Autor Wątek: Indywidualizacja czy rozwój duchowy?  (Przeczytany 19909 razy)

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-06, 09:21:53 »
`Mysle ze to ma mi zapewniac i podtrzymywac ta indywidualizację.`

Tez tak myślę:))


A co do bytowania. Bardzo fajny post zamieścił Ficek, teraz, na cudzie. O tym, z jakim nastawieniem podchodzić do zarabiania kasy.:)O tym, ze kase zarabia sie inteligencją anie emocjami i uczuciami, to nie całość, ale bardzo dobra inspiracja napewno:)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-06, 09:18:37 »
Dochodzi jeszcze aspekt materii, ze tutaj to juz wogole nic sie nie moze udac: harmonijny, pelen milosci, spelniony zwiazek, bo praca, obowiazki, obowiazki, obowiazki, odpowiedzialnosci, walka o byt, aaaaa!

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-06, 09:16:43 »
Wczoraj mi wyszło przy eft ze ja sie boje, ze BOg nie ma dla mnie wszystkiego co najlepsze, ze chce mi zabrac moje spelnienie. Tak chyba bylismy kodowani z polowkiem, trzymamy sie siebie kurczowo z tego powodu, z przekonaniem ze Bog zle nam zyczy, ze mamy tylko siebie, a on chce nas rodzielić!
A z drugiej strony, ze jest taki wybrakowany i ulomny, bo jak dal wolna wolę, to tak naprawde nie moze mi zapewnic spelnienia. Bo co jak kazda harmonijna dla mnie istota wybierze cos innego niz mnie i Boga, no nie zmusi jej.
Boje sie tej wolnej woli swojej i innych, bardziej innych.
Z polowkiem sie nie da, bez polowka tez nic dobrego dla mnie nie ma. Bezsens totalny. Pomieszane to wszystko.
A my z P zawszcze chcemy w danym momencie coś innego, czasem to samo nawet, ale w innym czasie, na zmianę, byle tylko nic nie pasowalo i nie bylo harmonii. To takie pomieszane i sprzeczne intencje.

Wszystko jakoś latwiej idzie ale ten temat to jakaś petelka i nie wiem juz jak to ugryżć ,z ktorej strony zacząc.
Mysle ze to ma mi zapewniac i podtrzymywac ta indywidualizację.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-04, 22:23:45 »
lukaszlm
Może u Ciebie to inaczej wyglądało, ale z reguły najpierw była indywidualizacja i to ona powodowała, że połówki oddalały się od siebie i powstawały konflikty, które już się różnie toczyły w zależności od decyzji połówek.

No bo na początku byliście harmonijni i było super fajnie, ale coś musiało spowodować rozdarcie - samo z siebie się nie zrobiło.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-09-04, 22:20:26 »
Clint,

Indywidualizacja, została nabudowania na hmmm błędner realcji z półówkiem jak dla mnie (może tylko dla mnie to tak wygląda), albo jeszcz dużo się w przyszłości pokaże, dlatego piszę że na teraz tak to wygląda dla mnie.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-04, 22:19:53 »
Dzięki :) Właśnie dlatego chce się zawodowo zajmować wspieraniem ludzi w rozwoju, bo czuje że mam do tego predyspozycje :)

A co do braku presji - to zapewne dlatego, że nie obchodzi mnie to czy inni skorzystają z tego co piszę czy tez nie - w końcu nie mój problem :D

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-04, 22:16:08 »
[Jak tak poza tematem napiszę:)
Klint, do ciebie,
Jestem pełna podziwu dla ciebie, tak super ci sie poszerza świadomość, lubie ciebie czytać, zawsze cos na nowo odkryję, zainspiruję się:) masz taka fajna nie presjonująca energię w wyjasnianiu innym róznych rzeczy- to jest bardzo ważne :)]

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-04, 22:11:47 »
Jazdy z połówkami to jeden z wielu aspektów indywidualizacji. Równie dobrze by trzeba było wrzucić relację z Bogiem i z samym sobą, wzorce UNA, UBA, UCA, elfów i innych oraz wszystko inne co służyło odcinaniu się od Boga i samego siebie. Indywidualizacja to bardzo szeroki temat, ponieważ generalnie to ona przyczyniła się do budowania silnego ego opartego na jak największej ilości wszystkiego(emocji, doświadczeń, popieprzeń, itd.). To ona jest odpowiedzialna w dużej mierze za większość nieudanych prób powrotu do Boga i pozbierania się z upadku. Bez puszczenia intencji do indywidualizowania się nie da się zajść za daleko.

I tu już nie ma znaczenia, co się w wyniku ind. działo - czy to były jazdy z połówkami czy co innego. Najważniejsze to uwolnić się wpierw od podtrzymywania wzorców ind., od wszystkich kłamstw, manipulacji i błędnych osądów na których była oparta. Trzeba puścić lęki i chore wyobrażenia na temat Boga. Potem można się brać za całą, ogromną nadbudowę która na bazie ind. powstała.

