przy okazji cechy wolności afirmowanej przez niektórych w rodzaju:
wybieram wolność od przymusów ( zwłaszcza zewnętrznych) oraz lęków to przypomniał mi się taki mistrz duchowy który takąż wolność wielokroć prezentował co wywoływało reakcje ale nie było w stanie go dotknąć:
"Kapłani więc wraz z faryzeuszami wysłali strażników celem pojmania Go.(...) Niektórzy chcieli Go nawet pojmać, lecz nikt nie odważył się podnieść na Niego ręki. Wrócili więc strażnicy do arcykapłanów i faryzeuszów, a ci rzekli do nich: «Czemuście Go nie pojmali?»"
... póki im na to nie pozwolił,
więc fajnie byłoby poznać takich ludzi którzy faktycznie demonstrują w działaniu tego rodzaju wolność (poznać skutki tego rodzaju afirmowania) od przymusu społecznego - jak ma ktoś takie filmiki czy opowieści to chętnie luknę czy poczytam : )
a póki co jak ktoś nie ma tego przepracowanego i nie potrafi tego rodzaju wolności demonstrować (np. przechodzić z uśmiechem obok policjantów którzy chcą go przyskrzynić za publiczne przekraczanie przymusowych praw społecznych czy norm kulturowych, a nie mogą, wtedy gdy ktoś taki kieruje się i działa zgodnie ze swoją prawdziwą naturą czyli prawem nadrzędnym, podobnie jak Jezus) no to jeszcze pozostaje wyjście opisane w Ewangelii przy okazji pojmania Jezusa:
"A Jezus zwrócił się i rzekł do nich: «Wyszliście z mieczami i kijami, jak na zbójcę, żeby Mnie pochwycić. Codziennie nauczałem u was w świątyni, a nie pojmaliście Mnie. Ale Pisma muszą się wypełnić».
Wtedy opuścili Go wszyscy i uciekli. A pewien młodzieniec szedł za Nim, odziany prześcieradłem na gołym ciele. Chcieli go chwycić, lecz on zostawił prześcieradło i nago uciekł od nich. "
zawsze to jakieś wyjście i w jakimś stopniu rozwinięty aspekt wolności hehe, obyśmy mieli takie wyjścia w zanadrzu gdy będziemy w potrzebie ; )