Asia:
:-)
Co do tego oddzielenia to we wczorajszej medytacji pokazało mi się, że będąc w stanie jedności doszłam do wniosku, że skoro już jestem w tym stanie jedności to skąd mogę tak na prawdę wiedzieć, czym jest
moja własna świadomość

? I to chyba jest sęk problemu, bo obsesyjnie przez wcielenia szukałam zrozumienia istoty świadomości, ale nie da się zrozumieć jej i
sedna bez odwołania się do samego jej źródła - czyli Boga.
Nawet teraz mam w sobie jakąś wewnętrzną egoistyczną przekorę - zobacz jaka niepowtarzalna jestem, Ty integracyjna cholero*, co byś wszystkich chciał scalić w jednolitą masę przenikającej się miłości ;P To ja, ja, ja niezawisła indywidualność! Niepowtarzalny unikat nad unikaty, samostanowiący wytwór wolnej woli

Dlatego do tej pory chyba mam pomieszanie w kwestii tego, co jest prawdziwym mną.
Ugh, mam nadzieję, że te wywody są choć trochę spójne, niskie ciśnienie rozprężyło moje napięcie myślowe

*to do Boga, w razie, jakby nie było jasne z kontekstu
