Autor Wątek: Węzły i krzyże karmiczne  (Przeczytany 116727 razy)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-09, 00:39:17 »
Ja też muszę przyznać, że po węzłach u Leszka w końcu mi zmalały jazdy połówkowe i frustracja, oraz trzymanie cierpienia w związku z tym. Nie czuję już ani presji bycia, ani rozpaczy, ze nie jestem z połówką. Łatwiej tez akceptuję wolną wolę i że harmonia może być też realna tutaj, na ziemi, jak się podejdzie do tego tematu na trzeźwo, przytomnie i ze zdrową samooceną.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-09, 00:22:58 »
"Zaczęło się od wielkiej wściekłości, wręcz nienawisci. Wzorce zduszenia w gardle itp. Kiedy zaczęło puszczać, ujawniły się przyczyny - walka o honor i sprawiedliwość: "mogę nie mieć kobiety, mogę nie mieć giermka, ale walki nie odpuszczę". i "walka o honor jest ważniejsza od wylegiwania się i osobistego szczęścia" (czy coś w tym guście, bo dokładnie nie pamiętam). Na to nałożone były wzorce potępienia i pogardy wobec szlachty, która już wówczas zapomniała, co to znaczy honor i sprawiedliwość. "
Minął prawie miesiąc od węzłów i tego jak mi Leszek powyższe rzeczy wypalał i ze zdziwieniem zauważyłem, że gdzieś mi wyparował ogromny ładunek nienawiści do ojca. Najwyraźniej podtrzymywałem to jeszcze tylko po to, aby walczyć o jakąś durną sprawiedliwość za krzywdy z dzieciństwa i nie wywiązanie się z rodzicielskich obowiązków.

Teraz nie tylko czuje luz i ulgę w temacie, ale wręcz zacząłem dostrzegać że mój ojciec obecnie ma nie tylko same wady, ale także swoje zalety i że są pewne płaszczyzny na których możemy się dogadać. Wcześniej tego nie widziałem, bo byłem zbyt zajęty skupianiem się poczuciu krzywdy, rozdrapywaniu starych ran i wkurzeniu nawet na te rzeczy, których już dawno nie robi.

Na szczęście już teraz osobiste szczęście wydaje mi się znacznie atrakcyjniejsze i to na nim skupiam z każdym dniem coraz większą uwagę. Po raz kolejny jestem wdzięczny za niesamowitą moc działania wypalania węzłów i za moją otwartość na uzdrowienie :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-04, 05:03:14 »
Tak, Hildegarda.
Nie śpiewam, nie słyszę anielskich kompozycji (choć mam wyobraźnię muzyczną), ziołolecznictwem też się nie zajmuję. Modlitwę czuję zupełnie inaczej niż wówczas. Jedyne, co mi zostało, to skłonność do wczesnej pobudki i do zajeżdżania podopiecznych do późnej nocy podczas wycieczek (zawsze byli grzeczni, bo już sił nie mieli na brojenie).
Wiele się zmieniło już w kolejnym wcieleniu, kiedy znalazłem się w klasztorze Św. Manga w Fusen, gdzie byla koncentracja na marności. Kiedy sobie przypominalem, że mam zdolności uzdrawiania. Święty (już za życia) Mang objaśniał mi, że to pycha, bo jakby Bóg chciał, żeby ludzie byli zdrowi, to by byli zdrowi, a uzdrawianie (nawet za pomocą ziół) to ingerencja w wolę Boga. Z tych mądrości Manga też nic mi już nie zostało, choć troszkę mi wywalały ascetyczne klimaty.
« Ostatnia zmiana: 2012-01-04, 05:05:32 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-01-03, 22:37:31 »
I co ci zostało z tamtych talentów? Nadal je masz?

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-03, 22:08:47 »
Leszek - czyżby Hildegarda? :-)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-03, 22:03:33 »
Inga
 Możesz mieć wszystko, co najlepsze! I warto zrezygnować z destruktywnej autohipnozy - na zawsze.
A o swoją świętość się nie martw. Ty przejrzysz na oczy, a inni dalej bedą Cię wielbić uważając, ze to są najpiękniejsze słowa, jakie mogły wyartykułować święte!
Po mnie (jako świętej zakonnicy) został ogromny klasztor i dziesiątki ksiąg z zakresu ziololecznistwa. Pozostała też piękna muzyka, ktora czasami (zależy od wykonania) nawet mi się podoba. I jest mi z tym wszystko jedno - nie ma to wpływu na moją samoocenę.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-01-03, 20:42:37 »
Nareszcie zaczęłam sobie uśwaidamiać skąd się biorą i w jakim celu ciągle samoistnie pojawiające mi się negatywne myśli. A tyle się nad tym zastanawiałam i nie wiedziałam po co i dlaczego. Po prostu myślałam że dlatego że mi to rodzina ciągle powtarzała.
Jestem do niczego- po to abym nie zapragnęła osiągać sukcesów w świecie materialnym. Powtarzam tę myśl w sytuacjach gdy widzę że inni osiągają sukcesy a ja nie potrafię. Powtarzam po to aby się mniej tą sytuacją frustrować.
Jestem śmieciem, zerem i niczym - muszę być taka aby zdobyć świętość, bo tylko będąc najmniejsza mam szansę na zostanie świętą
Muszę się czuć cały czas źle- bo inaczej nie osiągnę szczęscia wiecznego
Jestem najgorszą z najgorszych- po to aby uczyć się w ten sposób pokory i czuć się upokorzona
Nigdy niczego nie osiągnę- po to aby sobie wybić z głowy chęci osiągania czegokolwiek i nie iść w tym kierunku
Zawsze będę nikim- po to aby ten cel mieć przed oczami i do niego dążyć

