Autor Wątek: Odwaga w życiu i rozwoju duchowym  (Przeczytany 3071 razy)

monkas

  • Wiadomości: 282
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-01-16, 09:30:36 »
W sferach gdzie bezpieczeństwo jest urzeczywistnione z definicji nie ma potrzeby być odważnym. A tam gdzie nie jest urzeczywistnione i lęk występuje, na pewno lepiej działac odważnie, czyli działać POMIMO irracjonalnego , nieuzasadnionego lęku, zamiast mu się poddawać.

W moim odczuciu nie ma czegoś takiego jak nieuzasadniony lęk, może być irracjonalny ale nie nieuzasadniony/bezprzyczynowy; oczywiście każdy działa jak chce; gdy obejrzałem po raz pierwszy "Ostatniego Samuraja" płakałem głęboko za utraconą odwagą.. a teraz w ogóle mnie nie pociąga, i wiem że jej nie potrzebuję;  teraz każdy mój lęk traktuje z uwagą uzdrawiając go, odkrywajac/odblokowując wiedzę/prawdę/moc i umiejętność , nie śpieszy mi się/ nie idę na takie skróty, zależy mi na mądrości wiedzy i świadomości. Brak odwagi mnie nie męczy, meczą mnie za to ograniczenia, zablokowanie mojej inteligencji i potencjału, ale radze sobie z odblokowywaniem świetnie więc i zmęczenie coraz mniejsze.

macher

  • Wiadomości: 204
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2019-01-15, 19:54:25 »
Czy nadal czujesz potrzebę odwagi gdy wyobrazisz sobie/poczujesz że: masz pełną kontrolę nad sytuacją bo : wiesz co zrobić/co można zrobić w danej sytuacji,  wiesz co chcesz zrobić w danej sytuacji i masz pełna kontrolę/umiejętność/moc zrobienia tego ?

W sferach gdzie bezpieczeństwo jest urzeczywistnione z definicji nie ma potrzeby być odważnym. A tam gdzie nie jest urzeczywistnione i lęk występuje, na pewno lepiej działac odważnie, czyli działać POMIMO irracjonalnego , nieuzasadnionego lęku, zamiast mu się poddawać.

U mnie np lęku objawia się głównie (tylko?) w komunikacji z ludźmi, czyli np nie mam odwagi komuś czegoś powiedzieć - tego co na prawdę myślę, co mnie wk...wia, w czym mi ktoś przeszkadza - ludzie od których jestem zależny, głównie materialnie (kwestie pracy, interesów, materialne itp). Chciałbym mówić wszystkim to co myślę, ale chyba zawaliłoby się to na czym teraz polegam ;) i byłoby to nieprzyjemne. Kiedyś nie miałem z tym problemu, moja komunikacji z innymi była na swoistej krawędzi, na której czułem się komfortowo, człowiek wiedział , że to jego świat się zawali jak będzie ze mną igrał (działał przeciwko mi), mimo że miałem mniej materialnie.
Ten brak odwagi w sumie trzyma mnie z ludźmi głupszymi ode mnie i nie pozwala iść... gdzieś... próbuję to obejść na około jak większość ludzi, czyli tak jak przysłowiowa małpa, która nie puści jednej gaęzi dopoki nie chwyci mocno następnej. Brak odwagi mnie męczy.
« Ostatnia zmiana: 2019-01-15, 20:08:24 wysłana przez macher »

monkas

  • Wiadomości: 282
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-01-15, 10:11:10 »
Tam gdzie są urzeczywistnione świadomość, miłość, bezpieczeństwo i odwaga, tam nie ma takich powiązań.

Czy nadal czujesz potrzebę odwagi gdy wyobrazisz sobie/poczujesz że: masz pełną kontrolę nad sytuacją bo : wiesz co zrobić/co można zrobić w danej sytuacji,  wiesz co chcesz zrobić w danej sytuacji i masz pełna kontrolę/umiejętność/moc zrobienia tego ?

Sylvia

  • Wiadomości: 1 948
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2019-01-14, 23:00:12 »
Kojarzy się z zagrożeniem, bo jest z tym związana.

