Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 190611 razy)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-17, 13:38:30 »
Indra
 "kochająca wspolnota"  z pewnością parę rzeczy ulatwia to fakt. Na szczęście /i z autopsji/ ona się po prostu pewnego dnia zjawia sama:)Przy mnie pojawili się ludzie, których wcześniej znając siebie bym odrzuciła, bo są dużo mlodsi, bardziej wiedzący czy w takim momencie swego życia, że uasabiają to wszystko czego sobie odmawialam czy też spychałam jako to nie dla mnie. Dzieki Bogu dziś cieszę się przeplywem energii między nami:).

A i dla wszystkich Dzieci-polecam ksiażkę / a właściwie podręcznik efektywnej pracy nad sobą/ Timmen L. Cermak, Jacques Rutzky "Czas uzdrowić swoje życie".

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-17, 10:51:24 »
 Coś za wcześnie się wczoraj pochwaliłam w kąciku oczyszczania, że mi mój temat zluzował, bo wieczorem wywaliło dość konkretnie. Jednak kiedy weszłam w te emocje, pozwoliłam sobie je odczuwać to zrozumialam wyraznie, że ból i tęsknota związany z tą konkretną osoba to tylko wierzchnia warstwa, pod spodem odczułam po prostu jeden wielki, ogromny BRAK. Brak miłości i brak bezpieczeństwa, wiązało się to również z wielką potrzebą dotyku, fizycznej bliskości, przytulania, brak czyjejś uwagi. Poczułam, że to w dużej mierze moje braki z dzieciństwa, z okresu niemowlęcego zapewne, może też trochę pózniejszego. Zrozumiałam, że jeśli chcę mieć choć trochę czyściej w temacie to bez przerabiania dzieciństwa się nie obędzie.
Tutaj jednak nasunęła mi się wątpliwość- wiele potrzeb emocjonalnych sama mogę sobie zaspokoić, ale niektóre potrzeby można spełnić tylko z innymi osobami, chodzi mi właśnie o tą potrzebę czyjejś fizycznej bliskości, przytulania, czułości i dotyku, tego, żeby mnie ktoś dostrzegał. Trochę mnie to przygnębiło, bo nie mam i pewnie długo miała nie będę z kim tych potrzeb realizować.
Czy one choć trochę się zminimalizują podczas przerabiania braków z dzieciństwa? Zrobię sama tyle, ile będę umiała i potrafiła, ale ciekawa jestem, jakie są Wasze doświadczenia.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-07-17, 02:10:09 »
„Jestem twoim dzieckiem, ale ty nie masz prawa do całej mojej osoby i całego mojego życia".

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-16, 17:37:22 »
Tak, na Cudzie pisałam pod tym samym nickiem. W ostatnim czasie nie byłam tam już wcale aktywna, ale przez pierwsze kilka lat pobytu na forum owszem- byłam początkująca i zadawałam wiele pytań. O wywałkach i zaśmiecaniu forum nie wspomnę ;) [Iustitia - mod.] zawsze była dla mnie życzliwa i ja ją tak samo odbierałam.
« Ostatnia zmiana: 2012-07-16, 21:59:15 wysłana przez almighty »

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-07-16, 17:34:13 »
Cudzie zawsze mnie wspierałaś,

Indra
Na Cudzie pisałaś pod tym samym imieniem?
Pytam z ciekawości.
Ja aż tak dobrze nie znałam tam ludzi bo tam niewiele pisałam.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-16, 17:04:41 »
Jak już tyle wywałek z siebie tu wyrzuciłem to teraz się pochwalę pierwszymi pozytywnymi skutkami uzdrowienia, które się teraz dokonuje. Z dużo większą łatwością potrafię odczuwać przyjemne odczucia w ciele i ogólnie mi jakoś tak lżej, spokojniej.

Drugą rzecz zauważyłem dzisiaj w pracy. Tak się złożyło, że siedziałem dzisiaj obok pewnej bardzo miłej i sympatycznej dziewczyny i jakoś tak naturalnie, bez żadnych niemiłych oporów czy stresów załapałem z nią bardzo fajny kontakt. Miło się rozmawiało i pracowało razem, a ja zamiast jakiś wewnętrznych napięć pozwoliłem sobie odczuwać miłe odczucia w ciele związane z kontaktem z nią.
Wcześniej potrafiłem już w miarę swobodnie rozmawiać z dziewczynami, ale moje ciało było wewnętrznie spięte i odcięte od odczuć, od kobiecych energii. Teraz pozwoliłem sobie w końcu na odczuwanie ich i cieszenie się nimi.

Muszę jeszcze siebie poobserwować w takich sytuacjach, aby móc wyciągnąć jakieś większe wnioski, ale czuje że zapowiadają się fajne zmiany w moich relacjach z kobietami.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-07-16, 15:27:48 »
Semira,

wedle uznania. Ja najczęściej opukuję przy pomocy EFT gdy są to silne emocje lub staram się przeoddychać. Zdenerwowałam się gdy mi wyszedł taki syf przy uzupełnianiu tego. A z 10 lat uzdrawiałam relację z mamą. Wciąż siedzą dość ciężkie sprawy.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-07-16, 14:05:24 »
BlackRose

A co pozniej nalezy zrobic z tymi odpowiedziami co nam wyjda?Pierwszy raz cos takiego robie i wychodza same ciekawostki....