« Ostatnia zmiana: 2011-09-04, 22:30:11 wysłana przez Clint »

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-09-04, 21:59:23 »
W tej chwili nie poprafię rozdzielić tematu indywidualizacji i półówka, jedno jest za związanie z drugim że nie da się uzdrowić jedenego bez drugiego. Niby wiedziałem że się to wiąże ale teraz to mysle że powinniem być temat wątku Indywidualizacja/Półówek ja tak to widzę teraz, chyba że wychodzią mi bardzo specificzne moje obciążenia.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-04, 11:00:26 »
Klint ja całe zycie tak miałam. Od samego początku byłam ku^&%_ tak indywidualna że własnie niewierzyłam że ktos jest dla mnie do zabawy. To mi przechodzi dopiero od niedawna, w stosunku że wywaliło jak miałam pare latek.
Wzorce odrzucenia sa paskudne.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-04, 00:18:45 »
Ciekawy wzorzec mi wyszedł - bycie tak wyjątkowym i niepowtarzalnym indywidualistą, że nie ma żadnych istot które by ze mną harmonizowały. Można siedzieć samemu jak palec, pierdzieć w stołek i rechotać do lustra jakim to wyjątkowym się jest. Cudnie po prostu...

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-03, 23:50:29 »
Mi dziś bardzo na Boga wywaliło. dawno tak się nie czułam, takie poczucie bycia w  czarnej d...e.
Że to wszystko bez sensu, bo połówek i tak nie chce uzdrawiać, a Bog nie ma dla mnie nic dobrego.

A potem poczułam i uświadomiłam sobie jak ja bardzo się czuję winna i odpowiedzialna za mojego połówka, za tą całą indywidualizację. Za naszą relację, że nie dość się starałam i nie zrobiłam wszystkiego co mogłam by było dobrze między nami.
To chyba z czasów gdy sie indywidualizowaliśmy, ale z założeniem, że my chcemy być zawsze razem. Wyszedł z tego hardcore. A ja się czułam mega winna, on mi w tym oczywiście bardzo "pomagał" obwiniając za wszystko i obarczając odpowiedzialnością. Ja na głowie stawałam, żeby coś zrobić by było dobrze. Ale nigdy to się nie udało, bo i udać nie mogło.
Mocno moja samoocena w związku się na tym opiera, tzn ta niska.
Chyba jeszcze czuję, że nie zrobiłam wszystkiego, nie byłam dość dobra. Jednocześnie jak pomyślę, o jakości takiego związku, to mam ochotę uciekać na drugi koniec świata byle z nim nie być.
Chyba popracuję nad wybaczeniem sobie i jemu no i Bogu+ afki ze Bog ma dla mnie to co najlepsze, niezależnie od tego co polowek wybiera. Jakoś szczerze to nie wierze w to, że on to uzdrowi ze swojej strony.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-03, 21:03:46 »
Moja indywidualizacja zaczeła chyba konkretnie zchodzić. Wczoraj rozwalałam sie ATLem i innymi takimi i dzis czuję się względnie w rejonie pleców. Pisałam wam, że główne haczyki trzymające tą struktóre są w barkach i na dole pod miednicą. A uwalnianie zaczeło sie od rejony luźnego- widocznie tam była najłatwiej na początek. Teraz jest tam luz. Hura. Na barkach cos trzyma a na miednicy dziś obfity dzień w ból itd. I nie jest to związane ze zbliżającą sie miesiączką. Spotkałam dwuch alkoholików i wywaliło mi, te wibracje w konfrontacji roznieciły mi całość. Szłam i odliczałam tylko, i zchodziło. Potem wyszedł mi temat połówka. To ciekawe. Okazuje sie, że jest tu jakas zalezność. Gdy zaczełam o nim mysleć, poczułam bardzo rozpierające dobre uczucie i gorąc- myślę, że coś zeszło:)
Minus jest taki ze zaczełam za nim tęsknić. Więc znowu odliczanie. Im bardziej odliczam tym bardziej mi gorąco a uczucia miłości pozostają:) w tym wszystkim uświadomiłam sobie, że wcale nie chciałam go kochać, wolałam by go nie było. Mozliwe ze pierwsza zaczełam sie indywiduzalizowac a on mi przeszkadzał:( Ale narazie to tylko gdybanie to ostatnie zdanie.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-02, 12:15:43 »
Przyznam, że od kiedy popuszczały mi jakieś wzorce i kody uwodzenia, to jak poszłam na taniec brzucha, wydaje się sobie zbyt męska, ciężka, nie mam w sobie tych subtelnych, uwodzących ruchów. Nawet mi nauczycielka zwróciła uwagę" Więcej gracji!";)
Zwiewność i powiewność już poszła w siną dal...
Może zostały mi jakieś wyobrażenia jak powinna się przejawiać kobieca kobieta, atrakcyjna i seksowna.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-02, 12:02:43 »
Rusałki, lolity;)?