Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 718174 razy)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-22, 09:17:39 »
Czym jest tesknota za miejscem lub czasem, w ktorym sie zylo w sensie duchowym?

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-20, 19:06:37 »
siłę wpływów Davida Howkinsa podzieliłbym przez tysiąc dla zachowania większej adekwatności
Ja to myślę, że nie trzeba nic dzielić i bawić się w matematykę, a można skupić się na przesłaniu jakie niosą te informacje.

Nie trzeba nic robić, oprócz pracy nad sobą. ;) Wszystko inne zostanie samo zrobione.

No może bez przesady z tym, że nic nie trzeba robić ;) Ale warto głównie skupić się na sobie.

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-20, 13:36:42 »
David Howkins

nie  znam  człowieka

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-01-20, 13:29:11 »
siłę wpływów Davida Howkinsa podzieliłbym przez tysiąc dla zachowania większej adekwatności

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-20, 11:45:55 »
Tutaj dosc ciekawy artykul dlaczego Polacy sa tacy ,,niemrawi" w protestach, zgadzam sie w wieksosci z tym, co jest tam napisane:

https://swiatducha.wordpress.com/2015/01/16/refleksja-o-polakach/

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-20, 11:20:31 »
Inga

A  czym  jak  nie  protestem  jest  wydanie  oświadczenia, że  się  z  czymś  niezgadzamy.


Jaki  wysoki  poziom  rozwoju   i  i  jaką  rozszerzoną  świadomość, mają  ci  , którzy zauważyli ,że  istnieje  takie  ZŁO  jakim  jest  niewatpliwie   niewolnictwo zapelowali  o jego zniesienie  .


A  ja  początkujący  myślałem ,  że  niewolnictwa  już  nie  ma, że  niewolnictwo  zniósł  Abraham  Lincoln. 



Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-20, 11:04:50 »
Już wiem z czym mam problem.
Moja mama zawsze mnie namawiała, zachęcała abym walczyła ze złem, z szatanem. I ja teraz czuję się egoistką jeżeli nie chcę czynnie walczyć ze złem na świecie, nie chce brać udziału w demostracjach, strajkach, agitować ludzi do walki, rozpowszechniać materaiałow politycznych, prowadzić w pracy z ludźmi rozmów uświadamiających ich. Boję się oceny mamy za to że nie robię niczego pożytecznego.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-20, 10:51:16 »
Co do walki ze złem, to też nieraz się nad tym zastanawiam.
A zrozumienie zła, czyli w moim przypadku zrozumienie ojca mi pomaga.

Zastanawiałąm się też nad walką ze złem w świecie, tzn jaką metodę do tego stosować, czy demonstracje  i strajki w tym pomagają. To znaczy czy ludzie powinni się ruszyć i walczyć zamiast biernie patrzeć na co się dzieje, co z nami robią ci którzy rządzą śwaitem.

Tu mam odpowiedź:
https://mojajoga.wordpress.com/2013/10/09/poziomy-swiadomosci-wg-davida-r-Hawkinsa/

"85% ludzkości lokuje się poniżej krytycznego poziomu 200.

- Ogólny średni poziom świadomości ludzkości wynosi 207.

- Poziom świadomości ludzkości przez wiele wieków mieścił się poniżej poziomu 200 (190) aż nagle w połowie lat 1980 podniósł się do obecnego poziomu. Dlatego przepowiadany przez Nostradamusa koniec świata mógł nas ominąć (jego przepowiednie były dokonywane, kiedy świadomość ludzkości była poniżej poziomu 200). Pozostawanie przez świat na poziomie poniżej 200 przez długi okres czasu spowodowałoby wielki brak równowagi, co niewątpliwie doprowadziłoby do zniszczenia całej ludzkości.

- Moc kilku osób na wysokim poziomie równoważy słabość mas.

- 1 osoba na poziomie 300 równoważy 90,000 osób poniżej poziomu 200

- 1 osoba na poziomie 400 równoważy 400,000 osób poniżej poziomu 200

- 1 osoba na poziomie 500 równoważy 750,000 osób poniżej poziomu 200

- 1 osoba na poziomie 600 równoważy 10 milionów osób poniżej poziomu 200

- 1 osoba na poziomie 700 równoważy 70 milionów osób poniżej poziomu 200

- 12 osób na poziomie 700 równe jest jednemu Awatarowi (np. Budda, Jezus, Krishna) na poziomie 1000."

Lepiej zamiast angażować się w jakieś protesty, czytać artykuły na temat tego co złęgo dzieje się w świecie, zajmować  się przekonywaniem ludzi, i organizować demonstracje, zająć się podnoszeniem swojego poziomu duchowego.

