Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 717316 razy)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-30, 13:57:06 »
dziękuję Wam za te pomysły. Jemu akurat prowadząca też nie do końca podpasowała, ale i tak uważa, że warto.

Mam kolejną prosbę o wskazówkę.
Otóż czuję, że po tym stanowisku w pracy, które mam teraz może być tak, że nie będzie już u mnie w firmie nic odpowiedniego dla mnie- a w domyśle korzystnego,  czyli bez stresującego towarzystwa, nierozwijąjącego, frustrującego. Tak mi sie wydaje, ale mogę się mylić i obym się myliła (zresztą to obecne  stresuje mnie, nie podoba mi się,  dużo rzeczy jest niejasnych, mój drugi szef Francuz nie jest do końca właściwym człowiekiem na swoim miejscu i czuję się trochę niekomfortowo, dodatkowo jest inna praca na drugim końcu Polski bardziej korzystna i pałuję się wątpliwościami, co prawda prognoza tutaj jest dobra, ale z moimi obciążeniami każda utrata gruntu wiąże się z duzym stresem...).
Chciałabym aby mi się objawiło co mogę robić w życiu i co da mi satysfakcję na dłuższą mete. W szkole byłam ze wszystkiego najlepsza, bo tak się dowartościowywałam i nie wiem co tak naprawdę umiem (wydaje mi się, że nic). Czy znacie jakiś sposób co zrobic by taką informację uzyskać? Jak sie  modlić itp? NIe chce zmieniać całe życie co chwilę pracy gdy coś będzie się kończyć lub gdy się znudzę, teraz stara jeszcze nie jestem, ale już mi by się nie chciało przeprowadzać.
Z góry dziękuję

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-11-27, 11:29:24 »
Ania
Wygląda w twojego opisu, że szef jest w porządku i chce dobrze, tylko wykonanie nie zawsze innym odpowiada.
Jeśli możesz, bo dopuszcza feedback (informacje zwrotne) jako coś przydatnego, to może wprost z nim porozmawiaj, że osoba prowadząca ci nie odpowiada z pewnych względów (konkretny argument, który on zrozumie). Jak lubi przebojowe (bezpośrednie?) osoby, to może odbierze taką rozmowę na plus.
A na taki trening zawsze można pójść, bo nie zaszkodzi. Może wręcz zainspiruje do czegoś. Temat jest raczej korzystny dla każdego. Chyba, że prowadzący jest nieodpowiedni.
« Ostatnia zmiana: 2014-11-27, 11:38:15 wysłana przez Sylvia »

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-27, 11:01:39 »
mój szef lubi przebojowosć, ale chamstwa i gróboskórności nie.
tak źle z nim nie jest w końcu, ma 14 erdów ponoć :D.
jeśli zaś chodzi o obracanie czegos w zart, to akurat on w tym celuje. Jak widzi, że ciśnienie mi rośnie i coś tam przeklne, zazwyczaj gdy ktoś pieprzy głupoty albo jakiś francuz coś gada a ja nie rozumiem (przy nim się nie krępuję przekląć, bo podswiadomie szukam w nim wsparcia i zrozumienia wyczuwając jakiś duchowy potencjał, to sobie w nim cenie że wiem, ze konsekwencji nie będzie) to mówi: Ania, uśmiechnij się!, ale w taki sposób, ze mnie rzecyzwiscie rozbraja i  ze mi się rzeczywiscie chce smiać, bo widzę jaką durną z siebie robię wkurzając się na coś na co nie mam wpływu.
JAk mówię, zły on nie jest. ale jesli ktos nie jest zbytnio subtelny moze go znienawidzić za mieszanie, mącenie i wtrącanie się we wszystko.
Wczoraj przyjechał mój szef Francuz i była nasiadówa, mój szef polski zaczął filozofować i nagle wszyscy, włacznie z francuzami, jego własnym szefem zaczęli chichotać z niego. To baaardzo częste sytuacje :D.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-27, 10:21:29 »
ale znalazłaś się w jego zasięgu, z jakiegoś powodu,
pewnie sama nie pozwalasz sobie być taką jaka jesteś... i nie doceniasz swoich własnych zalet... piszesz, że wg niego jesteś za mało przebojowa i widoczna i że lubi pyskate.
Ostatnio zastanawiałam się właśnie co to jest przebojowość. Wielu osobom kojarzy się ona tak jak twojemu kierownikowi: z pyskatością, głośnością, czasem chamstwem, gruboskórnością, pchaniem się zawsze i wszędzie. Ale to nie zawsze zapewnia skuteczność działania. Ja jakbym miała do wyboru cechy: głośną przebojowość (wg definicji twojego szefa) czy cichą skuteczność to zdecydowanie wybrałabym to drugie.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-11-27, 10:17:16 »
najlepszym sposobem na rozbrajanie trudnych energii w relacjach w firmie czasem jest obracanie pewnych rzeczy w żarty


ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-27, 09:56:58 »
On chce być mistrzem dla wszystkich. ..?.
ostatnio mówi do mnie: Ania,  ja zachowuję się w pewien sposób, by prowokować ludzi do zmian...a ja mu na to: jeśli ktoś nie jest otwarty na zmiany i nie chce się zmienić są  to nic z tym nie zrobi, a tobie przyp nie odpowiednią  łatkę...
się zdziwił nieznacznie, ale zbagatelizował: to nic, nieważne, ja i tak będę to robił
bo chce uchodzić za charyzmatycznego mistrza chyba, ale jego gadka jest serio od czapy. Nieraz zaczyna nawet dobrze, ale potem sam chcąc ukwiecić  swą wypowiedź mota się i gdy kończy nie wiadomo co poeta miał na myśli.
Zatrudniał mnie jeszcze poprzedni kierownik, on by tego nie zrobił, bo jestem wg niego za mało przebojowa i widoczna. Lubi pyska te dziewczyny które jadą na ładnej gadce.
No ale dobry z niego człowiek i tak, to są tak naprawdę drobiazgi, niektórzy za takie zachowanie i mieszanie i wtrąca nie go nienawidzą, mnie tylko czasem to irytuje ale myślę od razu, że ważne że serce ma dobre i wredny nie jest.

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-11-27, 09:09:27 »
I z pewnie był mistrzem w poprzednich wcieleniach. A teraz karma sie odnowiła.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-27, 08:50:26 »
ania.82
twój szef chyba chce być dla ciebie mistrzem :), i cie prowadzić...
a może masz syndrom wiecznego ucznia, skoro przyciągnęłaś takiego mistrzunia?
i może nad tym najpierw popracuj, a dopiero potem rozmawiaj z nim.


ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-26, 19:42:28 »
mam problem z moim szefem. jest to osoba charyzmatyczna, bardzo niekonkretna, z zacięciem do filozofowania na najprostsze tematy, generalnie dobry człowiek, ale uparty, niby słucha ale i tak ma być jak on chce, z dominującą osobowością wysyłający sygnały: to co mówię jest super ważne i tak ma być w rezultacie-po mojemu, ale suma sumarum dla mnie czasami (i dla wiekszosci) to bełkot, bo czasem tak się zaplącze że już sam nie wie co chciał powiedzieć. Ale ma charyzmę i dużą wiedzę więc będzie szedł wyżej (pracuje w bardzo dużej międzynarodowej firmie, mozna powiedzieć, że korporacji).
Uważa się za dobrego psychologa, albo po prostu tak go szkolą, generalnie uparł się by wysłać mnie na szkolenie "zarządzenie emocjami"...Przypiał mi już łatkę osoby mającej problemy z radzeniem sobie ze swoimi emocjami i mimo, ze nie mówi tego wprost tak jest. Nie przeczę, że tak nie jest, ale na szkolenie iść nie chcę. Prowadzi je psycholog, miałam z nią juz szkolenie z asertywności, beznadziejnie nietrafnie oceniła na nim moją osobowość (nie skrzywdziła mnie, po prostu nietrafnie) i generalnie nie lubię psychologicznej suchej gadki bez wglądu;-), do psychologów chodziłam w życiu i nie są moim autorytetem.  Dodatkowo szef uwielbia stawiać przed ludzmi wyzwania, jego ulubione powiedzenie to: w zyciu nie ma lekko, będzie coraz gorzej i się na to cieszy i chce zeby ludzie się stresowali bo w skrzywiony sposób uważa, że to rozwija (nie wiem czy gdzieś widzi granicę, wątpię). Kręci go to po prostu, ryzyko, rywalizacja i ma bardzo wielką ambicję. Powiedzial mi, ze na szkoleniu są sytuacje które naruszają nasze granice, jakieś odgrywane scenki, wmawia mi, ze to mi się kiedys przyda (w ogole gadał, ze widzi we mnie kierownika, ale mówi to chyba każdemu). a ja nie chcę po prostu żeby mi wywalało przed ludźmi ani się przed nimi trząść czy odmawiać udziału w każdym cwiczeniu (na tym wczesniejszym szkoleniu jedno cwiczenie odmówiłam)
Oczywiście mogłabym się uprzeć i na szkolenie nie iść (zaplanowano je na 2015, ale nie wiadomo dokłądnie kiedy). z tym, że nie chcę sę z nim kopać. mogłabym nawet się dogadać z tą psycholożką i pewnie dałaby mi spokój na tym szkoleniu, bo była w miarę spoko. Jak mój szef tak pieprzy o rozwoju przez nieuniknione trudne sytuacje to mam mu ochote powiedzieć: co ty pierdolisz (u nas mówi się na ty), leczyłam się psychologicznie, psychiatrycznie, teraz uzdrawiam się duchowo i sama pracuje nad sobą, nie wmawiaj mi głupot, bo nie jestem taka jak ty i twoja wiedza o moich emocjach i rozwoju jest żadna w porównaniu z moją, ale pewnie i na szczęscie nie dopusci mnie do głosu (czasem trzeba aż krzyknąć żeby przestał nawijać w filozoficznym, kwiecistym amoku-monologu nie słuchając nikogo w około). Na domiar złego jadę z nim teraz na 4 dni na szkolenie do Francji-4 dni skazana na jego obecność...Generalnie człowiek z niego dobry, ale menager beznadziejny. Lubi ludzi przebojowych a mi przypiął łatkę niewidocznej, a on chciałby, żeby każdy robił karierę i był taki jak on chyba.
Co mam zrobić w kwestii tego szkolenia? Co mi radzicie, jak z nim gadać, zeby posłuchał?

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-11-25, 00:08:14 »
Ludzie w rozwoju maja częsty syndrom jajka mądrzejszego od kury...:)

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-11-24, 18:06:05 »
Grzes
To może jeszcze zależeć od kilku czynników (niekoniecznie na raz) np. od tego czy coś jeszcze blokuje kundalini, jakie wzorce zasili tą energią i jakie ma intencje do siebie w rozwoju, czy do swojej mocy.
Dlatego najpierw oczyszczanie struktury energetycznej (tak jest zalecane w mistycznych szkołach z tradycjami), a później odpalanie kundalini.
Także jak ktoś się niecierpliwi, że jeszcze nie ma pewnych mocy, to lepiej, gdyby był cierpliwy, bo może to i lepiej dla niego na daną chwilę.

Struktura energetyczna to wiele aspektów w człowieku np. wzorce lub ich brak, intencje, ciało fizyczne, mentalne, emocje i uczucia, itd.

Szakul0102

  • Wiadomości: 49
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-11-24, 09:11:40 »
Grzes - być może ta Pani miała wzorce mediumistyczne,spirytystyczne z poprzednich wcieleń i jej się uaktywniły.Być może nie była zbyt świadoma żeby rozpoznać zagrożenia i nie znała duchowego bhp i technik ochronnych.

Grzes

  • Wiadomości: 521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-11-23, 21:25:19 »
Ostatnio oglądałem ten film https://www.youtube.com/watch?v=KMI1EF_akb8
Z tego co się orientuję tej pani odpaliło się kundalini i coś chyba poszło nie tak bo została opętana. Dlaczego jedni mają problemy z tą energią a inni robią sobie różne kursy np. reiki i mają bezproblemowe możliwości dalszego rozwoju ?

Szakul0102

  • Wiadomości: 49
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-11-22, 22:30:00 »
ania.82 - żeby uzdrowić związki z ludźmi,warto im zacząć dobrze życzyć,to bardzo dobrze działa w dwie strony.

