Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 718611 razy)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-22, 17:55:40 »
Ale ona musi mieć ze mną i nie warto z tym dyskutować;). Czuje temat i np gdy pisałam, że pozwalam jej żyć zachowywać się tak, jak ma na to ochotę coś tam zaskoczyło. Teraz chodzi o zazdrość o związki.
już coś tam spisałam  na gorąco, nawet łatwo szło, zeszły 3 strony a z kawałkiem ręcznie

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-11-22, 17:50:08 »
Na pewno nie musisz mieć kontaktu z siostrą ani do końca życia, ani nawet jakoś specjalnie długo. Nie wiem dlaczego tak uważasz? To przekonanie że musisz mieć z nią kontakt do końca życia to element twojej karmy, czyli coś do uwolnienia się. W dekrecie warto wpisać , że nie musisz  się z nią kontaktowac
« Ostatnia zmiana: 2014-11-22, 17:55:17 wysłana przez Mariusz »

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-22, 17:33:11 »
nie wiem ile z nimi miałam, nikt mi tego nie sprawdzał. z pięknym to ze 100% myślę, tak mnie to przeczołgalo. sama nie dałabym rady puścić tych hipnoz i wkodowań oraz inicjacji w niego.
teraz poszłoby z nim też szybko, już czuję, że to resztka, bo sama jestem znudzona i chce to puścić. JAk go widzę to się boję i mam ochotę go uderzyć, a on ponoć ma jeszcze 3% ze mną, bo się cieszy, że destabilizuje mi życie, taki to s...Chciałabym załatwić sprawę przed styczniem  z nim, bo wtedy będę siedzieć u niego w biurze przez 2 tygodnie, obecnie jestem szczęśliwa bo cały zeszły tydzien go nie widziałam!!!:-))
 Ale siostra ważniejsza, bo z nią kontakt będę miała do konca życia.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-11-22, 16:52:44 »
a ile miałaś karmy z pięknym i z siostrą na początku - jeśli pamiętasz?

jeśli miałas np 20% z nim to już większość oczyszczone
« Ostatnia zmiana: 2014-11-22, 16:57:40 wysłana przez Mariusz »

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-22, 16:33:15 »
jak zwykle umiesz poprawić mi humor Mariusz

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-11-22, 16:29:15 »
15% nieoczyszczonej karmy z kimś to może być mniej niż 8% z kim innym i z drugiej strony więcej niż 90% z jeszcze kimś innym - bo ten procent nic nie mówi o całkowitej ilości karmy z tą osobą pozostającej do oczyszczenia.
Więc jeśli z kimś mamy dużo karmy to i 8% będzie wymagało wielu działań.

Dekret lub modlitwę najlepiej zrobić pod własne potrzeby wypisując wzorce, które przez te lata wyłaziły najczęściej.
przykład na procedurę oczyszczania intencji
http://www.cudownyportal.pl/article.php?article_id=1077

