Grażyna Anna
Jedyna sytuacja jaka mogłaby nastąpić to takie oddanie się Bogu. I myślę, że potrzeba takiego uczucia wynika z nieuzdrowionej relacji z bogiem i szukanie go w ten sposób w innych.
To może sie jakos wiązać.
Frisky
fajnie i obszernie o tym pisał Osho : )
No fajnie, zaraz się rzucę i będę przekopywac wszystko co napisał Osho w poszukiwaniu kontekstu.

Troszkę wyobraźni.
Edyta
poddanie to coś w rodzaju " ty jesteś dla mnie i zapomnij o sobie bo ja będę z ciebie czerpać korzyści, kształtować twój obraz tak jak mi się podoba" i to jest związane u poddanego z chęcią pozbycia się siebie aby nie cierpieć
oddanie komuś w miłości to " widzę ciebie prawdziwego, widzę ciebie bez względu na skorupę wzorców i czuję że ty widzisz mnie taką jaka jestem , bez skorupy mich wzorców" inaczej " w twoim sercu mogę ujrzeć siebie prawdziwą i ty możesz zobaczyć w moim siebie prawdziwego"
Też tak to widzę.
Mateusz
Dobrze pozrozkminiać co tam siedzi, popytać podświadomość i pouwalniać którąś z metod.
Ja czasem bawiłem się w detektywa zwłaszcza jak coś ciężkiego się pojawiało. Interesowało bycie detektywem, jeszcze takie filmy lubie ogladac, więc czasem tak dzialam. To wszystko przypomina pracę detektywa, zbiera się informacje, poznaje okoliczności, kto miał w tym interes, co chciał osiągnąć, co ja chciałem przez to zyskać, jak było naprawdę.
Podoba mi sie to porównanie do detektywa, tez tak mam, że lubię tropić prawdę.

Na razie, gdy podążam za symptomami z ciała to czuję jakby mi się miednica rozpadała na 1000 kawałków, dziwne to uczucie, jakbym miała podmienioną miednicę na inną nie swoją. To jakaś bardzo mocna dla mnie sprawa, czuję, że ma związek z jakims rodzajem paraliżu, który od dziecka czułam własnie z tyłu miednicy. Oczwiście nigdy sparaliżowana nie byłam, ale zawsze gdzies towarzyszył mi lęk przed tym, śniło mi się, nie raz że siedzę na wózku inwalidzkim. Mojego ukochanego psa lekko sparaliżowało, tak, że miał niedowład dolnych kończyn, a gdzies czytałam, że psy przejmują od swoich właścicieli ich negatywna karmę. W każdym bądź razie zawsze czułam w sobie coś małego sparaliżowanego właśnie w miednicy i teraz widzę, że to się łączy z tym wzorcem. Wzorcem bycia kodowaną w miłość i na miłość. Tfu. Kojarzy mi się to z fałszowaniem.
Dużą czuję rewolucję w ciele i ogólnie czuję się totalnie rozwalona na dziś.