Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 718483 razy)

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-04-24, 08:59:01 »
Czy aby na pewno ?

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-24, 08:05:32 »
Rzadko je mam a do tego moja siostra jest niekompetentna i robi je od niechcenia bo to z nia sobie robie na wymiane. Faktycznie, dobre barsy mogly by tu zdzialac cuda

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-04-23, 21:25:37 »
Doktor
A co z Barsami? Nie pomagają?

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-23, 20:55:13 »
Potrzebuje dobrej rady.
Odkąd zacząłem pracować nad sobą a było to z 6 lat temu nigdy niepotrafiłem być systematyczny w tym co robię, zaczynałem pisać jakieś afirmacje i szybko przeżucałem się na inne, często brałem się za stosowanie jakiejś metody i szybko przestawałem sam nie widząc czemu. Starałem się pracować regularnie ale niestety zawsze się poddawałem na jakiś czas bo już miałem dość lub mi się okrutnie nie chciało i robiłem przerwę. Do tej pory uważałem że nie odniosłem sukcesu tylko dlatego że byłem niesystematyczny i za mało wytrwały ale dzisiaj zmieniłem zdanie.

Zaczynam się martwić że nigdy mi się nie uda uzdrowić swojego życia. Problem polega na tym że gdy siadam z zamiarem pracy nad sobą to niepotrafie z siebie wykrzesać jakichś lepszych uczuć typu zadowolenie, radość miłość, gdy zaczynam afirmować to odrazu zauważam że to co sobie powtarzam nie ma mocy, jakbym czytał ulotkę reklamy którą widziałem już 1000 razy, niemoge się skupić, marnuje czas i w efekcie samopoczucie pogarsza mi sie jeszcze gorzej. Nie zawsze tak jest ale zbyt często bym mógł regularnie afirmować. W stanie takiego przygnębienia w jakim wtedy jestem afirmowanie i czytanie dekretów czy modlitwa czy nawet EFT to jest strata czasu i energii. Próbowałem sie nie raz opukiwać za pomocą EFT ale czułem sie jeszcze gorzej tak jak bym rozgrzebał jeszcze więcej emocji, to mnie do nikąd nieprowadzi bo się w tym zapętlam.
Próbowałem robić oddychanie rebirthingowe, wiecie co było ? Usnołem w ciągu 5 minut, potem przez kolejne 10 minut wybudzałem się chyba z 30 razy, miałem wrażenie że mineło z 2 godziny a to było zaledwie 15 minut. CHyba by mnie ktoś musiał ciągle chlastać po twarzy i oblewać lodowatą wodą żebym nie usnął.

Nie wiem co dalej robić z tym wszystkim. Do tego przepotężnie mi wywala, im bardziej się staram jakoś wzbudzić w sobie miłość to tym bardziej walcze ze sobą i nerwica sie odzywa.
Zacząłem prace od poniedziałku i planowałem czytać dekret 3 razy dziennie, pisać afirmacje pod wieczór, słuchać medytacji i skupiać się na tym czego chcę, ale nie jestem w stanie tego robić z powodu mojego kiepskiego samopoczucia i to mnie najbadziej łamie i odbiera wiare że uda mi sie wyjść z moich problemów.
I co tu robić ? Jak mogę sam sobie pomóc ?
Jak mam dobry humor to zmieniam całkowicie punkt widzenia. Wtedy niema rzeczy niemożliwych a praca jest radością no ale taki stan zdarza mi sie raz na drugi dzień. Nic niezawojuje jeśli tak będzie.
Muszę zmienić strategię to wiem napewno.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-23, 15:03:53 »
Michał486
Miałem mega problemy z głębszym oddychaniem. Wszytko mnie blokowało, bolały mnie płuca a to wszystko to były wzorce. Żeby rozruszać płuca biegałem, ćwiczyłem tańczyłem i wreszcie po jakimś czasie mogłem swobodnie, dużo i mocno oddychać. A co najważniejsze bezboleśnie.
     

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2015-04-23, 11:09:22 »
Michał nie przejmuj się. Regreser ci przypomni o odpowiednim oddychaniu :)
A najlepszym przygotowaniem jest modlitwa :)

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-04-23, 10:59:43 »
Jak przygotować się do 1 sesji regresingu.
dodam, że mam kłopot z utrzymywaniem rytmu oddychania podczas różnych medytacji i tego się obawiam.
Czy można to jakoś przećwiczyć na sucho?

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-23, 09:12:33 »
Doctor

Pojęcie karmy jest wynikiem właśnie oceniania. Gdybyś nie potępił nie musiałbyś wybaczać, ani sobie, ani innym.

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-04-23, 09:08:25 »
A świstak siedzi i zawija je w te sreberka...

Nie miałem nigdy OBE, ale mam często LD (ostatnio nonstop) i tak siedząc sobie w tym astralu, mam wrażenie, że to wszystko nie ma żadnego znaczenia.
Się dzieje i to obserwujemy.
Od nas jedynie zależy czy bierzemy to do siebie czy  nie.
Czy bierzemy w tym udział czy nie.
Czy utorzsamiamy się z JA czy nie.

