Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 190621 razy)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-12, 15:06:02 »
Clint
Wiem wiem że mi to minie i odpuszcze. Teraz jest we mnie jeszcze sporo nienawiści i żalu do ojca i datego tak pisze.
W sumie to miałem kiedyś jakąś afirmacje na to, zaraz pogrzebie

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-11-12, 14:55:23 »
Doktor
Wiem, co czujesz, bo bardzo długo czułem podobnie. Powiem Ci jednak, że z czasem jak uzdrowi się stosunek do przeszłości to Ci minie i poczujesz ulgę :) Dla mnie to jest naprawdę wielka ulga, że nie muszę niczego udowadniać ojcu, nie muszę go do niczego przekonywać, ani nie muszę się na nim mścić czy dokopywać mu. Niech sobie żyje facet własnym życiem, ale niech to życie będzie z dala od mojego po prostu :P

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-11-12, 14:40:50 »
W sumie to niesamowite jak taka relacja potrafi mocno trzymać. Gdyby Ci ludzie nie byliby moimi rodzicami, to w życiu nie miałbym nic wspólnego z kimś takim jak oni. Bez najmniejszego zastanowienia wywaliłbym ich ze swojego życia. No, ale przez to że jednak nimi są - strasznie mocno to trzyma, to wręcz śmieszne tak kurczowo się trzymać czegoś tak toksycznego. Momentami mam wręcz wrażenie jakbym ulegał ich presjom, że to przecież jest normalna rodzina, że musimy się trzymać razem bo tak i już. To oczywiste, że nikt nie widzi w tym sensu i nikt na to nie ma ochoty, bo mam wrażenie że nawet oni się z tym męczą, ale co mus to mus.

Gdyby nie to, że tworzę nową rodzinę w cudownym związku, w którym dostaje to wszystko czego nigdy nie dostawałem od rodziców - to chyba nie dałbym rady tego zrobić. A tak to jest mi stosunkowo łatwo. No i przy okazji widzę ten ogrooooooomny kontrast między tym co czują do mnie rodzice, a co czuje partnerka. To jest całkowita przepaść :D

Mariusz
Hehe, raczej nie będzie takiej potrzeby, bo myślę że dość łatwo puszczą focha i będą czekać, aż wrócę i przeproszę :D Więc pewnie nawet nie będę musiał dużo mówić.
« Ostatnia zmiana: 2013-11-12, 14:58:34 wysłana przez Clint »

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-12, 14:35:20 »
Z grubej rury mozna przywalic juz jak niema zadnego uzaleznienia finansowego od kogos. Oj jak ja o tym marze co wtedy swojemu dowale..

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-11-12, 14:32:07 »
ja byłbym w stanie nawet powiedzieć - "jak mi nie dacie spokoju to mogę wam zafundować sądowy zakaz zbliżania się i dzwonienia do mnie" :-)  I nie obchodziło, by mnie czy ktoś poczuje sie "zraniony". Bo w praktyce i tak ktoś musi  z taką ICH postawą. Dlaczego to mam byc ja???

Ale lepiej na początku jasno zaznaczyc nowe granice i wykorzystać czas do odpuszczenia sobie resztek zależności i obniżonej  w stosunku do nich samooceny. Z grubej rury można walnąc w ostateczności. W każdym razie ty tu rządzisz !!! :-)))

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-12, 14:31:14 »
A tam. Moze warto sprobowac ? Ja od roku ojcu jade po calosci, czasem az sie dziwie jego spokojna reakcja ale pewnie ze strachu na to nieodpowiada. Cieszy mnie nieco fakt ze zdominowalem ojca. Kiedys to ja sie go balem , balem sie odezwac a teraz to on sie boi i uwaza na slowa zeby mnie niezdenerwowac.
Niestety w moim przypadku ojciec mysli ze jestem na niego obrazony i dlatego tak mowie podczas gdy ja juz mam o nim wyrobione zdanie. I czy byl bym wzburzony czy nie, zawsze mu powiem ze czuje pogarde wobec takich osob jak on. Bardzo mnie wkurza ze on nic nierozumie, chcialbym go zmieniac , czuje potrzebe pokazania mu jak naprawde sie sytuacja miedzy nami przedstawia. Najgorsze z tego wszystkiego jest uzaleznienie. Gdyby nie to to juz dawno wypial bym sie konkretnie na niego

