Autor Wątek: Indywidualizacja czy rozwój duchowy?  (Przeczytany 19870 razy)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-13, 10:43:15 »
Teraz do mnie dotarło, że boję się przejawiać Boskość w sobie. Boje się jakiś ataków. Buuu. Co to ma być?
 

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-09-13, 10:33:01 »
kurde za mną od wczoraj choci aspekt ochronny miłości oraz moc uzdrawiania miłości. Już lekkoś coś świadomnie łapie, ale jeszcze w pś taki śmietnik że jeszcze nic oświecającego jeszcze z tego nie wychodzi. W kontekscie miłość kontra dysharmonia i destrukcja.

Nawet ten aspekt jakby ochronny, jakoś to inaczej wyglada niż sobie podświadomość wymyśliła.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-12, 22:35:38 »
"a ona sama z siebie już robi co trzeba i gdzie trzeba"
:D

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-12, 21:45:11 »
Jeszcze co do wysyłania miłości to sprecyzuje - pośrednio jest możliwe ale na zasadzie, że my wypełnieni miłością, koncentrujemy uwagę z miłością na danym fragmencie rzeczywistości, a miłość popłynie tam pod warunkiem, że jest na nią miejsce - a to już zależy od tego fragmentu rzeczywistości czy na to pozwoli. Tak więc przebieg procesu i efekt końcowy nie zależy od nas, ale to my możemy zapoczątkować jego powstanie - na tym polega nasza twórcza moc miłości :)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-09-12, 21:28:23 »
"Prawdziwej miłości nie da się kontrolować ani wysyłać innym - można tylko pozwolić na jej przepływ, a ona sama z siebie już robi co trzeba i gdzie trzeba."

esencja :)

kurcze ulżyło mi,  kilka ostatnich dni targałem się wewnętrznie i chyba to było to. Bo teraz z lekką pomodliłem sie i jakby ulżyło mi co co mnie cisneło ostatnio.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-12, 19:00:51 »
Miłość w stylu UBA nie jest prawdziwą miłością, a jedynie astralnym wyobrażeniem o miłości - niestety po praniu mózgu sporo aniołków przestało odróżniać prawdziwą miłość od jej podróby. Fałszywa miłość to energia z wyższego astralu, którą można kontrolować, narzucać innym, próbować pseudouzdrawiania, itd. Prawdziwej miłości nie da się kontrolować ani wysyłać innym - można tylko pozwolić na jej przepływ, a ona sama z siebie już robi co trzeba i gdzie trzeba.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-09-12, 18:17:19 »
Mam silne wrażenie - że przedwieczni, przekodowali nawet efekt ochronny miłości i samą siłę miłości nawet uzdrawianie miłością. Wiadomo że odwrócli wszystko do góry nogami. Ale coś mi teraz tu wychodzi, takie typowe UBA - uzdrawianie miłością, a gdzieś głęboko pod destrukcja. Nawet same UBA do końca wierzyli że tak wygląda uzdrawienia, poprawianie itp.

Jak ktoś myśli nienawiść > miłość, ale nienawiśc/zło ochrania bardziej niż miłość, bo nienawiść może skrzywdzić miłość to niech sobie temat obejrzy dokładniej.

No to super dzielenia się miłością, zostało tak zrobionowe żeby walić gdzieś w tle destrukcją. Całe uzdrawnianie miłością o kand dupy potłuc. brrrrr.......

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-09-12, 15:59:36 »
Kurcze już niby wiem co i jak, a jednak podświadomość nie chce puścić jeszcze się trzyma, no nie dziwnie się jak się trzymała tego setek wcieleń, ale ileż można tłumaczyć i modlić. Nawet alternatywa jest jak z bajki a jednak przyzwyczajenie robi swoje, no nie kumam tego :) Poprostu wtf, uparte to jak osioł.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-11, 21:25:11 »
Za mało miłości do siebie musiało być. Lęk przed utratą jest tak naprawdę lękiem, że w danych okolicznościach znowu sobie zabiorę prawo do odczuwania miłości. W końcu nikt i nic w świecie nie może mi odebrać prawa do swobodnego odczuwania miłości, po za mną samym.

W sumie dopóki nie uznamy nikogo za ważniejszego od nas samych, nie da się nas zranić. :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-11, 20:50:06 »
Clint

Zgadza się, lęki też mi wyszły, dopiero pod wieczor, wlasnie to co piszesz. Ja w tym wcieleniu juz mialam taki fajny kotakt ze sobą, cudnie mi było, moge to okreslić jako "czułam siebie", potem pojawił się zwiazek( z dość harmonijną w energiach osobą, za to bardzo nieharmonijną karmicznie) i różne osoby w otoczeniu i zostało to we mnie totalnie zniszczone. Niezła trauma to była i długo sie zbierałam. Teraz się boję.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-09-11, 20:28:51 »
Clint,

Ja piszę pokochać destrukcje, aby ją uzdrowić, to znaczy zaakceptować(miłość) to że źle, i przebaczyć(miłość) sobie to że robiłem źle czy trzymam się zła. Pokochać jak ma się świadomość już jaką taką. Pokochać w sensie zaakceptować.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-11, 20:25:43 »
Tu też nie chodzi o to, aby pokochać negatywy ale żeby kochać mimo negatywów. Nie kochaj swoich wad, kochaj siebie mimo swoich wad. Zdrowy stosunek do negatywów to neutralny stosunek, a może on występować tylko wtedy kiedy wiemy że dany negatyw nas nie dotyczy, nie zagraża nam, itd. Lęk, nienawiść czy jakikolwiek inna emocja do negatywu jest energią, która podtrzymuje ten negatyw. Dlatego praca powinna polegać na puszczaniu wszystkiego co nas łączy z negatywem z jednoczesnym skupieniem się na pokochaniu siebie.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-09-11, 20:17:57 »
no właśnie mam wrażenie że jak pokocham to destrukcja się rozwieje :) ale podświaodmość mówi że trzeba znienawidzić destrukcje no bo zła itp. Czyżby kolejne przemieszanie pojęć przez przedwiecznych. To może strasznie blokować moc miłości, a raczej jej brak bo jest nieakceptacja.

Clint,

a to też sobie dodałem do modlitwy (lęki). U mnie raczej lęki że jak zaakceptuje destrukcje i dysharmonie to ona pozostanie na zawsze. Ale z drugiej strony nienawiść destrukcji, braku i niespełeniani doprowadziła tylko do jeszcez większej destrukcji, i niespełenienia. Na czym się koncentrujesz to wzrasta (chrześcijaństwo buddyzm, koncentracja na tym że nie ma zbawienie ani oświecenia) ale to śmiesznie bo jak ktoś mógł stwierdzić że nie ma oświecenie, skoro nawet nie wie co to jest. To jak jestem zły.... ale nie wiem na co konkretnie.
« Ostatnia zmiana: 2011-09-11, 20:22:37 wysłana przez lukaszlm »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-11, 20:17:00 »
Albo lęki, że się ją znowu straci i znów będzie musiało się znosić ten straszny ból.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-11, 20:15:47 »
Ja tez czuje ze duzy ma to zwiazek wszystko z akceptacja i miloscią:) To tez leki przed miloscia wlasnie, w tym tez przed moca milosci, ale tez przekonanie ze milosc nie ma mocy, a destrukacja ma.