Autor Wątek: Uzdrawianie słowem- I słowo ciałem się stało  (Przeczytany 18997 razy)

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-15, 11:28:31 »
Inga
----------

Nie wiem, czy istnieje termin encyklopedyczny, nigdy nad tym się nie zastanawiałam, ale za grzechy uważa się to, co szkodzi innych i sobie. W Biblii tylko dwa razy Bóg napisał własnym palcem prawo (dekalog), reszta to prorocy i mesjasz (czyli dodanie dodatkowych grzechów typu:  pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, łakomstwo, gniew, lenistwo lub znużenie duchowe.

W pierwszym przypadku wyrył je na kamieniu (tablice mojżeszowe), w drugim przypadku: Babiloński król Baltazar wydał ucztę, podczas której zbezcześcił naczynia ze świątyni Boga. Ukazała się wtedy ręka pisząca słowa: mane, tekel, fares. Było to proroctwo zapowiadające upadek Babilonu i śmierć Baltazara, co nastąpiło jeszcze tej samej nocy.

Myślę, że odkupienie nie jest właściwym słowem, tylko zbawienie poprzez laskę. Odkupienie, to kupiecki termin, a Jezus nie był tą profesją szczególnie zainteresowany, wręcz przeciwnie.

Prostym językiem wygląda to mniej więcej tak: poczuj wagę swojego grzechu, uświadom sobie, czym jest i jakie dokonał szkody w Tobie i innych. Jeśli poprosisz o wybaczenie, o wybawienie z jego ciężaru, stanie się to. Tak jak dziecko prosi rodzica, nie karz mnie, ja się poprawię. I rodzic nie karze, jeśli mocno kocha dziecko i uwierzył w poprawę i wie, że nie jest to tylko wybieg dziecka, które narobiło ambarasu, aby niknąc kary, by za moment zrobić to samo. Czyli oszukać rodzica deklaracją poprawy. Dlatego deklaracje słabo działają, ale szczerość z głębi serca działa zawsze.

Sprawa zbawienia/ lub prościej wybawienia z mocy nieczystych sił ciągnie się od czasów symbolicznego drzewa poznania: złego i dobrego, czyli doświadczeń, gdyż w wyniku doświadczeń sami zaczynamy rozróżniać, co jest czym, co jest dobrem, co jest złem. Gdy ktoś nam to powie, jak powiedział na początku Bóg, tego drzewa nie ruszajcie, bo poznacie czym jest grzech, a grzech nie jest czymś miłym  w doświadczeniach, to człowiek nie uwierzył, sam chciał sprawdzić na własnych plecach. I sprawdza do tej pory. Jezus przyszedł po to, aby ludzie przestali korzystać z doświadczeń tego drzewa, a wrócili do drzewa życia, jak było na początku. Sam o sobie mówił; „Jam jest drzewem życia”, „Kto ma mnie, ma życie”. Zbawienie to nic innego, jak powrót do życia. Drzewo poznania jest śmiercią.

Czy Jezus zbawił ludzi na krzyżu? Tak zbawił. Problem tylko w tym, że pomimo tej ofiary, ludzie w nią nie uwierzyli (i nie wierzą nadal), nawet zaraz po jego śmierci. Nieznaczna część, która uwierzyła, odzyskiwała zdrowie (np. trędowaci w wyniku deszczu oczyszczającego), nieliczna grupa po jego zmartwychwstaniu doznawała łaski poprzez chrzest ducha świętego w ogniu, który zapalał się nad głową (nie w głowie, jak w buddyzmie), jak płomyk- czyli oświecenie.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-09-15, 09:13:13 »
aster
Jasne jest dla mnie,że ogień to pożoga. Reszta mocno naciągana :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-09-15, 08:06:33 »
Aster
Czy mogłabyś wyjaśnić mi czym jest grzech, jakaś definicja grzechu, bo tej kościelnej w ogóle nie rozmumiem i na czym polega odkupienie grzechów przez Jezusa który umarł za nasze grzechy na krzyżu.
Odkupienie czyli on odkupił te grzechy od kogoś? Czy bardziej jako zadośćuczynił na te grzechy?
Dla mnie to wszystko jakaś paranoja.
Ale swoimi słowami bo tych cytatów w ogóle nie rozumiem.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-14, 08:28:45 »
"Dość powszechnie w naszej świadomości chrzest łączy się tylko z obmyciem z grzechu pierworodnego, brak natomiast całej pozytywnej rzeczywistości chrztu, która w tradycji chrześcijańskiej łączy się z pojęciem oświecenia. To oświecenia przy tym nie należy pojmować jako oświecenie intelektualne tylko, ale jako oświecenie egzystencjalne, w stanie przemienienia nas w "dzieci światłości", w myśl słów św. Pawła: "Niegdyś bowiem byliście ciemnością , lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości'' / EF 5,8 /.
W modlitwie poświęcenia wody chrzcielnej w czasie Wigilii Paschalnej znajdują się słowa:
"Niechaj ta woda przez Ducha Świętego otrzyma łaskę Twojego Jednorodzonego Syna, aby człowiek stworzony na Twoje podobieństwo i przez sakrament chrztu obmyty z wszelkich brudów grzechu odrodził się z wody i z Ducha Świętego do nowego życia dziecka Bożego''.
Trzeba tutaj podkreślić, że nowe życie otrzymane na chrzcie świętym polega na wprowadzeniu nas w nowe, w sposób świadomy i wolny przeżywane rekolekcje do Boga Ojca przez Chrystusa w Duchu Świętym.
(...)
Jeżeli chrzest jest pierwszym obmyciem się w sadzawce Siloe przynoszącym oczyszczenie i oświecenie, to modlitwa jest stałym naszym powrotem do źródła , który sprawia, że oczyszczamy się coraz bardziej i widzimy coraz lepiej.
http://www.oaza.pl/siloe/files/sil0401.html
« Ostatnia zmiana: 2014-09-14, 08:31:11 wysłana przez Frisky »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-13, 18:06:16 »
 Ooo, jak miło mi sie czytało ;))

