Autor Wątek: Prośby o wsparcie duchowe  (Przeczytany 144042 razy)

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-21, 09:43:30 »
Kaja
tylko że to Twój wybór więc dopuść, że inni mogą wybrać inaczej. 
To chyba oczywiste tym bardziej na tym forum. Czy z moich postów gdziekolwiek wynika, że tego nie dopuszczam? Mimo że zawsze mówię prawdę mam świadomość że to tylko moja prawda :).
Tak czytam co napisałaś i naprawdę myslisz, ze lepiej z tą prawdą i męczenie sie z rodzicami czy lepiej bez prawdy i z męczeniem się skoro siak czy tak wiadomo, ze to jest do uzdrowienia
Naprawdę na dzień dzisiejszy tak myślę i moim zdaniem jest różnica między jednym a drugim bo w pierwszym przypadku jest jedno do uzdrowienia a w drugim obie rzeczy ale to tylko moje zdanie nikt nie musi się z nim zgadzać.

Inga,
rozumiem Cię, ale może inaczej spojrzysz na sytuację gdy tego lęku już w Tobie nie będzie.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-02-21, 08:30:48 »
Chodzi o to że mama jest na pewnym poziomie świadomości, ma pewną wiedzę, ograniczenia, jest konserwatywna i nie chce się zmieniać.
Pewnych rzeczy nie jest w stanie zrozumieć, przyjąć, bo jest to dla jej psychiki zbyt zagrażające. Po co mam w niej wzbudzać niepotrzebnie lęki. Mogę jej powiedzieć tyle ile jest w stanie zrozumieć.
Oraz to co nie budzi w niej jej nieuświadomionej zazdrośći.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-02-21, 08:07:15 »
Kaja
To nie jest pomysł na to aby zasłużyć na miłość. To jest pomysł na to aby nie dostawać atakami, aby nie być negatywnie postrzegana, aby nie wzmagać w mamie lęku o mnie, o moją duszę, aby mama czuła się spokojna, aby nie prowokować jej do dalszych wysiłków doprowadzenia mnie do Boga.
Niech czuje że ma taką córkę jaką chciała mieć, że się rozumiemy i nie jesteśmy wrogami, niech będzie spokojna że ze mną wszystko jest w porządku.
Jest tak jak napisała Iustitia. Dopóki jestem ofiarą, to nie mogę jej podawac na tacy powodów do atakowania mnie.
Ja wobec swojej rodziny zawsze byłam szczera, mówiłam im o sobie wszystko a oni to potem wykorzystywali do atakowania mnie.
Z mamą muszę być ostrożna z tego względu że ona klątwi i atakuje energetycznie.
Ja wolę mieć kontakt z mamą na jej warunkach niż nie mieć go wcale.
Gdy się jej przestanę bać to może powiem jej prawdę.
Mnie moja mama świadomie dobrze życzy i wspomaga finansowo.

Mariusz
Dziękuję za niespodziewany komplement.

Lena
Ofiarę w sobie trzeba pokochać i przytulić.
Wykorzenianie ofiary to wykorzenianie części siebie, tej słabej i nie radzącej sobie.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-02-20, 23:39:22 »
Kaja
tylko że to Twój wybór więc dopuść, że inni mogą wybrać inaczej. Tak czytam co napisałaś i naprawdę myslisz, ze lepiej z tą prawdą i męczenie sie z rodzicami czy lepiej bez prawdy i z męczeniem się skoro siak czy tak wiadomo, ze to jest do uzdrowienia

