Autor Wątek: Emo-DNA Nowatorska metoda uzdrawiania DNA  (Przeczytany 19026 razy)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-05-12, 22:51:03 »
Przy okazji prezentowania różnych metod uzdrawiania, znajduję ostrzeżenia, że to nie dla wszystkich i zalecenia, jak się przygotować.  Z regresingu np. wyklucza się kilka grup klientów.
Ale zdarza się, że tacy wykluczeni żądają, żeby ich poddać sesji. Był nawet przypadek,że lekarka - psychiatra jeździła ze swym mężem do regresera, żeby u męża zaszło pogłębienie jego choroby psychicznej, dzięki czemu mogłaby go ubezwłasnowolnić. Nie udało się.
Kilka razy spotkałem się z przypadkami, kiedy to lekarze namawiali swych klientów, by korzystali z metod niekonwencjonalnych, by potem przed sądem żądać wysokich odszkodowań za spowodowanie urazów zdrowotnych. Też się nie udało, ani razu.
Są oczywiście różni "terapeuci", którzy nie wierzą nawet, że to, co oferują, w ogóle może zadziałać. Po prostu, "im to przynosi kasę od naiwniaków". Oni obiecają wszystko, a potem wymyślają jakieś wykręty. A czują się bezpieczni, bo "jak nie działa, to nie może zaszkodzić".

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-12, 22:50:28 »
Frisek

Ty lepiej powiedz czy twoi avatarowie udzielają gwarancji, że osoby które  się do nich  pomodlą  zostaną uzdrowione lub że doznają przemiany duchowej ?

I jeszcze wyjaśnij skąd tyle chorych w Indiach

chyba rozmawiamy o dwóch innych sprawach:  ja omawiam tu kwestię handlową związaną z umową i namawiam żeby uświadomić sobie na co się zgadzamy i umawiamy - to często jest zależne od celu, jeśli idziemy do uzdrowiciela po uzdrowienie jakiejś dolegliwości czy problemu/sytuacji  i za to jesteśmy gotowi zapłacić to możemy się rozczarować, gdy okaże się, że płacimy za miło spędzony czas z jakąś osobą a uzdrowienie to ewentualny efekt "uboczny"/ w jakimś stopniu prawdopodobny a na wejściu  gwarancję udziela i zapewnia sobie tylko uzdrowiciel jeśli chodzi o zapłatę - taka uwaga dla tych którzy są przeciwko gwarantowaniu czegokolwiek przez uzdrowiciela ; )

 awatar nie sprzedaje swoich usług, czasu, czy efektów za pieniądze, ktoś taki ma inne  cele i inne motywacje do pomagania innym, niezwiązane w ogóle  z gwarantowanym zyskiem finansowym niezależnym od efektów (czy w większym albo mniejszym powiązaniu z nimi), to jest inny poziom świadomości i jeśli już to zupełnie co innego oraz w inny sposób jest  gwarantowane przez kogoś takiego kto zna  przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, kto z tego poziomu urzeczywistnienia na którym się znajduje potrafi zobaczyć nawet to co wydarzy się w dalekiej przyszłości, więc skoro przywołałeś temat to taki fragment praktyczny:

"Chcę poprowadzić was wszystkich do Boga. Chcę żebyście byli wolni i szczęśliwi. Chcę pokazać każdemu z was, gdzie znajduje się czysta miłość w twoim Ja. Nie chcę żebyście tylko o tym czytali czy mówili. Chcę żebyście tego doświadczyli. To są dary które chciałbym wam dać. Chcę, żebyście otrzymali łaskę dla was samych.