A co do młodych, bedę ich bronić !
 Jak lew ! ( zodiakalnie nim jestem ;)).

Cytuj
Obecna młodzież ma tyle możliwości, ogromny dostęp do informacji (gdy w czasach mojej młodości, te informacje były szczątkowe), wszystko dostają na tacy, jako naukę. Mogą starsze pokolenie prześcignąć o całe mile, więc jak to jest, że jedna część młodych rozwija się dużymi krokami, a druga część w drapieżnej agresji widzi swoją „świetlaną przyszłość’?

Otóż tzw "młodzi" są różni.
Tak jak "starzy" nie są wszyscy zgredami ;)
Generalizacje są szkodliwe.
Znam młodych, którzy ciężko popieprzają, żeby się wykształcić.
Wszak przeciętny uczeń pracuje ciężej niż górnik w kopalni.
8 godz w szkole, plus dojście/dojazd i powrót. Dodatkowo te pierdzielone zadania domowe, które uważam za porażkę ( bo niektórzy mają korepetytorów, część zrzyna z internetu -i  tak tzw zadania domwe uczą głównie nierówności i niesprawiedliwości ).
 Lub tooony prac różnego rodzaju jakie maja studenci na studiach.
A na studiach w Polsce studenta się na ogół nie szanuje !
Nie traktuje się go jako partnera do rozmowy, intelektualnej, wyrafinowanej.
Tylko jak głupka, któremu trzeba pokazać jego miejsce w szeregu.
On student - ja doktor, docent, profesor.
Oczywiście nie wszyscy wykładowcy są tacy.Jakieś 80% ;)
 Ja miałam kilkoro kompetentnych.
Moje dzieci też.

Sa też inni młodzi, którzy mają  na tacy podane, fakt.
Ale z tą tacą też jest różnie. Różowo to wyglada tylko z boku.

No i  są "młode  mendy", również.
Młodzi źli. Nie chce mi się o nich pisać.
Są tacy jak  ludzie - różni.

To zróżnicowanie nie jest tylko domeną młodzieży, wszak :)

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-13, 16:13:54 »
Marylka
--------

Chcesz- masz, prosto i z doświadczeń moich: :))))

„Co do "Pana" - nie miałam na myśli Boga. Tylko kogoś kto nadzoruje. Powiedziałam, że niektórzy ludzie nie mogą byc pozostawieni samopas.
Ja nie teoretyzuję. Mówię o realnym życiu. O tym, że nie można wychodzić z załozenia, że człowiek będzie szczęśliwy, gdy nie będzie mieć 'pana' nad sobą. I ludzie o których myślę, nie zaprzątają sobie główki żadnym bogiem. Dla nich on nie istnieje.
I takich puścić "na luz" - tragedia !
Dla nich to oznacza, ze można kraść, zabijać.
Hulaj dusza - piekła niet ! ;)
Nie myślą o KARMIE i skutkach swoich poczynań.
Absolutnie brak im JAKIEJKOLWIEK refleksji !
Tacy muszą mieć COŚ/KOGOŚ/INSTYTUCJĘ , której będą się bać.
Nie ma inaczej.
TO miałam na myśli :)”