Przewaznie tak jest, ze ludzie chcacy ,,cos wiecej" sa nierozumiani bo wiekszosci odpowiada stan obecny. To moze tlumaczyc, dlaczego np. w Polsce, mimo ze sporo ludzi narzeka, tak naprawde niewiele osob cos tym robi de facto. Wniosek z tego taki, ze wiekszosc narzeka...bo tak robia inni a tylko Ci, ktorym naprawde cos doskwiera, proboja to zmienic (jednym sie udaje, innym niestety gdzies po drodze braknie sil do zmian lub sa hamowani przez otoczenie lub niekorzystne sytuacje na przyklad).

Mam sporoa liczbe znajomych, ktorzy narzekaja na Polske. Ale ciekawe jest to, ze wbrew pozorom wiedzie im sie calkiem dobrze. Zauwazylem tez, ze te osoby nie maja jakis wiekszych wymagan zyciowych. Stala praca (przewaznie zwiazana z wyuczonym zawodem), jakies tam kwestie kolezenskie tudziez zwiazki i wlasciwie ich swiat na tym sie konczy. Te osoby potrafia psioczyc na to, co ich otacza ale nie podejmuja calkowicie zadnych prob zmiany tego ani u siebie, ani poprzez pozytywne wplywanie na najblizsze otoczenie (np. zmiane sposobu myslenia czy mowienie w przystepny sposob ludziom o tym, co chcieliby zmienic). Mysle wiec, a nawet czuje, ze te osoby tak naprawde nie maja sie zle a tylko przyjmuja postawy reprezentowane przez innych bo nie chca czuc sie odmienne.

Inna kategorie stanowia osoby, ktore ida ,,pod prad" i im jest o wiele ciezej. Nie sa lubiani przez ogol, bo krytykuja cechy, ktore inni uwazaja za cos normalnego i wielu osobom przeszkadza ich samodzielnosc i to, ze nie dzialaja w grupie, nie ,,daja" czegos innym. Sam naleze do takiego grona i bardzo cenie sobie indywidualnosc i samowystarczalnosc a w zaleznosci od potrzeb mam rozne cele i checi do osiagania czegos innego. Negatywnie wplywaja na mnie zastoj w jakiejkolwiek dziedzinie, osiadanie na tym co sie juz zdobylo, stanie w miejscu, narzekanie bez podejmowania kreatywnych krokow do zmiany. Dlatego otstanio postanowilem zmienic miejsce zamieszkania tudziez to, jak zyje i co robie. Jak wyjdzie, okaze sie, ale narazie czuje ze mam sporo energii do tego.
« Ostatnia zmiana: 2015-01-20, 10:58:39 wysłana przez pkrl5758 »

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-01-20, 10:48:40 »
Protestowac zawsze warto, z tym ze nalezy sie jeszcze wspolnie konsolidowac a ze ludzie maja rozne cele, to juz nie jest to takie proste. W 1980 roku ludzie szli za Solidarnoscia bo byl jeden wspolny cel: wolnosc. Dzis kazdy wolnosc ma, ale nie kazdy umie sobie w tej wolnosci poradzic, stad taka biernosc i rozbicie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-20, 10:45:13 »
W jaki sposób protestują? Chodzą w demonstracjach? Rozsyłają ulotki? I nie podnosza swojego poziomu duchowego?

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-20, 10:41:13 »
Inga



Cytuj
Lepiej zamiast angażować się w jakieś protesty, czytać artykuły na temat tego co złęgo dzieje się w świecie, zajmować  się przekonywaniem ludzi, i organizować demonstracje, zająć się podnoszeniem swojego poziomu duchowego.


A  taka  Amma  i  inni  protestują  przeciwko  niewolnictwu, zamiast  podnosić  swój  poziom  duchowy.


podnaszająco

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-01-20, 08:58:24 »
Co do walki ze złem, to też nieraz się nad tym zastanawiam.
A zrozumienie zła, czyli w moim przypadku zrozumienie ojca mi pomaga.

Zastanawiałąm się też nad walką ze złem w świecie, tzn jaką metodę do tego stosować, czy demonstracje  i strajki w tym pomagają. To znaczy czy ludzie powinni się ruszyć i walczyć zamiast biernie patrzeć na co się dzieje, co z nami robią ci którzy rządzą śwaitem.

Tu mam odpowiedź:
https://mojajoga.wordpress.com/2013/10/09/poziomy-swiadomosci-wg-davida-r-Hawkinsa/

"85% ludzkości lokuje się poniżej krytycznego poziomu 200.

- Ogólny średni poziom świadomości ludzkości wynosi 207.

- Poziom świadomości ludzkości przez wiele wieków mieścił się poniżej poziomu 200 (190) aż nagle w połowie lat 1980 podniósł się do obecnego poziomu. Dlatego przepowiadany przez Nostradamusa koniec świata mógł nas ominąć (jego przepowiednie były dokonywane, kiedy świadomość ludzkości była poniżej poziomu 200). Pozostawanie przez świat na poziomie poniżej 200 przez długi okres czasu spowodowałoby wielki brak równowagi, co niewątpliwie doprowadziłoby do zniszczenia całej ludzkości.

