Piotr
ciekawy temat zbieżności i rozbieżności sukcesji i przekazów rodowych i duchowych, na przykładzie różnych narodów i religii widać że jakoś się to łączy i wzajemnie wspiera, ale też i wypacza,
takie rodowe i plemienne zwyczaje są chyba bardziej przydatne do codziennego życia - ochrony, reguł współżycia, realizacji wspólnych interesów itp. a te duchowe przenikają reguły społeczne, ale ich głębszy przekaz odbywał się zawsze jakby poza tym , zwykle było to oddzielone np. wysyłało się dzieci na nauki do mistrza który żył na uboczu i nie należał do rodu, często byli tam też uczniowie z innych rodów, a po powrocie po kilku miesiącach czy latach wcielało się w życie jego uniwersalne nauki, na tym czy innym polu
więc kiedy na pytanie o wartości ktoś mi pisze na pierwszym miejscu o rodzie i narodzie, a potem długo długo nic, to znaczy że stawia je ponad wartości uniwersalne , interes rodu i narodu ważna doczesna rzecz ale stawiana nad to co duchowe, zwykle wcześniej czy później prowadzi do wypaczeń, np. mamy sporo grup rodowych, narodowych i religijnych które realizują swoje interesy kosztem innych , w efekcie tworzą reakcje ze strony innych grup rodowych , narodów i religii które integrują się wokół tych samych idei w celu walki z wrogiem... a prapradziadek siedzi na zapiecku i nikt o nim nie pamięta ; )
dlatego nie sądzę żeby opieranie się na prapradziadku : ) prowadziło do jakiegoś szkodliwego ujednolicenia, czy utraty wartościowych tożsamości, prowadzi raczej do wyklarowania i oddzielenia od plew sztucznych barier jakichś skostniałych tradycji religijnych i ludowych, które wynikają z ignorancji ludzi , umożliwia również swobodne współistnienie wielu różnorodnych opcji, bez potrzeby sztucznego ugruntowania własnych tradycji za pomocą ksenofobii , zapewnia to również odporność na wpływy różnej maści fanatyków ogłupionych przez kłamstwa rekinów manipulujących hasłami demokracji, czy metod naukowych : )
przy takich czy innych próbach rekonstrukcji tego co zanikło na podstawie jakichś szczątkowych ludowych przekazów, odkryć, objawień i podłączeń pod wciąż żywe systemy, trudno jest odtworzyć to co było, więc raczej sprowadza się to do stworzenia pewnego nowego systemu składającego się z różnych zapożyczeń i niekoniecznie musi być to atrakcyjna oferta dla większej liczby ludzi gdzie np. w katolicyzmie również kładzie się nacisk na hasła związane z rodziną i uświęconą przez pokolenia tradycję przodków,
takie czy inne łączenie interesów rodowych i narodowych z duchowością sprawdza się w jakimś tam ograniczonym zakresie i tylko wtedy gdy istnieje odpowiednia hierarchia wartości gdzie jedne mają status wartości absolutnych a inne dodanych ( w tym te rodowe, przemijające - nabyte w wraz z urodzeniem się i zbywane wraz ze śmiercią)