Leszek
no to spoko, zmyliły mnie Twoje ostatnie zachwyty nad nim : )
Może zamiast opisywać wizje, jakich doświadczasz pod wpływem moich wpisów, spróbujesz pomedytować i opiszesz swoje wizje pod wpływem Boga?
dyskutujemy o polityce, a tu taka propozycja hehe, to jak? medytujesz nad Trumpem i masz jakieś wizje od Boga z nim związane? : D
tutaj taki właśnie art ewidentnie "z wizją od Boga" na temat Trumpa... jakby jadącego na białym koniu:
"Wszystkich niemal całkowicie kontrolują lobbiści, związki, prawnicy, ogromne organizacje na rzecz ochrony środowiska i międzynarodowe korporacje jak… wielka Pharma, czy wielki Przemysł Naftowy.
Albo znajdują się pod kontrolą obcokrajowców tak jak Obama, którego kontroluje George Soros czy Hillary Clinton uzależniona do rządów zagranicznych wskutek dotacji, które wpłaciły na jej Clinton Foundation.
Ten cały polityczny establiszment to marionetki kontrolowane przez wielkie pieniądze.
Ale znalazł się jeden człowiek, którego nikt nie kontroluje. Jeden człowiek, który nie potrzebuje do sfinansowania swojej kampanii ani obcokrajowców ani zagranicznych rządów ani Georga Soros czy też United Auto Workers. Nie potrzebne mu są do tego także związki nauczycielskie, Service Employess International Union czy Bar Association.
Miliarder i samotnik Donald Trump nie potrzebuje niczyjej pomocy."
http://ofensywawolnosci.pl/4707-2/hehe
za to tuż po wyborach dobra wiadomość dla wielu inwestorów, zapewne wielu z nich dzięki wyborowi tego skarbnika doświadczy pozytywnych zwrotów karmicznych, ale to już pewnie w przyszłym roku:
"Weteran świata finansów pracujący w Goldman Sachs, pracownik Georga Sorosa i producent filmowy w jednym – tak wygląda w skrócie życiorys Stevena Mnuchina, przyszłego sekretarza skarbu Stanów Zjednoczonych. Człowieka, który ma technicznie sprawić, że Ameryka znowu będzie wielka.
http://biznes.onet.pl/wiadomosci/swiat/steven-mnuchin-sekretarzem-skarbu-usa-w-gabinecie-donalda-trumpa/eygrzgMnuchin może być ważnym ogniwem przyszłej administracji Trumpa. Zwłaszcza, że z zapowiadanych w kampanii rozwiązań i pomysłów dotyczących gospodarki wiele oscyluje wokół podatków i ułatwień dla korporacji, których celem jest zwiększenie konkurencyjności amerykańskiej gospodarki, zmniejszenie bezrobocia, ściągnięcie kapitału do kraju i zachęcenie rodzimych korporacji do inwestycji w Stanach"
tutaj dla odmiany czarnowidztwo, Księgowi , rekiny i hieny hehe:
Carl Icahn, miliarder z Wall Street, publicznie poparł Donalda Trumpa. Ten bliżej nieznany przeciętnemu zjadaczowi chleba i stroniący od mediów gość to prawdziwy rekin, który doprowadził do rezygnacji wielu dyrektorów wykonawczych, zastępując ich ludźmi bardziej odpowiadającymi macherom z Wall Street. (...)
http://www.passa.waw.pl/artykul/odkrywanie-ameryki-na-nowo,897?ref=4Trump otrzymał mocne poparcie również od kolejnego rekina – magnata prasowego Ruperta Murdocha (Fox and Newscorp).
Wyborcy zdradzeni po raz kolejny przez waszyngtoński establishment postawili na mówiącego ich językiem, charyzmatycznego, niezależnego ich zdaniem od partyjnego aparatu miliardera, który uwiódł ich m. in. nadzieją wyjścia z kryzysu. Dali się nabrać na rzekomą niezależność bogacza, który w porównaniu z konkurentami jawił im się czysty jak łza. Jednak im bliżej do mety, tym bardziej jego kryształowy wizerunek niezależnego kandydata popada w ruinę. Jeszcze niedawno Trump bezlitośnie szydził z senatora Cruza wytykając mu, że żona senatora pracuje dla globalnego banku Goldman Sachs, w praktyce rządzącego światowymi finansami. Dzisiaj okazuje się, że nieskalany Donald powierzył prowadzenie finansów swojej kampanii prezydenckiej niejakiemu Stevenowi Mnuchinowi, jednej z najwybitniejszych hien na Wall Street, człowiekowi, który przez 17 lat pracował właśnie dla Goldmana. Mnuchin jest Żydem i pracował również dla żydowskiego finansowego spekulanta i globalisty George'a Sorosa."