Jestem bardzo szczęśliwą ludzką istotą. Odrobina boskiej miłości wniknęła do mojego serca i krążyła w moim ciele. Ta miłość zmieniła mnie całkowicie. Jestem tak szczęśliwy, że chcę uczynić wszystkich innych szczęśliwymi.
(...)
Czekam na was wszystkich , żeby zabrać was do waszego prawdziwego domu, z powrotem do Boga. Poproś mnie, a z radością zabiorę cię ze sobą do domu. Teraz jest czas!
(...)
Nie jest łatwo uczyć duchowości. Mistrz ma dużo pracy. Musisz zdecydować, czy mi ufasz czy nie. Wezmę odpowiedzialność za twoje duchowe życie, ale w tym przypadku musisz podążać za moimi naukami. Nie jest łatwo praktykować i dostosować się do tego co mówi mistrz. Potrzebujesz cierpliwości żeby czekać kilka lat, aż mango urośnie i wyda dojrzałe owoce. Nawet po tym osiągnięcie stanu anandy zajmie trochę czasu. Poprzez moją metodę otrzymasz radość, a nie otrzymasz je gdy kupisz mango w sklepie. Nie mam metody na trzy czy sześć miesięcy. Moja metoda jest długoterminowa. Trwa tyle, ile powinna i wiem, dokąd prowadzi."
- urywki z satsangów Swamiego Premanandy : )
« Ostatnia zmiana: 2017-05-12, 22:56:07 wysłana przez Frisky »

dżonny

  • Gość
[#]   « 2017-05-12, 20:12:37 »
Do żadnych metod chyba nie mozna mieć pretensji natomiast jest też kwestia uczciwej komunikacji i poważnego traktowania. Różne metody są nieuczciwie przedstawiane i człowiek często oczekuje, że po serii zabiegow dozna uzdrowienia, gdy to po prostu nierealne. Nie ma uczciwego uświadomienia na dzień dobry, w opisie zawsze wszystko schodzi jak w bajce, w opisie nie ma opcji, że efektu brak :) Tłumaczenie jest PO FAKCIE :)
« Ostatnia zmiana: 2017-05-12, 20:14:56 wysłana przez dżonny »

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-05-12, 09:57:50 »
Podoba mi się to co napisała Lilliole bardzo trafnie.

Gwarantowanie czego kol wiek we współczesnym świecie jest mocno naciągane.

Ja postrzegam uzdrawianie jako pewien wieloelementowy proces, w którym trudno jest dokładnie określić granice gdzie się ono kończy i jakie elementy, strony w nim uczestniczą. Są różne metody takie które angażują w proces Boga, Anioły, Mistrzów, elementy przyrody, żywioły i wiele innych. Także uzdrawianie to jest współpraca. Nawet jeśli się je przeprowadza samodzielnie samemu to nigdy nie jesteśmy sami, są jeszcze elementy naszej świadomości naszego Ja. One też współpracują ze sobą, czasem bardziej czasem mniej.
Najważniejsze w tym wszystkim zawsze jest świadomość osoby poddającej się uzdrawianiu, bo temu trzeba się poddać, puścić oczekiwania, zaufać. To od gotowości osoby uzdrawianej zależy w największym stopniu efekt uzdrawiania, od jej gotowości i otwartości.
Także jakże trudne jest dawanie komuś gwarancji na uzdrowienie kiedy to nie tylko od uzdrowiciela to zależy.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-12, 09:10:51 »
Myślę, że  jednym Frisky ma rację. Jeżeli ktoś gwarantuje coś na 100 % to w razie gdy nie ma tych stu procent klient może mieć pretensje.
Nie znam tej metody, ale jeżeli jest jakaś umowa o efekty, to rozlicza się ją  z efektów.

Co do przyrównywania człowieka do buta - to jest to mocno uwłaczające człowiekowi (mówi się głupi jak but).
Póki co nie ma chyba czegoś bardziej skomplikowanego niż człowiek ze swoim ciałem i psychiką, gdzie jedno wpływa na drugie. Oczekiwanie, że uzdrowiciel (nawet jasnowidzący) jest w stanie prześwietlić niczym rentgen wszystkie wzorce, przekonania i intencje klienta, które są często mocno splątane i ukryte jest mocno naiwne. Jak również, że jest jakiś uzdrowiciel czy metoda, która uzdrowi kogoś nawet wbrew jego woli (często nieświadomej) czy otwarciu. Tego nawet Bóg nie robi, bo szanuje wolną wolę człowieka.

