Autor Wątek: Karma  (Przeczytany 96413 razy)

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-03, 07:34:05 »
Czy dzieci zaciągają dług karmiczny wobec swoich rodziców?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-07-03, 06:09:30 »
pkrl5758
Ty nie masz się dostosować do systemu! Ty masz się uwolnić od walki z systemem, a potem UNIEZALEŻNIĆ od systemu! Nie ma innej drogi :)

Na wszystkie Twoje zastrzeżenia i marudzenia, jest JEDNA słuszna odpowiedź:
MOŻESZ, JEŚLI NAPRAWDĘ CHCESZ!


Kto marudzi, ten NIE CHCE, żeby było mu lepiej.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-07-03, 06:06:30 »
Kiedy korzystamy z czegoś za darmo, zaciągamy dług karmiczny, który trzeba spłacić. Mnie uczono róznych rzeczy "za darmo", ale musiałem sie zgodzić na warunek: "10 osobom zrobisz to za darmo".

Wszystko, co najlepsze, jest za darmo. Medytacja, modlitwa, są za darmo. Bóg nam daje to, co najlepsze, całkowicie za darmo. Ale żądanie, żeby LUDZIE dali nam coś za darmo, jest gromadzeniem złej karmy! Jeśli dadzą dobrowolnie, z życzliwości, to jest OK. Ale żądanie to zaciąganie długu, albo nawet coś gorszego. Z powodu żądań, złości, zazdrości wielu żądających darmowych usług czy nauk weszło na drogę upadku. Mają przy tym, paradoksalnie, poczucie moralnego zwycięstwa i moralnej przewagi. W efekcie, zarzucając innym pychę, sami się od niej rozdymają. A Bóg ich nie upoważnił do takich "zwycięstw".

Kolejne pytanie: "czy mnie stać?". Jest wiele pożytecznych kursów, czy usług, dzięki którym możemy WIELE skorzystać i przyśpieszyć nasz rozwój. Jeśli chcemy i jest to dla nas korzystne, wówczas "jakimś cudem" pojawiają się środki i mozliwości, by z tego skorzystać. Trzeba tylko mieć odpowiednie podejście.



pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-07-02, 21:33:44 »
De Mello bardzo fajna postac, cytat tez. Rozumiem, ze to Ty masz tego banana? :)

Cytuj
Nie o odważne mówienie chodzi, a o brak umiejętności słuchania ludzi którzy myślą co innego.

Masz sporo racji poniewaz odnosze wrazenie, ze jai przewazajaca reszta ludzi mowi dwoma roznymi jezykami, stad rozdzwiek a ile mozna mowic i nie czuc, ze jest sie rozumianym? Kazdego by k...a zlapala w koncu!

Cytuj
No i skupienie na sobie, swoich tematach i opiniach, chęć narzucenia innym swojej woli i zdania bez uzasadnienia, itp

No, skoro to ja mam z czyms problem to chyba normalne, ze skupiam sie na nim a nie na innych rzeczach.

Cytuj
Tyle że uważasz to wszystko nie za swoje wady, a za swoje przymioty.

Znowu wkladasz w moje usta tezy, ktorych nie wypowiedzialem.

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-02, 21:01:22 »
Furyah,
Nie wiem, bo podałem tylko możliwe przyczyny.
Podejrzewam że jeśli masz tam węzeł karmiczny, to taki zabieg może pomóc Ci w przejrzeniu na oczy. Ale koniec końców dopiero owo przejrzenie na oczy przełamie rzekome fatum:)