Z tym zgadzam się w zupełności, bezapelacyjnie. :)) Pójdę dalej-> są ludzie, którzy mają czyste zło we krwi, sprawia im przyjemności zadawanie bólu i cierpienia, dla nich to wieczne źródło ekstazy, zadowolenia i spełnienia. Są w pełni tego świadomi, bo nieświadomość rzeczy jeszcze można jakoś wytłumaczyć. Zjawisko te można porównać do recydywy z „ułaskawieniem”, brak kary sprawia, że brnie się coraz bardziej w bezkarność swoich czynów. I nawet jak przyjdzie w rozrachunku ziemska kara, to powrót do przeszłości jest jeszcze bardziej miły. To są duchy, których nic i nikt nie zmieni, potrzeba by cudu, ale w tym problem, że dane duchy takiego cudu nie oczekują, a nawet przed nim bronią się z całych sił swoich. To jak rzucenie ziaren na skały, z tysiąca ziaren wyrośnie może jedno lub parę. Bywa, że ziarno przebija się przez twardość betonu, ale najpierw coś musi ten beton skruszyć, aby miejscami popękał. Wtedy jest to akt czystej desperacji samego ziarna.

„Hulaj dusza - piekła niet !” - to anarchia, świat w totalnym chaosie, świat wszelkiego bezprawia, bez reguł, gdzie wszystko jest dozwolone. Co by nie mówić złego o systemie, są sytuacje, że bez niego wszystko o kant stołu roztrzaskać, bo wielu nie jest zdolnych do wolności, a tym bardziej do miłości.„Co cesarskie cesarzowi, co boskie Bogu”. I tutaj Pan systemowy jest potrzebny, jako bat na oporne woły. Rozumiem, co czujesz, rozumiem Twoją niezgodę na krzywdę. To takie na wskroś ludzkie. „Jak rozpoznać ludzi, których już nie znamy, jak pozbierać myśli, z tych nie poskładanych, jak odnaleźć nagle radość i nadzieję-> ważne są tylko dni, których jeszcze nie znamy” Znasz tą piosenkę?  :)

Wolę rozmawiać, prostym, normalnym językiem, bez cytatów, naprawdę. Cała przyjemność moja w tym właśnie. Cytaty są tylko po to, ze coś w kimś stwarza istotny dysonans, poprzez brak informacji u źródła. Często wypowiadam się wprost, z własnych doświadczeń, sugerując że to (dane zjawisko) przeżyłam na własnej skórze, to jest dobre, to jest złe, ale następuje wtedy coś takiego: wymyśliłaś, uroiłaś sobie- fatamorgana -> co jest nieprawdą. I tutaj wielu sugerowało (mało tego-  atakowało), udowodnij, gdzieś to wykaż, poprzyj czymś, że to nie czcze gadanie. W sumie nikt nikomu nie musi nic udowadniać, bo to nie jest niczyj obowiązek, cokolwiek udowadniać. Albo jesteś tym zainteresowany/a i szukasz na własną rękę, czy jest to możliwe, albo nie. Każde realne przeżycie ma wymiar duchowy, czy ktoś z tym zgadza się, czy nie, jeśli nie jest czysto powierzchowne. Zdaję sobie sprawę z tego, że cytaty mogą nudzić, ale w cytatach jest cała kwintesencja pewnych prawd życiowych i broń mnie Boże od kazań, bo mnie też to zamulało. Jeśli chcesz coś bez cytatów, tylko zaznacz, coś w stylu: wytłumacz z „chińskiego na nasze” i będzie ok.

Bunt się rodzi zazwyczaj z tego, że księża, co innego głoszą, a co innego czynią, o czym większość społeczeństwa jest świadoma, na podstawie realiów, licznych własnych i cudzych doświadczeń, na podstawie licznych gorszących informacji, czyli brak rzeczywistej przekładni na to, co się głosi. Ja też się buntowałam mając 15 lat, zadawałam pytania, na które niechętnie mi ktoś odpowiadał, albo odpowiadał w sposób „spod woalki”. Duża jest wina starszych pokoleń, że nie odpowiadała młodym ludziom wprost, co się ma faktycznie na rzeczy. Uważam, że klęską dla rodziców jest, gdy ich dzieci są „niżej” od nich. Jeśli są lepsze, rodzic spełnił swoje zadanie i może spokojnie odejść, gdy będzie wezwany. Moje dzieci są lepsze niż ja, nie powielają moich błędów, nie wychwalam tego specjalnie, aby się lepiej poczuć, cieszy mnie tylko to, że mogą uniknąć doświadczeń z pogranicza. Wolę zebrać najgorsze baty, aby one miały więcej szans na realizację swoich marzeń. Nie jest mi z tego powodu przykro, bo dzięki nim i moje marzenia zaczynają nabierać odpowiednich kształtów. Wszystko ma swój sens.

