Piotr,
Cóż, trudno mi się wypowiadać w temacie okresu, bo go nie miewam 
No i jakoś nie dziwi mnie że informacjeo tej widealizowanej wizji płciowości czerpiesz od mężczyzn.
GA,
Ostatnio spotkałem się ze stwierdzeniem, że rzeczą która najbardziej nas (i naszych południowych sąsiadów) oddziela od reszty Słowian jest... katolicyzm. U nas rzymski, u nich grecki. Po prostu tam kładzie się większy nacisk na tradycję, kolektyw i patriarchat, bardziej na styl azjatycki. A u nas, co by o kościele nie mówić, nie miał łatwo przy tych wszystkich reformacjach, renesansach czy innych oświeceniach i musiał ewoluować. Dlatego Polacy będą jednak bardziej krytycznie patrzeć na tradycję i bezwolne poddanie się władzy.
Wedlug mnie jest raczej na odwrot. Polska byla i jest pod wladaniem Kosciola Rzymsko-Katolickiego. W okresie Kontrreformacji, czyli ,,ataku" Kolsciola na wszelkie swobody z okresu Renensansu przybraly bardzo na sile (wspomniec tutaj nalezy m. in. slawetna Swieta Inkwizycje czy Zakon Jezuitow i ich polityka mieszania sie w psrawy panstwowe oraz zaciemnianie wszystkiego prostemu ludowi). To, co dzis mamy w Polsce to jest miedzy innymi wlasnie spadkobierstwo praktyk Kontrreformacji. Nie mielismy czasu, aby na trwale otrzasnac sie z tego, co przyniosla Kontrreformacja, bo zaraz po epoce Oswiecenia byl pierwszy rozbior a spuscizna Oswiecenia, u nas dopiero co rozpoczeta i wchlonieta przez zaledwie jedno, gora dwa pokolenia ludzi, zostala wymazana i na powrot powrocono do mentalnosci epoki Kontrreformacji. I to sie utrzymuje do dzis. Podobnie jest u Slowakow. Natomiast naridy typu Wegrzy czy Czesi, chocby juz z racji tego, ze w czasach, kiedy na ich ziemiach rozwijalo sie Oswiecenie, a potem Romantyzm i wreszcie epoka nowozytna, mieli dynastie Habsgurgow, ktorzy to bardzo trzymali w ryzach Kosciol i bardzo im zalezalo na prosperity kraju i gospodarce. Stad te roznice. Uwazam, ze dopiero dzisiejsze pokolenia ludzi, glwonie mlodych, moga i faktycznie cos zmieniaja (odchodzenie od Kosciola, stopniowa ateizacja spoleczenstwa, zainteresowanie sie nieformalnymi drogami duchowymi - jak chocby to forum

). Choc patrzac na wspolczesnych ludzi i ich zaabsorbowanie swiatem matrialnym, pogonia za kariera, mozliwosciami nie wiem, co jest lepsze bo nie widze w tym zadnej rownowagi, raczej przechyl w totalnie druga strone. A duchowosc tak samo sluzy czlowiekowi, jak i materia

.