Wczoraj przeforsowałam się na rowerze i kolano bardzo mnie bolało, z tym, że nie czułam by były to mięśnie, prędzej stawy. Nie mogłam zasnąć. Dość poważnie wyglądało. Więc pomodliłam się o uzdrowienie, a potem zaczęłam sobie wizualizować, że czyste światło rozpuszcza te wszystko co nie korzystne, harmonizuje. Jeszcze wersja, że te energie, zaburzenia, transformują się aż do częstotliwości czystego światła. I nagle przestało mnie zupełnie boleć. Zasnęłam, a następnego dnia o tym nawet zapomniałam, potem sobie uświadomiłam, że jest ok. Pomimo, że dziś także kilka godzin intensywnie jeździłam:)
Super:)