Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 717136 razy)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-22, 11:44:00 »
A jesli sie oczekuje milosci i akceptacji od innych a sie jej nie dostaje ze wzgledu na innosc.....co wtedy? (Pomijam rozwiazanie aby zaakceptowac i pogodzic sie z brakiem tego.)

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-22, 11:09:32 »
i pozwolić innym być innymi a sobie sobą
te oczekiwania też rodzą depresję
wiele tu mozna włączyć do tematu

nie jestes zadowolony z tego systemu itp. mało kto jest ;) ale co ci da wieczne rozgoryczenie?
chyba więcej rozgoryczenia, oceniania i wkurwu

powtórzę po raz krótyś, wiele osob wiele dobrego ci tu napisało, co Ty z tym zrobisz zależy od Ciebie

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-22, 11:00:29 »
Czy majac stan depresyjny mozna czuc sie stale przemeczonym i czuc jakby tracilo sie zyciowa energie? Co z tym zrobic mozna wtedy?

No pewnie. Deprecha to według mnie  brak energii, tzn. odsuwanie się od niej bo przecież energii wciąż dużo jest ale poprzez rózne niepowidzenia, rozczarowania zamykamy się na światło, zapadamy , czakry się brudzą, mysli i przekonania też, to jakby wpaść w smołę. Oblepi i staje się ciężarem, zaburza wszystko. Ale to za zgodą własną się dzieje.
A skoro miało się moc i siłę zejść do piwnicy to będzie się miało siłę i moc z niej wyjść a jak nie samemu to inni pomogą , wszystko zaczyna się od decyzji .
To tak z własnej obserwacji, kto inny będzie to pewnie widział jeszcze inaczej.

Jak sobie można pomoc?
Przede wszystkim zdecydować, że się chce sobie pomoc.
Można podziękować depresji bo pokazała jakimi nie chcemy być. Ale już nie podawać jej ręki.
Wywalać z siebie wszystko co toksyczne- myśli, emocje, toksyny z jedzenia - te skubance potrafią nieźle namieszać ale i najszybciej można się ich pozbyc, uwolnić, pić więcej wody, więcej oddychać bo człowiek w depresji oddycha kiepsko , ruszać się, próbować zauważać dobro, być lepszym dla siebie. Sięgac po jakieś sprawdzone techniki np. z tego forum, nie łapać wszystkich srok za ogon, skupić na 1 temacie, max dwóch , poczucie, że się ogarnia samego siebie powinno być najlepszą motywacją . Przygotować się na to, że będą wzloty i upadki albo może nie programowac się na to nie wiem tu nie ustaliłam, ale powiedziec sobie ze bez wzgledu na to jak bedzie bedziemy dla siebie wsparciem, nauczyc sie modlic, gadac z sercem, Bogiem, czuć dobre. No i usmiechnąć się do odbicia w lustrze, pogłaskac się i powiedziec- bedzie dobrze !
Wiara lub nie wiara , że jest sens , czy się uda lub nie uda gruntuje się w trakcie , potem przeradza się w pewność.


Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-22, 10:26:34 »
Dzięki :) czuję się spokojniejsza
a swoją drogą to inspirujące żeby dla testu popracować nad ciałem by szybko się aklimatyzowało w każdych warunkach
nic na siłę ale dążyć do doskonałości mozna :))




J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-22, 10:04:41 »
Jakieś dwa tyg temu tak było po długim czasie upałów przyszły mocne burze a przed nimi szedł spadek ciśnienia.
U mnie w pracy kilku chłopaków chodziło jak śniętych.
Polak nie przyzwyczajony do takich upałów i tak długiej stabilnej "dobrej" pogody.
Ja takie zejście mam gdy wracam z wakacji jesienią do kraju ;)

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-08-22, 09:42:24 »
Wilson
Ja się czułam tak samo, ale ja to tłumaczyłam spadkiem ciśnienia.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-22, 09:30:45 »
J034 :) nie żartuję, serio pytałam.
Wiem , że to co napisałam mogło zabrzmieć infantylno idiotycznie ale takiej zwały nie doswiadczyłam jeszcze na skutek pojawiania się chmur czy deszczy. A właśnie wtedy wcale nie padało , nie sadziłam że jestem jakąś meteopatką.
Tak silnego osłabienia nie doswiadczyłam jeszcze w tak krótkim czasie, to było jak pozbawienie prądu, mogło nawet smiesznie wyglądać , to było coś takiego- kurde czuję, że słabnę, wyglądam za okno, znów te chmury, zero niebieskiego nieba, jedna myśl, musze na chwilke usiasc i chlast faza półsnu czy snu następowała prawie od razu.
Może nie powinnam tego kojarzyć z pogodą, kiedyś byłam silna , jeszcze rok temu, uwielbiałam burze, chmurska, słonce i snieg więc mnie to zaniepokoiło. Ale może to po prostu wyczerpanie mojego organizmu się kłania i dlatego reaguje on na kazdy podmuszek ;)
 czasem jestem głuptasem ;)

Frisky, deszcze zenitalne :)))

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-21, 23:00:44 »
Wilson
ostatnio nam się też to rzuciło w oczy, przez sporo dni z rzędu mieliśmy pogodę jak w strefie międzyzwrotnikowej, czyli z deszczami zenitalnymi : )

J034

  • Wiadomości: 599
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-21, 22:36:53 »
wilson,
żartujesz ?
To w podstawówce było o parze wodnej itd.
Wilgoć z gleby w ciągu dnia paruje i masz chmury to tak w uproszczeniu.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-21, 22:23:16 »
Czy majac stan depresyjny mozna czuc sie stale przemeczonym i czuc jakby tracilo sie zyciowa energie? Co z tym zrobic mozna wtedy?

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-20, 15:41:52 »
Czy  Wy też zauważyliście pewien schemat jaki mam miejsce chocby przez ostatnie 2 miesiace w pogodzie?
O ile z rana do południa niebo jest czysciutko niebieskie, a pojedyncze chmury białe i normalne to po 13-14 nastepuje nagły zwrot pogodowy i całe niebo zasnówa się  gęstymi chmurami, mi np. chce sie od razu spac, słabnę i to nie jest tylko z cisnienia, moja siostra ktora mieszka o 30 km ode mnie obsewruje w swoim samopoczuciu i pogodzie to samo, co jest do cholery...

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-17, 13:51:14 »
Wiem :). Ale mam ogromna ciagote wlasnie do takiego bumeowania. Podejrzewam ze to jest dlatego tak ze nie spelnilem sie w tym co robie i co chcialem robic i teraz ogarnia mnie frustracja i strach ze bede musial chodzic do pierwszej lepszej pracy tylko po to, aby zyc. I to spedza mi sen z powiek. Nie umiem po prostu tak. Dla mnie to jak smierc za zycia.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-17, 13:49:07 »
no żesz nie od razu Rzym...

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-17, 11:02:07 »
Ja nie widze zadnego postepu poniewaz nie umiem rozwiazac swoich problemow. A podstawowym problemem jest niechec do stagnacji, do rutyny, do wszystkiego co wiaze sie ze zwyklym zyciem typu stala praca, stabilizacja itp. A bez tego trudno jest zyc chyba ze jest sie milionerem lub znanym artysta ktory moze sobie pozwolic na nic nierobienie albo robienie wylacznie tego na co ma ochote. I to mnie przytlacza bo wewnetrznier wlasnie kims takim pragne byc a nie jestem.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-16, 18:53:48 »
Zed1 i tak zrobiłeś postęp, twoje pierwsze posty były strasznie chaotyczne