J007,
Dodam tu cos od siebie , na bazie wlasnego przykladu. Mieszkam za granica (w Kanadzie ) od 24-ch lat. Dopiero od niedawna zaczyna mi sie tu wiesc nieco lepiej. Mam wrazenie , ze tu przerabiam ponownie swoj upadek (UNA). Czesto czulem sie tu gorszy od miejscowych i mialem odczucie bycia niezrozumianym i niedocenianym ze swoimi mocami. Nie wiedziale jak wpasowac sie w tutejszy system spol,-ekonomiczny. Jakkolwiek przyznam ze sa tu dosc dobre mozliwosci pracy i zarabiania. No i jestem zadowolony ze dostalem szanse i troche swiadomosci by to przerobic.
W tym wcieleniu tez odezwala mi sie karma ascety, a wiec wyrzekanie materii, pieniedzy, zameczaniem swojego ciala.
J007, moze poszperaj w swoim systemie wartosci ( mi np. latwiej dac niz przyjac) i sprawdz, czy nie masz jakis wzorcow samokarania sie lub samoograniczania w zwiazku z zarabianiem pieniedzy. U mnie pokutuje jeszcze przekonanie ze trzeba ciezko pracowac by cos miec i ze nie moge miec wiecej niz moj brat.
Niedawno piszac afirmacje dotyczaca niewinnosci wylaclo mi cos takiego; sprzeciw matce - kara - utrata pieniedzy, zadoscuczynienie - wyrzekanie sie pieniedzy. Wypisz, wymaluj, tak bylo.