Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 717253 razy)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-16, 11:34:19 »
Heheh :). Pewnie masz racje, chociaz jest jak piszesz-przeraza mnie ogrom zmian, blokad ktore mam i czuje sie tak, jakbym nie umial ich przeskoczyc a jednoczesnie teraz piszac to uswiadomiem sobie, ze nie wiem, za ktora czesc siebie sie najpierw wziasc aby poszlo do przodu.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-08-16, 11:32:10 »
juz od dawna przerabiam ten ,,myk" i tu jest zagwozdka tego typu, ze troche sie nie da w tym sensie, ze wtedy, wybierajac nowe, musialbym bardzo powaznie zmienic moje zycie co pociagneloby za soba konsekwencje na ktore narazie nie jestem gotowy, a ktorych chyba nie da sie uniknac. I tu sie zatrzymalem w tym miejscu. Boje sie ze nawet nie tyle strace siebie, co strace te czesc mojego zycia, ktora daje mi osobista wolnosc. Chodzi mi tutaj glownie o sposob utrzymywania sie i mieszkania-otwierajac sie na nowe przynajmniej przez jakis czas bede musial z mojej wolnosci zrezygnowac a co gorsza, nie mam pewnosci ze mi sie uda osiganac to, czego pragne. Takie zafiksowanie mam.
za dużo na raz bierzesz sobie na głowę, chodzi o robienie minimalnych kroczków, codziennie "nieco" więcej niż zazwyczaj, to ma być prawie nie odczuwalne na co dzień tak jak rosną ci włosy. Jak zapuszczasz długie włosy to nie latasz z miarką i nie sprawdzasz codziennie ile już urosły, pozwalasz im rosnąć aż pewnego dnia budzisz się i masz włosy jak Jezus, a Baśka krzyczy na Ciebie "Jezus jak chodzisz k***" :))))

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-16, 11:16:00 »
Edyta,

juz od dawna przerabiam ten ,,myk" i tu jest zagwozdka tego typu, ze troche sie nie da w tym sensie, ze wtedy, wybierajac nowe, musialbym bardzo powaznie zmienic moje zycie co pociagneloby za soba konsekwencje na ktore narazie nie jestem gotowy, a ktorych chyba nie da sie uniknac. I tu sie zatrzymalem w tym miejscu. Boje sie ze nawet nie tyle strace siebie, co strace te czesc mojego zycia, ktora daje mi osobista wolnosc. Chodzi mi tutaj glownie o sposob utrzymywania sie i mieszkania-otwierajac sie na nowe przynajmniej przez jakis czas bede musial z mojej wolnosci zrezygnowac a co gorsza, nie mam pewnosci ze mi sie uda osiganac to, czego pragne. Takie zafiksowanie mam.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-08-16, 11:08:34 »
Zed1
może wybierz nowe, nie deprecjonując starego, wtedy stare będzie "pracowało" dla nowego.
Wtedy nie zdradzisz starego, stare się nie obrazi i pozostanie przyjacielem jako przyjaciel zrozumie i uzna że idzie nowe i że nowe może nadejść dzięki niemu staremu tak jak by stare zrodziło swoje dziecko - czyli nowe.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-16, 10:48:14 »
No dokladnie :). Czuje, ze otwierajac sie na nowe strace siebie i to co mi jest bliskie. I wlasnie nie wiem jak z jednej strony akceptowac siebie taki, jakim jestem skoro z drugiej strony nie dosc ze odczuwam pustke i brak nowego to jeszcze obwiniam siebie za to, jak postepuje. Totalna sprzecznosc.

I to sie przedklada na rzeczywistosc: twkie w starym, ktore jednoczesnie kocham ale ktore mnie uwiera i trzyma w uscisku a boje sie nowego, choc wewnetrznie tego pragne.

