiać dużo radości i łączyć się mogą z fajną zabawą
- więc w obu przykładach rozwoju duchowego i osobistego  jest tu duża kasa, są podróże jest zabawa i wspaniali ludzie : ))

 gdy spotykasz ludzi zajmujących się rd to u nich , niezależnie od tego jaki tam szum jeszcze robią wokół spraw doczesnych, związków, oraz sukcesów , czyli mogą być bogaci, żonaci , dzieciaci  itd. itp.  i niezależnie od tego jak bardzo zachęcają do rozwoju duchowego podając za przykład różnego rodzaju własne doczesne sukcesy z tym związane ,  to cała ta reszta, (niezależnie jak wielki byłby to materialny splendor i towarzysząca temu oprawa),  ma u nich status zanikających pragnień i zanikającej karmy,
niektórzy reklamują to połączenie i podtrzymują ścisłe związki, gdy zależy od tego ich materialne życie i na tym połączeniu zarabiają  - więc warto przyglądać się temu pod kątem przydatności dla siebie i wyciągać z tego to co związane z rd, ale próby naśladowania ich wyborów i połączeń tego co doczesne i duchowe, przy zupełnie odmiennej karmie własnej, mogą się okazać nieskuteczne, bardzo czasochłonne  i prowadzić na manowce : ) 

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-04-27, 10:37:12 »
:)

Kazdy ma inaczej, ale chyba jak sie ktos kupia zbytnio na czyms i jesli wtedy nie wychodzi, to trzeba dac sobie luz na chwile i zajac sie czyms innym.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-04-27, 10:34:07 »
Skupił się na pracy nad sobą w celu polepszenia jakości swojego życia. To jest chyba jedyny cel do którego warto dążyć.
Ale oczywiście że nie samą pracą nad sobą człowiek żyje, trzeba też dawać sobie przyjemności oraz wykonywac obowiązki.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-04-27, 10:30:42 »
No tak mi sie skojarzylo, ze Doktor za bardzo skupil sie na rozwoju i to normalne, ze za duzo tego na raz.

Ja lubie miec cel, zdobywac ale to kazdy ma inaczej, zalezy od osobowsci chyba. Ja bez celu odczuwam wlasnie pustke, ktorej nie lubie, stadlubie miec ciagle cos w perspektywnie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-04-27, 10:29:11 »
pkrl5758
Myślisz że dla zbierania znaczków chciałoby się komu tak bardzo się męczyć z pracą nad sobą, żeby codziennie siedzieć nad tym godzinami przezywając przy tym tyle róznych wywalanek?
Ja w ogóle jestem przeciwna wyanaczaniu sobie jakiś celów i dążenia do nich. Bo co , osiągne cel i co dalej? Pustka?

Ja mam różne hobby ale to nie są moje cele życiowe.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-04-27, 10:20:00 »
Hej Frisky
oj ciężko mi troche Ciebie sie czyta :)

Dlaczego uważasz że rozwój osobisty to urządzanie klatki ?
A rozwój duchowy nie stoi przecież w sprzeczności z korzystaniem z uciech materialnego świata ?
Rozwój duchowy - dążenie do Boga (miłości, szczęśliwości, brak przywiązań ). Uciechy materialnego świata - duża kasa, podroże, zabawa, wspaniali ludzie. Dla mnie to wszystko się przeplata ze sobą :)

edit>
Pomyśl jak wspaniale mieć miłość w sercu do siebie i otaczajacego Cię świata, robić to co kochasz w materi, nie przywiązując sie do niczego ponieważ masz świadomość że wszystko czego chcesz przychodzi do Ciebie w chwili gdy sobie tego życzysz. Spontaniczne wyjazdy, poznawanie fantastycznych ludzi, zabawa, cieszenie się życiem. To jest tu i teraz, nie musisz o to zaiegać bo to już jest w tobie. Czy to nie fajna sprawa ?

Chodzi o to, abys mial jakies takie typowo ,,przyziemne" hobby/cel. Jeden zbiera znaczki, drugi cos czyta, trzeci chce byc dobry w jakiejs dziedzinie. Chodzi o to, aby z rozwoju duchowego nie robic wylacznego celu bo to normalne ze jak sie czemus poswieca caly swoj czas, to to wczesniej czy pozniej zaczyna przytlaczac. Mowi sie na to higienia psychiczna :).

Tak czuje cos, ze Ty bardzo chcialbys aby ten cel byl ,,uduchowiony", powazny a chodzi o to, aby byl taki typowo ziemski, nie zwiazany bezposrednio z duchowoscia :).

