Myślę, że Zed jest w fazie „buntu i odreagowywania”. To raczej normalne zjawisko (wewnętrzne rozdarcie), w początkowych fazach przewartościowania. Gdy wali się „dom” dotychczas w miarę bezpieczny (wpojone wartości) i widzi się gruz, ciężko zakasać rękawy i zbudować go samemu na nowych fundamentach. Tworzy się wewnętrzny opór, że nie podoła się zadaniu i stanie się człowiek duchowo „bezdomnym”. Nie można nikogo poganiać, czas dla każdego nie jest jednaki. Wszak i ubodzy duchem są wzięci pod uwagę. Cierpliwość jest cudownym darem. Nie sztuka natchnąć „uduchowionego”, ale sztuka wskrzesić ducha zbolałej wewnętrznie istoty. Nawet mądrych poniżano do rangi głupców, aby nie popadali w pychę. Naprawdę mądry człowiek, ze szczerym uśmiechem powie, że czyni głupstwa i nie jest dobry, bo jedyny dobry, to sam Bóg.
Największy z was niech będzie waszym sługą.
Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.” Mt.23:9-13
Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.” Mt.5:17-21