Powtarzam to sobie przez całe życie po to aby mniej mnie bolało że nie mogę mieć niczego.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-03, 19:49:27 »
Tola
Właśnie.

Inga
Jesteś w tak nielicznym gronie wybitnych świetych tylko...
Jaką cenę za to płacisz? za to wyniesienie? uwielbienie?
Czy warto?
Jestem wartościowa i cenna niezależnie od czegokolwiek /od tego co inni mówią i myślą o mnie inni ludzie/.

Tola

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Anna Wolska-Maślanko, sesje BARS, regresing, uzdrawianie duchowe, anna.maslanko@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-03, 19:38:09 »
> Mnie - Toli opłaca się być wartościową i cenną, (bo wtedy nic nie muszę nikomu udowadniać!)   : ))))  <

To taka refleksja dla mnie samej  : )))  Dzięki Inga za inspirację : )


Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-01-03, 19:17:50 »
A ktoś kto jest nikim zasługuje na to by ...

Domyślam się że przeszłaś "szkolenie" które w powyższym miało Cię utwierdzić - że ktoś kto jest nikim to ..., kogoś kto jest nikim traktuje się jak ..., itp. itd. Z tego bierze się silne dążenie do tego by być kimś - by z jednej strony mieć jakieś korzyści, z drugiej uniknąć bycia traktowanym jak ten "nikt". Bazuje to na atakowaniu samooceny, presjach i wytworzeniu silnego lęku, czy paraliżu, związanego z tym, żeby nie zostać uznanym za "nikogo".

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-01-03, 19:15:38 »
Tytuł Doktora Koscioła dostały tylko 33 osoby na świecie, w tym ja 2 razy. Za co? Wstydzę się siebie. Jak im sie pootwierają klapki na oczach to dopiero będzie wstyd tak spaść z takiej góry na samo dno.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-01-03, 19:11:06 »
Te święte myśli św Teresy są tak bzdurne, że się boję że ludzie to zauważą i mnie zdetronizują. I czym bedę karmić swoją pychę? Nie chcę być nikim.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-01-03, 13:02:25 »
Bycie wielbionym, czczonym, w ogóle UZNANYM, to ogromny dopalacz dla podświadomości. Praktycznie każdy z nas dąży do realizacji tego, za co był doceniany, wielbiony, a co go uznawano. Unika zaś tego, za co był potępiany, wyśmiewany, lżony itd. I tu podświadomość może nas bardzo zmylić. Bo może dążyć róznież do tego, za co przez jednych był podziwiany, doceniany, wielbiony, a przez innych karany, poniżany czy upokarzany. Np. karma zbójnika, rewolucjonisty, kozła ofiarnego czarownicy, prostytutki czy świętego. Wielokrotnie podświadomość dąży do autodestrukcji, bo za to byliśmy w przeszłości podziwiani.
Jest tylko jeden skuteczny sposób, by to zmienić. Kiedy już rozpoznamy, za co nas podziwiano, a za co potęp9iano i karano, trzeba się zastanowić, co dalej? A dalej może być tylko lepiej, pod warunkiem, że zastosujemy afirmacje Zasługuję, by być wielbionym, podziwianym, nagradzanym za.... (to co się nie mieściło w głowie). To dla mnie bezpieczne i korzystne (i duchowo rozwojowe).
Można zacząc od tego, że
Bóg ma dla mnie coś o wiele cenniejszego od cierpiętnictwa, roli ofiary / kata, wyniesienia na ołtarze / pomniki itd.

Inga
Jesteś na dobrej drodze do odkręcenia, a Bóg (ten PRAWDZIWY), ci Sprzyja :))

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-01-02, 18:05:34 »
<Cierpienie im bardziej jest ukryte, im mniej jest widoczne dla oczu stworzeń, tym większą radość sprawia Tobie, mój Boże!". .

Moje cierpienie było ukryte aż do tej pory. Było tak ukryte że z najwyższym wysiłkiem udało mi  je odkryć.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-01-02, 17:58:42 »
<Abym była święta, nie potrzeba, abym wzrastała. Wręcz przeciwnie, chodzi o to, abym stawała się coraz mniejsza"..

I właśnie to realizuję. Staję się coraz mniejsza aż do znikniecia, do unicestwienia.
Nie wiem ile lat lub wcieleń bedzie potrzebnych aby to odkręcić.