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-11-12, 14:17:46 »
Mariusz
No taki mam plan, żeby się po prostu nie odzywać i jak będą dzwonić to mówić im, że nie chce, nie mam ochoty, nie widzę potrzeby, itd. Problem w tym, że oni dość szybko zaczną mnie ciągnąc za język, ja nie będę w stanie im tego wytłumaczyć, więc to samo w sobie będzie dość niemiłym doświadczeniem. No bo nie łatwo jest mi powiedzieć prawdę - mam im powiedzieć tak wprost że są na tyle toksycznymi ludźmi, że nie mam ochoty z nimi niczego tworzyć? Ja w przeciwieństwie do nich nie potrafię powiedzieć czegoś tak hardcorowego, bo wiem że to na pewno ich mocno zaboli. Niby nie powinienem się przejmować, ale jednak nie czuję się całkowicie w porządku.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2013-11-12, 14:10:20 »
Clint
faktycznie rodzice są jakimiś nierefolmowalnymi jednostkami, nie wiem czego oni od ciebie chcą chyba żebyś był takim samym ludzkim robotem jak oni.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-11-12, 14:02:49 »
nic im nie musisz mówić, a jeśli juz zadzwonią to walisz prosto - "nie mamy sobie na razie za wiele do powiedzenia bo nasze światopoglądy sie za bardzo różnią. Dajcie mi na razie spokój" Kropka. :-)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-11-12, 13:42:45 »
Rozmawiałem z siostrą odnośnie tego co mówili rodzice po ostatnim spotkaniu, żeby mieć pewność, że mi się nie wydaje, że rzeczywiście szło z ich strony to co szło - w rzeczywistości się okazało, że tego jadu było jeszcze więcej niż się spodziewałem :D Praktycznie wszystko co zostało powiedziane czy zrobione zostało potraktowane w wyjątkowi chamski, niemiły, powierzchowny sposób z brakiem jakiejkolwiek akceptacji czy zrozumienia dla... czegokolwiek praktycznie.

Od dawna czułem, że urwanie tej relacji będzie dla mnie najkorzystniejsze, ale nie potrafiłem tego zrobić. Niektórzy myśleli że ja chce uciec od czegoś, a dla mnie właśnie przedłużanie na siłę tej szopki było uciekaniem. Teraz też nie jest mi łatwo i nie wiem jak to wszystko rozegrać. Co im powiedzieć, a czego nie. Bo tak łatwo mnie nie puszczą, nie wystarczy że powiem, że nie chce, że nie mam ochoty, że tego nie widzę. Myślałem kiedyś, że będzie mi łatwiej to urwać jak będę już niezależny finansowo, ale to jednak trochę trzyma :P

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-11-12, 08:13:32 »
Mariusz
Dziękuje za te słowa :)

Edyta
Jest tak jak Doktor-X pisze - ja na swoim koncie już mam trochę prób na przestrzeni ostatnich lat, gdzie próbowałem przekazać co czuje i dlaczego. Zawsze się kończyło tak, że robiono ze mnie wariata, przewrażliwionego, itp bo przecież to oni mają rację co do tego jak jest i jak było. Przed wyprowadzką miałem bardziej przełomową rozmowę, gdzie ojciec się nawet wypłakał i się przepraszaliśmy - to było tak wyjątkowe, że myślałem że może rzeczywiście się coś zmieni. I przez jakiś czas rzeczywiście było nieco lepiej, ale minęło trochę czasu i znowu wszystko wróciło do normy.

Oni po prostu są toksyczni i nie chcą się zmienić, ja też ich nie chcę zmieniać na siłę, nie czuję już zresztą jakiegoś większego,  emocjonalnego stosunku do tego, jacy są. Wychodzi więc na to, że jest nam po prostu nie po drodze.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-11-12, 00:21:20 »
hydrozagadka
Super, dzięki.

