Edytko,
Człowieka się nie zmieni, ale można zmienić jego stosunek do nas przez zmianę swoich intencji i swojego zachowania, można go w jakiś sposób zmusić do przemyśleń, refleksji, które może wykorzystać do zmian, ale nie musi. Kiedy zaczęłam zgłębiać się w temat relacji z ludźmi, nagle najbardziej niemiła i oporna dziewczyna z mojej pracy zaczęła być dla mnie naprawdę miła. Wcześniej nie była w stanie powiedzieć do mnie miłego słowa, ciągle po mnie jeździła i czepiała o najmniejszą rzecz. Ja się jej bałam, unikałam jej, ściskało mnie w brzuchu kiedy miałam z nią zmianę, życzyłam jej żeby miała pełne ręce roboty i nie schodziła do mnie kiedy robiłam sobie przerwę. Wtedy czułam się przy niej nieswojo, czułam się gorsza od niej.
Ona się raczej nie zmieniła, nie nazwałabym tego w ten sposób, ona coś zrozumiała, zaczęła mnie inaczej odbierać. Widzę po prostu, że to co się ze mną działo miało na nią jakiś negatywny wpływ. Moje zmiany we mnie nie musiały doprowadzać jej do zmian, ona dostała ode mnie sygnał, że nie interesuje mnie już prowokowanie jej, zauważyła moją zmianę i otrzymała możliwość zrozumienia czegoś, dostała okazję do refleksji i to od niej zależało czy tę okazję wykorzysta do zmian czy też nie.
Zauważyałam, że od kiedy ta dziewczyna nie ma na mnie hejta, mniej się frustruje w pracy i kiedy jesteśmy razem na zmianie ma lepszy humor i praca jest dla nas przyjemniejsza. Wydaje mi się, że ona wyczuwała mój strach, moją podaność na znęcanie się nade mną, czuła że jestem ofiarą i jechała po mnie żeby poczuć się lepiej. Kiedy jej ataki zaczęły się ode mnie odbijać, przestała atakować, a potem jak proces zmian potrwał trochę dłużej i kontakty między nami stały się neutralne, ona mnie nawet na swój sposób polubiła i teraz zauważyłam, że częściej się uśmiecha w pracy i mniej wkurza na mnie i innych współpracowników. Ja widzę w niej tę zmienę i ewidentnie czuję, że ma to związek z moimi zmianami. Wszystko zależy indywidualnie od człowieka, na ile jest otwarty, ile widzi, jak często skłania się do refleksji i ile oraz pod wpływem czego chce w sobie coś zmienić.