Moim zdaniem uzdrawianie nie jest tylko działaniem tzw uzdrowiciela, ale współpracą między uzdrowicielem, klientem i Bogiem.
Klient płaci za czas mu poświęcony, za metodę, za umiejętności uzdrowiciela, za jego urzeczywistnienie, za jego otwarcie na Boga, za pomoc w otwarciu się na Boga i uzdrowienie.
Tak ja to widzę na ten moment.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-05-12, 08:24:13 »
Dla mnie śmieszne jest oczekiwanie, że ktoś ma brać 100% odpowiedzialności za efekt, kiedy ten jest mocno zależny od czynników zewnętrznych.

Wiele firm bierze pieniądze za świadczenie usługi i za tzw należyte starania, a nie za efekt końcowy. Ja sam pracuje w firmie, która pozycjonuje strony i w tej branży już mało kto bierze pieniądze za efekt, bo ten jest zbyt mocno zależny od czynników zewnętrznych. Co z tego że firma zrobi wszystko jak trzeba, zainwestuje środki i czas, wykorzysta swoje doświadczenie jeśli na końcu wszystko szlag trafi, ponieważ zaszło coś na co firma nie miała żadnego wpływu?

Tak samo jest z usługami duchowymi. Co z tego że uzdrowiciel zrobi super zabieg, jeśli po wszystkim klient pójdzie na wódeczkę i papieroska? Uzdrowiciel może o tym nawet nie wiedzieć, bo klient się nie przyzna.

A w szpitalach jak pacjent umrze po operacji za 100 tys. to rozumiem że jest zwrot pieniędzy?

Nie bądźmy śmieszni. Trzeba zrozumieć, że NIE DA SIĘ NIKOGO UZDROWIĆ NA SIŁĘ. Różni misjonarze próbują, ale to się mija z celem. Również trzeba uwzględnić to, że klient przychodzący z bałaganem w głowie i wieloma sprzecznymi intencjami (no bo głównie tacy przychodzą po pomoc, którzy mają jakieś problemy) to osoba u której nie da się niczego przewidzieć na 100%. Klient może mieć tendencje autodestrukcyjne, które mogą zniweczyć efekty zabiegu, ale to nie powód żeby zabiegu nie robić bo jakoś przecież musi to uzdrowić, a zawsze istnieje większa bądź mniejsza szansa, że uda mu się to przekroczyć z pomocą drugiej osoby. Gwarancji jednak nikt nie da i to już sprawa klienta, że czuje się na siłach do podjęcia próby. I jego odpowiedzialność czy próbie podoła. Uzdrowiciel odpowiada jedynie za jakość usługi, którą świadczy i jej zgodność z opisem przedstawionym klientowi.

Każdy ma prawo świadczyć usługę, w której nie gwarantuje efektu końcowego - dopóki nie obiecuje się rzeczy, których nie da się zapewnić to wszystko jest w porządku. Klient nie musi się godzić na taką usługą, nikt nikogo nie zmusza do niczego. A jeśli się godzi to musi akceptować tego konsekwencje.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-05-12, 07:35:53 »
Frisek

Ty lepiej powiedz czy twoi avatarowie udzielają gwarancji, że osoby które  się do nich  pomodlą  zostaną uzdrowione lub że doznają przemiany duchowej ?

I jeszcze wyjaśnij skąd tyle chorych w Indiach

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-12, 00:26:34 »
Sylvia
porównanie miało na celu pokazanie związku zapłaty ze skutkiem, a nie z poświęconym czasem (bo tyle samo czasu poświęca uzdrowiciel i uzdrawiany)  no chyba, że ktoś szuka osoby do towarzystwa i płaci za to, że ktoś się nim zajmuje (taki jest tego cel)

gdzieś tu ktoś kiedyś opisywał swoje podejście:
 gdy się uczył to robił to za darmo a gdy już się nauczył to robił odpłatnie, więc jak zmierzyć skutki tego czego się nauczył i jak to stwierdzić jeśli nie przez konkretne efekty w każdym konkretnym przypadku?

