Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 719072 razy)

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-07, 12:34:34 »
Witam,
mam problem i potrzebuję rady.
Piętro pod moim mieszkaniem znajduje się zakład fryzjerski Jechowych.
Trochę mi dokuczają.
Dziś w skrzynce na listy znalazłem od nich kopertę z listem.
W środku znajdowały się jakieś broszurki z tekstem o szatanie i czerwonym proszkiem.

Czy ktoś się może orientować co to za czerwony proszek.
Moja mama już panikuję.
Proszę o rade.
 

Tom

  • Wiadomości: 255
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-07, 12:12:27 »
Tom
To co ty napisałęś nie bardzo się zgadza z tym co w innym wątku napisała Tola:
Ja mam takie odczucie, że wszystko czego potrzebujemy jest w nas i niczego nie musimy się uczyć, bo my to wiemy, pamiętamy - mamy do tego dostęp (mam na myśli UA). Dla mnie praca nad sobą polega na usuwaniu przeszkód, które nie pozwalają tego doświadczać i z tego korzystać.
Więc albo mamy już w sobie wszystko i niczego nie trzeba wprowadzać, a tylko oczyszczać albo nie mamy w sobie wzsytkiego i musimy się uczyć nowych rzeczy lub wprowadzać nowe myślenie o sobie czy rzeczywistośći.

Inga, zgadzam się z tym - bo w sumie to jest to samo, tylko od innej strony rozumiane :)
dla mnie uczenie się nowych pozytywnych wzorców jest zarazem ściśle związane z ich przypominaniem sobie, odbudowywaniem do nich dostępu
pytanie tylko czy patrzymy na ten proces z kierunku "od wewnątrz", czy "od zewnątrz" :)
ja napisałem swoje spostrzeżenia nie tylko z punktu widzenia uzdrawiania i rozwoju duchowego, ale też szkoleń i rozwoju osobistego (czyli np. w odniesieniu do konkretnych życiowych umiejętności) stąd może drobne różnice w postrzeganiu, ale chodzi o to samo :)

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-07, 11:48:52 »
Inga

Bardzo   trafne   spstrzeżenie.


sobotnio

 



Inga

  • Gość
[#]   « 2015-03-07, 11:33:57 »
Tom
To co ty napisałęś nie bardzo się zgadza z tym co w innym wątku napisała Tola:
Ja mam takie odczucie, że wszystko czego potrzebujemy jest w nas i niczego nie musimy się uczyć, bo my to wiemy, pamiętamy - mamy do tego dostęp (mam na myśli UA). Dla mnie praca nad sobą polega na usuwaniu przeszkód, które nie pozwalają tego doświadczać i z tego korzystać.
Więc albo mamy już w sobie wszystko i niczego nie trzeba wprowadzać, a tylko oczyszczać albo nie mamy w sobie wzsytkiego i musimy się uczyć nowych rzeczy lub wprowadzać nowe myślenie o sobie czy rzeczywistośći.

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-07, 10:49:03 »
pkrl5758
Powodzenia :) Zawsze warto sprawdzić, jeśli jakiś pomysł za człowiekiem "chodzi" i nie odpuszcza, a jest potencjalnie korzystny ;)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-07, 10:35:36 »
pkrl5758
Wpadł mi przed chwilą w oko e-book za friko pt "weganizm jest dla ludzi", może się przyda:
http://stowarzyszenieweganskie.pl/ebooki/

Dzieki :). Mi na poczatek wystarczy w zupelnosci dieta wegetarianska :). Zobaczymy, jak mi pojdzie...

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-07, 10:34:17 »
pkrl5758
Dietę wege da się łatwo ogarnąć i jeśli nie idzie się w gotowe produkty to ona jest bardzo tania. Kasza z warzywami, strączki, warzywa i owoce z naszej strefy klimatycznej. Kroi się, do gara i przyprawy, praktycznie żadna filozofia :) A jak chcesz trochę pokombinować przychodzą Ci z pomocą różne blogi kulinarne, wrzucam jeden dla przykładu:
http://blogweganski.pl/
Porównania z mięsną nie mam, bo jak przechodziłam na wegetarianizm byłam b. młodą dziewczyną i było to bardziej na głowie rodziców. Ale mięso jest chyba drogie, ostatnio znajoma była w szoku jak musiała prowadzić dla mamy przez jakiś czas mięsną kuchnię, a była przyzwyczajona do innych cen na wegetarianizmie. Gotowe produkty typu parówki sojowe, mleka roślinne, czy gotowe pasty i pasztety nie są tanie, szczególnie jak chce się kupić szybko, blisko i przy okazji, ale da się przeżyć raz gotując samemu, raz się wspomagając zakupami i średnia wychodzi w porządku.

