Kaja
widze ze nie do konca rozumiesz inny punkt widzenia. Spróbuj wiec sobie wyobrazic, jakie "przyjemne" bylo sluchanie kłótni swoich rodziców, i narzucanie sie z opowiesciami rodziców. I teraz, dorzuc do tego automatyczna reakcje, ze jak tylko to slyszysz, to wariujesz, czujesz wscieklosc. Za tę wscieklosc, agresje, na to co robia, spotyka cie kara, bo nie mozesz sie stawiac rodzicom. I teraz, swiadomie fundowac chcesz sobie te atrakcje, czy wybierasz metode, klamstwo, lub udawany kontakt, bez przekazywania wiedzy o sobie, aby sobie tego zaoszczedzic?
Niektóre osoby w takich sytuacjach nie maja zyczenia trwonic swojej energii na przepychanki, bo maja cos do zrobienia, cos do wykonania. Energia moze byc potrzebna na wazniejsze rzeczy, niz walka. Np. sa zobowiazani pouczyc sie, gdy sa w szkole sredniej, studiowac, zakuwac jakis przedmiot. Jak są zdechli jak nienapompowana dętka, to sie nie da.