Ale to tak z doswiadczenia piszesz, o jakichs konkretnych staruszkach, czy ogolnie wylewasz swoja frustracje i zale na blizej niesprecyzowane jednostki?

Dzieki jednak za dzielenie sie takimi obserwacjami, bedzie co przemedytowac.
Mialem ostatnio ciekawa przygode – otoz znajomy poinformowal mnie o legalnej, w pelni zarejestrowanej na ASIC firmie inwestycyjnej z Australii, ktora oferowala zyski rzedu 30%... miesiecznie. Strona wygladala nawet dosc profesjonalnie, certyfikaty, gwarancje, ubezpieczanie depozytow, itd... choc sporo drobnych rzeczy nie do konca sie zgadzalo, wiec trzymalem sie od tego z daleka, choc znajomy zaklinal ze to uczciwy biznes. Jako ze firma ma zarejestrowana siedzibe w Sydney, doslownie 30 minut z buta od miejsca gdzie mieszkam, poprosil abym sie wybral to sprawdzic. Wiec pewnego slonecznego dnia zrobilem spacerek, porobilem pare zdjec, i oczywiscie firmy nie znalazlem. Recepcjonista poinformowal mnie grzecznie, ze nie jestem pierwszym ktory o to pyta i ze policja prowadzi dochodzenie w sprawie tej firmy. No ale co z tego, skoro wszystko naganiane przez towarzyszy ktorzy nawet nie mieszkaja w Australii?
Poinformowalem kolege o tym wszystkim, ale jako ze on nie ryzykowal wlasna kasa, tylko dostawal % od kazdego klienta, ktory wplacil kase, ta informacja nigdy nie trafila do publicznej wiadomosci – co naganiaczowi szkodzi. Postanowilem wiec pomoc rzeszy Kowalskich i zarejestrowalem sie na forum, gdzie sporo osob dyskutowalo i inwestowalo w ta firme. Opisalem moje odkrycia i co?... Pojechano po mnie jak po... (wstaw swoje ulubione slowo) - ze zawistny, ze glupi, ze niedoinformowany, ze co ja tam wiem, bo to uczciwa firma jest. Postanowilam dalej narodu nie edukowac, lecz zaczekac.
Jakis miesiac pozniej, piramidka ladnie sie zwinela. Przestali wyplacac kase, przyjmujac nadal wklady, oczywiscie

Na forum placz, panika i zgrzytanie zebow. Posty Kowalskich liczacych desperacko jesli nie na tysiacprocentowe zyski, to chociaz zwrot wkladow. Z moich szacunkow wynikalo, ze laczna kwota na jaka rodacy dali sie ladnie wycyckac, to minimum 2 MILIONY DOLAROW, przypuszczam ze realnie poszlo co najmniej 5 milionow USD w owe „inwestycje”, z czego pewnie nie wiecej niz 20-30% wrocilo z powrotem. Niektorzy co prawad zarobili, jednak co najmniej kilkanascie tysiecy osob zostalo ogoloconych z kasy, tracac po kilkaset do kilku tysiecy USD, co w wielu przypadkach oznacza roczne oszczednosci... Zeby bylo smiejszniej – wszystko prawie na legalu, znaczy, nikomu nie mozna niczego formalnie zarzucic.
Smutna historia, ale niestety tak wyglada prosperity w narodzie – negatywne zapatrywanie i projekcje na bogatych ludzi zas pod podszewka, bida, ogolna chcicwosc i zachlannosc ktora nie miesci sie w glowie.