  gdy w danym przypadku nie ma oczekiwanych efektów oznacza to że uzdrowiciel nie jest kompetentny w tym konkretnym przypadku niezależnie jaki ma ogólny poziom i poczucie własne (albo zweryfikowane przez innych uzdrowicieli) kompetencji, zwyczajnie mu się "nie udało" mimo starań i zabiegów 

- przy czym mówimy tu o uzdrowicielach którzy są często rzemieślnikami (stowarzyszeni w cechach) i reklamują się jako skuteczniejsi od lekarzy  medycyny tradycyjnej - deklarują że pomagają tam gdzie zawodzi medycyna tradycyjna, na pewno są a przynajmniej powinni być bardziej świadomi i kompetentni od klienta który nie musi się znać na zawiłościach ich warsztatu, doboru metody czy czegokolwiek innego i nie on jest odpowiedzialny za uzyskanie efektów (raj dla uzdrowicieli to zwalić odpowiedzialność za to wszystko na klienta i jak najmniej uzależniać zyski od konkretnych efektów)

- skoro bierzesz pieniądze za wykonanie pracy to znaczy, że oceniasz że możesz ją wykonać w taki sposób że uzyskasz zadowalający klienta efekt, czyli tutaj komuś pomóc tak jak tego oczekuje zgodnie z twoimi zapowiedziami,  albo informujesz w jakim zakresie pomożesz i odsyłasz do kogoś innego tam gdzie stwierdzasz, że jest to ponad twoimi kompetencjami - ale to wypadałoby wiedzieć, a jeśli tego nie wiesz to nie bierzesz pieniędzy dopóki nie pojawią się efekty, albo zwracasz pieniądze gdy dobierzesz nieadekwatną i  nieskuteczną metodę , czyli zmarnujesz czas swój i klienta

- ludzie przychodzą do uzdrowicieli po uzdrowienie, poprawę samopoczucia etc.  a nie opłacenie czasu jaki im ktoś poświęca - uzdrowiciel może to zrobić w mgnieniu oka albo w przeciągu miesięcy, kwestia kompetencji, czyli całościowej oceny 

 i tutaj był już wcześniej przykład takiego (przynajmniej deklarowanego) ściślejszego strukturalnego powiązania  ze sobą efektów pracy i płacy , a tu konkretny przykład w temacie wątku, gdzie ktoś kto uzdrawia bierze odpowiedzialność za efekty, a przynajmniej to deklaruje, bo nie znam osoby (i pomijając dalsze etapy związane z opłatami):

Bezpłatna konsultacja
Zanim podejmiesz decyzję o pracy metodami Emo-DNA, WHH, EFT czy Recall Healing, skorzystaj z opcji: bezpłatna konsultacja wstępna.
Konsultacja nie jest sesją terapeutyczną. Jej celem jest ocena, czy jestem w stanie Ci pomóc, a także wstępne wyjaśnienie, na czym polegają techniki, którymi pracuję.
Podczas konsultacji wstępnej określamy problem, nad którym chcesz pracować oraz rezultat, który chcesz osiągnąć pracując ze mną. Ważne jest, żeby zarówno cel, jak i rezultat były bardzo konkretne, ponieważ dzięki temu praktycznie po każdej sesji będziesz widział zmiany w życiu. Cele zbyt ogólne (np. chcę być szczęśliwy, nie chcę się bać) nie dają takiej możliwości.
http://www.biopsychologika.pl/bezplatna-konsultacja/

