Jesli bedziemy na sile laczyc "metode naukowa" z rozwojem duchowym, to wyjdzie na to, ze wlasciwie caly ten rozwoj to tylko taka "autosugestia", bajeczki i symbole, bo przeciez "nikt jeszcze nie udowodnil, ze to prawda". Nie zapominajmy, na jakim portalu jestesmy, i czemu on ma sluzyc.
Matek,
wydaje mi się że nie do końca zrozumiałeś czym jest metoda naukowa, no ale ok, nie o tym.
Nie chodziło mi tu o negowanie fenomenów duchowych, tylko o ustalenie prawdy historycznej. W według niej, jasne, były jakieś znachorki (i znachorzy) i jacyś kapłani. Ale były to znachorki jak każde inne i kapłani jak wszyscy inni, nie modlili się do Trójjednej Bogini (bo to wynalazek Wicca, z XX w) i nie podróżowali do woli między naszym światem a Avalonem aż przyszli chrześcijanie i zamnkęli ten portal

Natomiast ten mit pochodzenia ma symbolizować m.in. wartości jakimi się kierują wiccanie i to jaką mają wizję świata. No i symbol to jednak coś w wiele więcej niż bajeczka:P A symbol który można łatwo i jednoznacznie przekazać w słowach nie jest już symbolem. To alternatywny język wszeschświata i ludzkości, mniej lub bardziej uniwesalny dla wszystkich.
Podobnie mit (piękne słowo!) o starych słowianach jest dokładnie tym -- mitem, symbolem, mającym pokazywać ich ideały. Mit o Edenie nie ma pokazywać że cała ludzkość pochodzi od dwóch osób, tylko m.in. dylemat wolnej woli i Najwyższego Dobra.
Mity w dawnych czasach były jedynym wyjaśnieniem dla pewnych zjawisk, i łączyły w sobie wszytko: prawdę faktyczną,
symbolikę, moralność. Potem zdobyliśmy lepsze metody poznawania faktów, które z czasem przekształciły się w naukę. Nauka jest ograniczona jednak tylko do prawdy faktycznej: może powiedzieć jak zbudowany jest człowiek, ale już nie w jakim celu zaistniał, po co powinien żyć albo czy i kiedy można go zabić.
Dlatego religia czy rozwój duchowy zupełnie nie kolidują z nauką, podobie jak nie kolidują z rolnictwem, gramatyką czy zasadami ruchu drogowego
