Autor Wątek: Prośby o wsparcie duchowe  (Przeczytany 143072 razy)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-10-10, 07:17:20 »
Arwena

tak - każdy jest odpowiedzialny za siebie. Jeśli zginęli w tym pożarze to mieli intencje, żeby umrzeć. Równie dobrze mógł to być wypadek samochodowy lub cokolwiek innego.
Warto a nawet trzeba  im przebaczyć, że nie chcieli żyć. To jest najważniejsze, bo pozwala  nie wzbudzać negatywnych emocji w sercu. Bo powinniśmy być spokojni i przytomni mimo to.

Niech się uzdrawia im i tobie.

matek

  • Gość
[#]   « 2014-10-09, 23:18:08 »
Arwena,

Cytuj
Wiem, że piszę głupoty, ale to jakieś poświadome poczucie winy, jakbym brała na siebie odpowiedzialność za tą tragedię...

Każdy jest odpowiedzialny za siebie prawda? To co się wydarzyło nie może być moja winą prawda????

Oczywiscie ze piszesz glupoty, nie jest to w zadnym wypadku Twoja wina, jesli cokolwiek mogla dac Twoja praca nad soba to tylko im pomoc, ale widocznie nie mieli otwartej furtki. Nie masz mocy rozporzadzania zyciem innych. To zalezy od ich woli zycia.

Duzo Swiatla

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-10-09, 23:10:44 »
gdy spalił się mój stary dom miałam przed tym sny, że stoję w moim pokoju a przez sufit lecą hektolitry wody, leci i leci.
No i tak się stało, bo straż gasiła od dachu wszystko

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-09, 23:06:22 »
      BARDZO PROSZĘ O WSPARCIE

w moim rodzinnym domu w Toruniu wybuchł pożar, moja mama cudem przeżyła, zginął mój brat i jego dziewczyna... Wciąż nie mogę w to wszystko uwierzyć... Pradopodobnie chcieli stamtąd uciec i nie wiem jak to się stało, ale znaleziono ich w warsztacie za łazienką. Strażacy nie mogli ich znaleźć i szukali ich przez godzinę mimo że mama mówiła wielokrotnie że za łazienką jest jeszcze jedno pomieszczenie. Dym był tak gęsty, że ciężko było cokolwiek zobaczyć, moja mama ledwo oddychała i kiedy to wszystko się działo stała na parapecie czekając na pomoc. Straciłam też mojego kochanego psa z którym miałam wkrótce zaczynać szkołę trenerską i mojego kota. Wciąż nie mogę uwyerzyć w śmierć brata i w całą tą patologiczną sytuację, czuję się jakbym chodziła po omacku w najgorszym koszmarze...

Najgorsze jest to, że całkiem niedawno miałam bardzo silnie emocjonalny sen jak pali się mój dom i pamiętam jak płakałam za wszystkimi moimi pamiątkami i rzeczami, które spłonęły. Kiedy się obudziłam, miałam w sobie odczucia, że odrywam się od rodzinnej struktury i godzę się z moją przeszłością i poczułam że już nie chcę jej więcej rozdrapywać. Była to swego rodzaju ulga, ale mimo to czułam w sobie niepokój, więc chyba nawet tego samego dnia zadzwoniłam zaniepokojona do mamy zapytać czy wszystko w porządku. Nie brałam jednak tych odczuć na poważnie, bo kto by pomyslał, że coś takiego stanie się naprawdę... Moja rodzina wyniszczała się emocjonalnie, ale nie wiedziałam, że tak się to wszystko potoczy. Mój ojciec też przeżył, trafił do szpitala, ale nic mu nie jest, trafił do ośrodka pomocy, mama nie chce z nim już mieszkać, ona też zaczyna swoje życie od nowa. Chciałam, żeby mama w końcu uwolniła się od tego pijaka, ale dlaczego w tak okrutny sposób???

Możliwe, że miedzy moim bratem a jego dziewczyną odpaliła się jakaś karma, przecież oni mogli przeżyć, rodzice się uratowali stojąc na parapetach, a oni pobiegli do warsztatu nie wiadomo po co... biegli po omacku? chcieli gasić pożar? tam nawet nie było okna... Przecież mogli uciec inną drogą. Z jakiegoś powodu wybrali inaczej i tak widcznie musiało być... Rodzinna atmosfera, zniechęcenie życiem i tym domem, te negatywne intencje też zrobiły swoje.

Mimo to ja nie mogę się pozbierać i dręczą mnie myśli - co jeśli to przeze mnie, co jeśli to ja naruszyłam silnie strukturę rodziny moją pracą nad sobą.. może coś namieszałam, może kogoś nie wsparłam co prowadziło do tej tragedii... Wiem, że piszę głupoty, ale to jakieś poświadome poczucie winy, jakbym brała na siebie odpowiedzialność za tą tragedię...

Każdy jest odpowiedzialny za siebie prawda? To co się wydarzyło nie może być moja winą prawda????


Bardzo proszę o wsparcie dla mojej rodziny i za pomodlenie się za mojego brata i jego dziewczynę. Z góry wszystkim dziękuję




maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-09, 22:24:35 »
małgosia
Dzięki wielkie :)

małgosia

  • Gość
[#]   « 2014-10-09, 10:33:35 »
maja,
Poszło wsparcie :)

maja

  • Wiadomości: 168
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-09, 00:46:38 »
Doktor-X
Fajna sprawa, wspieram żółwie :)

A ja poproszę was o wsparcie w rodzinnej sprawie.
Zrobiłam coś okrutnie głupiego, ucierpiało na tym dziecko.
Zawiodłam ją. Szkoda nawet gadać.
Proszę, poślijcie jej trochę światła, miłości czy ciepłych myśli, wsparcia, żeby jak najłagodniej to zniosła, i żeby to zranienie się uzdrowiło u niej.
Dzięki.

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-10-08, 22:40:11 »
no dobry pomysł masz, stworzysz bardzo dobrą karmę przez taki uczynek
wspieram

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-08, 22:33:07 »
Cześć
Mam taką nietypową prośbę.
Pracuje z ojcem w pewnej wsi gdzie wlasciciel robi remont calego domu i zobaczyłem tam żółwie w akwarium. Zrobilo mi sie ich strasznie żal bo stoją na balkonie gdzie jest zimno i nikt niedaje im jeść.
Wlascicielka powiedziala ze moge sobie je wziąć ale ja nie chce żółwi ani niemam mieszkania. Codziennie rano je karmie karmą ktora lezy obok. podzwonilem do kumpli i kazalem by ci zapytali swoich. szkoda mi tych żółwi.  Prosze was o wsparcie dla tych żółwi by znalazły dobrego właściciela.
Dzięki :)

Tom

  • Wiadomości: 255
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-21, 11:34:23 »
... jeszcze taka metafora odnośnie uwalniania się kolejno od różnych obciążeń

To jest tak, jak podczas gry w bierki:
trzeba ciągnąć po jednej i to tak, aby nie ruszać pozostałych, bo jak się wyciągnie coś np. z samego spodu, to wtedy porusza się wszelkie inne :)

(jakby ktoś nie kojarzył: http://pl.wikipedia.org/wiki/Bierki :)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-21, 08:01:02 »
wspieram
niech się rozplącze to co zaplątane :)

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-20, 21:37:50 »
wspieram

Michał

  • Wiadomości: 108
  • Michał Blachowski
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-20, 14:35:52 »
Tom

Dzięki za podpowiedzi :)

Tom

  • Wiadomości: 255
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-19, 20:06:53 »
Tom,
dziękuję. Na pewno skorzystam. Jestem przy uzdrawianiu dwóch tematów. I czasem jak wychodzą nowe rzeczy po prostu tracę orientację czy o to też powinienem zahaczyć czy już za dużo. Trochę brak mi wyczucia.

to wypisz sobie sprawy do uzdrawiania - nawet w punktach dla porządku :)
a potem:
- dodaj  do tego świadomość, że nie każdy punkt jest tak samo ważny i pilny na ten moment
- i dodaj też punkt o nazwie: "czekać i nic nie robić, niech się poprzedni temat do końca uzdrowi i uporządkuje" :)

co do ilości uzdrawianych spraw to...
za dużo na raz nie jest dobrze, bo trzeba dbać o odpowiedni poziom integracji podświadomości,
a jak sie zrobi za duży bałagan to potem nie wiadomo o co chodzi, co robić itp.

z uzdrawianiem jest jak ze sprzątaniem pokoju
- w czasie sprzątania jest reorganizacja: np. przestawienie rzeczy i mebli
- po posprzątaniu jest transformacja: trzeba się przyzwyczaić do nowej sytuacji (i np. zmienić nawyki, zapamiętać nowe ustawienie itd.)

przy uzdrawianiu
- przez dzień dwa jest "wywalanka" (reorganizacja), bo człowiek nagle jest świadomy tego, co było schowane i go to np. wkurza,
- a przez dłuższy czas jest zamieszanie w PS (zachodzi transformacja), bo np. trzeba przeprogramować nawyki, stworzyć i ugruntować nowe przekonania itp.

i chyba właśnie tego ugruntowania efektów może Ci brakować...

Michał

  • Wiadomości: 108
  • Michał Blachowski
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-19, 17:28:13 »
Tom,
dziękuję. Na pewno skorzystam. Jestem przy uzdrawianiu dwóch tematów. I czasem jak wychodzą nowe rzeczy po prostu tracę orientację czy o to też powinienem zahaczyć czy już za dużo. Trochę brak mi wyczucia.