Doctor Who - ciekawy musi być. Nie znałam tego serialu. Chętnie zalookam (choć dla mnie może być nieco za mroczny 
Serial nie jest mroczny, wręcz przeciwnie, właściwie można powiedzieć że jest podnoszący na duchu, tak można powiedzieć, doctor w zasadzie pomaga, chociaż ściga go jego przeszłość, oraz wewnętrzne demony i rozterki i jego ciemna strona.
Sam serial jest specyficzny (rule one : don't apply logic!), miejscami super miałki ;p, a miejscami fajny i genialny.
Ale zacznijmy od początku.
Więc serial wpadł mi przypadkiem i przypadkiem zacząłem oglądać, z nudów wiadomo przecież ;> Tylko że tak mi zacząć wstrzeliwać, z niektórymi moimi rozterkami karmicznymi, że hej. Więc złapałem zajawkę, bo dlaczego by nie, więcej zrozumiałem z tego niże z tych analiz duchowych / karmicznych, oj dużo więcej, i dużo sobie uświadomiłem. Oglądałem sezony z 11 doctorem oraz 12.
A wiec dalej. To jest tak że serial jest science-fiction ( UK ). O doctorze, z rasy podróżników w czasie, zwiedza, podróżuje, pomaga, tak w skórcie. I gdy umiera, albo doznaje śmiertelnych obrażeń, to regeneruje się (coś jak w reinkarnacji)[dlatego jest wiele twarzy w filmikach]. Przy tym jest taka fajna złota energia gdy się regeneruje. Gdy tak się dzieje [zmieniają aktora w serialu], pojawia się ktoś inny, inny charakter, motyw, osobowość, chociaż w zasadzie w środku to ten sam doctor, podróż trwa dalej.
Ponieważ jest science-fiction , to dla mnie uczta dla oka, ponieważ kojarze wiele światów energetycznych, wiec jak widzę że to ten sam motyw, to wow!.
No i ponieważ jest tutaj wiele motywów, warstw, to dla mnie świetny też materiał, do autoanalizy, i terapii. Taka świadoma - zajawka tematem. To jest tak w terapii, jeśli coś leczy w terapii, to jest prawdą. Lub inaczej mówiąc jeśli coś jest głupie, ale działa, to nie jest głupie.
So...
So... all of time and space, everything that ever happened or ever will - where do you want to start?
https://www.youtube.com/watch?v=wxe43sXY-oc(...) take the gun, take the gun, and save your life doctor..
and please dont die you the most wonderfull man on earth (...)
O rany, to czemu ja Cię nie kojarzę?!
Ani z Cudu, ani znikąd
Jesteś dla mnie taki nowy i świeży. No ale ja też się sobie często taka wydaję (dopiero się poznaję ;p), więc to moje uczucie nie jest miarodajne 
Ale fakt faktem, nie mam pojęcia, kim byłeś na Cudzie i dlaczego Cię nie pamiętam.
Bo to, że nie kojarzę Cię z poprzednich wcieleń, nie jest dla mnie dziwne - ja w ogóle nie pamiętam takich rzeczy. Tzn. czuję czasem, że mnie coś z kimś łączy (do uzdrowienia, albo i nie), ale nie wnikam za bardzo, skąd to wynika. Bo też nie jestem w stanie tego określić.
Ale Ciebie tak nie postrzegałam nigdy. Gdy zaczęłam (ponownie) czytać to forum, jeszcze przed zarejestrowaniem się, zobaczyłam Twoje wpisy i wydałeś mi się ciekawy i interesujący, taki inny, ale na pewno nie znajomy 
Zmiany, zmiany, zmiany. Długa historia, i jakoś zbyt mnie poruszającą, żeby chciał bardziej konkretnie coś napisać, przynajmniej narazie ;>
We all change, when you think about it,
we're all different people; all through our lives,
and that's okay, that's good,
you've gotta keep moving,
so long as you remember all the people
that you used to be.
I will not forget one line of this,
not one day, I swear.
I will always remember when The Doctor was me.
...
Jak mowa o różnych motywach. To 11, był młody, zabawowy, i przytulny, gdy się zmienił, podczas regeneracji, w 12 to był stary, i taki nie do przytulania, Clara towarzyszka doctora

nie mogła zaakceptować jego nowego wcielenia, nowej twarzy, był cały odcinek w tym temacie(część sezonu), gdzie doctor miał trudność, odnaleźć się w swoim nowym ciele. Clara, ciągle mówiła, że "coś jest z nim nie tak", "coś poszło nie tak", jak go zmienić z powrotem, "jak go naprawić" itd - bardzo przykre w zasadzie. Co ciekawe ja miałem podobne odczucia, motywy 11, były tak fajne, że stwierdziłem że nie ma co oglądać dalej, bo to nie jest to samo. A cały sezon był mniej więcej taki że clara musiał poznać się z nowym doctorem na nowo.
Pierwszy odcinek (z 12) o "akceptacji", oglądałem kilka razy, i tam jest taka dosyć smutna, scena, gdzie 12, mówi,
"i am right here, you look at me, and you dont see me, just see me."
sad ;/
Bonusowy motyw który mnie ściga od zawsze:
https://www.youtube.com/watch?v=GGn2ov0GLHQDoctor, you are not the only person who ever lost someone. It’s the story of everybody.
Get over it.
Beat it.
Break free...
..
Doctor, it’s time. Get up, off your ass, and win.
Hahaha, dwa nieuki, co to śnią o tym, że nie zdają do następnej klasy
)
Więc ja zatrzymałem się na poziomie liceum ;> , i nie zdaje albo z polskiego albo z w-fu. Oh well. Najwyraźniej oświecenie muszę zostawić, a nauczyć się pisać bez błędów, oraz robić fikołki, a przede wszystkim chodzić na lekcje :p