Autor Wątek: Prośby o wsparcie duchowe  (Przeczytany 144044 razy)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-23, 23:31:52 »
Dzięękiii !!!!

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-02-23, 20:30:32 »
Doktor X - wspieram - niech się TwojejMamie dzieje jak najlepiej!

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-23, 20:21:13 »
Doktor X - wspieram z całego serca!

PS. Bardzo fajne zdjecie z tym kotkiem :))

Semira

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-02-23, 20:18:43 »
Wspieram Twoja mamusie:)Niech wszystko ulozy sie dla Niej jak najkorzystniej w jak najszybszym czasie:)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-23, 20:12:57 »
Witam
Chciałbym prosić o wsparcie dla mojej mamy żeby odnalazła właściwą drogę. Sam mam mase problemów i przydało by mi się wsparcie ale wole poprosić o nie dla mojej mamy. Szkoda mi jej bo wiem i rozumiem jak cierpi przez mojego ojca. Mamy podobną karmę i jest mi jej żal. Mama ma depresje, nierozwija się, bierze leki.
Od lat twki w niezdrowej toksycznej, uzależniającej relacji z moim ojcem. Wkrótce wyjedzie do włoch bo niemoże dłużej znieść stresów, napięcia i nerwów które prześladują ją z powodu ojca. W domu kłutnie są codziennośćią.
I tak mi przyszło teraz żeby poprosić tu o wsparcie dla niej. Napewno lepsze będzie dla niej żeby wyjechała ale rozstanie ze mną i moją siostrą jest dla niej bardzo trudne i zawsze ciężko to przeżywa. Już było kilka razy tak że była wyganiana z domu i wyjeżdżała na kilkanaście miesięcy ale znowu wracała do starych schematów i było to samo.

Bardzo prosze o wsparcie dla niej, o to by bóg ją pokierował, wskazał właściwą drogę, dał jej siłe by sprostać trudom życia, dał nadzieje na lepsze życie.
Moja mama to bardzo dobry, bezinteresowny człowiek który pomaga innym niepatrząc nawet na swoje zdrowie, ważne by pomuc innym. Szkoda że życie jej tego niezwraca.

Naprawde bardzo prosze o wsparcie dla mamy. To jej zdjęcie
http://zapodaj.net/882eafb77be21.jpg.html

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-22, 21:36:12 »
Dołączam się

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-02-22, 14:38:54 »
Jola, wspieram.
Niech się to dobrze rozwiąże, bez stresów i kłopotów.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-02-22, 13:58:37 »
Dzieki Karolinko, juz bym chciala sie tylko cieszyc moim stanem ;) , mam nadzieje, ze w koncu przepracujemy to doswiadczenie i bedzie moglo sie to zakoczyc pozytywnie.

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-22, 13:31:18 »
Jolka,
wspieram :)) i w ogóle gratulacje! coś chyba wcześniej przeoczyłam, dopiero teraz widzę, że w ciąży jesteś :)

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-02-22, 12:57:16 »
Bardzo prosze o wsparcie duchowe w starej sprawie zwiazanej z bylym mieszkaniem. Synyk, ktory nie ma nic do stracenia, usiluje nas zaskarzyc (wlasciwie juz to zrobil) aby w bezczelny sposob wyludzic pieniadze za czynsz, kaucje i czas kiedy nie mieszkalismy juz tam i wlasnie po tym jak zafundowal nam zime bez ogrzewania w mieszkaniu chce za to kase, kaucje, ktora zachowalismy.....i tlumaczy , ze niewymowilismy mieszkania pisemnie (listownie)....w czasie, kiedy nie przyjmowal zadnej poczty i nie odpowiadal na telefony, maile i przepadl bez wiesci.
To obciazajace dla nas bardzo, bo nie czujemy sie winni, jedyny pech to ze w ogole dalismy sie wkrecic w jego lewe mieszkanie, nie mogac sie wykrecic na koniec.
Mamy prawniczke, ktora jest optymistyczna, ale proces musimy przejsc czy chcemy czy nie. Bedzie to stresujace...napewno i wkurzajace, choc staram sie nie denerwowac, zla jestem, ze musze to teraz przechodzic kiedy jestem w ciazy. Prosilam Boga i Anioly i wszystkie dobre energie o wsparcie i pomoc, wiem, ze mnie zawioda, jednak moze ktos ma pomysl, jak przejsc przez to g.... obronna reka i z happy endem. Dziekuje za wsparcie z gory ;)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-02-21, 12:20:33 »
Brak kontaktu tak, ale po co kłamstwo.  Czy ma sens niemożność bycia sobą? Jak dla mnie nie. Czy warto nie być sobą tylko po to żeby zyskać ich akceptacje?

