Powiem Wam, że obserwuję u siebie dość dziwne zjawisko. Zaczęłam pracować z afirmacjami na temat pieniędzy chyba od IV 2016, z pewnymi przerwami w międzyczasie. Od tego czasu już 2 razy zmieniłam pracę, za każdym razem mam lepsze zarobki, a mniej roboty. Na dodatek pojawiają się propozycje dodatkowej pracy, z tym, że nie do końca mi one pasują, w związku z tym już kilka odrzuciłam (dla ludzi, którzy mają wątpliwości co do skuteczności afirmacji zaznaczam, że wcześniej się takie rzeczy u mnie nie zdarzały, choć też w międzyczasie podwyższyłam kwalifikacje).
Np. jedną propozycję odrzuciłam, bo mi się nie podobało ile pracy bym musiała włożyć w stosunku do wynagrodzenia. Inną dlatego, że musiałabym pracować po mojej normalnej pracy i zajmowałoby mi to dużo czasu.
Teraz dostałam kolejną propozycję, wydaje się dość ciekawa, pewnie bardziej rozwojowa i prestiżowa niż to co mam teraz, ale dochodzi dużo nowych obowiązków, a kasa taka jak teraz albo niewiele wyższa, na dodatek jeszcze dokładnie nie wiadomo ile by to miało być.
Zastanawiam się, jak mam to rozumieć w kontekście afirmacji, bo robi się już z tego jakiś schemat.
Może nie powinnam tych propozycji odrzucać, tylko spróbować, bo skoro sobie afirmuję, to powinno to być dla mnie dobre, a tu świat mi podsuwa, a ja wybrzydzam.
A może po prostu moja PŚ podsuwa mi wszystko "co podleci", żebym zobaczyła jakie są możliwości?
Czy ktoś się spotkał z czymś takim? Dla mnie to kompletna nowość. Pozdrawiam