Co do walki ze złem, to też nieraz się nad tym zastanawiam.
A zrozumienie zła, czyli w moim przypadku zrozumienie ojca mi pomaga.
Zastanawiałąm się też nad walką ze złem w świecie, tzn jaką metodę do tego stosować, czy demonstracje i strajki w tym pomagają. To znaczy czy ludzie powinni się ruszyć i walczyć zamiast biernie patrzeć na co się dzieje, co z nami robią ci którzy rządzą śwaitem.
Tu mam odpowiedź:
https://mojajoga.wordpress.com/2013/10/09/poziomy-swiadomosci-wg-davida-r-Hawkinsa/"85% ludzkości lokuje się poniżej krytycznego poziomu 200.
- Ogólny średni poziom świadomości ludzkości wynosi 207.
- Poziom świadomości ludzkości przez wiele wieków mieścił się poniżej poziomu 200 (190) aż nagle w połowie lat 1980 podniósł się do obecnego poziomu. Dlatego przepowiadany przez Nostradamusa koniec świata mógł nas ominąć (jego przepowiednie były dokonywane, kiedy świadomość ludzkości była poniżej poziomu 200). Pozostawanie przez świat na poziomie poniżej 200 przez długi okres czasu spowodowałoby wielki brak równowagi, co niewątpliwie doprowadziłoby do zniszczenia całej ludzkości.
- Moc kilku osób na wysokim poziomie równoważy słabość mas.
- 1 osoba na poziomie 300 równoważy 90,000 osób poniżej poziomu 200
- 1 osoba na poziomie 400 równoważy 400,000 osób poniżej poziomu 200
- 1 osoba na poziomie 500 równoważy 750,000 osób poniżej poziomu 200
- 1 osoba na poziomie 600 równoważy 10 milionów osób poniżej poziomu 200
- 1 osoba na poziomie 700 równoważy 70 milionów osób poniżej poziomu 200
- 12 osób na poziomie 700 równe jest jednemu Awatarowi (np. Budda, Jezus, Krishna) na poziomie 1000."
Lepiej zamiast angażować się w jakieś protesty, czytać artykuły na temat tego co złęgo dzieje się w świecie, zajmować się przekonywaniem ludzi, i organizować demonstracje, zająć się podnoszeniem swojego poziomu duchowego.