Mam do oczyszczenia 15% karmy wobec mojej siostry (z jej strony 0%, czyli kolejny powód do złości z mojej strony, że nawet tutaj ma mnie gdzieś) zaś ze strony mojego amanta karmicznego, o którym tu wiele razy pisałam jeszcze 8%...Siostra truje mi d..., ze wiecznie się źle czuje, że ma nerwicę, gdy mówię jej, ze dlatego, ze nic nie robi ze soba i czeka na to, ze wszystko załatwią za nią zabiegi nie dociera to do niej. Wiem, ze moze w koncu kiedys zaskoczy, lub zejdzie opór przed pracą własną nad sobą (nawet wiem skad to ma), ale jest to MEGA w...ące, zwlaszcza, że jest w lepszym stanie niż ja, ale po prostu uwielbia się na mnie wyrzygiwać jak 6 letnie dziecko i nic sobie nie robi z rad jakie jej daję, bo ma kod olewania wszystkiego co mówię. No a jak zejdzie opór nagle jej praca zacznie przynosić szybkie rezultaty, co mnie dodatkowo wkurzy, bo przecież zazdrosć jest głównym moim problemem z nią, tak jak szybko znalazła fajnego kandydata do związku po 6 latach narzekania mi na poprzedniego popaprańca, którego nie mogła zostawić mimo moich rad. Na tego też zresztą narzeka, bo nie wygląda jak jej ideał ze snów i ciągle mi przezywa jaki on jest paskudny, za co chcę ją zabić.
Powiem tak-moja frustracja jest ogromna, bo na uzdrawianie wydaję kupę kasy. Ktoś może mi zarzucić, że nie pracuję nad sobą, bo po tych zbiegach jeszcze trzeba, pracuję, serio pracuję, od 4 lat,może idzie jak po grudzie, dopiero w tym roku trochę zaczęły działać afirmacje. Dodatkowo mam pewne problemy z organizacją czasu w swoim życiu: tzn czas na sprzątanie, pracę, zabawę, naukę, uzdrawianie więc dlatego pewnie przelatuje mi między palcami.
Byłam w bardzo złym stanie psychicznym, fatalnym, zdana serio na te zabiegi, bo bez nich byłabym już w wariatkowie, a moja samodzielna praca nie przyniosłaby mi jeszcze parę lat temu nic dobrego, ale można powiedzieć, że jako tako wyszłam na prostą. Mam dużo tematów do uzdrawiania nadal, teraz na tapecie mam swoje poczucie własnej wartosci, wybaczanie itd. I wkur...mnie maksymalnie, ze z boku wychodzą takie g...-jak relacja z siostrą i amantem, które są obok zatruwają mi co chwile życie. Pewnie w jakiś sposób jest to powiązane i logicznie, że wychodzi, ale drażni mnie że jestem ciągle uzależniona od czyjejś pomocy w kwestii przecinania wiezów, rozbijania wzorców itd. To jest mega wkur....a po takich zabiegach dodatkowe pisanie afirmacji stabilizujących i oczyszczajacych nadal te relacje obok tematów które przerabiam teraz chyba musiałoby pociągnąć za sobą brak czasu na cokolwiek innego w moim życiu. NO i dodatkowo część osob od tych zabiegów ma albo mnóstwo klientów albo brak czasu nawet na wyznaczenie terminu zabiegu, co mnie dodatkowo mega irytuje, bo podejrzewam albo złą karmę między nami albo zwykłe niepoważne traktowanie.
I nagle pomyslałam sobie tak: mam do jasnej anielki jakiś poziom tego rozwoju. Tak pokazuje wahadło, choć dla mnie samej trudno w to uwierzyć, ale liczba jest dla mnie samej imponująca. nie zdradzę jaka, bo były przypadki (moze bardziej na cudzie), że ludzie którzy się przyznawali obrywali od tych, którzy nie mogli tego zaakceptowć. I ten brak odzewu ze strony uzdrowicieli może znaczy, żebym sama wzięła sprawy w swoje ręce i przestała sie wściekać że schodzę z kolejnych stówek a konca nie widać. to chyba niemożliwe żebym sama nie mogła oczyścić 15% i 8% bo to nie 50 ani 100. Tyle, że nie wiem jak się do tego zabrać. najłatwiej byłoby się pomodlić, bo pisać kolejnych 2 afirmacji wybaczania siostrze i amantowi jakoś nie bardzo mi się widzi, piszę juz 4 na ważne tematy i dodatkowo czytam dekret. Ale moje modlitwy dotyczące mnie samej słabo działają, bardziej jesli dotyczą innych osób. Jakiś czas temu leciałam samolotem i hindus siedzacy obok doradził mi medytację, bo stwierdził, "from my body language", że jestem bardzo spięta. Ale wg Leszka jeszcze jakiś czas temu, gdy sprawdzał, medytacja mogłaby mi zaszkodzić.
No ale wrócmy do tej modlitwy. MAcie jakieś przykłądy modlitw, czy dekretów w uzdrawianiu relacji z kimś? Albo inne pomysły jak samodzielnie oczyszczać jakieś relacje bez pisania afirmacji? będę wdzięczna bardzo, mam nadzieję, że nie zanudziłam, ale chciałam dobrze opisać o co mi chodzi.