Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 190588 razy)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-07-15, 23:56:00 »
Heh, u mnie rodzice tez wypierali seksualność, szczególnie mama, która dodatkowo miała spore obrzydzenie do seksu, traktowała go jako zło konieczne dla spłodzenia dzieci, a sam w sobie jako coś upokarzającego.

Z różnych względów miałam mechanizm ukrywania przed rodzicami swoich związków. Nigdy mnie nie uświadamiali, aż do czasu, jak pierwszy raz wypłynęło, że jestem w związku  - a było to dopiero po mojej 30stce (był to mój 3ci związek;). I wtedy, kiedy ja miałam 32-33 lata, mama nagle walnęła mi gadkę uświadamiającą, o zagrożeniach płynących z seksu :D Z miejsca powiedziałam, ze takie teksty to mogła mi mówić jak miałam 15 lat.

Z jednego się cieszę - że ich nastawienie wpłynęło jedynie na to, że późno zaczęłam życie seksualne - jednak nie wpłynęło na jego jakość, ani na moje nastawienie do seksu. Uważam, ze mam do niego bardzo zdrowy stosunek, i całe szczęście nie przejęłam niczego z obrzydzenia/pomieszania mamy.
« Ostatnia zmiana: 2012-07-15, 23:58:50 wysłana przez hydrozagadka »

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-07-15, 23:41:04 »
Mi tez ten temat nie jest obcy.Sprawy seksu w naszym domu zawsze byly tematem tabu.Moja mama mimo,ze jest kobieta kolo 50 dalej czerwieni sie jak widzi kochajacych sie ludzi np na filmie a ojciec dalej udaje ,ze dzieci przynosza bociany.A splodzil calkiem pokazna nas gromadke.Jak zaczelam umawiac sie na randki z chlopakami,jak mialam jakies 16 lat to nie potrafili mi wprost powiedziec,ze boja sie np mojej wpadki(chociaz ja juz wszystko wiedzialam jak to dziala i skad sie biora dzieci:)to reagowali agresja jak gdzie wychodzilam z chlopakiem,ba nawet jak widzieli ,ze sie kolo mnie ktos kreci.

Jak mialam jakies 10 lat to moj kuzyn sie do mnie dobieral.Na szczescie udaremnilam szybko jego zamiary.Czuje,ze to jest osoba z ktora w przeszlosci mialam wielokrotnie zwiazki seksualne.Nie wiem czy polowkowe,ale na pewno bylam z nim czesto zwiazku.I o dziwo tamto wydarzenie potrafilam mu od razu wybaczyc,nawet bylo mi go zal przez pewien czas!A mialam jakies 10 lat i o rozwoju duchowym nawet mi sie nie snilo.Zreszta jestesmy z jednaego roku,mamy te sama grupe krwii,i urodzil sie dokladnie w ten sam dzien co ja tyllko miesiac pozniej.

Druga taka dziwna relacje mam z moim bratem.Jest ode mnie mlodszy 6 lat ,ale tez urodzil sie w ten sam dzien co ja tylko 6 lat pozniej.I czasem zachowujemy sie jak para:)Jezdzimy razem do restauracji,kupujemy sobie prezenty,jestesmy zazdrosni o osoby ,ktore kreca sie wkolo nas..
Ogolnie zauwazylam ,ze w naszej rodzinie jest duzo takiej energii seksualnej,moze dlatego ze rodzice ta energie cale zycie wypierali i udawali ze nie istnieje?

Nie ukrywam,ze mialam tez metlik w glowie swego czasu ,poniewaz z jednej strony chcialam grac grzeczna dziewczynke przed rodzicami,ktorej nie interesuja sprawy seksu i faceci tylko nauka i szkola;) a z drugiej tylko caly czas myslalam,zeby miec juz ten pierwszy raz za soba i zobaczyc jak smakuje ten zakazany owoc.I nie ukrywam,ze pierwszy raz poszlam do lozka z chlopakiem z ciekawosci:)

Duzo w sprawach seksu natomiast mi sie przejasnilo,wyklarowalo jak przeczytalam ksiazke Osho pt. Seks sie liczy.Od tamtej pory coraz wiecej jestem swiadoma swojeje seksualnosci i potrzeb z tym zwiazanych.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-15, 23:19:38 »
Clint może masz rację by nie szukać.
Zaakceptować nie jest łatwo, bo nie wiadomo gdzie skierować emocje. Jest jakiś lęk przed czymś czego nie można kontrolować, przed czymś bardzo niszczącym. Boje się, że te emocje mnie zniszczą.
« Ostatnia zmiana: 2012-07-15, 23:22:18 wysłana przez Grażyna Anna »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-15, 23:00:38 »
Cytuj
Wspomniałeś, że pisząc post byłeś jakby kimś innym. Ja to odebrałam jako odcięcie od emocji.
Tak, to było odcięcie od emocji i trochę znieczulającej nieprzytomności, ale już zeszło. Właśnie skończyłem sobie wieczorną medytację i odczuwałem taką rozkosz i przyjemność z głębokiego, spokojnego oddychania, jakiej dawno nie czułem. Powłaziłem sobie ostatnio w traumy dość dużo i już mi lepiej, teraz pora na koncentracji na tym co dobre i wpuszczaniu tego na miejsce tamtego syfu.