Zawsze uważano mnie w rodzinie, za osobę idąca pod wiatr, a nie z wiatrem. Wszyscy powtarzali: jesteś inna, nie rozumiemy Ciebie. Moja stara dusza nudzi się, szuka nowych rozwiązań, często w rozumieniu innych: niemożliwych. A natura nie ma nic przeciwko śmiałym pomysłom, jest również znudzona powtarzalnością.

To ile w ludziach jest zła, widzę na co dzień. Gdziekolwiek wyjdę, widzę agresję, zakłamanie, brak powściągliwości, jeden drugiemu wilkiem. Może faktycznie jesteśmy świadkami czasów oddzielania się ziarna od plew, że jedni wzrastają, drudzy brną w coraz gorsze szambo, dobierając się w stadami. Nie chcę tego osądzać, staram się być na pozycji obserwatora, gdzie mogę pomagać pomagam, gdzie nie jestem w stanie, odpuszczam. Bywa czasem tak, że podasz pomocą dłoń, a ktoś wciąga niczym topielec pod wodę, aby pójść razem z Tobą na dno. To częste zjawisko, coraz częstsze i niepokojące zarazem.

Obecna młodzież ma tyle możliwości, ogromny dostęp do informacji (gdy w czasach mojej młodości, te informacje były szczątkowe), wszystko dostają na tacy, jako naukę. Mogą starsze pokolenie prześcignąć o całe mile, więc jak to jest, że jedna część młodych rozwija się dużymi krokami, a druga część w drapieżnej agresji widzi swoją „świetlaną przyszłość’?

Chciałabym napisać dużo więcej i obszerniej, ale mam napięty dzień w obowiązkach.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-13, 13:40:50 »
   
   Aster

============

Przede wszystkim, dziękuję tobie za miłe słowa .
I podziwiam twoją cierpliwość w próbach tłumaczenia tego, co ja tak emocjonalnie traktuję ;))

Co do "Pana" - nie miałam na myśli Boga. Tylko kogoś kto nadzoruje. Powiedziałam, że niektórzy ludzie nie mogą byc pozostawieni samopas.
Ja nie teoretyzuję. Mówię o realnym życiu. O tym, że nie można wychodzić z załozenia, że człowiek będzie szczęśliwy, gdy nie będzie mieć 'pana' nad sobą. I ludzie o których myślę, nie zaprzątają sobie główki żadnym bogiem. Dla nich on nie istnieje.
I takich puścić "na luz" - tragedia !
Dla nich to oznacza, ze można kraść, zabijać.
Hulaj dusza - piekła niet ! ;)
Nie myślą o KARMIE i skutkach swoich poczynań.
Absolutnie brak im JAKIEJKOLWIEK refleksji !
Tacy muszą mieć COŚ/KOGOŚ/INSTYTUCJĘ , której będą się bać.
Nie ma inaczej.
TO miałam na myśli :)

I wiesz Aster, ja piszę z realiów.

A ty  dużo cytujesz :(

Napisz proszę coś od siebie.
Tak "z duszy samoj" ! ;))
Z twoich przemyśleń, przeżyć, doświadczenia.

Bo lubię czytać twoje posty, ale na te ciągłe cytaty już nie mogę patrzeć.

Przypomina to lekcję religii - zagmatwaną, pełną średnio zrozumiałych cytatów
 i dogmatów. Nudzącą.

Obserwuję młodzież, taką już starszą, myślącą samodzielnie.
Oni są kreatywni, pełni pasji, zainteresowań !
I żądni wiedzy ale realnej, weryfikowalnej. Nie dadzą sobie wody z mózgu zrobić.
I widziałam jak takie lekcje religii, przepełnione cytatami, dogmatami powodowały, że rodziło sie w nich tylko jedno - BUNT !
Ale to taki, że nie ma zmiłuj.

Książkę to mogą sobie sami poczytać - tak sami mówili.
Oni bardziej są skłonni uwierzyć AUTORYTETOWI !
REALNEMU :)
Ja też ;)

I jeszcze jedno.
Czy masz jakies przemyślenia na temat tego, że ( ja tak uważam ) niektóre istoty - ludzie są po prostu źli ?
Są źli, czynią zło, kwitną kiedy wyrządzają krzywdę.
Dobro ich boli.
Pewien mądry lekarz kiedyś w rozmowie ujął to tak :
"Bo niektórym dobrze, jak jest źle.
Im jest źle jak jest dobrze" .
;)
YOU ? ;)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-13, 13:03:47 »
osobiście nie kojarzę Ducha św. z żywiołem powietrza, to jest zstąpienie czystej energii, inaczej co miałby posyłac Chrystus? żywioł powietrza ? to nie było go tutaj?
"Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze -- Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie. Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was” (J 14:16-18)."