Mialem LD w którym czułem się niezniszczalny, nieśmiertelny, gdzie nie miałem JA a byłem jedynie miłością.
Nie było w tym miejsca na cierpienie.
Na zadawanie filozoficznych pytań.
Nie było czasu ani miejsca.

Rozpisałem się i zgubiłem meritum :D
Zresztą jakie to ma znaczenie :)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-23, 08:21:54 »
Cytuj
A jeśli dzięki miłości Boga mielibyśmy już nie popełniać nowych błędów, to właśnie znaleźliśmy się ponownie w Edenie. A za co z niego wylecieliśmy za pierwszym razem? ;)

No właśnie, ciekawe pytanie, wg mnie jednak nie wylecieliśmy tylko wyszliśmy na własne życzenie. Po zjedzeniu jabłka z drzewa dobrego i złego zaczęliśmy osądzać i straciliśmy ufność. "Ludzie okryli swoją nagość, a Bóg już się nie przechadzał między nimi."

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-04-23, 06:56:53 »
Doktorze,
A co jeśli błędnie intepretujesz słowo "uzdrowienie"?
Jeśli np. zaciąłeś się w palec, to celem uzdrowienia będzie przywrócenie palca do punktu sprzed zacięcia. No OK. Ale czy "uzdrowienie karmy" to tylko przywrócenie człowieka do stanu sprzed tej karmy? Nie bo, to nie tylko niemożliwe, a również spowodowałoby że zapewne po jakimś czasie powtórzyłbyś działanie, które tę karmę sprowadziło.
Czyli nie chodzi o samo usunięcie błędów. Ba, nie chodzi nawet o same błędy, tylko o wzrost osiągany i dzięki nim, i dzięki sukcesom. (Rozróżnianie międzi błędami i sukcesami jest cechą nieoświeconego umysłu ;)
A nie o żadne "oko za oko" :) "Oko za oko uczyni cały świat ślepym."

Cierpienie nie jest zaprzeczeniem woli Boga, a wynikiem zaprzeczenia woli Boga. To tak jakby powiedzieć że ból jest zaprzeczeniem zdrowia, więc teraz każdemu przepiszemy cudowne tabletki przeciwbólowe, usuwający każdy ból bez skutków ubocznych :) Czy byłoby więcej zdrowych ludzi?

A jeśli dzięki miłości Boga mielibyśmy już nie popełniać nowych błędów, to właśnie znaleźliśmy się ponownie w Edenie. A za co z niego wylecieliśmy za pierwszym razem? ;)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-04-22, 21:25:23 »
Otwartość na Boga i gotowość przyjęcia tego co płynie z boskiej płaszczyzny, to pewna wypadkowa, ograniczana przez np. pragnienia (również w formie awersji) doświadczeń spoza boskiej płaszczyzny, brak wystarczająco rozwiniętej świadomości (ale to nie jest problemem przy czystych intencjach). Każdy ma swoje granice poza które nie dopuszcza Boga lub poza które w danym momencie nie potrafi go wpuścić.
Cierpienie istnieje (potencjalnie zawsze) bo jest wolna wola do wybierania tego co nie jest boską płaszczyzną.

Bardziej niż do działania drugiej osoby, warto to porównać do kurka wody, płynie tyle na ile się go odkręci

matek

  • Gość
[#]   « 2015-04-22, 00:01:41 »
furyah,

Pytanie, czy Bog w ogole czegos od nas wymaga? Mnie sie wydaje, ze i tak, i nie:)Bo mozemy sprzeciwiac sie naszej boskiej naturze, mozemy probowac pelnic we Wszechswiecie inne role/funkcje niz Boskie dzieci, ale...i tak nie bedziemy wtedy szczesliwi:)

Nie, no oko za oko to jakies obce prawo:)Madre ludzie powiadaja, ze nie wazne jest co zrobilismy ani co sie wydarza, ale nasz stosunek do tego.

No a powiazania karmiczne funkcjonuja na zasadzie energetycznych "niteczek", to juz nie jest widzimisie Stworcy tylko element energetycznej natury swiata. Jesli zawiazalem gdzies "supelek" z kims tam, a potem zapomnialem o tym, to supelek nadal jest - dopoki go nie rozplaczemy (pewnie jest tez mozliwosc spalenia tych supelkow "hurtem") to bedzie. Moze byc nawet tak, ze ten ktos pamieta o supelku, mimo iz ja zapomnialem:)



medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-04-21, 23:56:21 »
Mi się wydaje, że trzeba dojrzeć do porzucenia pewnych przywiązań. Wtedy i w jednej sekundzie można uzdrowić wszystko ;) Też nie patrzyłbym na ów Boga jako coś odrębnego od nas, od ktorego coś zależy, kwestia własnej decyzji , oczywiście z poziomu głębszego niż świadome ja

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-04-21, 23:43:41 »
Matek, pisząc przerabianie miałam na myśli konsumowanie, czyli oko za oko. I teraz kwestia taka, czy Stwórca wymaga od nas tego samego (i zmusza), co kiedyś zrobiliśmy innym, czy nie? Jak dla mnie to kluczowe pytanie o naturę Boga.