No wlasnie o to mi chodzi. Ja nie mam czesto czasu na gotowanie z produktow tylko na zakup juz gotowych, stad moje pytanie. Patrzylem po blogach i rzeczywiscie, jest tego od groma ale wlasnie troche ,,przeraza" mnie ilosc tych produktow, no i czas jaki trzeba poswiecic na ich przygotowanie. Dajmy na to, ze bede pracowac przez szereg dni od rana do wieczora. Nie ma mowy o gotowaniu wtedy.

Tom

  • Wiadomości: 255
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-07, 10:31:52 »
Inga,
niekoniecznie musi to być afirmowanie, czasem wystarczy zrozumienie jakiegoś mechanizmu podświadomości, albo nauczenie się czegoś nowego, albo świadoma koncentracja na innych wartościach życiowych, czy na innej jakości życia (innym do niego podejściu) - to zależy co jest uzdrawiane
no i najlepiej jeśli dobieramy taką metodę, jaka nam pasuje i jaką fajnie czujemy i chcemy konsekwentnie wykonywać :)
a w przypadku afirmacji jeszcze ważne jest ich stopniowanie - czyli nie tworzenie szoku i oporu w PŚ, ale afirmowanie akceptowalnych zmian krok po kroku, co pewnie ma miejsce w Twoim przypadku
hipotetycznie zakładając, gdybyś nie tworzyła nic nowego, żadnych nowych przekonań na swój temat, tylko znikałyby sukcesywnie te niepotrzebne, to co by się stało? - doszło by do pustki w miejsce myślenia o sobie, a to by nie było zdrowe...
aby funkcjonować normalnie trzeba coś na swój temat myśleć - mieć jakąś koncepcję siebie - więc jak najbardziej warto afirmować, lub stosować inne techniki, które lubimy :)


Doktor-X
masz rację - jeśli dany program jest niepotrzebny, to może być tak, że wystarczy go rozpuścić i nie zastępować innym :),
czyli przykładowa szuflada napełnia się światłem, Boskością itp., bo to jest jej docelowe, "oświecone" przeznaczenie
tylko, pytanie na jakim ktoś jest poziomie rozwoju, i czy uda mu się w taki sposób uzdrowić (czyli bez etapów pośrednich)
czy uda się zaakceptować od razu dużą zmianę? czy będzie gotowość PŚ na najwyższą jakość?
przykładowo:
jeśli ktoś maniakalnie pasjonuje się oglądaniem sensacji w TV, to kolejnym etapem może być np. przejście na programy informacyjne, potem na telewizje śniadaniowe, a potem rezygnacja z TV, ale może też się zdarzyć, że ktoś od razu całkiem zrezygnuje z TV :)
... tylko spróbuj całodobowemu maniakowi TV zabrać telewizor raz na zawsze ;)))

moim zdaniem jest trzy ważne scenariusze uzdrawiania:
- rozpuszczone obciążenie "przykrywało" właściwy wzorzec - więc programować nowego nie trzeba (ale zawsze można go wzmacniać, czy ulepszać)
- po rozpuszczeniu obciążenia nie ma prawidłowego wzorca, a jest taki potrzebny do zdrowego funkcjonowania - więc trzeba "zaprogramować" :)
- obciążenie jest rozpuszczone i nie ma potrzeby tworzyć nowego programu, bo nie jest potrzebna alternatywa - wystarczy czyste światło :)

a ponieważ uzdrawianie jest zawsze wielowątkowe, to zawsze jest ono kombinacją trzech powyższych możliwości ;)


KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-07, 09:54:40 »
Kornelia
weź też pod uwagę, że takie bóle typu "nie wiadomo skąd" często nie mają pochodzenia fizycznego a są emocjonalne (astralne) i mogą być wynikiem albo ataków energetycznych, albo też pamięci urazów z poprzednich wcieleń, które teraz odzywają się w określonym kontekście
Nie lekceważę duchowych przyczyn chorób, czy niedomagań, ale ten ból i lekkie osłabienie łokci, a szczególnie prawego trwa już parę miesięcy i raczej ma fizyczne przyczyny. Można oczywiście powiedzieć, że tak naprawdę wszystko jest duchowe i zanurzone w energii, ale mam przekonanie, że potrzebuję tutaj jakiejś pomocy typu dieta, suplement, czy homeopatia. I ta wiara sprawia, że rzeczywiście potrzebuję ;) Po warsztatach Matrycy odczułam jakąś zmianę, jakby prąd w prawej dłoni na chwilę, ale dolegliwość została.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-07, 09:48:23 »
Wiesz, mi jeden lekarz też kazał ciepło i na delegacji poprawilo mi się od termoforu.
niestety drugi kazał zimno, a niby lepszy niż pierwszy. Leszek potwierdził wahadłem, że ciepłe. No i w środę zaszalałam, dałam za gorący i jakaś masakra wyszła.
Wczoraj zapodałam okład z kapusty co zaskutkowało zwiększeniem opuchliny. Wiem, że na opuchliznę ciepło jest niedobre...więc teraz nie wiem co robić, by nie pogorszyć sprawy.
Zamierzam dwa dni jeśc tylko kaszę jaglaną bo ponoć dobrze działa na zapalenia i stawy...Co do lęku przed przyszłością to afirmację zaczęłam pisać już na początku lutego i we Francji dość sprawnie poszło, jest już prawie ugruntowane, zresztą czuję to nawet. Leszek w niedziele sciągał blokady karmiczne z kolan, presje ojca itd, odblokowało się i teoretycznie energia już powinna uzdrawiać...Ale cos spieprzylam po drodze:(.
Jutro mam mieć mikrokinezyterapię, trochę jestem spokojniejsza bo Pan jest naprawdę super i dodatkowo fizjoterapeuta. Ale w poniedzialek wracam do pracy i boje się jak to będzie...

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-03-07, 09:43:42 »
Ty ostatnio się zastanwiałaś nad dalsza swoją karierą, pracą w tej firmie, dalszą drogą życia. Może to o to chodzi.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-03-07, 09:42:12 »
Gdy ja miałam zapalenie to bardzo mi szkodziło zimno a poprawiało mi się rano po całej nocy wygrzewania.
.
U mnie przyczyną był lęk przed zmianami czyli chodzeniem, pójśćiem do przodu.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-07, 09:26:34 »
jestem już lekko zdesperowana za sprawą mojego kolana, szukam kogoś kto sprawdzi wahadełkiem, odpłatnie bądź nie:
-czy mam stosować okłady zimne czy ciepłe
-czy serio muszę unikać zginania i jak długo (a co za tym idzie może zapopatrzyć się w stabilizator).
kapusta spowodowała zwiększenie opuchlizny, w poniedziałek wracam do pracy, ze stresu nie mogę spać bo mam wrażenie, że w ogóle nie posuwa się to do przodu.
Sprawa dosć pilna, dziękuję za info kto mógłby się tego podjąć.
pozdrawiam

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-07, 09:15:41 »
Rozumiem Tom, ale mnie chodziło o cos innego.
O uzdrowienie czystą miłością by w miejsce programu weszło czyste światło, czysta miłość, by programy w danym temacie po uzdrowieniu były nie obecne i już nie potrzebne. Takie oświecenie w danej szufladzie jak to zobrazowałeś. Tam by niebyło programów już. I tak w dordze do oświecenia będzie trzeba się od wszystkiego uwalniać. Czemu nie przyjmować już teraz czystej świadomości w dane miejsca pozbawionej jakichkolwiek programów ?
I tu nie jarze po co programować jak można wybrać tą najlepszą jakość świadomości bez programów. No chyba że to nie takie proste jak sie wydaje

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-03-07, 08:53:49 »
Tom
A czy koniecznie musimy wgrywać dobry program za pomocą afirmacji?
Ja np  mam program że jestem do niczego. Ten program powoli się osłabia ale na jego miejscu nie tworzy się pustka. Na jego miejscu tworzy się przekonanie że zaczynam sobie lepiej radzić w życiu bo to sama widzę. A wg ciebie powinnam na jego miejsce wprowadzić nowy przez afirmację że jestem wspaniała czy też że dobrze sobie radzę w życiu.