   albo szukać tutaj http://www.cudownyportal.pl/szukaj.php

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-22, 15:29:52 »
Mam do oczyszczenia 15% karmy wobec mojej siostry (z jej strony 0%, czyli kolejny powód do złości z mojej strony, że nawet tutaj ma mnie gdzieś) zaś ze strony mojego amanta karmicznego, o którym tu wiele razy pisałam jeszcze 8%...Siostra truje mi d..., ze wiecznie się źle czuje, że ma nerwicę, gdy mówię jej, ze dlatego, ze nic nie robi ze soba i czeka na to, ze wszystko załatwią za nią zabiegi nie dociera to do niej. Wiem, ze moze w koncu kiedys zaskoczy, lub zejdzie opór przed pracą własną nad sobą (nawet wiem skad to ma), ale jest to MEGA w...ące, zwlaszcza, że jest w lepszym stanie niż ja, ale po prostu uwielbia się na mnie wyrzygiwać jak 6 letnie dziecko i nic sobie nie robi z rad jakie jej daję, bo ma kod olewania wszystkiego co mówię. No a jak zejdzie opór nagle jej praca zacznie przynosić szybkie rezultaty, co mnie dodatkowo wkurzy, bo przecież zazdrosć jest głównym moim problemem z nią, tak jak szybko znalazła fajnego kandydata do związku po 6 latach narzekania mi na poprzedniego popaprańca, którego nie mogła zostawić mimo moich rad. Na tego też zresztą narzeka, bo nie wygląda jak jej ideał ze snów i ciągle mi przezywa jaki on jest paskudny, za co chcę ją zabić.
Powiem tak-moja frustracja jest ogromna, bo na uzdrawianie wydaję kupę kasy. Ktoś może mi zarzucić, że nie pracuję nad sobą, bo po tych zbiegach jeszcze trzeba, pracuję,  serio pracuję, od 4 lat,może idzie jak po grudzie, dopiero w tym roku trochę zaczęły działać afirmacje. Dodatkowo mam pewne problemy z organizacją czasu w swoim życiu: tzn czas na sprzątanie, pracę, zabawę, naukę, uzdrawianie więc dlatego pewnie przelatuje mi między palcami.
Byłam w bardzo złym stanie psychicznym, fatalnym, zdana serio na te zabiegi, bo bez nich byłabym już w wariatkowie, a moja samodzielna praca nie przyniosłaby mi jeszcze parę lat temu nic dobrego, ale można powiedzieć, że jako tako wyszłam na prostą. Mam dużo tematów do uzdrawiania nadal, teraz na tapecie mam swoje poczucie własnej wartosci, wybaczanie itd. I wkur...mnie maksymalnie, ze z boku wychodzą takie g...-jak relacja z siostrą i amantem, które są obok zatruwają mi co chwile życie. Pewnie w jakiś sposób jest to powiązane i logicznie, że wychodzi, ale drażni mnie że jestem ciągle uzależniona od czyjejś pomocy w kwestii przecinania wiezów, rozbijania wzorców itd. To jest mega wkur....a po takich zabiegach dodatkowe pisanie afirmacji stabilizujących i oczyszczajacych nadal te relacje obok tematów które przerabiam teraz chyba musiałoby pociągnąć za sobą brak czasu na cokolwiek innego w moim życiu. NO i dodatkowo część osob od tych zabiegów ma albo mnóstwo klientów albo brak czasu nawet na wyznaczenie terminu zabiegu, co mnie dodatkowo mega irytuje, bo podejrzewam albo złą karmę między nami albo zwykłe niepoważne traktowanie.
I nagle pomyslałam sobie tak: mam do jasnej anielki jakiś poziom tego rozwoju. Tak pokazuje wahadło, choć dla mnie samej trudno w to uwierzyć, ale liczba jest dla mnie samej imponująca. nie zdradzę jaka, bo były przypadki (moze bardziej na cudzie), że ludzie którzy się przyznawali  obrywali od tych, którzy nie mogli tego zaakceptowć. I ten brak odzewu ze strony uzdrowicieli może znaczy, żebym sama wzięła sprawy w swoje ręce i przestała sie wściekać że schodzę z kolejnych stówek a konca nie widać. to chyba niemożliwe żebym sama nie mogła oczyścić 15% i 8% bo to nie 50 ani 100. Tyle, że nie wiem jak się do tego zabrać. najłatwiej byłoby się pomodlić, bo pisać kolejnych 2 afirmacji wybaczania siostrze i amantowi jakoś nie bardzo mi się widzi, piszę juz 4 na ważne tematy i dodatkowo czytam dekret. Ale moje modlitwy dotyczące mnie samej słabo działają, bardziej jesli dotyczą innych osób. Jakiś czas temu leciałam samolotem i hindus siedzacy obok doradził mi medytację, bo stwierdził, "from my body language", że jestem bardzo spięta. Ale wg Leszka jeszcze jakiś czas temu, gdy sprawdzał, medytacja mogłaby mi zaszkodzić.
No ale wrócmy do tej modlitwy. MAcie jakieś przykłądy modlitw, czy dekretów w uzdrawianiu relacji z kimś? Albo inne pomysły jak samodzielnie oczyszczać jakieś relacje bez pisania afirmacji? będę wdzięczna bardzo, mam nadzieję, że nie zanudziłam, ale chciałam dobrze opisać o co mi chodzi.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-11-20, 17:35:52 »
Hej, Doktorku,
a czy to pragnienie bycia podziwianym nie bierze się przypadkiem z lęku przed brakiem akceptacji? poczuciem odrzucenia? I bezbronnością? kiedyś tam...
I czy walcząc, udowadniając, że przecież jesteś silny i odważny nie walczysz przypadkiem z samym sobą - i demonami z przeszłości? Prawdziwa siła nie bierze się z mięśni, ale pewności, że zawsze i wszędzie jesteś w zgodzie z tym, co w tobie najlepsze, najbardziej wartościowe. Bo człowiek, który zna swoją wartość nic już nikomu nie musi udowadniać.