- Moc kilku osób na wysokim poziomie równoważy słabość mas.

- 1 osoba na poziomie 300 równoważy 90,000 osób poniżej poziomu 200

- 1 osoba na poziomie 400 równoważy 400,000 osób poniżej poziomu 200

- 1 osoba na poziomie 500 równoważy 750,000 osób poniżej poziomu 200

- 1 osoba na poziomie 600 równoważy 10 milionów osób poniżej poziomu 200

- 1 osoba na poziomie 700 równoważy 70 milionów osób poniżej poziomu 200

- 12 osób na poziomie 700 równe jest jednemu Awatarowi (np. Budda, Jezus, Krishna) na poziomie 1000."

Lepiej zamiast angażować się w jakieś protesty, czytać artykuły na temat tego co złęgo dzieje się w świecie, zajmować  się przekonywaniem ludzi, i organizować demonstracje, zająć się podnoszeniem swojego poziomu duchowego.

Grzes

  • Wiadomości: 521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-19, 23:42:54 »
Umie mi ktoś wytłumaczyć jak to rozumieć ?
https://zenforest.wordpress.com/2010/02/03/koniec-walki-oznacza-zwyciestwo/
Jak zrozumieć zło? Co znaczy włączyć światło żeby znikło ?
Na tą chwilę myślę że wystarczy zrozumieć przyczynę i intencje problemu, chociażby w sesji regresingu i zaakceptować to co się dzieje będąc jednoczesnie przekonany o swoim bezpieczeństwie. Nie reagować emocjonalnie ani uczuciowo bo zachodzi reakcja pozytywna albo negatywna. Akceptując coś bezwzględnie ze wszystkimi tego plusami i minusami, bez oceniania, bez wyobrażeń wszystko złe samo przejdzie.

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-01-18, 18:47:55 »
Tess

Dzięki  za  odpowiedź

Sytuacja , którą  wspomniałem  zdarzyła  sie  trochę  lat  temu  Wacek  był  wtedy     , na  pierwszym  roku ( w  pierwszym  tygodniu ).

I  nie chodziło  wtedy  o  jakąś  błahostkę , tylko  o  zauważenie  poważnego błędu  merytorycznego , którego  nikt  oprócz  mojego  przyjaciela  nikt  z  obecnych  na  wykładzie  nie  zauważył.

Dopiero  jego spostrzeżenie ,,otworzyło "  im  oczy.

Gdyby  nie  to  wszyscy  tkwiliby  w ,,  mylnym  "  błędzie.

Wacek  był  tak  dobry , że  aż lekarze dziecięcej  kliniki  psychologicznej ( nie  pamietam  dokładnej  nazwy )  z  miasta  w  którym  mieszkam ,chcieli  go  zatrudnić  natychmiast  gdy  tylko  skończy  studia.

Umysł  miał  naprawdę  niesamowity , a  o  rozwoju  duchowym  wiedział  tylko  tyle , że  są  duchy ( do  poduchy ).


duchowo




Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-01-18, 17:31:25 »
WG,
Już widzę i reaguję ;))

Cytuj
  Z  wiara , iż  wszystko  czego  uczy  nauczyciel  jest  prawidłowe  można  zakodować  sobie  dużo  błędów
 
,
No pszesz prawda najprawdziwsza !
Dziecko np, chłonie jak gabka - niestety brudną wodę też :(
I to jest ten sęk.
Duuużo się nasłuchałam komentarzy na głupich - einfach so :) - nauczycieli.
Jest to tak smutne że aż tragiczne !

A co do tego twojego zdania :
" żeby   na  każdy  wykład    profesor  przychodził  właściwie  przygotowany" - kochany !  NIEWIELE  SIE  ZMIENIŁO od wtedy !

Są profesorowie kompetentni, of course, naturlich :), ale też  są i  takie morony, że słów brakuje na określenie ich głupoty !  Mówię to na przykładzie UAM.
Jeżeli im zaginie notatka to nie potrafią kontynuować wykładu ! Spóźniają się lub w ogóle olewają zajęcia - nie pojawiają się  na nich bez najmniejszej zapowiedzi.
Ja się pytam, kto ich zatrudnił ? I na jakiej podstawie, bo z pewnością nie w oparciu o kompetencje.
 Mają układy - to oczywiste. I to z nimi studenci mają największe kłopoty ! Nie dają im zaliczeń. Poniżają tych biednych studentów - wytykają im - surprise, surprise - brak kompetencji.
Z lotu ptaka to wyglada tak, jakby "komuś" zależało na tym, żeby edukacja w Polsce nie miała nic wspólnego z kształceniem.

I myślę, że ci fajni naukowcy nie poczuli się obrażeni - gdyby te info do nich jakkolwiek dotarły ;)
Wszak prawdziwa cnota krytyk sie nie boi :)