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-07-16, 14:02:00 »
Jak sama sobie wypełniłam ten test, to rzeźnia jakaś. Aż muszę się przejść i ochłonąć :|

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-07-16, 13:43:14 »
Wysyłam Wam teścik skojarzeń, który rano ułożyłam. Na temat mamy. Może się komuś przyda.

1. Moja mama jest...

2. Gdy patrzę na moją mamę to czuję, że...

3. Gdy patrzę na moją mamę myślę, że...

4. Przy mojej mamie najchętniej zachowałbym się jak...

5. Nie jestem w stanie tak się zachować ponieważ...

6. Moje samopoczucie przy mamie jest...

7. Mam żal do mamy o...

8. Nidy nie wybaczę mamie tego, że...

9.  Nigdy nie zapomne mamie tego, gdy...

10. Mama najczęściej zmuszała mnie do tego, abym...

11. Nie mogłem jej kochać zwłaszcza za...

12. Wrecz nienawidziłem ją za to, gdy zmuszała mnie do...

13. Byłem pełen gniewu, złosci, emocji gdy mama...

14. Mogę spróbować jej to wybaczyć ponieważ...

15. Najchętniej powiedziałbym jej, że...

16. W zyciu mama nauczyła mnie, że...

17. To co najbardziej przeszkadza mi w mamie to...

18. W mamie podobało mi się gdy zachowywala sie...

19. Była dla mnie mila w sytuacjach gdy...

20. Była dla mnie niemiła w sytuacjach gdy...

21. Nigdy nie powiem mojej mamie tego, że...

22. Obwiniam moją mamę głównie za...

23. Pozwalałem mojej mamie na takie traktowanie dlatego, że...

24. Nie byłem w stanie tego zmienić ponieważ...

25. Mogę doceniać moją mamę za...

26. To co nie daje mi spokoju w związku z mamą to...

27. Najbardziej chciałbym, aby mama...

28. Ciągle na to liczę, bo...

29. Ciągle mam nadzieję, że ona się zmieni ponieważ...

30. Gdyby była taka jak chcę, mógłbym wreszcie poczuć się...

31. Tak naprawdę uzależniłem się od mamy, ponieważ czuję się jak...

32. Nie mogłem sprzeciwić się mamie dlatego, że...

33. Kocham moją mamę dlatego, że...

34. Czasem chciałbym jej powiedzieć o tym, że...

35. Najsilniej tłumię emocje w związku z...

36. Jej zachowanie najczęściej wywoływało we mnie...

37. Czuję się zmuszony, aby nie być lepszym od mamy, bo...

38. Mogę i potrafię żyć lepiej niż mama, bo...

39. Moja mama najlepiej potrafi...

40. Mojej mamie zawdzieczam głównie...


Felicite,

Nie wiedziałam o tym wcześniejszym wydarzeniu, które opisywał kiedyś Clint na forum i nie znam jego sytuacji rodzinnej. Dlatego napisałam dość ogólnikowo. Zgadzam się, że to zachowanie było niedopuszczalne, bez względu na intencje ojca.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-16, 13:33:59 »
No i książka pochłonięta na niemal jednym wdechu.

Dużo ciekawych rzeczy tam wyczytałem i mi się teraz trochę w umyśle kłębią i mieszają różne myśli.

Taką ważniejszą rzeczą na jaką zwróciłem uwagę to mechanizm wypierania traum z dzieciństwa i idealizowanie rodziców pod ich dyktando. Udawanie przed sobą, że nie było aż tak tragicznie.

Książka też mi rozjaśniła kwestię braku własnych potrzeb i prawa do własnego ja.

Ja czytałam tę knigę kilka razy i za każdym razem coś nowego sobie uświadamiałam :)
Polecam też książkę "Twoje ocalone życie" tej samej autorki. To jej ostatnia książka (szkoda). Bardzo fajna, bo oprócz tego, że też dużo uświadamia, to jeszcze pokazuje, jak pracować z tym tematem.


Twój ojciec, z tego co opisujesz prymitywnie podchodził do seksu, może rzeczywiście chciał Ci "coś przekazać", ale zrobił to na tyle nieudolnie, że doprowadził do Twojego cierpienia.