Lillole,
Dużo ciekawych tematów, mało czasu :)
Co do karmy, to uważam że dobry astrolog jest w stanie ją odczytać, ale też nie odróżnia się ona tak bardzo od naszego "portretu psychologicznego". W tym znaczeniu nie da się jej zmienić, podobnie jak naszych podstawowych cech osobowości -- artysta nie będzie miał ochoty zostać księgowym, a kierowca rajdowy raczej nie spełni się jako programista.
Pozytywna realizacja swojej karmy to po prostu twórcze realizowanie możliwości, które ona nam dała -- bo każdy kij ma dwa końce i z wszystkiego można wyciągnąc coś dobrego.
Weźmy na przykład człowieka, który był żołnierzem przez kilka lat, parokrotnie był wysyłany na misje i teraz skończył z wojskiem. To jego karma.
Może pójść w znieczulenie i przemoc, i np chodzić na ustawki jako kibol albo jako bramkarz prać gęby podpitym imprezowiczom. Wtedy zostanie na poziomie walki.
Ale może też np. wykorzystać swoją siłę fizyczną, nerwy ze stali i zostać strażakiem. Albo błyskawiczne reakcje, spokojny osąd i umiejętność precyzyjnego wydawania rozkazów i zostać instruktorem lotniczym.
Jakkolwiek by na to nie patrzeć, próba całkowitego uwolnienia się od "karmy żołnierza" byłaby zaprzepaszczeniem tych kilku lat jego życia. Jak to ktoś powiedział, "terapia to nie wymazywanie czarnego, tylko oddziaływanie białym na czarne". Każda karma ma właśnie takie "białe i czarne".

A co do tej dwójki, to straszny ogólnik który tak naprawdę nic nie znaczy -- bo chyba każdy ma w jakiś sposób problemy w relacjach z innymi:) Więc trzeba byłoby rozsądzić czy to, odnośnie związków, jest to np:
- potrzeba dominacji nad partnerem,
- idealizacja,
- nieumiejędność dogadywania się,
- przesadne przywiązywanie się do osób.

Załóżmy że to ostatnie, znów może być wiele przyczyn:
- lęk przed samotnością,
- przekonanie że nikt inny mnie nie zechce,
- przekonanie że prawdziwa miłość to identyczność,
itp itd

I teraz zależnie od genezy problemu, rozwiązanie może być banalne, albo być pracą na lata. Są ludzie którzy twierdzili że mieli wielką karmę ascety, i byli strasznie samotni lub biedni, podczas gdy w kosmogramie widać pewne bloki, jasne, ale też super potencjał związkowy czy zarobkowy. I rzeczywiście, dość szybko im te kwestie poszły, ale to dzięki pozywynemu karmicznemu fundamentowi. W tej kwestii, rozwój duchowy jest raczej pełniejszym przejawianiem siebie niż przeskakiwaniem jakichś etapów.

Bo, tak naprawdę, żadnych etapów nie trzeba przeskakiwać :) Wszystko jest ładnie i cacy, tylko nasze śpiące umysły widza koszmary.

Pkrl,
Cytat z de Mello:
Cytuj
Przypomina mi się tu jeszcze inna historia o biznesmenie, który wszedł do baru, usiadł i zobaczył faceta z bananem w uchu. Wyobraź sobie, z bananem w uchu! I myśli sobie: “Czy ja czasem nie powinienem mu jakoś o tym powiedzieć? Nie, przecież to nie moja sprawa”. Ale myśl ta nie daje mu spokoju. Po jednym czy dwóch drinkach zwraca się do faceta:
- Przepraszam, hmm, ma pan banana w uchu.
Facet na to:
- Przykro mi, ale nie wiem, o co panu chodzi.
Biznesmen powtarza:
- Ma pan banana w uchu!
Na co indagowany:
- Głośniej, proszę, bo mam banana w uchu!

