korzystając z obecności na forum sympatycznego i walecznego : ) gościa zanurzonego w tych klimatach napoczynam ten wątek
na początek ciekawy tekst:
"W Polsce spór pomiędzy autochtonistami a allochtonistami jest nasycony niebywałymi emocjami – przysłuchiwałem się kiedyś takiej dyskusji i zastanawiałem się nad tym, dlaczego nie próbowano poszukiwać jakiejś płaszczyzny porozumienia. Wyczuwało się w tym kontekst rozliczeniowy pomimo tego, że niektórzy ze środowiska krakowskiego „zdradzli” - Mańczak – usiłując doprowadzić do dyskusji merytorycznej-bez skutecznie. Natomiast jeden z opcji poznańskiej opublikował tekst z psychologiczno –filozoficzną głębią podważając możliwość osiągnięcia prawdy przez jedną czy drugą stronę:
Mit etniczny, jak każdy mit, to przekaz światopoglądowy informujący o funkcjonujących społecznie przekonaniach i sankcjonujący drogą wartościowania różnego rodzaju działania ludzkie. Dostarcza owym przekonaniom skutecznej motywacji wartościującej (J. Kmita 1982, s. 123).
Mit pozostaje w związku z przeświadczeniami metafizycznymi. Jest odniesiony - jak to sformułował L. Kołakowski (1994) - "nieempirycznej realności bezwarunkowej". Tym samym nie podlega kwalifikacji w kategoriach dychotomii: prawda - fałsz. Owo wartościowanie oznacza, że nie jest możliwe jakiekolwiek badanie, które byłoby badaniem bezstronnym, aksjologicznie neutralnym. W równym stopniu dotyczy to zwolenników germańskości, jak i słowiańskości społeczeństw zamieszkujących ziemie polskie w pradziejach. Każda ze stron bardziej kieruje się niezachwianą wiarą w swoje racje aniżeli jednoznaczną, niekwestionowaną wymową faktów archeologicznych. Zwłaszcza, że takie "czyste" fakty nie istnieją. Mit etniczny odwołujący się do przeszłości, która w świadomości mitycznej uzyskuje wartość absolutną, ugruntowuje tożsamość budowaną w opozycji do inności. Wzmacnia w ten sposób więź wewnętrzną wspólnoty. Poczucie zagrożenia ze strony inności kreowane jest na użytek utożsamiających się ze wspólnotami etnicznymi z przeszłości, dzisiejszych wspólnot narodowych. Mit etniczny, któremu dostarczamy swoimi badaniami legitymizacji, to istota nacjonalizmu czy też etnonacjonalizmu w swej najbardziej skrajnej postaci. Przekonanie, że wyznaczone archeologicznie obszary kulturowe to obszary etniczne, jest swoistą trawestacją charakterystyki społeczeństwa zamkniętego, według której granice wspólnot etnicznych (narodowych) pokrywają się (winny pokrywać się) z granicami polityczno-państwowymi. Tak rozumiany mit etniczny to mit niebezpieczny, jeżeli uświadomimy sobie fakt, że większość współczesnych konfliktów to konflikty na tle etnicznym. Powstaje w związku z tym pytanie: czy problematyka etniczna winna być z archeologii czasowo wyeliminowana, jak to sugerują S. Kurnatowski i M. Kobusiewicz?
Otóż, jeżeli uświadomimy sobie, iż myśleniem etnicznym (plemiennym) przesiąknięta jest cała archeologia, którą uprawiamy, nie tylko wtedy, kiedy mówimy o tym wprost, to jej wyeliminowanie oznaczać może po prostu przemilczanie, o jaki nam konkretnie etnos chodzi - do czasu pojawienia się możliwości udowodnienia autochtonizmu Słowian, jeżeli przyjąć, że neutralność aksjologiczna nie jest możliwa. W związku z czym powinniśmy - moim zdaniem - problematykę badawczą archeologii w całości przeformułować tak, by móc dostarczać odpowiedzi na
najbardziej aktualne dziś pytanie: jak budować własną tożsamość (nazwijmy ją kulturową w miejsce etnicznej) w warunkach wielokulturowości, tak by możliwe było bezkonfliktowe funkcjonowanie wielości i różnorodności kultur przy zachowaniu własnej tożsamości każdej z nich z osobna.
Możliwość takiego przeformułowania problemu w pewnym sensie dostrzec możemy w postawie zwolenników autochtonizmu Słowian. Poszukiwanie w głębokiej przeszłości "tego samego", mimo zmian, jakie zachodziły w pradziejach, to przełamywanie reguł postępowania badawczego, jakimi kieruje się archeologia kulturowo-historyczna. Zawiera się w nim niewykorzystywana dotąd w praktyce badawczej teza, że zmiana kultury materialnej nie musi oznaczać zmiany ludności, tak jak ciągłości kulturowej nie musi towarzyszyć ciągłość etniczna. W taki oto sposób podważona zostaje podstawowa zasada stosowana w rozstrzyganiu kwestii etnicznych. Sformułowana wyżej konkluzja kwestionuje, bowiem tezę, że tożsamość wytworów kultury materialnej jest równoznaczna z tożsamością etniczną jej nosicieli.
http://www.moksit.pl/historia_tuszyna/rozdzialy/wczesna_slowianszczyzna_z_uwzglednieniem_dna.htm