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-27, 09:15:37 »
o nawet taka ciekawa definicja łaski z katechizmu katolików:
"Łaska jest to dar nadprzyrodzony, którego Bóg udziela stworzeniom rozumnym z własnej dobrej woli, żeby mogły dostąpić żywota wiecznego."

no i co miłe, na co natknąłem się teraz, czyli bardzo fajna zbieżność z tematem, dzisiejsza myśl dnia od Sai Baby w skrócie to samo o czym pisałem, czyli najpierw zasada (którą wytłuściłem) i wyjątek :
Myśl dnia 27.04.2015 r.
Uczeni mówią, że nie można uniknąć karmy. Jest to prawda, ale w pewnym zakresie. Być może zastanawiasz się, czy jest sposób ucieczki od następstw karmy. Tak, jest to możliwe dla każdego, jeśli zdobędzie łaskę Boga. Gdy tylko zasłużysz na łaskę Boga i ją otrzymasz, nie odczujesz karmaphali (skutków karmy). Dlatego staraj się zyskać boską łaskę. Jeśli ją zdobędziesz, to nawet jeśli będziesz musiał doświadczyć konsekwencji karmy, nie poczujesz bólu. Dla przykładu weźmy butelkę z lekarstwem. Znajduje się na niej data wygaśnięcia ważności. Po tej dacie lek straci swoją moc. Podobnie łaska Boga sprawi, że karmaphala 'wygaśnie' i zostaną unieważnione skutki karmy. Najważniejsze to zaskarbić sobie Jego łaskę. Musisz rozwijać konieczną wytrzymałość i siłę woli, by zasłużyć na boską łaskę i uwolnić się od więzów karmy. - Dyskurs z 21.07.2005 r.


i taki warunek otrzymania łaski:
"Gdy wielbiciel oddaje się całkowicie Bogu, otrzyma pensję boskiej Łaski, gdziekolwiek się znajduje. "

« Ostatnia zmiana: 2015-04-27, 09:22:42 wysłana przez Frisky »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-27, 07:56:34 »
BlueEyes
: )
Cytuj
łaska nie usuwa karmicznych działań, ani ich nie niweluje, a co najważniejsze nie jest to celem łaski.
łaska wyzwala czyli m. in. zmywa skutki działań karmicznych, działania karmiczne pozostają takimi jakimi są i nie jest to kwestia uznania tylko prawa karmy (od ich skutków najlepiej chroni brak takich działań)

tak jak prawo karmy nie zależy od nas tak samo prawo łaski - jedynie można właściwym działaniem nie tworzyć (ciężkiej) karmy i odpowiednim podejściem otwierać się na łaskę,

mamy inne definicje manipulacji, modlitwa, czy wgląd nie są nimi jak dla mnie,  manipulacją (samym sobą)  byłoby np.   ustalanie pod swoje interesy czy pragnienia co jest dobre, a co złe, podobnie zabiegi polegające na wymuszaniu czegoś na Bogu ( równie nieskuteczne jak poprzednie)

- uzdrawianie związków z innymi jest fajne, zrozumienie/uświadomienie prowadzi do odpuszczenia sobie i innym i jest w tym korzyść,
- uzdrawianie związku z Bogiem otwiera na łaskę Boga, ale jej nie gwarantuje, takie pełne odpuszczenie jest dość rzadkie, najczęściej są to cząstkowe procesy
- uzdrawianie związku z Bogiem wiąże się z tym, że gdy Bóg jest na pierwszym miejscu  wszystko inne traci na znaczeniu (np. stopniowo )

Tess
Cytuj
- nie czuję tego :(
spoko, chodziło mi o to że nie da się tego zadekretować, tak jak nie da się zadekretować działania prawa karmy wg swego widzimisię - oczywiście można sobie dekretować zgodność z ND przejawiającą się przez właściwe działanie, czyli prawość  i można dekretować otwartość pś na łaskę , czyli np. miłość do Boga i pełną koncentrację  na nim,  więc są z tymi obiema opcjami związane pewne warunki , które się spełnia, ale nie daję sobie samemu reguł tylko je poznaję i spełniam (poddaję się im) , dać można sobie miłość i przebaczenie które uwalniają od potrzeby karania siebie, jest z tym związana pewna ulga i odpuszczenie sobie , ale do pełnego odpuszczenia wciąż daleka droga i potrzebna jest do tego łaska Boga, zwykle przy mniejszym albo większym rozproszeniu do spłacenia karmy potrzebna jest cierpliwość, wytrwałość  i brak intencji i działań związanych z tworzeniem nowej 

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-26, 22:54:48 »
Blue Eyes,
Jest to skutek zrozumienia na poziomie poznawczym siebie
i
Cytuj
jest to nic innego jak oblokowanie między nami a innymi duszami, energi pozytywnych wszelkich, różnorakich, kolorówych, jakby strumień krystalicznej wody się przelał,
.

A co jest tegoż zrozumienia i odblokowania przyczyną ?
Jest to full spontan ?
Trywialne czy nie - ale tak coś czuję. Że  to jest 'ni stąd ni zowąd' :)

Frisky,
Cytuj
  o to pierwsze -o łaskę Boga-  możemy zabiegać,
- nie czuję tego :(