często też się czyta nawet tutaj posty ludzi którzy z zapałem diagnozują u ludzi różne rzeczy, np. opętania i potem oferują swoje odpłatne usługi - jednocześnie tacy ludzie mierzą odpłatnie z przekonaniem o własnej wysokiej kompetencji - pozwalającej im pobierać za to opłaty - różne cechy urzeczywistnienia i nie tylko, np.  czystość intencji , więc nie wiem czemu ktoś taki uznający się za kompetentnego diagnostę- wahadlarza miałby mieć problem z określeniem czy i w jakim zakresie jest w stanie pomóc danej osobie - zbadać czystość intencji takiej osoby do uzdrowienia etc., okazuje się że ta pewność diagnozowania drastycznie spada wtedy gdy miałaby wpływać na zyski związane z błędami uzdrowiciela w diagnozie sytuacji czyli stanu pacjenta, podatności/otwartości na metodę , oporu jego podświadomości etc. i poziomu własnych umiejętności - nie mówimy tu o diagnozie lekarskiej ale diagnozie czy ten przypadek jestem w stanie uzdrowić, przecież jeśli nie wiem, to co wtedy oferuję? ewentualną ewentualność uzdrowienia i to za opłatą? gdzie się nagle podziała ta pewność i kompetencja (powtarzalność) upoważniająca do zarabiania pieniędzy na takim diagnozowaniu???

jeżeli ktoś mi mówi "spróbujmy może się uda" to naturalna odpowiedź jest lustrzana:
 "spróbujmy, może ci zapłacę - zapłacę jak ci się uda"

pytanie jest czemu klient ma płacić za błędy w ocenie sytuacji przez szewca czy uzdrowiciela? usługodawca jest kompetentny, jest "mistrzem uzdrawiania", czy raczej nie jest i to klient ma być "otwarty" na uzdrowienie a jak nie jest to jego strata,  gdzie był uzdrowiciel i jego kompetencje gdy zachęcał do tego rodzaju usług klienta uznając, że warunkiem wystarczającym jest sama chęć klienta do terapii i ... wpłata pieniędzy : D

przy zalewie różnych uzdrowicieli ( ich jest zarejestrowanych bodajże ze 100 tysięcy w Polsce) takie uzależnianie opłaty od oczekiwanych efektów sprawiło by że wyłonili by się ci którzy faktycznie mają efekty zgodne z deklarowanymi  - nawet gdyby nie brali pieniędzy od tych na których eksperymentowali i uczyli się na nich choćby pokory, czyli od tych u których nie udało im uzyskać deklarowanych i oczekiwanych efektów mimo że wydawało im się że są w stanie pomóc przeceniając swoje zdolności i kompetencje w konkretnym przypadku

oczywiście jak ktoś oferuje jakieś metody których skutkiem może być uzdrowienie to bierze  pieniądze za naukę metody i efektem jest tu znajomość metody uzdrawiania : )

 ogólna oferta w której przedstawia się ktoś jako kompetentny  uzdrowiciel nie oznacza, że w danym przypadku ktoś taki okazuje się być kompetentnym, a bo się starał najlepiej jak mógł czy jak to było możliwe -  z założenia nie ma rzeczy niemożliwych więc to uzdrowiciel zawiódł czyż nie? ; )  co trudno zaakceptować komuś kto do kompetencji podchodzi w sposób oderwany od efektów i konkretnych przypadków, na takim poziomie pewnego warsztatu, i traktuje to jako taki stan trwały, który osiągnął, przeszedł pozytywną weryfikację i tak już ma, więc bierze pieniądze niezależnie czy komuś pomógł czy nie ; )

więc hasło "nie ma nieuleczalnych chorób są tylko nieuleczalni pacjenci" które często używają różni uzdrowiciele w ramach obronnej reakcji chroniąc  swoje własne poczucie kompetencji i interesy wtedy, gdy indywidualnie czy grupowo  zawodzą w tych czy innych przypadkach, zamieniłbym na hasło

"nie ma nieuleczalnych chorób są tylko niekompetentni uzdrowiciele" ; )
« Ostatnia zmiana: 2017-05-12, 00:32:17 wysłana przez Frisky »