I jeszcze odnośnie jednej rzeczy:
Cytuj
O, a to ciekawe, ze mam karme tyrana... Pewnie dlatego tak uwazasz, ze mam prawo do mowienia tego, co mysle glosno i bez cienia strachu. No coz...
Nie o odważne mówienie chodzi, a o brak umiejętności słuchania ludzi którzy myślą co innego. No i skupienie na sobie, swoich tematach i opiniach, chęć narzucenia innym swojej woli i zdania bez uzasadnienia, itp
Tyle że uważasz to wszystko nie za swoje wady, a za swoje przymioty. Wot i karma w pigułce :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-01, 12:29:31 »
"Najpoważniejszym powodem podważania religii jest degeneracja serca ludzkiego; ludzie modlą się do buddy nie po to by kultywować się do stopnia buddy, ale po to, by prosić buddę o błogosławieństwo, aby się wzbogacić, uniknąć nieszczęścia, mieć syna lub wygodnie żyć.
Każdy  człowiek  nagromadził  w  swych  poprzednich  życiach  mnóstwo  karmy,  jak  więc mógłby  wygodnie  żyć?  Jakże  można  by  nie  spłacić  swej  karmy  po  popełnieniu  złych uczynków? Demony widząc nieprawe ludzkie serca wychodzą ze swych nor jeden po drugim rujnując ludzki świat i wprowadzają w nim chaos; buddowie i bogowie widząc nieprawe ludzkie serca, opuszczają swoje pozycje i porzucają świątynie jeden po drugim. Mnóstwo lisów, łasic, duchów i węży zostało sprowadzonych do świątyń przez ludzi modlących się o bogactwo i zysk, jakże więc takie świątynie nie miałyby być zburzone. Winni są ludzie. Buddowie nie karzą ludzi, ponieważ ludzie znajdują się w stanie ignorancji i szkodzą już sami sobie; ponadto wytworzyli duże ilości karmy i wkrótce czekają ich wielkie katastrofy, czy jest więc jeszcze potrzeba karania ich? W rzeczywistości, jeśli człowiek uczyni coś złego, to zostanie mu to kiedyś odpłacone, ale ludzie nie pojmują tego lub w to nie wierzą, uważając to co się im przydarza za przypadek. "
http://falundafa.pl/ksiazki/1995-1999_Istota_dalszych_postepow.pdf

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-01, 10:01:04 »
Właśnie coraz mnie komfortowo się z tym czuje.
Czuję że będzie mi o wiele lepiej bez tego, abstrahując już od spraw związków.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-01, 09:55:22 »
To witaj w klubie :) Ja mam tak samo. Dlatego jakoś odechciało mi sie związków. Wiem, że powinnam to uzdrowić, ale jakoś tak ciągle mi nie po drodze. Unikam problemu zamiast go uzdrowić.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-01, 09:45:12 »
Tracę przytomność przez sex.
Wszystko co się z tym wiąże powoduje u mnie utratę przytomności.
Zdumiewające że kiedyś mi to nie przeszkadzało.
Kiedyś to ja sobie sexu na trzeźwo nie wyobrażałem.
Musiałem sobie odwagi dodać coś pijąc, a teraz mam wstręt do tego.
Nieprzytomny sex to nie jest sex jaki chce uprawiać.

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-01, 09:39:15 »
WG, dzięki jeszcze raz:)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-07-01, 09:34:45 »
Michał

Jak jest do eft, to może być w takiej formie którą lepiej czujesz.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-01, 09:26:34 »
W którymś z poprzednich żyć ćpałem.
Czy moja PŚ odbiera to jako teraźniejszość?
Zastanawiam się jak budować sobie afirmacje.
Czy budować je w czasie teraźniejszym np.: pomimo tego że ćpam...
Czy może lepiej budować afirmację w czasie przeszłym np.: pomimo tego że ćpałem...
Chcę sobie ułożyć jakąś rundkę oczyszczającą do EFT.

Ja bym dała, w czasie przeszłym. Po co pisać, że ćpasz skoro nie ćpasz.
Chyba, ze czujesz, że w jakis sposób odtwarzasz sobie teraz te sytuację, np uzależniając sie od endorfin. Albo gdy twoje ciało produkuje jeszcze jakieś substancje znieczulające czy znieprzytomniajace. Ja tak miałam. Potrafiłam sie znieprzytomić na trzeźwo. Wtedy może miec sens pisanie, że ćpasz.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-01, 09:13:22 »