Odwaga kojarzy się z zagrożeniem tylko tam, gdzie jest takie podświadome powiązanie i realizacja tego.

Tam gdzie są urzeczywistnione świadomość, miłość, bezpieczeństwo i odwaga, tam nie ma takich powiązań.
Często też odwaga kojarzona jest z brawurą, a tym nie jest. Tak jak nie jest misyjnością, poświęceniem siebie jako ofiary w imię czegoś lub kogoś, czy brakiem rozsądku.

Po urzeczywistnieniu tej afirmacji "jestem równocześnie całkowicie bezpieczny i odważny" zmienia się ogląd, odczuwanie i decyzje związane z odwagą.

monkas

  • Wiadomości: 282
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-01-07, 14:08:49 »
Generalnie jak ktoś nie odróżnia aktu objęcia emocji - w typ przypadku emocji lęku, świadomą uwagą, uwagą która umożliwia kontrolę/uświadomienie/pracę z emocją  w kierunku uwolnienia/uświadomienia/uzdrowienia/mądrości itd. a także działania w zgodzie ze swoją wolą/swoim dobrem od odwagi, to faktycznie trudno z takim zaślepieniem odwagą dyskutować :)

macher

  • Wiadomości: 204
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2019-01-07, 13:36:46 »
uległeś swoim skojarzeniom dot. odwagi i pewnie swojemu lękowi, przed byciem odważnym ;)
bycie odważnym to nieuleganie swojemu lękowi, a nie robie głupich, nieodpowiedzialnych rzeczy.

uleganie swojemu lękowi nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem ani z rozwojem duchowym, tylko bardziej z ucieczką do przysłowiowej medytacji w jaskinii , z dala od świata materialnego ...  czasem lęk jest ostrzeżeniem i informacją np lęk przed wysokością, przekraczaniem prędkości innym NIEODPOWIEDZIALNYM zachowaniem , a czasem ODPOWIEDZIALNOŚĆ wymaga robieniem czegoś wbrew swojemu lękowi - czyli wbrew swoim przyzwyczajeniom, wbrew swojej strefie komfortu, wbrew swojemu ego.
Czyli np maltretowana przez męża kobieta mimo że czuje lęk przed mężem idzie zgłosić sprawę do odpowiednich instytucji, wg ciebie i niby-rozwojowej filozofii powinna pracować nad sobą wystarczająco długo by zacząć emanować na męża miłością ,której - o zgrozo - do niego nie ma, tudzież uwolnić się ekonomicznie, no a że w międzyczasie na przestrzeni miesięcy dostanie pare razy z liścia, to przecież ona jest odpowiedzialna za swoje podświadome prowokacje i swój los. Molestowana w hollywood kobieta lepiej niech siedzi cicho, bo nie wiadomo jak wpłynie to na jej kariere i wizerunek, a to , że dany typ będzie wykorzystywał przez lata bezkarnie dziesiątki kolejnych kobiet, to też przecież ich wola, ich intencje.

Generalnie, jak ktoś nie odróżnia odwagi od głupoty i nieodpowiedzialności , to jak można dyskutować ? Jak chce nazywać kure bocianem, to jaki sens z nim dyskutować, czy kura umie latać czy nie ?

monkas

  • Wiadomości: 282
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-01-07, 12:40:28 »
Tak, to wyniesiony do rangi cnoty wzorzec przełamywania/odważania strachu. Dobrze sprawdza sie w wojsku i w przypadku bochaterów. Podziw gwarantowany !

Powinno być: wyniesiony do rangi cnoty wzorzec przełamywania strachu/odważania siebie...

Nadal auktualne pytanie w moim odczuciu "Co zostaje na szali wagi/szali  rozumu po odważeniu siebie /wyjściu ze stanu równowagi mimo lęku i przesunieciu siebie do działania ?"