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-05-11, 14:10:43 »
Frisky
Jakim cudem porównujesz szewca i buty do uzdrowiciela czy terapeuty to nie wiem. Prędzej można tworzyć analogie do chorego organizmu i lekarza. Czy tylko od lekarza zależy wyleczenie? Nigdy nie uzyskasz takiej deklaracji, bo to nieprawda. Do zależy głównie od organizmu, na poziomie fizycznym, a na głębszych od człowieka z problemem do zmiany. Oczywiście kreacja specjalisty też jest wzięta z gotowości ludzi na takie, a nie inne medyczne rozwiązania związane ze zmianą w społecznej świadomości i wzorcach.
Mogą być ludzie z takimi samymi wynikami badań na jednym oddziale w szpitalu, a efekt takiego samego leczenia będzie całkiem inny. Jeden pacjent wróci do domu zdrowy, drugi zdrowszy, ale z lekami do końca życia, a trzeci umrze. I tutaj jest to o czym była mowa wcześniej wolna wola, intencje, świadome i nieświadome wybory, wzorce, przekonania, różna droga życia...
« Ostatnia zmiana: 2017-05-11, 14:16:56 wysłana przez Sylvia »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-05-09, 15:42:59 »
Dżonny
Trudno podać jakieś szczegółowe zalecenia bez dokładniejszego przyjrzenia się przypadkowi.  Jak zapytasz na prix i podeślesz swoją fotkę, to będę mógł napisać coś szczegółowo. 
Poza tym, EFT możesz opanować samodzielnie na podst. podręcznika wydanego w Polsce.
Zgadzam się, że doświadczony i skuteczny terapeuta powinien szybko zorientować się , że w danym przypadku nie idzie jak trzeba i wycofać się, lub odesłać do innej metody (chyba że innych nie zna, ale co wtedy można pomyśleć o jego doświadczeniu?).

Isabelle
Twoje fantazje na temat tego, co mnie boli i co jest moim problemem, doprowadzają mnie do łez… ze śmiechu.  To nie ten etap (jeszcze długo nie), żebyś się stała moją terapeutką. Ale miło, że się starasz.

Mariusz
ma 100% racji pisząc: „Uzdrowiciel nie ma obowiązku nas uzdrowić :-) Ma obowiązek wykonać usługę najlepiej jak potrafi.”  Dodam: najlepiej, jak to jest możliwe.
Razem z Tobą czekam na znalezienie buta z wolną wolą :)
Oburzonym chyba trzeba przypomnieć, że człowiek to nie maszyna, w której wszystkie (nieliczne) trybiki muszą pracować wg instrukcji. Człowiek jest bardziej skomplikowany, więc nikt nie posiada wiedzy, co i jak w pełni i doskonale mu uzdrowić. Nikt też nie potrafi zrobić weryfikacji, czy praca uzdrowiciela została wykonana doskonale, czy byle jak. A wymądrzanie się na temat uzdrowicieli i ich rzekomych obowiązków proponuję zostawić dla rodziny, ewentualnie grupy głupszych od siebie.  To po to, by nie obciążać sobie karmy rozpowszechnianiem idiotyzmów. 

Teoretyzowanie (zazwyczaj bezpodstawne i oparte na niewiedzy) niektórych z Użytkowników tego Forum bywa irytujące. A musimy pamiętać, że wchodzą tu osoby, które nie mają takiej wiedzy nt. uzdrawiania jak Sylvia, Mariusz, firebug czy ja. I gdyby nie fakt, że żal mi tych ogłupianych przez non stop tokujących, "wszechwiedzących" ekspertów od wszystkiego i niczego, to już dawno bym olał to Forum.

blu4
Prawdopodobnie istnieje potrzeba skorzystania z jakiejś metody regresywnej. Ale „na oko” nie stwierdzę. Musiałbym zbadać.

firebug
Bardzo ważne. :)

WHH – słyszałem od terapeutów metody, że tam płaci się za EFEKT procesu bez względu na to, ile on trwa, a nie za czas poświęcony klientowi.

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-05-09, 15:32:21 »
Tak pracowalam z terapeuta zaawansowanym z isps.