Kiedyś traktowałem karmę jako coś złego, chciałem ją oszukać, uciec od niej, jak najszybciej przerobić, wykroczyć poza nią. Ale... okazało się że nie tylko mi się to nie udało, a nawet nie ma takiej potrzeby. I chyba to stara się powiedzieć Frisky: przerabianie karmy, praca nad sobą i śwadomość to też jej "spłata". I tak naprawdę to jest mądra pokora, bo to akceptowanie tego co jest i adekwatne działanie.
Czyli nie siedzieć w błocie "bo taka karma", tylko wyjść z niego, porządnie się wymyć i zapamiętać że do błota się nie wchodzi :)
(To nie jest najlepszy przykład, bo jest jednoznacznie negatywny, natomiast w żwyciu bardzo często "złe" doświadczenia można przekuć na pozytywy.)
Karma postrzegana w ten sposób, staje się narzędziem wyzwolenia.

Lynd,
no własnie ten przykład bardzo mi pasuje do tego, że karmę można zmienić. Karma moim zdaniem to skutek czegos co robiliśmy w przeszłości. Nieswiadomy skutek, który jeszcze dodatkowo wiąże się z przymusami. Jeżeli siedzisz w błocie i nie widzisz wyjścia lub nie chcesz zobaczyć lub uważasz, że nie jestes godny by z niego wyjść to jest właśnie karma. Jeżeli uwalniasz się od poczucia winy i od zaślepienienia możesz z tego błota wyjśc. I to wg mnie jest właśnie uwolnienie od karmy. Przestaje cię to błoto przyciągać Może byc jeszcze sytuacja, że jeszcze nie raz się w życiu ubłocisz, ale to błoto Cie już nie wciągnie. Dla mnie to jest uwolnienie od karmy, a dla Ciebie być może pozytywne realizowanie karmy.

Tak teraz sobie myślę, że chyba rzeczywiście złego słowa użyłam. Chodziło mi o to, ze od karmy sie uwalnia, a nie zmienia.
I zgadzam sie z Tobą, że akceptacja tego co jest - jest bardzo ważna. Każda zmiana zaczyna się od akceptacji tego co jest. Dopóki tego nie zrozumiałam też chciałam na siłę wszystko zmieniać i w sumie uciec od siebie i swojego życia. A teraz widzę, że im bardziej akcetuję to co jest tym łatwiej jest mi to zmienić.
Ale chyba taki etap był mi potrzebny. Przypuszczam, że gdyby wtedy ktos mi powiedział, że największe zmiany to zajdą we mnie, a nie w moim otoczeniu to chyba nie chciałoby mi się tak mocno pracowac nad sobą :)

Zaciekawiłeś mnie z tą astrologią. Czy w astrologii np z portretu urodzeniowego (czy jak to się tam nazywa) można wyczytać karmę? I czy ta karma jest stała na całe zycie? Jak realizowac pozytywnie swoja karmę? Spełniac sie w czymś?
 
Bo np w numerologii w moim portrecie numerologicznym ja mam główną lekcję karmiczną: 2 . Czyli relacje z ludźmi. Z tego by wynikało, że temat relacji z ludźmi będzie dla mnie ważny przez całe życie. I tej karmy nie zmienię. Będe ja realizować albo negatywnie albo pozytywnie?

 

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-01, 07:57:23 »
W którymś z poprzednich żyć ćpałem.
Czy moja PŚ odbiera to jako teraźniejszość?
Zastanawiam się jak budować sobie afirmacje.
Czy budować je w czasie teraźniejszym np.: pomimo tego że ćpam...
Czy może lepiej budować afirmację w czasie przeszłym np.: pomimo tego że ćpałem...
Chcę sobie ułożyć jakąś rundkę oczyszczającą do EFT.

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-07-01, 01:41:38 »
I chce dodac, ze ABSOLUTNIE nie obwiniam ani nie oskarzam nikogo, kto w tym systemie jest. Ma prawo do bycia w nim i nie moge tego w zaden sposob krytykowac. Krytykuje wylacznie sam system i ludzi sprawujacych wladze, nie ludzi w nim zyjacych. Was tez nie! :).