Czuję lęk..działam na przekór ! udało się !, czuję lęk... działam na przekór! udało się ! moja odwaga rośnie!, czuje lęk.. działam na przekór ! o złamałem nogę, teraz mogę sobie poleżeć i pomyśleć, jak to się stało przecież nie chciałem złamać nogi.. ale za to byłem odważny ! mogę się za to podziwać ;)

No co pękasz tchórzu ? ;)


monkas

  • Wiadomości: 282
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-01-07, 10:01:56 »
Kojarzy się z zagrożeniem, bo jest z tym związana.
Jak głosi najtrafiniejsza dla mnie definicja odwagi: Odwaga to nie brak strachu, tylko działanie POMIMO niego.

Tak, to wyniesiony do rangi cnoty wzorzec przełamywania/odważania strachu. Dobrze sprawdza sie w wojsku i w przypadku bochaterów. Podziw gwarantowany !

Kluczowe pytanie co ma przełamnywanie strachu wspólnego ze świadomością, mocą, pewnością siebie/pełnym czuciem/świadomością siebie - a więc stanami w których brak jest lęku ?

W moim odczuciu nic, według mnie nie chodzi o przełamywanie lęku tylko o jego uwalnianie/uzdrawianie, chodzi  o odzyskiwanie świadomości, wiedzy,  mocy i pewności siebie i działania z tego poziomu mocy/kontroli/wiedzy.

Tak więc ja w życiu nie potrzebuje odwagi/nie interesuje mnie ona, w rozwoju duchowym który jest wyłącznie moją osobistą sprawą również.
« Ostatnia zmiana: 2019-01-07, 10:09:39 wysłana przez monkas »

macher

  • Wiadomości: 204
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2019-01-06, 02:46:11 »
Ciekawe, że odwaga kojarzy się wielu ludziom z zagrożeniem, z atakami, bo się wychylają, z utratą samoświadomości i głupim postępowanie.

Dobra na to jest afirmacja: jestem równocześnie całkowicie bezpieczna i odważna

Kojarzy się z zagrożeniem, bo jest z tym związana.
Jak głosi najtrafiniejsza dla mnie definicja odwagi: Odwaga to nie brak strachu, tylko działanie POMIMO niego.
Brak strachu to poczucie bezpieczeństwa. Działanie z poziomu spokoju bardziej niż odwagi. Pewnie jest kilka osób na świecie, którzy nie mają w sobie strachu ;-) inni mają szanse być odważnymi ;-) praca nad poczuciem bezpieczeństwa przynajmniej pozwala tą granicę strachu przesunąć na inne sfery, bardziej subtelne pewnie, ale i tam mechanizm jest ten sam

Odwaga to panowanie nad strachem, a nie brak strachu.
Courage is to resist fear, mastery of fear – not absence of fear.
Autor: Mark Twain, Pudd'nhead Wilson, rozdział XII

Szczęście sprzyja odważnym.
Audentes Fortuna iuvat. (łac.)
Autor: Wergiliusz

Trzeba niemało odwagi, aby się ukazać takim, jakim się jest naprawdę.
Autor: Søren Kierkegaard

Zawsze znajdzie się odpowiednia filozofia do braku odwagi.
Autor: Albert Camus

monkas

  • Wiadomości: 282
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-01-04, 09:57:09 »
Fajny tekst do refleksji w temacie znalazłem

"
Odwaga, rozwaga, powaga, przewaga, równowaga, uwaga…. Wspólny mianownik –  WAGA. Na stronie internetowej  Poradni Językowej Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego znalazłam wyjaśnienie:  „Odwaga” (‚męstwo, śmiałość, nieustraszoność, siła moralna’) to rzeczownik pochodzący od czasownika „odważyć się” (‚zdobyć się na odwagę, poważyć się, zaryzykować’). Źródłem wcale licznej rodziny czasowników przedrostkowych „od-ważyć” , „pod-ważyć”, „po-ważyć”, „prze-ważyć”, „roz-ważyć”, „u-ważać”, „wy-ważyć”, „za-ważyć”, „z-ważyć” jest czasownik „ważyć”. W dawnych czasach słowo to miało m.in. znaczenie ‚wystawiać na szwank, narażać, ryzykować’, ‚rozmyślać, zastanawiać się, rozważać, oceniać’ i ‚ważyć argumenty za i przeciw’. Wyraz „odwaga” etymologicznie oznacza zdolność człowieka do wystawienia się na niebezpieczeństwo, ryzyko, po uprzednim przemyśleniu zaistniałej sytuacji. MM

W Słownik Języka Polskiego czytam o odwadze: „Śmiała, świadoma postawa wobec niebezpieczeństwa.” Czym zatem jest odwaga? Się odważeniem w obliczu niebezpieczeństwa? Co zostaje na szali wagi po odważeniu siebie?