Edyta
Pewnie by się wypierali wszystkiego, zaczeli by mówić że to z nami jest coś nie tak, że jesteśmy popieprzeni albo mięccy, wymówek znalazło by się 1000. Jak czytam co Clint o rodzicach pisze to mnie zawsze nerwa bierze :p
« Ostatnia zmiana: 2013-11-12, 00:29:01 wysłana przez Doktor-X »

Ola

  • Gość
[#]   « 2013-11-12, 00:06:44 »
W pelni sie zgadzam Asiu. Tak rozumiana niewinnosc zwalnia duzo przestrzeni. To tez jakas dojrzalosc I szacunek, dla siebie I innych, nawet tych co sami jeszcze nie widza.  Widziec gre I nie zagrac.

Teraz mam wrazenie ze to jest istota tego co czasem Leszek mowi o odbijaniu lustrem cudzych klatw by wrocily do nadawcy - nie chodzi tu jednak o energetyczny sparing pt ty mi tak to ja ci tak. Tu lustrem jest swiadomosc, o ktora juz cudza gra sie nie  zahacza, ta swiadomosc odbija bowiem co nieuswiadomione do nadawcy. I z tego samego wzgledu ukrywanie siebie, naginanie, chowanie jest raniace, bo nie jest naga prawda. A dopoki nie jest, nie daje przestrzeni do uzdrowienia takze tej drugiej mniej swiadomej stronie.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-11-11, 23:24:32 »
Ostatnio zauważyłam, jak bardzo ograniczała mnie relacja z osobą odnoszącą się z pogardą wobec ludzi, oceniającą ich jako gorszych, choć nie okazującą tego wprost, tylko za ich plecami.
Tym bardziej, że w towarzystwie tej osoby odpalał mi się dodatkowo mój własny mechanizm samoograniczania się, udawania głupszej, częściowego ukrywania siebie i swoich możliwości itp. - bo pś wierzyła, że wtedy nie zostanie zaatakowana lub wrzucona na czarną listę, jak to czasami bywało z innymi znajomymi. Okazja do ataku jednak i tak się znalazła, a mi przynajmniej spadły w końcu klapki z oczu. Było najpierw ciężko po tym wszystkim, z różnych względów, w tym moich własnych wywałek, które atak i jego skutki powyciągał na wierzch, jednak w tej chwili czuje ulgę, bo nie lubię obłudy, niedomówień, manipulacji i innych tego typu kwiatków.

Zatem w końcu wychodzi na dobre :) Zaczęłam w końcu także pś łapać, ze jestem w porządku, kiedy przejawiam swoje talenty, możliwości, boską jakość Ukochanego Dziecka Boga, bez względu na to, na co pozwalają sobie inni. A także bez względu na urojenia i wyobrażenia innych w moim temacie. To ich biznes, co sobie uroją, co w sobie będą hodować i na czym to będzie bazowało. Podobnie jak ich zaślepienia, także na własne mechanizmy - to jest tez ich biznes. Nic mi do tego. Czas zajmować się sobą, bez nadmiernego oglądania się na innych, na to, co sobie pomyślą czy co sobie ubzdurają. Żyć w pełni w zgodzie z sama sobą, bez zawyżania, bez zaniżania, bez ranienia siebie ograniczaniem, czuciem się nie w porządku , bo inni to czy tamto..., ani ranienia innych świadomie. Gdyż i tak nie mamy pełnego wpływu na to, co kogoś zrani, tym bardziej jeśli nie ma po naszej stronie żadnych intencji ranienia i jesteśmy z tym w porządku. Przejmowanie się każdym cudzym zranieniem lub taką możliwością jest po prostu bzdurą, bo innym może wywalać nie tylko na nasze, nawet niewinne, działania ale i na ich własne urojenia.

Takie są moje przemyślenia w tym temacie.
« Ostatnia zmiana: 2013-11-11, 23:30:34 wysłana przez hydrozagadka »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-11-11, 23:06:57 »
Clint - w porządku jest unikanie spotykania się z ludźmi negatywnie nastawionymi do Ciebie samego, Twoich osiągnięć, sukcesów itp.

Nie wiem, czy cokolwiek dałaby wobec nich informacja zwrotna, o której napisała Edyta, ale spróbować pewnie nie zaszkodzi...