Autor Wątek: Naród i tożsamość narodowa- mityczne, historyczne i duchowe korzenie  (Przeczytany 29683 razy)

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-12, 11:00:07 »
Frisky,

staram się unaocznić innym, że współczesne podejście do narodowości to efekt prowadzenia takiej a nie innej polityki. Słowianie mieli swoje wartości, należała do nich także świadomość narodowa. Dziś to wszystko skrajnie osłabło, więc postuluję powrót do dawnych wartości słowiańskich. Uważam, że bardziej opłaca nam się ufać Przodkom niż polityce:)

Znam tezę o pochodzeniu Słowian od plemion irańskich, ale tak jak pisałem - to wszystko wg mnie jest błądzeniem. Z tego, co wiem, nasze korzenie nie są koczownicze. A 20 000 lat istnienia Słowian to też zdecydowanie za mało:) Moim zdaniem 'historią' i archeologią nie ma co się specjalnie zajmować, bo to prowadzi tylko do szeregu hipotez, które i tak mijają się z prawdą. To mój osobisty pogląd!

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-12, 10:44:24 »
w poszukiwaniu podstaw tożsamości - taki silny i ruchliwy irański korzeń, który natrafił na  przyjmujące i żyzne słowiańskie łono:

"Polacy wywodzą się z dwóch grup etnicznych z irańskich plemion koczowniczych z podkreśleniem Sarmatów[19] powiązanych ze Scytami oraz drugą grupę stanowi lud osiadły; od tysięcy lat rolnicy - Słowianie; w okresie ok. 6000 - 20 000 lat istnienia przypisuje im się zasiedlanie różnych obszarów Eurazji i Indii. "
http://www.moksit.pl/historia_tuszyna/rozdzialy/wczesna_slowianszczyzna_z_uwzglednieniem_dna.htm

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-12, 10:32:25 »
Piotr
Cytuj
Definicja z Wikipedii ujmuje to w taki sposób, jakby Polak z dziada pradziada mógł z dnia na dzień 'z wyboru' stać się Etiopczykiem, bo nagle uznał, że kultura etiopska jest mu bliższa niż polska. To typowa lewacka definicja relatywizująca wartości, które dla Słowian zawsze były ważne.
jakie wartości?
jak na kogoś kto w innym wątku oburza się że ktoś chce mu coś narzucić,  dziwnie chętnie sam się tu  pętasz jakimiś przekonaniami o niezmienności czegoś co jest zmienne i dobrowolne, osadzając to w zakorzenieniu dziada i pradziada, oczywiście fajnie że pasuje Ci ta a nie inna narodowa podstawa ale robienie z tego dogmatu to trochę taka sztuczna sztywność poglądów

zwyczajnie ludzie przenoszą swoje rodziny czy rody do innych nadrodów i jest to taki sam proces jaki towarzyszył powstawaniu tego naszego i innych narodów, teraz wyjechało sporo ludzi na zachód i stali się częścią tamtych narodów, na ile się czują Polakami a na ile nie to jest ich wybór - zależy co czują tak deklarują, ale przyczyniają się do rozwoju tamtych narodów i jest to proces który u jakiejś mniejszej lub większej części z nich zakończy się zmianą poczucia tego z jakim narodem się utożsamią, bo dana kultura, np. etiopska stanie się im bliższa np. ze względu na obecne, a nie przeszłe, powiązania

przykład bohatera narodowego dwóch narodów w jednym wcieleniu:
http://niezalezna.pl/39104-w-usa-czcza-polskiego-bohatera

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-12, 10:11:46 »
Frisky,

opis mieszania się Słowian z innymi narodami, jaki przytoczyłeś, może być trafny, przynajmniej po części. 'Historycy' uznają Słowian za bardzo młody (góra 1500 lat) naród, co prowadzi do wypaczeń i uproszczeń. Ale co to zmienia w kwestii deklaratywności narodowości? Definicja z Wikipedii ujmuje to w taki sposób, jakby Polak z dziada pradziada mógł z dnia na dzień 'z wyboru' stać się Etiopczykiem, bo nagle uznał, że kultura etiopska jest mu bliższa niż polska. To typowa lewacka definicja relatywizująca wartości, które dla Słowian zawsze były ważne.