Terapeuta whh ma kompetencje z tej metody. To nie jest diagnostyka, wiedza ani metoda z nurtu psychologicznego, więc rozumienie komunikatów przez takiego specjalistę będzie z tego obszaru whh. Chyba, że ktoś kształcił się szerzej i głębiej. I tak samo z każdą inną niekonwencjonalną metodą.
Rozwój duchowy to rozwój, a terapia to terapia. Czasami, ale nie zawsze się pokrywają.

firebug

  • Wiadomości: 18
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-05, 17:55:39 »
Tak pracowalam z terapeuta zaawansowanym z isps.

skoro isps, to jak najbardziej mozesz zlozyc skarge
dopuszczaja taka mozliwosc i, teoretycznie, zalezy im na dobrym imieniu

poczytaj o oplacie za rezultaty, moze cos Ci to rozjasni, jest tam m.in. o tym, ze czasem terapeuta zamiast skupic sie na problemie oferuje proces, ktory "byc moze pomoze na twoj problem" (blad terapeuty) czy o tym, ze problem klienta zostal rozwiazany, klient zdazyl juz o nim zapomniec, ale ze inny problem zajal centralne miejsce w jego swiadomosci, ma poczucie, ze nic sie nie zmienilo (blad klienta)

Isabelle

  • Wiadomości: 8
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-05-05, 12:00:21 »
Z tego co wiem przeciwskazaniem do WHH jest borderline, myśli samobójcze bądź choroby psychiczne jak schizofrenia. Terapeuci z ISPS przechodzą szkolenia z zakresu interwencji kryzysowej. Tym bardziej że przy pracy ze stanami szczytowymi mogą się pojawiać ekstremalne reakcje niepożądane i terapeuta musi wtedy wiedzieć jak zareagować gdy z jego podopiecznym/czną stanie się coś nie tak. Tak więc zachowanie tej terapeutki jest co najmniej dziwne, żeby nie rzec nieetyczne.
Tak jak wspomniał Firebug, procesy robi się do końca, do skutku. Nie ma znaczenia czy to 5 sesji czy 11, nie można zostawiać pacjenta samemu sobie. Też jestem za tym, żeby napisać skargę do ISPS jeśli rozmowy z tą panią nie odnajdują echa.
Ja mam takie podejście jak Dżonny - fajnie jest widzieć efekty działania danej metody w trakcie sesji, ale jednak o jej skuteczności wnioskuję jeśli owe efekty się utrzymują dłuuugo potem i trwają nieprzerwanie.
WHH jest bardziej inwazyjne niż EFT i działa szybciej ale nie aż tak bezboleśnie jak EFT. Czasami usuwa się efekt traumy z umysłu, ale zostaje reakcja w ciele albo tzw. mgła emocjonalna (czyli problem istnieje ale czujemy jakby był daleko od nas, takie znieczulenie wewnątrzumysłowe). Osoby z odpowiednim poziomem samoświadomości wtedy wychwytują intuicyjnie że cos jest nie tak. W takich sytuacjach przydaje się obecność terapeuty który pokaże jak doczyścić traumę, bo jeśli człowiek działa samodzielnie (jak np. ja czasami) to wtedy nie za bardzo wiadomo co robić dalej. Tak więc zarówno opcja pracy samodzielnej jak i sesja płatna mają swoje plusy i minusy.

blu4

  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-05-05, 08:39:03 »
Tak pracowalam z terapeuta zaawansowanym z isps.

firebug

  • Wiadomości: 18
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-05-04, 03:31:32 »

Tak mówiłam parokrotnie o tym ze coś jest nie tak.Pierwszym procesem był cichy umysł , drugim kolumna a trzecim proces (nie wiem czy można tak to nazwać ) na poprawe koncentracji.

dziwne, pomijajac jakies wyjatkowe okolicznosci (typu: jestes nieslychanie nieprzyjemnym i trudnym klientem), ta osoba nie powinna Cie tak zostawiac; jesli z jakichs wzgledow nie mogla/nie chciala z Toba dalej pracowac, powinna Cie skierowac do kogos innego (rozliczajac sie przedtem z tego, co zrobila)

ok, cichy umysl, jednak przed kolumna warto zrobic 2-3 inne, lzej sie pracuje, latwiej przyjmuje zmiany

jesli to ktos z isps, to mozesz sie poskarżyć :)
poczytaj http://www.peakstates.pl/platnosc.html i podstrony