Ps. Pamiętasz kto to napisał "nigdy się nie poddawajcie" ? ;)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-11-19, 22:24:08 »
przyklej kartkę na lustro z przypomnieniem ;) działa ;)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-19, 18:54:58 »
100 % prawda i tak też staram się czynić :) tylko zbyt często o tym zapominam.

Dziękuje


Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-11-19, 18:40:37 »
Pytanie, czy będą podziwiać wojownika, który sam siebie nie docenia, nawet jeśli ten wojownik ma duży talent ...:)

Jeśli sam siebie docenisz w tym, to Twoje kompetencje w sztuce wzrosną, bo puszcza napięcia, będziesz lepiej to robił, DLA SIEBIE a nie dla innych. Więc stanie sie to prawdą, wtedy to będzie płynęło z Ciebie, z serca. I wtedy, inni faktycznie zaczną Cie podziwiać, bo będziesz emanował własnym docenieniem swojego talentu, warsztatu pracy, doświadczenia, mądrości.
Nie na odwrót:)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-19, 17:51:19 »
O, dzięki za odpowiedzi. Musze to sobie przetrawić.

// chwile po ( w tracie trawienia) :p

Wiem że napewno warto realizować pragnienia które są zgodne z naszym najwyższym dobrem, bo po prostu to jest najlepsze. Wydaje mi się że u niektórych osób a być może u mnie też, pragnienia ego to są tak naprawdę nasze najgłębsze pragnienia tylko po "obróbce" przez ego. Czuje że znowu wracam do tematu z przed paru miesięcy - pragnienia vs boski plan stworzenia.

I na przykład moim pragnieniem jest bym był podziwiany. Czuje się w tym nie spełniony. Akurat to pragnienie uważam jest zgodne z moją drogą, jest ważne z mojego punktu widzenia mojego rozwoju i zgodne z moim najwyższym dobrem, zatem zamierzam je realizować. Miałem i mam różne pomysły na to za co chciałbym być podziwiany. Jedną z takich rzeczy ale już po mocnej "obróbce" ego bo uważam nie opiera się to na najczystszych intencjach jest bycie podziwianym za umiejętności w walce, za bycie dobrym współczesnym wojownikiem. Wiązało by się to z robieniem krzywdy innym ludziom którzy sami się na to godzą no ale jednak. I to raczej sobie odpuszczę bo mam w zasięgu wzroku inne, zdrowsze alternatywy na osiągnięcie tego samego celu.

Z czasem pewnie to wszystko zacznie się klarować i rozjaśniać

« Ostatnia zmiana: 2014-11-19, 17:55:17 wysłana przez Doktor-X »

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2014-11-19, 14:47:28 »
Właśnie:)

Dodam od siebie , że często tęsknimy za uczuciami jakie towarzyszą temu konkretnemu spełnieniu, ta "rzecz", stan posiadania, czy coś innego, jest pomostem do manifestacji konkretnego uczucia. Dlatego w kreacji ważne jest, by zdać sobie sprawę z tego, że chodzi o odnalezienie w sobie uczucia , np najbardziej pożądane czyli : bezpieczeństwo [ dom, związek] . Co by było gdybyś czuł się totalnie bezpiecznie, dobrze, tu gdzie jesteś, teraz? I co stoi na przeszkodzie by tak się czuć. Jeśli sie warunkuje że np właśnie ten brak domu stoi na przeszkodzie by czuć sie bezpiecznie, to raczej nigdy to bezpieczeństwo nie będzie przerobione, moga pojawiać się kolejne rzeczy do kreacji, obiecujące odnalezienie tego bezpieczeństwa..Gdy zaczynasz odczuwanie bezpieczeństwa przybliżasz się do tego "domu" w realu, a co najważniejsze - zmieniasz siebie :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-11-19, 13:12:35 »
Pragnienia czy to Twoje, czy ego, w przypadku ich niezrealizowania czujesz niespełnienie. Jawne, czy ukryte, ale niespełnienie. I jeśli to coś pochodzi od ego, to trzeba zazwolić na spełnienie. A potem się uwolnić od pragnienia, zanim się zrealizuje.
Jeśli to jest coś ważnego z punktu wodzenia naszego rozwoju, należy na to pozwolić i DOCENIĆ. A potem zrealizować.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-11-18, 19:07:59 »
Dzięki za odpowiedź.

//
Znalazłem fajny znaczek ॐ :)
https://www.youtube.com/watch?v=WifQxQkJQL8