Drugi tekst nazwałeś - o zgrozo - ciekawym?!:0 Toż to jest jakiś dyskurs uniwersyteckich robotów, którego prawie nie da się czytać. Co to wnosi, poza tym, że 'mądrze' wygląda?:)

Mariusz,

Cytuj
Idea narodowa to obdarty gobelin mitu

co to w ogóle za sformułowanie?:) Brzmi tak, jakby 'narodowość' była jakimś wymysłem.
« Ostatnia zmiana: 2015-03-12, 10:14:38 wysłana przez Piotr »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-12, 10:02:15 »
Piotr
sęk w tym że ten zwrot powszechnie używają jako sztandarowy ludzie którzy kierują się nienawiścią i ksenofobią, stąd taki a nie inny całkiem powszechny  jego odbiór, ( oczywiście nikt nam nie będzie mówił co możemy a co nie , bo jesteśmy niezależni od tego i możemy wszystko  haha, ale zwracanie uwagi na odbiór związane jest z komunikacją - niektórym ludziom zależy by byli dobrze zrozumiani, innym jakby mniej) 
czasem warto sobie pewne rzeczy uświadomić, by nie wpisywać się przypadkiem w jakieś struktury i przy okazji nie zasilać tego z czym nam nie po drodze, nieświadomość nie jest rozwojowa : )

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-03-12, 09:50:14 »
przeklejam skądinąd

Idea narodowa to obdarty gobelin mitu. Przez tą ideę umarło tylu ludzi, że dziw bierze że jeszcze ktoś chce jej bronić. Co my w ogóle mamy z tego pooddzielania granicami i podzielenia na różne języki, waluty itp itd?
Weźmy różne języki. Ludzie uczą się ojczystego języka latami a potem i tak nie moga się porozumieć z większością ludzi na świecie. Musza się uczyć popularnego języka obcego czyli angielskiego. A to jest kilka tysięcy godzin życia przeznaczone na wkuwanie. Moja siostra po nauce przez wiele lat ciągle nie rozumie zbyt wiele po angielsku a jest całkiem zdolna (jest prawie radcą prawnym). Bez sensu. Gdyby na świecie był jeden język wszyscy po ukończeniu podstawówki mogliby się porozumieć ze wszystkimi. Kilka tysięcy godzin wykorzystane zamiast na naukę drugiego języka możnaby przeznaczyć na opanowywanie jakiejś innej umiejętności.

To samo różnymi walutami. Nic z tego nie mamy poza problemami związanymi ze zmieniającymi się kursami co zwiększa ryzyko i podnośi koszty w gospodarce jak choćby koszty kredytów mieszkaniowych.

No i armia. Nie ważne ile ludzie na świecie wpompują w wojsko i tak nie spowoduje to wzrostu poczucia bezpieczeństwa. Raczej odwrotnie - jego spadek. W końcu wystarczy, że ci przeciw którym my się zbroimy zaczną swoje programy zbrojeniowe. Wtedy się okaże że my znowu musimy sięgnąć do kieszeni. Ale co to da jeśli głowic atomowych i tak prawie nic nie jest w stanie zatrzymać?

Można by tak długo pisać. Generalnie jestem zwolennikiem ograniczonego rządu światowego. Być może jestem Illuminatem :-))) Tyle że ja bym chciał rządu robionego przez obywateli i dla obywateli a nie rządu robionego przez oligarchów dla oligarchów

Piotr

  • Wiadomości: 788
  • Płeć: Mężczyzna
    • Kultura aryjska
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-12, 09:49:18 »
Frisky,

ja na ten zwrot tak znowu się nie upieram. Chciałem tylko zwrócić uwagę na stereotypowe myślenie. Jeśli komuś zwrot 'Polska dla Polaków' kojarzy się z nienawiścią i ksenofobią, to znaczy, że myśli negatywnie. To nie jest rozwojowe:)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-12, 09:42:45 »
haha, patrzu a tu wątek w ciągu nocy zapuścił korzenie że hoho ; )
ale jakby w łodygę i liście słabo idzie, może dlatego że to dopiero przedwiośnie  : )

tak jeszcze o tego rodzaju mitach jak dla mnie te głęboko zakorzenione w kulturze mają w sobie duży pozytywny potencjał, oczywiście jak wszystko mogą się wypaczać i degenerować, w skrajnie spłaszczonych formach stają się pożywką dla ruchów ksenofobiczno- narodowościowych, a pozbawione duchowych korzeni bardziej przypominają zagubionych współczesnych mitomanów czczących bożków demokracji albo metod naukowych  (często jedno i drugie), czy co tam jeszcze ludzie ubóstwiają we współczesnych czasach a co oparte jest na iluzji i manipulacji

Mariola Kwant

  • Gość
[#]   « 2015-03-12, 09:37:38 »
spudnica - ślepa furtka czy tragiczne wyzwanie

