Autor Wątek: Dzielę się swoją radością :))  (Przeczytany 128051 razy)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-01, 16:30:38 »
Kingo, dziękuję bardzo :) mam nadzieję, że rzeczywiście z samooceną u mnie lepiej :)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-08-01, 16:09:47 »
Indra również gratuluję :)))
To nie musi być wcale ekshibicjonizm tylko zdrowa samoocena :)))

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-01, 16:06:32 »
Dzięki, Grażyno :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-08-01, 16:00:42 »
Indra bardzo fajny artykuł :) świetnie wypadłaś :)


Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-01, 15:36:00 »
Iustitia
Dziękuję :))) spokojnie mogłaś wcześniej wpisać, z niczym też nigdy nie wystrzeliłaś :) Ja to mam jakoś chyba tendencje ekshibicjonistyczne, bo nie mam obaw przed mówieniem o tym, co robię lub pokazywaniem zdjęć :) Cieszę sie, ze się podobało!

 Grażyna Anna
A proszę:) http://kobieta.interia.pl/uroda/news-czego-wstydza-sie-polki,nId,625940,nPack,1

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-08-01, 15:21:24 »
Indra to fajne :) Pochwal się artykułem :)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2012-08-01, 15:19:14 »
Indra
czytalam:)nie chcialam wcześniej wpisywać, zeby znow nie wystrzelić jak szczypiorek:P Ladnie, cieplo, mądrze a przy tym mega dawka akceptacji:) Gratuluję:)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-08-01, 14:43:39 »
Mnie jest miło, bo dziś się ukazał na Interii wywiad, w którym między innymi wzięłam udział : ) Może nie do końca przekaz został zachowany, ale generalnie jest ok :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-07-30, 20:50:49 »
Fajnie Clint :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-30, 20:08:57 »
Wczoraj się działo dużo dobrego, jeśli chodzi o moją relację z samym sobą. Miałem ponad godzinną sesje (nie regresingu :P) podczas której skonfrontowałem się z wieloma emocjami (głównie samotność i rezygnacja z ludzi), gdzie po raz pierwszy tak silnie poczułem, że naprawdę chce na co dzień żyć wśród ludzi, a nie sam ze sobą. Dużo i szczerze przepraszałem siebie za różne rzeczy, a potem wizualizowałem sobie kilka ważnych karmiczne osób i zwracałem im wolność, przepraszając ich, przebaczając im i odcinając połączenia z nimi. Dalej pozwoliłem sobie na poczucie wpuszczania do mojego życia harmonijnych ze mną istot oraz wypłakałem tęsknotę za aniołkami, które wybrały od razu Boga i z którymi straciłem kontakt po moim upadku. Na sam koniec poprosiłem Boga, aby mi pokazał jak cenną i wspaniałą istotą jestem, aby obmył mnie ze wszelkich zaślepień i urojeń na mój własny temat i abym mógł doświadczyć jak najpełniej mojego jestestwa. Tutaj pojawiło się wiele bardzo fajnych odczuć i pozwoliłem sobie przez jakiś czas pobyć w tym wspaniałym stanie.

Po tym wszystkim ewidentnie coś tam się uzdrowiło, a moje ogólne samopoczucie i samoocena poszła w jakimś tam stopniu do góry. Jedną z pierwszych zmian oprócz samych odczuć była nagła chęć, aby bardziej zadbać o siebie, w tym o swój wygląd. Nagle sięgnąłem po jedną z koszul z szafy, których za bardzo jakoś tak nie nosiłem na rzecz powyciąganych t-shirtów. Dzisiaj przyszedłem do pracy w jednej z takich koszul i od razu usłyszałem od dziewczyn jak dzięki temu dobrze wyglądam, co było miłe :)

W ogóle jeśli chodzi o dziewczyny to mi się też relacje z nimi poprawiły i o ile jeszcze do niedawna płeć piękna była w moim życiu jedynie tłem, tak ostatnio dostaje od nich coraz więcej i więcej fajnych rzeczy. Jak miałem urodziny ostatnio to mnie ze dwie przy składaniu życzeń nawet uściskały, co się nigdy mi nie przydarzyło od kobiet spoza rodziny (w przypadku składania życzeń, a nie w ogóle :P). Po za tym słyszę od nich wiele miłych słów (np. dzisiaj doceniły to jak o nie dbam przychodząc samemu po ksera, które mi robią, a nie czekając aż same przyniosą - co je nieco odciąża, bo nie zawsze nadążają z obsługą 6 osób) i co po chwilę wymienianie są serdeczne uśmiechy (ja nie mogę nawet pół pokoju przejść, żeby nie zahaczyć o czyjś uśmiech). Nie wspomnę już o pieszczotliwym zdrobnianiu swoich imion "- Skserujesz mi to Izuś?  -Ależ proszę Łukaszku" i wielu innych sympatycznych detalach. No naprawdę jest to dla mnie coś zupełnie nowego i coś bardzo, bardzo fajnego.

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-07-24, 21:08:20 »
Dziele sie dzisiaj moja radoscia poniewaz bede juz wkrotce mogla po raz kolejny zobaczyc moj UKOCHANY ZESPOL ROLLING STONES NA ZYWO,z okazji ich 50-tki,ale kto by sie przejmowal datami..Love,music,peace..:))

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-07-23, 22:26:08 »
Sebastian,

izolacja, asceza, to było to, co mnie bardzo rozwinęło w niektórych aspektach, ale również skrzywdziło w tych innych. Społecznych. Nie ciągnie się to jedynie od tego życia. Do niedawna mając depresję, siedziałam sama i "kopałam" w tych wszystkich tematach, analizowałam, robiłam sesje. A czasem wystarczy wyjść i zrobić coś szalonego, spontanicznego, aby odpuściły niektóre ciężkie wzorce i nastrój się poprawił. Musiałam do tego bardzo długo dojrzewać. Unikałam ludzi bojąc się odrzucenia, poznania mnie. Bo co ja niby miałam do zaoferowania? Ciągle czułam się inna, jakaś odleciała, zbyt "nienormalna". Za dużo przejść, za dużo utraty zaufania. Teraz Nauczyłam się "dozować siebie". Myślałam, że istnieje wszystko albo nic. To znaczy, ktoś mnie rozumie, albo nie. Zobaczyłam, że od różnych ludzi mogę uczyć się czegoś, tak samo coś dawać. I nie musi to być "wszystko" - jak myśli dda. To zdrowe kiedy wybieram co chcę robić, z kim się chcę spotykać. Każda osoba może mi zaoferować coś innego.

Otwieram się, myślę o tym wyjściu. Wiem, że tego potrzebuję. Po to staram się podróżować, brać udział w warsztatach. Wychodzą mi tak silne wzorce i opory przed kontaktem, że momentami mam ochotę się śmiać. Ale będzie lepiej :))) na to liczę.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-07-23, 22:16:23 »
BlackRose ale fajnie że to piszesz:) wyjście do ludzi to coś co jest Ci potrzebne

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-07-23, 22:12:17 »
Większość dnia byłam przytłoczona wzorcami ale zrobiłam sobie długą sesję. Pod wieczór pograłam w piłkę, poskakałam po trawie bawiąc się z partnerem i jakimś dzieciakiem. Wynajmujemy pokój na czas wczasów i różne osoby mieszkają w domu ;) poczułam się bardziej otwarta i spontaniczna. Okazuje się, że jak chcę to potrafię wyjść ku pełnej radości. :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-23, 21:36:26 »
Boże, jak mi dzisiaj dobrze było (i wciąż jest). Kompletnie się nie spodziewałem, ale po prostu od samego rana tryskałem energią i świetnym samopoczuciem tak dobrym, że aż bardzo dobrym. Szedłem sobie do pracy podśpiewując, trzaskając zdjęcia i momentami czując tak wielką przyjemność od cieplusich promieni słonecznych, padających mi twarz oraz cudownie rześkiego powietrza, że aż momentami przymykałem oczy z rozkoszy. Było mi tak lekko, cudownie, słonecznie i radośnie. Czułem się szczęśliwy jak człowiek, który ma wszystko i niczego już nie potrzebuje.

Przyszło mi też takie poczucie, że jestem takim fajnym, cudownym dzieckiem Bożym, niezwykle cennym i wartościowym. Odczuwałem swoją samoocenę jako widocznie wyższą niż to co czułem na co dzień. Do pracy przyszedłem równie energiczny i radosny, a na fali tego stałem się dużo bardziej wygadany i przede wszystkim naturalny wśród innych ludzi.

Na koniec dnia zaliczyłem pierwszy wypad z ekipą z pracy - było nas tylko czterech dzisiaj, ale było bardzo fajnie. Wcześniej miałem lekkie opory przed takim wypadem "na piwko", ale było spoko - dwie osoby trzasnęły sobie po jednym tylko piwku, a ja z jednym kumplem po szklance pepsi. Jak powiedziałem, że jestem abstynentem i nie piję w ogóle, to zostało to przyjęte tak naturalnie i z taką akceptacją, że aż się miło zdziwiłem. Naprawdę bardzo fajni ludzie - mam nadzieje, że ta znajomość przerodzi się w coś trwalszego i przetrwa koniec wspólnej pracy. :)