Zed1,
właśnie przyszło mi do głowy, że tu może działa historia. Tyle, że niekoniecznie nasza ogólnonarodowa, a poszczególnych rodzin. Bo jeśli w historii rodu co rusz pojawia się sytuacja, że za sprawą sporego wysiłku dochodzi się do majątku, czy to w formie finansów, czy posiadłości, czy firmy, a w wyniku jakiś zewnętrznych zawirowań typu wojna, zmiana granic, przesiedlenia ten majątek jest tracony, to nic dziwnego, że w końcu wszystkiego się odechciewa. Takie wydarzenia gdzieś w pamięci, albo mentalności zostają i rzutują potem na podejście do pracy, oszczędzania i zarabiania.