więc w procesie rd chodziłoby też o oczyszczanie (ograniczeń) żywiołów przy pomocy Ducha św.,
co do żywiołu powietrza :
wiatr wieje w drugą stronę wyrywając iskry Boże/dusze i rzucając je w nieskończony cykl inkarnacji, dlatego proces wyzwolenia idzie pod wiatr-  pod wiatr pragnień(intencji), który im bardziej zbliżamy się do granicy tym bardziej uwypukla je a wzmaga również ogień, który wypala to co za nami (może dlatego w bajkach mówi się tym którzy dążą do wyzwolenia , żeby nie oglądali się za siebie, czyli nie mieli ani przywiązań do tego co za nimi  ani pragnień które ich tu trzymały ani intencji które ich tu wrzuciły) , warto miec tylko jedno pragnienie:
http://wiadomosci.onet.pl/ciekawostki/kalejdoskop/j2ew5
: )

stąd ważne jest oczychrzczenie i/lub przylgnięcie ( z miłością) by można było rozpoznac  tego czystego Ducha św. - "Ducha Prawdy,  którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie zna. Ale wy Go znacie,"
Duch św. w procesie oczychrzczenia oczyszcza żywioł wody (i ziemi?) , w procesie chrztu ogniem żywioł ognia do społu z żywiołem powietrza...  pozostaje żywioł eteru, czyli zalążki przyczyn?

nieoczyszczony żywioł ziemi:
 A ja nie mogłem, bracia, przemawiać do was jako do ludzi duchowych, lecz jako do cielesnych, jak do niemowląt w Chrystusie. 2 Mleko wam dałem, a nie pokarm stały, boście byli niemocni; zresztą i nadal nie jesteście mocni. 3 Ciągle przecież jeszcze jesteście cieleśni.
http://www.nonpossumus.pl/ps/1_Kor/3.php

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-13, 12:44:04 »
Frisky

A jak widzisz pakiet dwa w jednym?: woda + ogień i duch.  Jest taki termin energetyczny "ogień na wodzie"- doskonałość energetyczna, tak jak Jezus stąpający po wodzie, poprzez żarliwość wiary. Jaka siła sprawiła takie zjawisko? Woda (serce życia), ogień (kreacja, pasja), i naprzemiennie: serce gorejące, centrum genitalne- zgaszenie pożądania, a pomiędzy jednym i drugim jest splot, siła..."Ogień na wodzie", a linia łącząca jedno i drugie to siła, która sprawia, że ani woda ognia nie gasi, ani ogień wody nie spali.

Jezus chodzi po wodzie
Zaraz potem polecił swoim uczniom, aby wsiedli do łodzi i przeprawili się przed Nim na drugi brzeg. On tymczasem miał odprawić tłum. Kiedy ludzie się rozeszli, wyszedł na górę, aby się modlić w samotności. Zapadł wieczór, a On sam tam przebywał. Tymczasem łódź oddaliła się już kilkaset metrów od brzegu. Fale nią miotały, gdyż wiatr wiał z przeciwnej strony. O czwartej straży nocnej przyszedł więc do nich po jeziorze, a gdy uczniowie zobaczyli Go idącego po jeziorze, przestraszyli się i mówili: "To jakaś zjawa!". I ze strachu zaczęli krzyczeć. Wtedy Jezus natychmiast przemówił: "Uspokójcie się! Ja jestem. Nie bójcie się!".
Piotr więc rzekł: "Panie! Jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjśc do Ciebie po wodzie. A On odpowiedział: "Chodź!". Piotr wyszedł z łodzi po jeziorze poszedł do Jezusa. Gdy zauważył, że wieje silny wiatr, przeraził się i zaczął tonąc. Wtedy krzyknął: "Panie! Ratuj mnie!". Jezus zaraz wyciągnął rękę i chwycił go. Powiedział mu: "Człowieku małej wiary! Dlaczego zwątpiłeś?" Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś którzy byli w łodzi, oddali Mu hołd i wyznali: "Ty naprawdę jesteś Synem Bożym". .

Ewangelia wg Św. Mateusza 14 , 22-33

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-13, 12:26:28 »
konkludując : podoba mi się to nazwanie chrztu (w pierwotnym Kościele)  "oświeceniem":
ochrzczenie wodą (jako stan końcowy nie jako inicjacja procesu) byłoby pełnym oczyszczeniem, czyli oczychrzczeniem haha,
- dobrym przygotowaniem do procesu wy-zwolenia czyli wy-palenia, chrztu z ognia 
a gdy tego oświecenia brak , albo jest cząstkowe, pozostaje jeszcze ścieżka "usprawiedliwienia" miłością, ale wtedy doświadcza się większych lub mniejszych zaburzeń? : )

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-13, 12:21:56 »
Mamy już wskazane 3 żywioły: poprzez wodę i ogień, wzbudzony jest duch święty (powietrze). Pozostał żywioł Ziemi, korzenie. :) Powrót do podstawy, narodzin.

aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-13, 12:14:41 »
Marylka
============

Mieć nad sobą Pana Wszechmogącego, który naszym Ojcem jest, to nic uwłaczającego, bo i Jezus w pokorze obmywał nogi grzesznikom. .