Co do poczucia niesprawiedliwości - jak dla mnie to najlepsze będzie zaprzestanie szukania w tym sensu. Dziecko, które spotkało coś irracjonalnego, niezasłużonego i niesprawiedliwego szuka powodu, usprawiedliwienia dla tego co się stało. Szuka winy w sobie, aby wiedzieć dlaczego to się stało i mieć pewność, że to nie powtórzy. A rozwiązaniem jest zaakceptowanie, że to po prostu było niesprawiedliwe, irracjonalne i bez sensu. Nie było jakiegoś ważnego powodu. To się po prostu stało. Pozwól sobie na złość, żal i wszystkie inne emocje z tego powodu, że spotkała Cię krzywda bez powodu, bez sensu. Jak to zejdzie to dopiero potem można się wziąć za swoje karmiczne intencje do całej sytuacji i szukanie przyczyny w sobie :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-15, 22:31:48 »
 Clint, także wspieram w uzdrawianiu :)

Zainspirowałeś mnie.
Zastanawiałam się dziś nad czymś. Z tego zdarzenia, które uzdrawiałam niedawno (chodzi o poczucie krzywdy) zostało mi jedynie poczucie niesprawiedliwości. Nadal nie rozumiem dlaczego mnie to spotkało. To było coś bardzo dla mnie nie zrozumiałego, i niezasłużonego. Wręcz irracjonalnego. To pytanie dlaczego tłucze mi się cały czas po głowie i puki nie znajdę odpowiedzi, to istnieje ryzyko, że równie irracjonalne zdarzenia będą się powtarzać.

Wspomniałeś, że pisząc post byłeś jakby kimś innym. Ja to odebrałam jako odcięcie od emocji. I przypomniałam -sobie zdarzenie z dzieciństwa, kiedy moja mama miała nawrót choroby. Miałam gdzieś 7-9 lat. Obudziła mnie awantura rodziców i usłyszałam, jak mama odgraża się ojcu, że otruje najpierw mnie, potem siebie. Bardzo się przestraszyłam, byłam wręcz przerażona. Tylko teraz jak o tym piszę i mówię, to tych emocji nie czuję.
Kiedyś Fel pisała o lęku przed śmiercią. Zastanawiam się jak to co powiedziała mama wpłynęło na mnie...

Skojarzyłam też, że już wcześniej o tym myślałam, że w moim małżeństwie powielam małżeństwo rodziców. Mój mąż czasem zachowuje irracjonalnie jak moja mama.
Ale to wciąż nie daje odpowiedzi na pytanie dlaczego, zrobił wtedy to co zrobił.  Gdybym znalazła cień winy w sobie byłabym wstanie coś z tym zrobić. Ale jak nie zrobiłam nic co mogło coś takiego sprowokować.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-07-15, 22:22:31 »
Zakupiłam właśnie książkę Alice Miller "Mury milczenia. Cena wyparcia urazów z dzieciństwa". Akurat 300 stron na czytanie w pociągu przed wczasami ; p

Clint,
czasem mnie przerażają Twoje wyznania. Ale to, że tutaj piszesz świadczy, że coś uzdrowiłeś. To także większe zaufanie do siebie i do innych.


Od tych wyznań przypomniało mi się gdy miałam 5 lat, weszłam do pokoju rodziców, którzy robili właśnie "to". Chciałam poprosić o szklankę wody. Zamiast tego dostałam w dupę i na tym się skończyło. Uzdrawiałam takie i inne głupoty przy oddychaniu, ale traumy jak były tak pozostawały. Dlatego wspomniałam o Whh, EFT, które jak dla mnie najskuteczniej eliminują moje reakcje emocjonalne i fizyczne.


Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-15, 22:05:09 »
BR
Masz rację. U mnie było wcześniejsze zdarzenie o którym tu już też kiedyś pisałem - jak miałem 7-8 lat zostałem przyłapany w łóżku z opuszczonymi spodniami, wywleczony przez ojca do salonu przed matkę (wciąż z opuszczonymi spodniami), żeby jej pokazać co złego zrobiłem, po czym dostałem jeszcze lanie. Opukiwałem to wtedy przy pomocy EFT i rzucało mną jak przy mało której traumie. Chyba wtedy w miarę zeszło, bo jak teraz o tym piszę, to nie czuje jakiś szczególnych emocji do tego całego wydarzenia. Uzdrawiałem to wtedy na raty, chyba na przestrzeni dwóch-trzech dni bo nie dałem rady na jeden raz łyknąć całego zdarzenia.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-07-15, 21:49:40 »
Karina,

przy takim stopniu obciążenia traumą, może warto zastanowić się nad przepracowaniem tego przy pomocy Whh, eft. Są to metody, które przynajmniej u mnie pozwoliły na dogłębne uzdrowienie kilku wywalankowych tematów. Myślę, że to wydarzenie, które spotkało Clinta, było jedynie traumą pochodną, a trauma pierwotna związana z obnażaniem, upokorzeniem, "gwałceniem", miała miejsce dużo wcześniej. To są tak silne skojarzenia, że może chodzić nawet o okres prenatalny. Nawet gdy stosujemy oczyszczanie, dużo emocji zejdzie powierzchownie, a pozostaną reakcje w ciele - w postaci napięcia, spinania się, wycofywania, bólu. Przekonałam się o tym na własnej skórze, kiedy wybitnie ciężkie traumy powracały do mnie jak bumerang. To taki przykład. Mam jednak nadzieję, że Clint uzdrowił sobie to wydarzenie tak jak trzeba.

Warto przyznać, że mój ojciec też mógłby się znaleźć w pierwszej 10. Chociaż nie byłby raczej najbardziej kopnięty. Bez urazy ;)


Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-15, 21:28:45 »
Dzięki wszystkim :)

Radę dam, to są niezłe hardcore'y, ale jakoś nie czuje się nimi przytłoczony. Uzdrowi się jak wszystko inne.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-15, 21:18:26 »
Clint
Też wspieram. I mogę chyba z toba konkurować co do ojca :) z tą różnicą, że już obecnym życiu z ojcem jest raczej pozytywnie.

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-07-15, 20:49:19 »
Clintuś - jak się dużo dziej to znaczy, że się dużo czyści - niech się uzdrawia. Tyle już zrobiłeś - dasz radę!

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-07-15, 20:37:01 »
Ja dzisiaj min byłem na porodówce. Czułem, że tam przeszkadzam, zajmuje miejsce. Pracujący tam personel był niechętnie nastawiony do zajmowania się noworodkami i pojawiło mi sie poczucie winy że ktoś mam jakieś potrzeby, którymi ktoś ma sie zajmować.

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-15, 20:33:16 »
 Clint
 Myślę, że gdybyśmy organizowali tu konkurs pt. "kto ma większego zjeba jako ojca" to byłbyś na pewno w pierwszej trójce, jak nic :/   ja być może zaraz za Tobą ;D

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-15, 20:29:26 »
Clintuś,

przesyłam Ci dużo wsparcia, ja miałam podobnie, tylko to moja babka mnie zawstydzała. Jak miałam 12 lat i szłam na pierwsza zabawe w szkole i byłam cała podekscytowana, to ona do mnie wyjechała z takim tekstem "Co, dziura cie swędzi ?". Ja jako dziecko nie za bardzo rozumiałam o co chodzi, ale czułam, ze to jest coś bardzo złego, napięłam się i wyparłąm na długgo to wydarzenie.

Niech się uzdrawia !

Black Rose

co masz na mysli pisząc o uzdrawianiu biologicznym ?

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-15, 20:22:39 »
Ja sobie wykreowałem chyba wszystkie możliwe obciążenia powodujące szwankowanie w temacie związków.

Czuje się jakby mi się coraz bardziej wszystko sypało - moja sztucznie zawyżona samoocena, która miała mi pomóc przetrwać, moja osobowość, która mnie definiowała i pokazywała jak mam istnieć, żeby przeżyć. Czuje się psychicznie rozbity i niezdefiniowany, trochę otępiony i pozbawiony czucia. Czuje potrzebę odbudowywania siebie, mimo że zamiast budować kolejne sztuczne twory powinienem po prostu stawać się sobą. W ogóle to teraz jak piszę to czuje się jakby przeze mnie pisał ktoś inny. Nie czuje tej osoby, czuje się od niej oddzielony, tak jakbym nie miał z nią nic wspólnego. To takie pozbawione emocji i czucia oderwanie.

Co do traumy w ciele - też tak to czuje. Zeszło trochę emocji i jest pewna ulga, ale jakaś ona taka płytka.

Oj, daaaaawno się tyle nie działo u mnie w pracy nad sobą.