Na początku każdej sesji medytacyjnej powtarzaj z przekonaniem następujące zdania:

    Oby zawsze mi się dobrze powodziło, obym był szczęśliwy i spokojny. Niech nie spotka mnie żadna krzywda. Niech ominą mnie trudności. Niech ominą mnie problemy. Obym zawsze osiągał sukcesy. Obym zawsze miał cierpliwość, odwagę, zrozumienie i determinację, aby stawić czoło nieuniknionym życiowym problemom, trudnościom, porażkom, i aby je pokonać.
    Oby moim rodzicom zawsze się dobrze powodziło, oby byli szczęśliwi i spokojni. Niech nie spotka ich żadna krzywda. Niech ominą ich trudności. Niech ominą ich problemy. Oby zawsze osiągali sukcesy. Oby zawsze mieli cierpliwość, odwagę, zrozumienie i determinację, aby stawić czoło nieuniknionym życiowym problemom, trudnościom, porażkom, i pokonać je.
    Oby moim nauczycielom zawsze się dobrze powodziło, oby byli szczęśliwi i spokojni. Niech nie spotka ich żadna krzywda. Niech ominą ich trudności. Niech ominą ich problemy. Oby zawsze osiągali sukcesy. Oby zawsze mieli cierpliwość, odwagę, zrozumienie i determinację, aby stawić czoło nieuniknionym życiowym problemom, trudnościom, porażkom, i pokonać je.
    Oby moim krewnym zawsze się dobrze powodziło, oby byli szczęśliwi i spokojni. Niech nie spotka ich żadna krzywda. Niech ominą ich trudności. Niech ominą ich problemy. Oby zawsze osiągali sukcesy. Oby zawsze mieli cierpliwość, odwagę, zrozumienie i determinację, aby stawić czoło nieuniknionym życiowym problemom, trudnościom, porażkom, i pokonać je.
    Oby moim przyjaciołom zawsze się dobrze powodziło, oby byli szczęśliwi i spokojni. Niech nie spotka ich żadna krzywda. Niech ominą ich trudności. Niech ominą ich problemy. Oby zawsze osiągali sukcesy. Oby zawsze mieli cierpliwość, odwagę, zrozumienie i determinację, aby stawić czoło nieuniknionym życiowym problemom, trudnościom, porażkom, i pokonać je.
    Oby wszystkim osobom, których nie znam, zawsze się dobrze powodziło, oby były szczęśliwe i spokojne. Niech nie spotka ich żadna krzywda. Niech ominą ich trudności. Niech ominą ich problemy. Oby zawsze osiągały sukcesy. Oby zawsze miały cierpliwość, odwagę, zrozumienie i determinację, aby stawić czoło nieuniknionym życiowym problemom, trudnościom, porażkom, i pokonać je.
    Oby moim wrogom zawsze się dobrze powodziło, oby byli szczęśliwi i spokojni. Niech nie spotka ich żadna krzywda. Niech ominą ich trudności. Niech ominą ich problemy. Oby zawsze osiągali sukcesy. Oby zawsze mieli cierpliwość, odwagę, zrozumienie i determinację, aby stawić czoło nieuniknionym życiowym problemom, trudnościom, porażkom, i pokonać je.
    Oby wszystkim żyjącym istotom zawsze się dobrze powodziło, oby były szczęśliwe i spokojne. Niech nie spotka ich żadna krzywda. Niech ominą ich trudności. Niech ominą ich problemy. Oby zawsze osiągały sukcesy. Oby zawsze miały cierpliwość, odwagę, zrozumienie i determinację, aby stawić czoło nieuniknionym życiowym problemom, trudnościom, porażkom, i pokonać je.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-11-22, 18:17:34 »
"Ale ona musi mieć ze mną...."
 nie musi i nie warto z tym dyskutować. :-)

a na związki jest najlepsze uświadomienie  nadmiaru miłości w swoim sercu, takim który zapewnia min wszystko to czego się spodziewamy otrzymać od partnera i innych ludzi. Na początek najlepiej nad tym po prostu porozmyślać uświadamiając sobie że to jest prawdziwe, wyobrażać sobie jak to działa. Lub jakoś po swojemu.
To może być trudnawe z powodu tysięcy lat programowania na bycie nieszczęśliwym bez drugiej osoby ale to dobra droga