"

Sylvia

  • Wiadomości: 1 948
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2019-01-03, 22:17:05 »
Ciekawe, że odwaga kojarzy się wielu ludziom z zagrożeniem, z atakami, bo się wychylają, z utratą samoświadomości i głupim postępowanie.

Dobra na to jest afirmacja: jestem równocześnie całkowicie bezpieczna i odważna

Urban Guerilla

  • Wiadomości: 75
  • Płeć: Mężczyzna
  • Let go and let God
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-25, 01:08:05 »
O.K może tak

Gdybyś tak zakończyła wypowiedź to lepiej by wyglądało...

Inga

  • Gość
[#]   « 2014-07-21, 09:28:37 »
Dla mnie odważny jest ten kto potrafi spojrzeć na swoje prawdziwe intencje jakie ma wobec innych.
« Ostatnia zmiana: 2014-07-21, 09:33:03 wysłana przez Inga »

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-07-21, 09:14:45 »
Edyto
To bardzo fajnie, że ludziom to odreagowywałaś, ale, ojejku, nie przypisuj tego co tam napisałem wcześniej znowu do jakichś wątpliwych moralnie dylematów, jak się ktoś czuje z tym, że każą mu zabijać. Przecież to się nie nasuwa. Nie widzę analogii z myśleniem Hitlerowców. To chodziło tylko, że jak się boisz czegoś, to możesz wziąć się w garść. Przecież nie o odwagę do krzywdzenia kogoś, rozstrzeliwania i palenia w piecu. Wykonywanie jakichś "słusznych" rozkazów, bo tak trzeba Żydów zabijać, czy inne kobiety i starców itd, też się nie nasuwa. To, wiesz, ma bardziej coś wspólnego z robieniem czegoś dla siebie, a nie z zabijaniem. To sobie z wykładów jakiegoś tam psychiatry zaczerpnąłem. Nie angażuj w to tak zaraz II Wojny Światowej, holohaustu, mordowania i takich spraw drastycznych. Po lekku. :)
O.K może tak
sorki ale nie mam veny do dyskutowania teraz :)
czymś ciekawszym się zajmuję
Pozdrawiam

Urban Guerilla

  • Wiadomości: 75
  • Płeć: Mężczyzna
  • Let go and let God
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-21, 07:30:19 »
Nie wchodziłem tu.

Frisky
Coż to do mnie mówisz... A tak czysto mentalnie, na ile lat się teraz czujesz? ;)

Edyto
To bardzo fajnie, że ludziom to odreagowywałaś, ale, ojejku, nie przypisuj tego co tam napisałem wcześniej znowu do jakichś wątpliwych moralnie dylematów, jak się ktoś czuje z tym, że każą mu zabijać. Przecież to się nie nasuwa. Nie widzę analogii z myśleniem Hitlerowców. To chodziło tylko, że jak się boisz czegoś, to możesz wziąć się w garść. Przecież nie o odwagę do krzywdzenia kogoś, rozstrzeliwania i palenia w piecu. Wykonywanie jakichś "słusznych" rozkazów, bo tak trzeba Żydów zabijać, czy inne kobiety i starców itd, też się nie nasuwa. To, wiesz, ma bardziej coś wspólnego z robieniem czegoś dla siebie, a nie z zabijaniem. To sobie z wykładów jakiegoś tam psychiatry zaczerpnąłem. Nie angażuj w to tak zaraz II Wojny Światowej, holohaustu, mordowania i takich spraw drastycznych. Po lekku. :)