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-20, 22:57:07 »
Ja zawsze tak postępowałam. Zawsze się stawiałam zawsze miałam odwagę mówić prawdę. Fakt, że płaciłam bardzo wysoką cenę. Nie wiem co by było gdybym robiła inaczej.  Do dziś właściwie o tym nie myślałam, ale chyba by mnie już tu nie było. Udało mi się uniezależnić od moich rodziców a robiłam to nie mając pojęcia od rozwoju duchowym. Będąc mała za swoje zdanie byłam bita, zawsze był ryk byłam poniżana. Z matką mogłam walczyć bo nie była tak silna jak ojciec, go się bałam. Długo miałam problem przy nim wyrażać swoje zdanie nawet jako dorosła. Matka często opowiadała przy mnie innym jakim to jestem złym dzieckiem żeby wzbudzić moje poczucie winy i w konsekwencji zachowanie. Wiele razy przed rówieśnikami również narobiła mi wstydu. W konsekwencji nie mogłam nikogo do domu przyprowadzić jak również nikt do mnie nie mógł dzwonić. Moi rodzicie codziennie się kłócili oczywiście byłam wkręcana w te kłótnie różnymi sposobami, ale moje zdanie się nie liczyło. Nawet jak się wyprowadziłam z domu mój ojciec był w stanie zadzwonić do mnie żebym sobie posłuchała jak się kłócą.  Ojciec przy każdym spotkaniu nadawał na matkę. Fakt że miał rację ale nic z tym nie chciał zrobić. Jak mu powiedziałam że nie chce tego słuchać, to usłyszałam że z sobą skończy. Potem nadawał na nią niby innym ale również w mojej obecności, również powiedziałam że nie chce i skończyło się.  W tej chwili wiem, że gada również na mnie matce ale nie ma odwagi już powiedzieć tego mnie i cieszę się że nie muszę tego słuchać. Natomiast matka obgaduje mnie przed każdym kim się da i potem przekazuje z satysfakcją komentarze tych osób. Na szczęście większość sama się zorientowała że to są bzdury.  Choć i tak najgorsze rzeczy usłyszałam od niej wprost np. jak szłam na operację to usłyszałam: żebyś zdechła w trakcie, tego innym przecież nie powie. Kilka razy mnie okradła. Ja od nich nic nie dostałam już w liceum utrzymywałam się sama. Kiedyś mieli mi dać działkę, to matka zadzwoniła i powiedziała że się zgodzi jak przekonam ojca żeby coś tam zrobił co ona chce itd. mogłabym książkę napisać.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-02-20, 21:47:20 »
Kaja
ma to sens jak najbardziej tak długo jak nie mozna wyjsc bezbolesnie poza stanowisko kat-ofiara w jakiejs relacji.
I tu nie chodzi o szczerość, bo w relacji kat-ofiara szczerosc nie jest czyms naturalnym, ale podawaniem sie na tacy przeciwnikowi, który to na pewno wykorzysta. Wiec pytanie czy lepiej szczeroscia wyzwolic agresje czy odklaamac sie na punkce szczerosci w relacji z kims kto ta szczerosc traktuje jako przyznanie sie do winy i zachete/w wlasciwie stanowcza prosbe/ do wymierzenia kary?
« Ostatnia zmiana: 2013-02-20, 21:51:33 wysłana przez Iustitia »

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-20, 21:20:29 »
Brak kontaktu tak, ale po co kłamstwo.  Czy ma sens niemożność bycia sobą? Jak dla mnie nie. Czy warto nie być sobą tylko po to żeby zyskać ich akceptacje?

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-20, 20:02:15 »
Co do "rozwiazywania" spraw z rodzin tego typu, to jedynie ci, ktorzy wiedza jakie to uklady, z czym sie wiaza, moga dobrze radzic w tym temacie.  Tak naprawde opiera sie taki scenariusz na zaleznosci, gnebieniu, i wmuszania dziecku zdania rodzica - z powodu niskiej samoceny, i bycia zdominowanym przez swoich wlasnych rodzicow. W efekcie odbija sie to na dziecku, nie moze miec wlasnego zdania, zaklocajacego wątłą samoocenę.

Kłamstwo, i brak kontaktu, opowiadania rodzicom, co, i jak opłaca się. Bo jacy rodzice, taki z nimi "kontakt".

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-20, 19:57:20 »
Inga
Podoba mi sie twoja samoswiadomosc. Lubie takich ludzi, i twoje wpisy czytam z przyjemnoscia.


dscorpio10

  • Wiadomości: 88
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-02-20, 19:50:51 »
hehe tez tak robilem. Jako tymczasowe rozwiazanie dziala ale niedlugo

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-02-20, 19:38:41 »
Kaja,

to w tym sensie, że nie chce mi się już z nimi dzielić moimi planami i doświadczeniami. Gdy o większości spraw wiedzą, nie wychodzi mi to na dobre.

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-20, 19:25:14 »
Mi się jakoś ten sposób nie podoba. Znów następny pomysł na zasłużenie na akceptację i miłość której nie dostaniesz. Po co to?

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-02-20, 18:55:41 »
Inga,
spodobał mi się pomysł z oszustwami :) Do pewnego stopnia, jest to ok, gdy robi się w ten sposób coś dobrego dla siebie.

Lena,

wspieram ciepło, niech Ci się układa coraz lepiej!

Lena

  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Kobieta
  • Masażystka, nauczycielka Lomi lomi nui
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-02-20, 16:53:14 »
To ja poproszę o ciepłe myśli bo po raz kolejny już, już miałam mieć super miejsce do pracy i pracę i po raz kolejny wszystko nagle runęło.

Co za nieznośna podświadoma chęć dowalania sobie samej i podgrywanie ofiary losu, wrrrr

Nic, trzeba nadal wykorzeniać ofiarę i pracować nad zasługiwaniem na fajne rzeczy i pracę

Co nie zmienia faktu, że jednak smutno na duszy.



Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-20, 12:30:56 »
Inga, fajnie:)

Free*