 „Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”.

I Bóg = jak rodzic ziemski służy swoim dzieciom, tak długo, jak potrzebują, a nawet do końca swoich dni nie wyrzeka się funkcji rodzica, który wspiera w potrzebie. Dzieci często buntują się przeciw nakazom i wychowaniu rodziców. Dam Ci taki przykład.

Słowa Jezusa:

12 Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? 13 A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. 14 Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych.

Pytasz, dlaczego to się musiało stać?

Jest to związane z początkiem, drzewem życia.

JEZUS W OGRÓJCU - Modlitwa i trwoga konania
38 Wtedy rzekł do nich: "Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną!" 39 I odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz i modlił się tymi słowami: "Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty". 40 Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: "Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną? 41 Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe" . 42 Powtórnie odszedł i tak się modlił: "Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich, i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja!"


Pierworodny grzech- pierworództwo: Kain zrodzony z nasienia węża i
Abel zrodzony z nasienia Adama. Pierwsza zbrodnia- z faktu poznania drzewa złego i dobrego.

Drzewo poznania zawiera pakiet wszystkich grzechów, nie tylko grzechu pierworództwa.
Czy trzeba było Jezusa zabić? Oto słowa samego Jezusa o tym:

Pierwsza zapowiedź
męki i zmartwychwstania

21 Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. 22 A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: "Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie"23 Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: "Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki".

Pojmanie Jezusa: „53 Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? 54 Jakże więc spełnią się Pisma, że tak się stać musi?"


Łk: 24 Powstał również spór między nimi o to, który z nich zdaje się być największy. 25 Lecz On rzekł do nich: "Królowie narodów panują nad nimi, a ich władcy przyjmują nazwę dobroczyńców. 26 Wy zaś nie tak [macie postępować]. Lecz największy między wami niech będzie jak najmłodszy, a przełożony jak sługa! 27 Któż bowiem jest większy? Czy ten, kto siedzi za stołem, czy ten, kto służy? Czyż nie ten, kto siedzi za stołem? Otóż Ja jestem pośród was jak ten, kto służy.

Sprawę winy objaśniałam, czym jest duch oskarżenia. Wróć do tego wątku i skup się na nim. ;) Żadne dziecko nie jest winne, bo nie ma wpływu na to, jak wychowają go rodzice lub otoczenie.

Mt 18,1-5 "W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: «Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?» On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje."

Jezus w Świątyni

15 Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie - widząc cuda, które uczynił, i dzieci wołające w świątyni: "Hosanna Synowi Dawida" - oburzyli się 16 i rzekli do Niego: "Słyszysz, co one mówią?" A Jezus im odpowiedział: "Tak jest. Czy nigdy nie czytaliście: Z ust niemowląt i ssących zgotowałeś sobie chwałę?"

Jesteśmy winni, bo grzeszymy, ale przez łaskę, wracamy do stanu myślenia dziecka, które zapatrzone jest w rodzica, które wie, że rodzic zaopiekuje się nim w pełni.

JESTEŚMY NIEWINNI z założenia: grzech węża popełnili nasi praojcowie, my mamy po nich tylko schedę i musimy się tej schedy wyrzec. Tak jak dzieci nie chcą kary za to, że nabroiły, licząc na miłość, pobłażanie i zrozumienie rodziców, bo każdemu może się zdarzyć chwila słabości i nieroztropności.

Pedofil też był dzieckiem, jego osobowość wypaczyli dorośli, a nie dzieci. Kwestia tylko, czy zrozumie kim był, będąc dzieckiem, co się stało, że popadł w taki zły krąg własnej obsesji.


Marylka, jesteś na takich samych prawach na tej Ziemi, jak inni, nikt nie jest gorszy, nikt nie jest lepszy, a duch oskarżenia dla wszystkich jest jednaki, nie zna litości. Jeśli nas życie smaga, to tylko dlatego, abyśmy przez doświadczenia stali się lepsi, byli bardziej żarliwi względem niedoli innych, kierowali swoje serca ku współczuciu i miłosierdziu, bo sami znamy ból niedoli.

Jezus: „26 Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? 27 Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia?”



Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-13, 11:42:54 »
a jeszcze tak mi pikło, że w historiach o Krysznie ci "ochrzczeni" czyli oświeceni mędrcy to gopi, osadzeni w Bogu jak ta forma siedząca na ołtarzu świątyni , którą zlinkowałem poprzednio, zaś opisy różnych perturbacji życiowych Pandawów, którym Kryszna pomaga, czynią ich bardziej tymi którzy są raczej "usprawiedliwieni" przez miłośc do Boga, czyli odnosiłby się do nich ten fragment:
"Ten chrzest ognia miłości daje usprawiedliwienie nie tylko wtedy, kiedy nie można otrzymać chrztu z wody lecz zawsze, gdy został wzbudzony należyty akt szczerej miłości."
przynajmniej takie mam pierwsze wrażenia : )

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-13, 11:28:58 »
też sobie nad tym tematem chrztu z ognia zacząłem rozmyślac teraz i przyszło mi coś takiego:

10 Według danej mi łaski Bożej, jako roztropny budowniczy, położyłem fundament, ktoś inny zaś wznosi budynek. Niech każdy jednak baczy na to, jak buduje. 11 Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus. 12 I tak jak ktoś na tym fundamencie buduje: ze złota, ze srebra, z drogich kamieni, z drzewa, z trawy lub ze słomy, 13 tak też jawne się stanie dzieło każdego: odsłoni je dzień [Pański]; okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest. 14 Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę; 15 ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień1. 16 Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? 17 Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście.
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=288#P1

czym jest ten Chrystus, czyli fundament? przyszło mi coś takiego:
"Nazwa polska chrzest ma ścisłą łącznię z wyrazem Chrystus, z którym ścisłe zespolenie oznacza i od którego ten sakrament skuteczność swą otrzymuje. Pierwotna nazwa grecka oznacza zanurzanie i wszelkie omycie. Chrzest jest to sakrament od Chrystusa Pana ustanowiony, w którym przez obmycie wodą w imię Trójcy Przenajświętszej otrzymujemy zgładzenie grzechu pierworodnego i zostajemy dziećmi Kościoła św. Jest to więc jakby brama do religii chrześcijańskiej i do życia duchownego. Sam Zbawiciel Pan to zaznacza, gdy mówi: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeśli się kto nie odrodzi z wody a z Ducha Świętego, nie może wejść do Królestwa Bożego" (3).

 W pierwotnym Kościele chrzest miał też inne nazwy jak: obmycie wodą (4), ze względu na używaną do tego sakramentu materię lub omycie odrodzenia i odnowienia w Duchu Świętym (5) ze względu na skutki sakramentalne, jak również "pogrzebanie w śmierci z Chrystusem" (6), "oświecenie" (7).
http://www.ultramontes.pl/jalbrzykowski_sakramenty_3.htm

czyli ten kto buduje na fundamencie Ducha-wody, przejdzie jakby alchemiczną przemianę wewnątrz, pod wpływem Ducha-ognia, inni będą mieli problem, bo ich to może trochę przypiec? ; ) reaktor musi miec odpowiednie chłodzenie żeby reakcja nie wymknęła się spod kontroli , czyli jest to warunek konieczny istnienie właściwego tzw. "omycia odrodzenia i odnowienia w Duchu Świętym"
: )

ciekawe jeszcze z tego samego linku:
"Oprócz chrztu z wody znany jeszcze jest chrzest ognia czyli miłości i chrzest krwi czyli męczeństwo. Mogą one pod pewnymi warunkami zastąpić chrzest z wody. Chrzest ognia czyli gorącej miłości Pana Boga zwykle jest połączony z żywą wiarą i szczerą skruchą za grzechy, oraz z pragnieniem, przynajmniej domyślnym przyjęcia chrztu św. Ten chrzest ognia miłości daje usprawiedliwienie nie tylko wtedy, kiedy nie można otrzymać chrztu z wody lecz zawsze, gdy został wzbudzony należyty akt szczerej miłości."

.... czyli istotą tej "alchemicznej" przemiany byłoby pełne oczyszczenie miłości z przywiązań itp.

na polu hindu byłyby to opisy igraszek Kryszny, który wznosił oświeconych/ochrzczonych, tych którzy mieli "chłodzenie" /uczucie do Boga/fundament u Boga, a bezwzględnie i z korzeniami wypalał jak archanioł jakiś : ) demony wszelkiej maści , czyli tych którzy budowali na słomie i drewnie itp. co ciekawe takim duszom też dawał wyzwolenie, ale to jest właśnie to co w liście do Koryntian mówi apostoł:
"ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak jakby przez ogień"

w sumie ładnie to wszystko jest pokazane w symbolice tej świątyni która mnie tak zachwyciła dzisiaj:
http://2.bp.blogspot.com/-tAjw6cHx9DU/UdXSyZnvRcI/AAAAAAAACrk/EtM9dLfFKOE/s637/2013-07-05_012306.jpg



aster

  • Wiadomości: 209
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-13, 10:53:18 »
Ewangelie: Mateusz, Łukasz, Jan

Mt 3,11-12: „Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia, lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie, ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem”.
Łk 3,16 „Jan im tak odpowiedział: „Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała. Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”„.
J 1, 26-27.33: „...on tak przemówił do wszystkich: „Ja was chrzczę wodą, lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem”.