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-03-12, 08:33:32 »
jeszcze troche z iluminati można

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-12, 07:52:46 »
(Uff, wrzuciłem tutaj też wcześniejszy wątek o spódnicach, bo moim zdaniem mocno wiąże się z korzeniami, a przecież nie założę wątku "Spódnica a rozwój duchowy":D)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-12, 00:19:16 »
korzystając z obecności na forum sympatycznego i walecznego : ) gościa zanurzonego w tych klimatach napoczynam ten wątek

na początek ciekawy tekst:

"W Polsce spór pomiędzy autochtonistami a allochtonistami jest nasycony niebywałymi emocjami – przysłuchiwałem się kiedyś takiej dyskusji i zastanawiałem się nad tym, dlaczego nie próbowano poszukiwać jakiejś płaszczyzny porozumienia. Wyczuwało się w tym kontekst rozliczeniowy pomimo tego, że niektórzy ze środowiska krakowskiego „zdradzli” - Mańczak – usiłując doprowadzić do dyskusji merytorycznej-bez skutecznie. Natomiast jeden z opcji poznańskiej opublikował tekst z psychologiczno –filozoficzną głębią podważając możliwość osiągnięcia prawdy przez jedną czy drugą stronę:

Mit etniczny, jak każdy mit, to przekaz światopoglądowy informujący o funkcjonujących społecznie przekonaniach i sankcjonujący drogą wartościowania różnego rodzaju działania ludzkie. Dostarcza owym przekonaniom skutecznej motywacji wartościującej (J. Kmita 1982, s. 123). Mit pozostaje w związku z przeświadczeniami metafizycznymi. Jest odniesiony - jak to sformułował L. Kołakowski (1994) - "nieempirycznej realności bezwarunkowej". Tym samym nie podlega kwalifikacji w kategoriach dychotomii: prawda - fałsz. Owo wartościowanie oznacza, że nie jest możliwe jakiekolwiek badanie, które byłoby badaniem bezstronnym, aksjologicznie neutralnym. W równym stopniu dotyczy to zwolenników germańskości, jak i słowiańskości społeczeństw zamieszkujących ziemie polskie w pradziejach. Każda ze stron bardziej kieruje się niezachwianą wiarą w swoje racje aniżeli jednoznaczną, niekwestionowaną wymową faktów archeologicznych. Zwłaszcza, że takie "czyste" fakty nie istnieją. Mit etniczny odwołujący się do przeszłości, która w świadomości mitycznej uzyskuje wartość absolutną, ugruntowuje tożsamość budowaną w opozycji do inności. Wzmacnia w ten sposób więź wewnętrzną wspólnoty. Poczucie zagrożenia ze strony inności kreowane jest na użytek utożsamiających się ze wspólnotami etnicznymi z przeszłości, dzisiejszych wspólnot narodowych. Mit etniczny, któremu dostarczamy swoimi badaniami legitymizacji, to istota nacjonalizmu czy też etnonacjonalizmu w swej najbardziej skrajnej postaci. Przekonanie, że wyznaczone archeologicznie obszary kulturowe to obszary etniczne, jest swoistą trawestacją charakterystyki społeczeństwa zamkniętego, według której granice wspólnot etnicznych (narodowych) pokrywają się (winny pokrywać się) z granicami polityczno-państwowymi. Tak rozumiany mit etniczny to mit niebezpieczny, jeżeli uświadomimy sobie fakt, że większość współczesnych konfliktów to konflikty na tle etnicznym. Powstaje w związku z tym pytanie: czy problematyka etniczna winna być z archeologii czasowo wyeliminowana, jak to sugerują S. Kurnatowski i M. Kobusiewicz?

Otóż, jeżeli uświadomimy sobie, iż myśleniem etnicznym (plemiennym) przesiąknięta jest cała archeologia, którą uprawiamy, nie tylko wtedy, kiedy mówimy o tym wprost, to jej wyeliminowanie oznaczać może po prostu przemilczanie, o jaki nam konkretnie etnos chodzi - do czasu pojawienia się możliwości udowodnienia autochtonizmu Słowian, jeżeli przyjąć, że neutralność aksjologiczna nie jest możliwa. W związku z czym powinniśmy - moim zdaniem - problematykę badawczą archeologii w całości przeformułować tak, by móc dostarczać odpowiedzi na najbardziej aktualne dziś pytanie: jak budować własną tożsamość (nazwijmy ją kulturową w miejsce etnicznej) w warunkach wielokulturowości, tak by możliwe było bezkonfliktowe funkcjonowanie wielości i różnorodności kultur przy zachowaniu własnej tożsamości każdej z nich z osobna.