Też tak kiedyś uważałam i mówiłam prawdę o tym jaka jestem, co myślę, do czego dążę. O tym że się rozwijam i nie chodzę do kościoła, że chodzę na regresing.
Bo byłam dorosła i uważałam że mam prawo być taka jaka jestem i robić to co uważam za słuszne.
Efektem były 10 letnie codzienne modlitwy mamy o moje nawrócenie. Te modlitwy faktycznie były wysyłanymi mi wibracjami śmierci, to były modlitwy śmierci.
Teraz mama pewnie myśli że to nawrócenie to skutek jej modlitw.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-02-21, 12:12:36 »
Przez lata niepotrzebnie dzieliłam się z rodziną tym co myślę. Także moimi planami i marzeniami. To wywoływało w nich jedynie potrzebę kontroli mnie, a jak przyszło co do czego wiedzieli gdzie atakować. Nie chodzi wyłącznie o perfidne kłamanie, ale także o neutralne przytakiwanie, aby sobie odpuścili i sądzili, że jest po ich myśli. Czasami trzeba mądrze zagrać na swoją korzyść.

Mariusz ma rację. Ja na studiach, aby się uczyć i mieć chociaż chwilę spokoju przytakiwałam i robiłam to co chcieli. Kłamałam też. Czasami są takie sytuacje, że z wariatami się nie da. W wielu sytuacjach nie uświadamiamy sobie ile energii idzie na próby dogadywania się z ludźmi, którzy ślepo upierają się i nie chcą żadnych zmian. Dopiero po latach przychodzi otrzeźwienie, dlaczego nie mogłam osiągnąć swoich celów. Czasami, aby przetrwać trzeba przejściowo kłamać i manipulować. Są takie rodziny, że staje się to jedynym wyjściem i ratunkiem. Osoba, która ma swoje zdanie, jest atakowana, gnębiona i faszerowana poczuciem winy do momentu, aż staje się bezwolna i odmóżdzona jak to napisała Inga. Dopiero wtedy rodzina czuje się bezpiecznie z posiadaniem takiego dziecka.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-02-21, 12:02:26 »
To chyba oczywiste tym bardziej na tym forum. Czy z moich postów gdziekolwiek wynika, że tego nie dopuszczam? Mimo że zawsze mówię prawdę mam świadomość że to tylko moja prawda :).Naprawdę na dzień dzisiejszy tak myślę i moim zdaniem jest różnica między jednym a drugim bo w pierwszym przypadku jest jedno do uzdrowienia a w drugim obie rzeczy ale to tylko moje zdanie nikt nie musi się z nim zgadzać.
Kaja, tylko problem w tym, ze mówisz to co Tobie się wydaje prawdą. Czyli na etapie drogi mowisz znam zakończenie.  Na etapie Boskiej prawdy nie byloby wyboru Twoja prawda kontra stanowisko rodziców bo byłaby jednia właśnie w prawdzie. A na Twoim etapie prawda spotyka się z nieakceptacja ze strony rodzicow. To co to za prawda skoro nie pociąga za sobą dalszych pozytywów tylko stawia Cię w kontrze? Prawda to Boskosć a Boskosc nie dzieli. Oczywiscie przywiazanie do prawdy jest pozytywnym motorem napędzającym tylko...ze czasami jest orężem w walce mojsza prawda kontra Twoja prawda. I wtedy czy o prawdę tu chodzi/a wogole chodzilo kiedykolwiek.

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-21, 10:48:08 »
Kaja
widze ze nie do konca rozumiesz inny punkt widzenia. Spróbuj wiec sobie wyobrazic, jakie "przyjemne" bylo sluchanie kłótni swoich rodziców, i narzucanie sie z opowiesciami rodziców. I teraz, dorzuc do tego automatyczna reakcje, ze jak tylko to slyszysz, to wariujesz, czujesz wscieklosc. Za tę wscieklosc, agresje, na to co robia, spotyka cie kara, bo nie mozesz sie stawiac rodzicom.  I teraz, swiadomie fundowac chcesz sobie te atrakcje, czy wybierasz metode, klamstwo, lub udawany kontakt, bez przekazywania wiedzy o sobie, aby sobie tego zaoszczedzic?

Niektóre osoby w takich sytuacjach nie maja zyczenia trwonic swojej energii na przepychanki, bo maja cos do zrobienia, cos do wykonania. Energia moze byc potrzebna na wazniejsze rzeczy, niz walka.  Np. sa zobowiazani pouczyc sie, gdy sa w szkole sredniej, studiowac, zakuwac jakis przedmiot. Jak są zdechli jak nienapompowana dętka, to sie nie da.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-02-21, 10:28:55 »
To rozwiązanie jest najlepsze na chwilę obecną.
Za jakiś czas, gdy się zmienię, to z pewnością będę widzieć mamę w innym świetle i moja relacja się z nią zmieni.
Pewnie będę mieć dla niej więcej zrozumienia i tolerancji.