Z tego, co Clint opisuje jasno wynika, że ojciec niczego nie chciał mu przekazać, ale że w chory sposób dał upust swojej zapewne bardzo stłumionej energii seksualnej. Zwyczajnie wyżył się na dziecku (choć dla dziecka na pewno nie było to nic zwyczajnego, wręcz przeciwnie: to był gwałt na nim, pogwałcenie jego prawa do nienaruszalności fizycznej i psychicznej).
Tym bardziej nie ma co nabierać się na jego dobre intencje, że przecież wiedział, że syn umie się masturbować, bo kilka lat wcześniej właśnie za to został przez niego zbity.
Takie sytuacje wcale nie są rzadkie, tylko że dzieci je wypierają, wymazują ze wspomnień. W dzieciństwie muszą, bo zazwyczaj nie mają innego wyjścia. A potem to już mało kto ma tyle odwagi, by tak jak Clint przypomnieć sobie o tym i ponownie to przeżyć.
I żeby nie przeżywać takich (i podobnych) sytuacji ponownie, tworzone są fałszywe historie pod hasłem "szczęśliwe dzieciństwo", a gdy ktoś próbuje opowiadać o tym, co faktycznie przeżył, broni się rodziców, żeby utrzymać wszystko w tajemnicy. Oczywiście to się dzieje na poziomie podświadomym, bo świadomie się o tym nie pamięta.
A dlaczego wykorzystywanie dzieci jest takie nagminne? Bo w naszym społeczeństwie wypiera się potrzeby seksualne. Wiadomo, w jaki sposób traktowany jest seks i te sprawy. A stłamszona energia seksualna musi mieć gdzieś ujście. A gdzie najlepiej jest ją skierować, jeśli nie na bezbronne, słabe dziecko? Przecież to nie ma żadnych konsekwencji, bo "dziecko i tak jest nieświadome i zapomni". I to nie dotyczy tylko pedofilów. Pedofila podniecają tylko dzieci. Normalnych ludzi dzieci nie podniecają, ale są one najłatwiejszym obiektem, na który można skierować swoją energię seksualną, która tłamszona staje się ciężarem nie do zniesienia. I tego zazwyczaj nie robi się celowo, a nawet się do tego przed sobą nie przyznaje. Robi się to pod płaszczykiem  działań wychowawczych, czy pielęgnacyjnych (np. chodzi tu o matki, które z uporem maniaka myją penisy swoich coraz starszych synów, albo masują ich, żeby się prawidłowo rozwijali).
Sprawa jest o tyle poważna, że tego typu działania, jeśli nie zostanie to wyciągnięte na wierzch i uzdrowione, zostają przenoszone na następne pokolenia. Wtedy sami, nieświadomie, stajemy się katami. I nie chodzi mi tutaj tylko o kwestie seksualne.
I tak jest z każdym człowiekiem, który nie jest świadomy tego, co ma w środku. Nie ma się co łudzić, że "jestem dobra/y, więc nikogo nie skrzywdzę". To co zostało stłumione i zepchnięte w podświadomość w nadzwyczajnych sytuacjach (kiedy emocje biorą grórę) wygra z tym, czego sobie życzę świadomie.
Żeby to przerwać trzeba zmierzyć się ze swoją człowieczą (czy jak kto woli - zwierzęcą) naturą. Zmierzyć, czyli przyznać się do niej, poznać i zaakceptować. Dopiero wtedy przychodzi uświadomienie, że to nie jest moja prawdziwa natura i wcale nie trzeba się jej obawiać. Po prostu ją mam, ale ona nie jest mną i wcale nie muszę poddawać się zwierzęcym instynktom.
No ale dopóki to będzie ukrywane, dopóty będzie działało na hybił trafił.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-16, 12:30:35 »
Dziękuję Amelko :)

Chociaż nie mogę znaleźć w swoim dzieciństwie żadnej sytuacji, która mogła taką zadrę pozostawić.

No była jedna taka sytuacja, ale nie aż tak silna.

Hmm, muszę temat przetrawić.

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-07-16, 12:20:21 »
Grazynka,

Cytuj
"Gdybym znalazła cień winy w sobie byłabym wstanie coś z tym zrobić. Ale jak nie zrobiłam nic co mogło coś takiego sprowokować."
 

Grazynka, wystarczy ze mialas w tym konkretnym temacie ( chodzi mi o sfere w ktorej doznalas tej krzywdy ) bardzo niska samoocene albo stlumilas kiedys, moze w dziecinstwie bol spowodowany niesprawiedliwym potraktowaniem Ciebie. I to co sie wydarzylo teraz, ma Ci jakby wskazac, zeby uzdrowic to poczucie niesprawiedliwosci. Tak wiec nie musialas jakims konkretnym zachowaniem sprowokowac do tego. Wystarczyla ta gleboka zadra w podswiadomosci. Zycze Ci zeby to Ci sie uzdrowilo :-)

Freefalling

  • Gość
[#]   « 2012-07-16, 07:25:40 »
Clint

Wspieram-niech się dzieje i uzdrawia...Uzdrawiam podobne tematy...

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-07-16, 00:00:47 »
hydrozagadka

Ja tez ukrywalam czesto,ze spotykam sie z chlopakami nawet jak bylam juz pelnoletnia.Bajam sie,ze jak Go ujawnie to od razu moi rodzice wkrocza do akcji i beda mi Go wybijac z glowy:)