Kaju - bo to jest dość mocny zabieg i mogą się przy nim pojawiać spore opory pś - plus, co tez jest ważne - spod pokładów cudzych, blokujących energii często wyłaniają się kolejne własne warstwy blokad, emocji itp. Wtedy pś i organizm może zareagować właśnie chorobą, lub przesileniem czy rozbiciem.
Przynajmniej tak to odbieram ja i dlatego zwykle łączę ten zabieg z rozpuszczaniem/wypalaniem jednoczesnym i późniejszym - po 2-3 dniach do tygodnia - zabiegiem wspomagająco-doczyszczającym.
Nie pamiętam w tej chwili, czy po tamtym zabiegu, kiedy się rozchorowałas, robiłam Ci później ten zabieg wspomagający? Zwykle jest po nim róznica pozytywna.
I jeśli tak - to jak było