Co oznacza „ogień”? Jak wskazuje kontekst, chodzi tu również o sąd: „Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym” (tamże). Słowo to zrozumiałe jest w ustach Jana, który był bardzo związany ze Starym Testamentem oraz, jak się powszechnie przyjmuje, ze wspólnotą z Qumran. Metaforę „ognia” znał i Stary Testament, i qumrańczycy. Sąd z „ogniem” występuje już u proroków (Am 7,4; Ml 3,2.19; Iz 4,4; 27,8; Jr 4,11-12). Szczególnie interesujący jest Iz 4,4n: „Gdy Pan obmyje brud Córy Syjońskiej i krew rozlaną oczyści wewnątrz Jeruzalem tchnieniem (ruah) sądu i tchnieniem pożogi (dosłownie: baer— ogień), wtedy Pan przyjdzie [spocząć] na całej przestrzeni góry Syjonu i na tych, którzy się tam zgromadzą, we dnie jako obłok z dymu, w nocy jako olśniewający płomień ognia”. Prorok łączy tu ogień, ducha i sąd: „duch sądu i duch ognia”.

W innych parafrazach
ogień to: miłość i miłosierdzie
ogień to: pasja
ogień to: oczyszczenie, wypalenie grzechu


Marka 9:49-50
...(49) Albowiem każdy ogniem będzie osolony. (50) Sól, to dobra rzecz, ale jeśli sól zwietrzeje, czymże ją przyprawicie? Miejcie sól w samych sobie i zachowujcie pokój między sobą.
Objawienie Jana 3:18-19
...(18) radzę ci, abyś nabył u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił i abyś przyodział szaty białe, aby nie wystąpiła na jaw haniebna nagość twoja, oraz maści, by nią namaścić oczy twoje, abyś przejrzał. (19) Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i opamiętaj się.
1 Piotra 1:6-7
...(6) Weselcie się z tego, mimo że teraz na krótko, gdy trzeba, zasmuceni bywacie różnorodnymi doświadczeniami, (7) ażeby wypróbowana wiara wasza okazała się cenniejsza niż znikome złoto, w ogniu wypróbowane, ku chwale i czci, i sławie, gdy się objawi Jezus Chrystus.
1 Piotra 4:12-13
...(12) Najmilsi! Nie dziwcie się, jakby was coś niezwykłego spotkało, gdy was pali ogień, który służy doświadczeniu waszemu, (13) ale w tej mierze, jak jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, radujcie się, abyście i podczas objawienia chwały jego radowali się i weselili.
Dzieje Apostolskie 2:16-19
...(16) ale tutaj jest to, co było zapowiedziane przez proroka Joela: (17) I stanie się w ostateczne dni, mówi Pan, że wyleję Ducha mego na wszelkie ciało i prorokować będą synowie wasi i córki wasze, i młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, A starcy wasi śnić będą sny; (18) Nawet i na sługi moje i służebnice moje Wyleję w owych dniach Ducha mego i prorokować będą. (19) I uczynię cuda w górze na niebie, i znaki na dole na ziemi, Krew i ogień, i kłęby dymu.

Duch Święty rozpala w naszych sercach Bożą pasję. Po rozmowie zmartwychwstałego Jezusa z dwoma podróżującymi uczniami, opisali swoje serca jako rozpalone (Ew. Łukasza 24.32). Po tym jak apostołowie otrzymali Ducha podczas Zielonych Świąt, mieli pasję, która trwała do końca ich życia i która dodała im odwagi do szczerego zwiastowania Bożego Słowa (Dzieje Apostolskie 4.31). Tak jak złotnik używa ognia do oczyszczenia odpadów ze szlachetnego metalu, tak Bóg używa Ducha Świętego, aby odsunąć od nas grzech (Psalm 66.10; Księga Przypowieści Salomona 17.3)

 
I taki dodatek do całości:

E w a n g e l i a - M a t e u s z a
Rozdział: 11
                                           Świadectwo Jezusa o Janie


11 Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on. 12 A od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je.


E w a n g e l i a - M a t e u s z a
Rozdział: 10
Za Jezusem lub przeciw Niemu.
Wyrzeczenie

34 Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. 35 Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową 36 i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. 37 Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien.