Uświadomiłam sobie, jak wiele radości sprawiają mi cudze sukcesy jesli sa wynikiem czystych intencji, miłości:)
Bardzo mnie wzrusza to, serce otwiera się wtedy jeszcze bardziej na błogosławieństwa, to jest szczęście:) że idziemy w stronę światła, że wychodzimy z mroku naszych iluzji i leków:) Na początku małymi krokami, wsteczne tez sie pojawiają, ale potem świadomość obfitości jaka ma dla nas Bóg gruntuje te wszystkie pozytywne zmiany głeboko i sprawia, że jest jeszcze bardziej bogato w sercu:)a więc i w zyciu codziennym.