Jak rozwiazac taki konflikt?
« Ostatnia zmiana: 2014-08-16, 10:58:01 wysłana przez Zed1 »

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-08-16, 03:59:49 »
Weź pod uwagę że to jest obrona siebie - obrona swojego serca i to co nowe w twoim odczuciu, jest mu wrogie i obwiniasz je. "już dość Ci to nazabierało" - to dominuje. Na początek zaakceptuj to że obwiniasz to co nowe, uznaj swoje żale i pretensje - uznając to co czujesz, możesz lepiej to rozumieć. Poznaj swoje serce, swoje odczucia i przywiązanie, wtedy je zrozumiesz. To jeszcze o czymś mówi, to co ty chronisz, jest dla Ciebie ważniejsze, ta dziura w sercu którą obejmujesz i która się sączy, ból istnienia i chęć ochrony siebie, zachowania takim jakim sie jest, bo gdzieś w głębi siebie jesteś swoim najlepszym przyjacielem i nie chcesz go stracić. Tak więc bądź dla siebie nadal najlepszym przyjacielem i z tego co nowe bierz to co jest ze Tobą zgodne.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-16, 03:03:29 »
Zed1

Ja myślę że potrzeba uzdrowić wrogość wobec nowego i pozytywnych zmian - na razie mogą być np. pretensje wobec tego co nowe, jakby Ci to odbierało przywiązanie do tego co stare - a z nim (nie tyle ze starym, co z przywiązaniem do niego) nie chcesz się rozstać.

Jak mozna takie cos uzdrowic bo czuje, ze masz duzo racji, tak to czuje wlasnie. Nie umiem po prostu puscic tego przywiazania, tej wrogosci do nowego. A bardzo chcialbym spotkac ,,nowe".

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-08-16, 02:05:38 »
lena87
Niektórzy mają "wrodzoną" zdolność jasnowidzenia, która objawia się tak, jak u kolegi. Potrafią przeczuć zblizanie się czegoś niefajnego. U wielu ludzi zaobserwowano ujawnianie takich zdolności, gdy znajdują się w sferze oddziaływania infradźwięków. Ale nie zawsze jest to warunkiem. To skutek praktyk wykonywanych w poprzednich wcieleniach i nieoczyszczonej podświadomości. Gdy podświadomość jest oczyszczona z negatywnych emocji, jasnowidzenie zmienia się na widzenie pozytywnych zmian.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-08-15, 21:43:05 »
Zed1

Ja myślę że potrzeba uzdrowić wrogość wobec nowego i pozytywnych zmian - na razie mogą być np. pretensje wobec tego co nowe, jakby Ci to odbierało przywiązanie do tego co stare - a z nim (nie tyle ze starym, co z przywiązaniem do niego) nie chcesz się rozstać.

lena87

  • Wiadomości: 80
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-08-15, 20:14:52 »
dziekuje za wszystkie odpowiedzi .Mam jeszcze jedno skad bierze sie dar jasnowidzenia moj kolega nie interesuje sie rozwoje duchowym jednak zawsze potrafi przewiedzieć wszelkie katastrofy i wydarzenia w ktorych gina ludzie  .Zawsze przychodzi to do niego na krotka przed ty kiedy ma to nastapic i zawsze we snie .

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-08-15, 18:05:32 »
Późnym wieczorem może

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-15, 18:02:37 »
Witku, podpowiesz?

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-14, 16:49:03 »
Jak to mozna zrobic? Czuje, ze caly myk jest w tym ze wewnetrznie ciagle nie moge pogodzic sie ze strata czegos, na czym mi zalezalo i traktuje to jako ,,koniec swiata". Moja ps kurczowo trzyma sie starego i za cholere nie chce puscic niczego, reaguje lekiem lub stresem lub innymi zachowaniami autodestrukcyjnymi, w zasadzie powodujac ciagla apatie i zniechecenie do zycia tu i teraz, odkrywania nowego.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-08-14, 16:44:20 »
Na pewno warto zaakceptować ale też dopuścić, że mogą być takie opcje które nie są Ci znane, a będą równie satysfakcjonujące.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-14, 16:42:51 »
Jak pogodzic sie z ograniczeniami np. ze nie bedzie mozliwosci robienia czegos co by sie chcialo?