Możliwość takiego przeformułowania problemu w pewnym sensie dostrzec możemy w postawie zwolenników autochtonizmu Słowian. Poszukiwanie w głębokiej przeszłości "tego samego", mimo zmian, jakie zachodziły w pradziejach, to przełamywanie reguł postępowania badawczego, jakimi kieruje się archeologia kulturowo-historyczna. Zawiera się w nim niewykorzystywana dotąd w praktyce badawczej teza, że zmiana kultury materialnej nie musi oznaczać zmiany ludności, tak jak ciągłości kulturowej nie musi towarzyszyć ciągłość etniczna. W taki oto sposób podważona zostaje podstawowa zasada stosowana w rozstrzyganiu kwestii etnicznych. Sformułowana wyżej konkluzja kwestionuje, bowiem tezę, że tożsamość wytworów kultury materialnej jest równoznaczna z tożsamością etniczną jej nosicieli.
http://www.moksit.pl/historia_tuszyna/rozdzialy/wczesna_slowianszczyzna_z_uwzglednieniem_dna.htm


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-11, 23:37:00 »
jeszcze stamtąd :
"Początkowo plemiona Słowian nie były zbyt liczne, zatem na nowych terenach musiał następować szybki wzrost ich populacji, co doprowadziło do "zeslawizowania" językowego dawniejszej miejscowej ludności. Jest to bardzo prawdopodobne, gdyż Słowianie właśnie w drugiej połowie I tysiąclecia masowo przechodzili na przemienno-odłogową uprawę ziemi, system dla nich nowy w stosunku do dawniej stosowanej uprawy wypaleniskowej. Wpływało to na stabilizację osadnictwa, wzrost plonów, a więc w konsekwencji wzrost dobrobytu i - wzrost demograficzny. Od miejscowych Słowianie przejmowali uprawy nowych roślin (np. winorośli) czy specyficzne metody obróbki ziemi, dotychczas przez nich nie stosowane (np. nawadnianie)."

zastanawia mnie w jaki sposób tak szybko się rozmnażali,  musieli się mieszać z rdzenną ludnością i płodzić  z nim idzieci na potęgę ; )

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-11, 23:31:10 »
Piotr
Cytuj
cenzurowane są wpisy odwołujące się do tożsamości narodowej
póki co ocenzurowali twój wpis kojarzący się z rozsiewaniem nienawiści oraz ksenofobii, spokojnie możesz zajmować się tu wychwalaniem tożsamości narodowej w sposób który nie kojarzy się negatywnie, jest tyle możliwości, ale dziwnie uparłeś się na ten zwrot, ciekawe czemu? nie znasz innych? chcesz coś wymusić albo udowodnić jakąś przyklejona tezę w rodzaju tego co zacytowałem powyżej? przecież to manipulacja : )

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-11, 23:24:18 »
Piotr
Cytuj
w rodowo-plemiennym ustroju, jaki tworzyli nasi Przodkowie, w ogóle nie było takiego pytania, kto należy do narodu, a kto nie i nie potrzebne były żadne rady, które musiałyby coś takiego zatwierdzać.
ok , skoro piszesz jakie to nie było no  to w takim razie jak to wyglądało wg Ciebie?

taka wersja:
"Jak wspomniałam, w najwcześniejszych osiedlach Słowian z okresu wędrówek na nowe tereny można zauważyć ich koegzystencję z innymi grupami etnicznymi. Jednak w miarę upływu czasu następowało "zeslawizowanie" dawniejszej ludności i powolny zanik ich kultury. Świadczyć to może o liczebności grup Słowian, którzy niejako fizycznie wypierali poprzednich mieszkańców. Nie byłaby to więc adaptacja dawnych osadników do obcych, czyli słowiańskich, wzorów, a raczej proces ich zanikania wśród potężniejących mas Słowian. Proces ten toczył się stosunkowo szybko -wystarczało około 100 lat do umocnienia się Słowian i pełnego zapanowania ich kultury na jakimś obszarze."

Dlaczego miejscowa ludność pozwalała im na osiedlanie się? I z tym się godziła? Niektórzy sądzą, że skoro model kultury Słowian został przyjęty przez inne ludy, był dla nich atrakcyjny, skoro w efekcie został zaakceptowany. Sądzę, że jedynie był on możliwy do przyjęcia, łączył się bowiem z dawno znanym na tych terytoriach i sprawdzonym modelem gospodarki rolniczo-hodowlanej różnych grup plemiennych."
http://archiwum.wiz.pl/1999/99044300.asp